Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kasiawrocek

Straciłam ukochanego przez moje nerwy

Rekomendowane odpowiedzi

Czesc,jestem Kasia,mam 20 lat.Nie wiem od czego zaczać bo to nie jest dla mnie łatwe a szukam pomocy.Przez moją nerwowość opuścił mnie narzeczony.Na początku to wytrzymywał wspierał mnie ale nie mogł juz tego dłuzej zmusic.Do winy przyznaje sie przed Wami.Jestem młoda osoba ktora w wieku 17 lat sraciła matke,ojciec alkoholik,zajmował sie mna brat o 17 lat starszy wraz z bratowa o 4 lata ode mnie starsza.Znienawidziałam ich za traktowanie mnie jak nikogo,wykorzystywali mnie,niekiedy gnebili psychicznie;(nie raz wybuchłam i sie kłociłam a nie raz poprostu nie miałam siły i płakałam w poduszke.Z czasem spotkałam Tomka mojego chłopaka ktory mnie wspierał,jednak jak zaczełam studia i zamieszkalismy ze soba,nie mogłam zniesc jego zachowania,wad.Ale to nie był zły chłopak,naprwade.To ja widziałam non stop zło,byłam zazdrosna,kłociłam sie z nim o byle co a co najgorsze nie raz uderzyałm go w twarz,puszczały mi nerwy!nie potrafie tego opisac,nie chciałam zeby sie spotykał z kolegami tylko aby był ze mna.Chciałam go miec tylko dla siebie.A teraz jestem teraz tak na siebie zła ze chciałam sobie podciac żyły,skończyc ze soba.Nie potrafie sie zmienic.Co ja mam zrobic,jak mam życ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej rozumiem Cię ja też nie mogę sobie ułożyć życia właśnie przez takie reakcje wobec ludzi. Nie wiem jak u Ciebie wyglądają relacje z innymi, czy masz jakichś przyjaciół, bo ja nie mam. Zauważyłam że im bliżej się zapoznaję z kimś tym bardziej denerwuje mnie w nim dosłownie Wszystko tak, że w końcu ludzie odsuwają się ode mnie z przekonaniem w najlepszym przypadku że nie wiem czego chcę. A to wszystko wynika z tego, że chciałabym żeby zawze poświęcali mi dużo czasu i dali mi odczuć, że jestem dla nich najważniejsza. Bo nigdy dla nikogo nie byłam naprawdę ważna, zawsze byłam "któraś z kolei na liście" począwszy od rodziny przez kolegów którzy odzywali się do mnie kiedy już nie mieli do kogo po chłopaków, których nie było nigdy kiedy najbardziej ich potrzebowałam. Teraz myślę że z jednej strony bardzo chcę mieć kogoś bliskiego i tego potrzebuję, ale z drugiej strony źle ich traktuję ze strachu przed odrzuceniem i cały cykl się kręci.

Ja próbuję sobie pomóc, zapisuję się do psychologa i odwołuję wizyty albo uciekam nie wiem sama czy to w ogóle ma sens

Ale Tobie też proponuję zwrócić się do psychologa, trzeba coś z tym zrobić, całego życia w ten sposób nie wytrzymamy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej.. ja żyję w ciągłym strachu, że uda mi się zrazić do siebie najcudowniejszego faceta pod słońcem :/ dorosłe dziecko rozwiedzionych rodziców ze mnie, ieh...

