Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pytanie o ADHD.


Adam89

Rekomendowane odpowiedzi

Słuchajcie mam takie pytanie w kontekście relacji zo sobą z ADHD. 

 

Mianowicie pytanie o zapadające czasem ciszę, kiedy z taką osobą, kobieta w tym wypadku zapadają kilku dniowe ciszę. Jak się wtedy zachowywać?

Naczytałem się trochę w necie ,że nie wolno zadawać pytać "wszystko u Ciebie gra?  albo "czy wszystko w porządku" itp itd bo u takiej osoby powoduje to poczucie osaczenia czy kontroli.

Niestety w mojej głowie takie pytanie to forma troski czy okazawania,że o kimś myślę i czasem robię to podświadomie jak oddychanie. Na pewno jestem ostatnią osobą która chce kogokolwiek kontrolować, u mnie tego typu pytanie to zwyczajny objaw zamartwiania się o kogoś.

 

Jak inaczej formułować pytania czy zachowanie w takiej sytuacji?

 

Ps. Popełniłem tego typu błąd w ostatnim i czasie i zadałem takie głupie pytanie "czy wszystko u Ciebie gra?"  Niestety było to na whatsapp gdzie nie da się tego usunąć bez wiedzy odbierającego, więc mam obawy ,że jak je usunę i będzie ślad to tylko zwiększy u niej niepokój co ja tam napisałem takiego ,że aż zdecydowałem się na skasowanie.  Swoją drogą to niezwykle głupia polityka tego komunikatora.

 

Edytowane przez Adam89

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

27 minut temu, Adam89 napisał(a):

Słuchajcie mam takie pytanie w kontekście relacji zo sobą z ADHD. 

 

Mianowicie pytanie o zapadające czasem ciszę, kiedy z taką osobą, kobieta w tym wypadku zapadają kilku dniowe ciszę. Jak się wtedy zachowywać?

Naczytałem się trochę w necie ,że nie wolno zadawać pytać "wszystko u Ciebie gra?  albo "czy wszystko w porządku" itp itd bo u takiej osoby powoduje to poczucie osaczenia czy kontroli.

Niestety w mojej głowie takie pytanie to forma troski czy okazawania,że o kimś myślę i czasem robię to podświadomie jak oddychanie. Na pewno jestem ostatnią osobą która chce kogokolwiek kontrolować, u mnie tego typu pytanie to zwyczajny objaw zamartwiania się o kogoś.

 

Jak inaczej formułować pytania czy zachowanie w takiej sytuacji?

 

Ps. Popełniłem tego typu błąd w ostatnim i czasie i zadałem takie głupie pytanie "czy wszystko u Ciebie gra?"  Niestety było to na whatsapp gdzie nie da się tego usunąć bez wiedzy odbierającego, więc mam obawy ,że jak je usunę i będzie ślad to tylko zwiększy u niej niepokój co ja tam napisałem takiego ,że aż zdecydowałem się na skasowanie.  Swoją drogą to niezwykle głupia polityka tego komunikatora.

 

Ja mam może niepopularną opinie w tym temacie ale... Nie widzę sensu obchodzenia się z ludźmi jak z jajkiem. Jeśli się martwie i chcę się dowiedzieć czy u osoby na której mi zależy jest wszystko ok to po prostu pytam. No już bez przesady, żeby się jeszcze zastanawiać czy nie uraziłem takim pytaniem kogoś. Czemu tylko my mamy się dostosowywać jeszcze w tak normalnych sytuacjach

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

50 minut temu, Adam89 napisał(a):

Swoją drogą to niezwykle głupia polityka tego komunikatora.

Dlatego Telegram lepszy.

 

50 minut temu, Adam89 napisał(a):

Jak inaczej formułować pytania czy zachowanie w takiej sytuacji?

"Jak się czujesz? W końcu trochę się ochłodziło, można wyjść na spacer jak człowiek i nie wrócić jak przepocona świnia"

 

"Oglądałaś ostatnio coś ciekawego? Nudzi mi się i szukam dobrego filmu"

 

"Jak się czujesz ostatnimi dniami? Tobie też tak szybko czas leci?"

 

"Jesteś zapracowana? Akurat mam luz w robocie i pomyślałem o tobie :)"

 

A na poważnie, to zgadzam się z @shadow_no. Możesz się dostosowywać do każdej napotkanej osoby (adhd u jednej nie będzie wyglądało identycznie jak u drugiej), a możesz pisać tak, jak w danej chwili czujesz. Jak dla mnie pytania w stylu "czy wszystko gra" są przede wszystkim oznaką troski, a dopiero potem mogę się zastanawiać nad ukrytymi intencjami, aczkolwiek faktycznie trochę wymusza odpowiedź na tu i teraz, byle tylko uspokoić zmartwionego autora pytania... Wiesz, z dobrze dobranym do siebie człowiekiem nie będziesz miał takich rozterek.

Edytowane przez czarna rzodkiew

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z przedmówcami,plus zadaj sobie pytanie czy sam się nie zamęczysz psychicznie ciągla analizując każde pytanie,raczej powiedziałabym,żebyś był sobą a jak to niewypali to mówi się trudno i idzie dalej.

