Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zdrada na wielu płaszczyznach-nie radzę sobię


grac747

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 


Skrócony opis wydarzeń:

Na studiach poznałem swoją obecną żonę. Jesteśmy razem 8 lat. Stworzyliśmy wtedy zgraną paczkę "przyjaciół"(około 10 osób) z którymi spędzaliśmy dużo czasu-wspólne wakacje, imprezy, świętowanie ważnych wydarzeń. Około rok temu przechodziliśmy kryzys w małżeństwie. Nie potrafiłem rozmawiać ze swoja żoną i czułem, że sie oddalamy. Szukałem pomocy u swojego kumpla i zwierzałem sie z tego co sie dzieje u mnie w małżeństwie ale okazało się, że przekazuje te informacje mojej żonie co skutkowało kolejnymi kłótniami. Zauważyłem, że moja żona i ten kumpel dobrze się dogadują ale nie przypuszczałem, że aż tak dobrze. Przez wiele miesięcy utrzymywali kontakt za moimi plecami- dzwonili do siebie jak byłem w pracy, wysyłali sobie zdjęcia i kilka razy spotkali się na kolację, kawkę i spacer po parku. Ja w tamtym czasie nie potrafiłem funkcjonować bo żona i kumpel wsród naszych znajomych robili ze mnie wariata, mówili, że sobie coś ubzdurałem i nic ich nie łączy. Okazało się inaczej bo doszło do zdrady. Kumpel był tak perfidny, że podczas moich spotkań z nim pyta się czy podejrzewam, że moja żona z kimś się spotyka za moimi plecami-zapomniał mi powiedzieć, że to on. Byłem wyniszczony psychicznie więc szukałem pomocy u pozostałych członków grupy. Miałem koleżankę z grupy, której się zwierzałem i okazało się, że ona również przekazuje mojej żonie te informacje. Sam nie byłem w stanie się bronić, powiedziałem o tym wszystkim męskiej części tej paczki i powiedzieli, że za dużo od nich wymagam i nie staną po mojej stronie.

Z grupy zostałem wykluczony z łatką wariata i gościa, który robi problemy. Ten facet ma się świetnie, nie poniósł żadnych konsekwencji -totalnie nic. Reszta grupy trzyma się super, spotykają się. Moi kumple świętują jego urodziny, jeżdzą na męskie wyjazdy a ja jestem traktowany jak trędowaty. Z żoną się rozwiodłem. Ludzie przestali się do mnie odzywać i obecnie czuję się zajebiście samotny. Cały czas w głowie mam zapętlone myśli-dlaczego, jak oni mogli, nikt mi nie wierzy. Psychiatra, psycholog, sporty, różnego rodzaju aktywności nie pomagają w ucieczce od tych myśli. Unikam nowych znajomości bo wszędzie widzę podstęp.

Jak wyjść z tych zapętlających się myśli? Jak zacząć żyć a nie funkcjonować z dnia na dzień. Czuję, że z niczym sobie nie radzę, wszyscy mnie opuścili i jestem do dupy. Zaczynam myśleć, że może mam faktycznie za duże wymagania i dzisiaj takie zachowania są normą. Może ktoś z Was ma jakieś rady.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@grac747 W takich sytuacjach ogromne znaczenie ma to, kto pierwszy ułoży opowieść i rozda w niej role. Trzeba jednak zaznaczyć, że znamy wyłącznie Twoją relację. Nie oznacza to, że Ci nie wierzę, ale pełny obraz wymagałby poznania również wersji drugiej strony. Z Twojego opisu wynika przecież, że kryzys w małżeństwie pojawił się wcześniej niż zdrada - zdrada nie była więc jego pierwotną przyczyną, lecz wydarzyła się już w trakcie trwającego kryzysu. Ty szukałeś pomocy u kolegi z paczki, Twoja żona mogła podobnie szukać wsparcia u kogoś z tego samego grona i przedstawiać sytuację ze swojej perspektywy. Nie usprawiedliwia to ani zdrady, ani kłamstw, ale może tłumaczyć, dlaczego w grupie funkcjonowała zupełnie inna opowieść o Waszym małżeństwie.

Istotne jest też, jak powstała ta paczka. Kto był w niej wcześniej, kto kogo do niej wprowadził i jakie więzi łączyły poszczególne osoby? Dziesięcioosobowa grupa nie jest monolitem. Jedni mogli być bliżej Ciebie, inni Twojej żony lub kolegi; część mogła uwierzyć ich wersji, a część po prostu unikać konfliktu. To, że nadal się spotykają, nie musi oznaczać, że wspólnie wydali na Ciebie jakiś wyrok.

Miałeś prawo oczekiwać lojalności od żony i przyjaciela. To nie są wygórowane wymagania. Czym innym jest jednak oczekiwanie lojalności od najbliższych, a czym innym jednakowej reakcji od całej paczki.

Możesz nigdy nie poznać wszystkich motywów ani nie doczekać się od tych ludzi potwierdzenia swojej wersji. Dlatego ważniejsze od ciągłego pytania „dlaczego oni mi to zrobili?” może być teraz pytanie: „co zrobić, żeby oni i ta historia przestali zajmować całe moje życie?”.

Są odpowiedzi, które przychodzą dopiero wtedy, gdy człowiek przestaje walczyć ze światem, a zaczyna słyszeć własną duszę (Aida)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×