Ciągłe wmawianie sobie, że czemu ma ze mną być, a jednocześnie totalne uzależnienie od niego, z przekonaniem, że jakby mnie zostawił, to bym się pod coś rzuciła... I dokładnie to samo żądanie spędzania 110% czasu ze mną... :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hej.. ja żyję w ciągłym strachu, że uda mi się zrazić do siebie najcudowniejszego faceta pod słońcem :/

 

Więc ucz się na cudzych błędach, żebyś sama ich nie popełniła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakbym czytała o sobie... Nie wiem, co Ci poradzić, bo sama sobie nie potrafię pomóc. Mam jednak nadzieję, że zabierze głos jakiś specjalista lub osoba, która sama przeżyła coś podobnego i z tego wyszła i w ten sposób nam pomoże. Moi rodzice się nie rozwiedli ale oboje byli alkoholikami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak właściwie - jak nazwać taki stan? Obsesją? Niedoborem uczuć? :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmh... a któraś z was miała myślenie typu 'bo ja kocham go bardziej, niż on mnie'? bo mam ostre problemy z tym, że cholernie mi zależy, żebyśmy razem mieszkali, a jemu nie aż tak bardzo, jeszcze nie teraz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kurcze, czytam te posty i w sumie, wiem że to głupio zabrzmi, ale cieszę się że macie takie problemy jak ja. bo to znaczy że nie jestem sam i jest mi z tym jakoś milej. też mam problemy z dziewczyną, podobne do tych tutaj poruszanych. Tylko sam nie wiem czemu bo moi rodzice żyją ze sobą cały czas nieprzerwanie od ponad 20 lat i nikt nie był alkoholikiem (prócz mojego dziadka, ale tak moja mama mówi, ja nic nie pamiętam), a mój tata miał epizody jakieś tam że był pijany, ale żeby aż tak to nie. alkoholikiem bym go nie nazwał. cholera wie :/ pamiętam że w dzieciństwie bywało źle i że moi rodzice się kłócili, ale sam nie wiem czy to teraz się odbija na mnie i moich relacjach z dzieczyną. mam wrażenie że ja i ona bardzo się męczymy, a równocześnie strasznie chciałbym być z nią. ale czasem odpycham ją albo ona mnie. jakoś nam jakby nie idzie :( nie potrafię jej powiedzieć też tego że mam depresję albo że się źle czuję po prsotu bo się wstydzę. co mam niby powiedzieć ? słuchaj zróbmy przerwę na jakiś tydzień dwa bo ja jestem chory na głowę? raz tak zrobiłem powiedziałem że może zrobimy sobie przerwę, a ona się rozpłakała i powiedziała że nie chcę żadnej przerwy bo taka przerwa to nic dobrego itp. itd. myślała ze chcę z nią zerwać, a ja po prostu nie wiedizałem co zrobić. bo jak mam doła i jestem ''chodzącą czarną dziurą'' to czuję się jak chodzącą szmata i wiem że moja dziewczyna się wkurza że jestem do niczego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja Własnie sie boje zwiazkow z kobieta, boje sie ze nie wytrzymaja, wiele dziewczyn, kobiet az niewiezy ze jestem samotny !! Raczej Sam ale zwiazek z kobieta to dla mnie kolejny problem !! Ktora Panna by wytrzymala z takim gosciem jak ja ktory jest nerwowy ma nerwice i depresje chyba zadna pzdr :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej! Rozumiem Twój stan psychiczny - miałam ten sam problem, denerwowałam się z byle powodu i zawsze chciałam mieć Chłopaka tylko dla siebie! Wiesz, że już coś osiągnęłaś??? A to dlatego, że dostrzegasz własne błędy i teraz albo Ci się uda ponownie spróbować z byłym albo rozpoczniesz nowe życie! Czego bardziej byś chciała??? Myślę, że jeśli Go Kochasz to warto powalczyć - znam to z własnego doświadczenia! Nie załamuj się!!! Znajdź własny sposób na rozładowanie negatywnych emocji - jakieś zajęcia - spacer, taniec itp! Myśl teraz o sobie, o tym czego pragniesz i oczekujesz od życia!!! Nie ma tu złotego środka - uwierz w to, że zawsze możemy coś zmienić we własnym życiu! Takie moje prywatne spostrzeżenie - ja zmieniłam coś w swoim życiu i nie żałuję wcale - zajęło mi to 2 lata, ale warto!!! Czas leci szybko i ledwo się obejrzysz a będzie dobrze!!! Powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×