Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

kasiawrocek

Użytkownik
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. ja niestety doprowadziłam do rozpadu naszego związku.Mój były narzeczony tez nie jest świety i nie raz sprawiał mi bol,ale to ja kazałam mu sie wyprowdzić,odejsc a teraz tego żałuje:( ---- EDIT ---- ja niestety doprowadziłam do rozpadu naszego związku.Mój były narzeczony tez nie jest świety i nie raz sprawiał mi bol,ale to ja kazałam mu sie wyprowdzić,odejsc a teraz tego żałuje:(
  2. Czesc,jestem Kasia,mam 20 lat.Nie wiem od czego zaczać bo to nie jest dla mnie łatwe a szukam pomocy.Przez moją nerwowość opuścił mnie narzeczony.Na początku to wytrzymywał wspierał mnie ale nie mogł juz tego dłuzej zmusic.Do winy przyznaje sie przed Wami.Jestem młoda osoba ktora w wieku 17 lat sraciła matke,ojciec alkoholik,zajmował sie mna brat o 17 lat starszy wraz z bratowa o 4 lata ode mnie starsza.Znienawidziałam ich za traktowanie mnie jak nikogo,wykorzystywali mnie,niekiedy gnebili psychicznie;(nie raz wybuchłam i sie kłociłam a nie raz poprostu nie miałam siły i płakałam w poduszke.Z czasem spotkałam Tomka mojego chłopaka ktory mnie wspierał,jednak jak zaczełam studia i zamieszkalismy ze soba,nie mogłam zniesc jego zachowania,wad.Ale to nie był zły chłopak,naprwade.To ja widziałam non stop zło,byłam zazdrosna,kłociłam sie z nim o byle co a co najgorsze nie raz uderzyałm go w twarz,puszczały mi nerwy!nie potrafie tego opisac,nie chciałam zeby sie spotykał z kolegami tylko aby był ze mna.Chciałam go miec tylko dla siebie.A teraz jestem teraz tak na siebie zła ze chciałam sobie podciac żyły,skończyc ze soba.Nie potrafie sie zmienic.Co ja mam zrobic,jak mam życ...
×