Ja bym oszalała,jakbym miała tak analizować każde pytanie a potem przeżywać czy je dobrze sformuławałam albo tego typy akcje :D Moja nerwica by wzrosła o 120 % :P    Bądź sobą,jeśli to pytanie odczyta jako troskę to będziecie na dobrej drodze a jak jako coś złego albo jak napisałeś "kontrole" to daj sobie spokój.

Chyba tylko wydaje mi się,że ogranicz się do jednego pytania, jak nie ma reakcji to już nie zadawaj kolejnych,czekaj cierpliwe aż zbierze myśli.Tylko tyle bym chyba radziła,niech inni jeszcze potwierdzą :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie macie racje.  Zależy mi na niej ale z drugiej strony już takie kilkudniowe cisze mnie męczą i zwyczajnie wyczerpują psychologicznie...  Lubię rozmowę, kontakt i zwyczajny dialog co siedzi mi w sercu a takie cisze to dla mnie męka.   W jakimś sensie je odbieram czasem, że zwyczajnie komuś nie zależy skoro tak znika. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Adam89 napisał(a):

W jakimś sensie je odbieram czasem, że zwyczajnie komuś nie zależy skoro tak znika. 

Niekoniecznie od razu nie zależy, niektórych codzienny kontakt męczy i potrzebują "zniknąć", żeby się naładować. Być może macie inną dynamikę, inne oczekiwania, nie pasujecie do siebie pod tym względem i możecie mieć problem ze wzajemnym zrozumieniem.

Edytowane przez czarna rzodkiew

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, czarna rzodkiew napisał(a):

Niekoniecznie od razu nie zależy, niektórych codzienny kontakt męczy i potrzebują "zniknąć", żeby się naładować. Być może macie inną dynamikę, inne oczekiwania, nie pasujecie do siebie pod tym względem i możecie mieć problem ze wzajemnym zrozumieniem.

Czyli raczej po prostu nie zadawać pytań, tylko czekać aż sama się "naładuję' i odezwie?

Edytowane przez Adam89

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, Adam89 napisał(a):

Czyli raczej po prostu nie zadawać pytań, tylko czekać aż sama się "naładuję' i odezwie?

Możesz spróbować. Minie dzień, tydzień i sam zobaczysz, czy zatęskni, czy napiszesz po raz ostatni, decydujący. Mnie się raz zdarzyło odpisać komuś, kto nie był mi wcale obojętny, po 2 tygodniach ciszy z mojej strony. Otrzymałam pytanie, co jest grane, a byłam wtedy w strasznie zabieganym okresie życia, zmieniałam pracę z jednej na drugą, dużo płakałam po nocach, więc naprawdę głęboko gdzieś miałam dotrzymywanie komuś towarzystwa pisemnego... Jeszcze żeby to było pisanie dla samego pisania, ale nie, to były długie listy, którym trzeba było poświęcić przynajmniej ze 2-3 godziny. Źle się czułam z nieodpisywaniem, przez cały ten czas wcale nie zapomniałam o tej osobie, która czeka, pamiętałam każdego dnia i każdego dnia sumowałam, ile dni się nazbierało od mojego ostatniego kontaktu, to siedzi i rośnie w głowie jak glejak. Tylko ja się spotkałam ze zrozumieniem, dano mi dużo czasu, a potem zaczęło się zamartwianie. Ktoś, kto lubi być w ciągłym kontakcie, pisać ciągle na żywca itd. raczej nie dogada się z kimś znikającym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, czarna rzodkiew napisał(a):

Możesz spróbować. Minie dzień, tydzień i sam zobaczysz, czy zatęskni, czy napiszesz po raz ostatni, decydujący. Mnie się raz zdarzyło odpisać komuś, kto nie był mi wcale obojętny, po 2 tygodniach ciszy z mojej strony. Otrzymałam pytanie, co jest grane, a byłam wtedy w strasznie zabieganym okresie życia, zmieniałam pracę z jednej na drugą, dużo płakałam po nocach, więc naprawdę głęboko gdzieś miałam dotrzymywanie komuś towarzystwa pisemnego... Jeszcze żeby to było pisanie dla samego pisania, ale nie, to były długie listy, którym trzeba było poświęcić przynajmniej ze 2-3 godziny. Źle się czułam z nieodpisywaniem, przez cały ten czas wcale nie zapomniałam o tej osobie, która czeka, pamiętałam każdego dnia i każdego dnia sumowałam, ile dni się nazbierało od mojego ostatniego kontaktu, to siedzi i rośnie w głowie jak glejak. Tylko ja się spotkałam ze zrozumieniem, dano mi dużo czasu, a potem zaczęło się zamartwianie. Ktoś, kto lubi być w ciągłym kontakcie, pisać ciągle na żywca itd. raczej nie dogada się z kimś znikającym.

Z mojego doświadczenia wynika, że ktoś ciągle znikający na dłuższą metę się z nikim nie dogaduje. Trzeba obopólnego starania się w relacji i jednak kompromisy są potrzebne. Nie, że tylko ta jedna osoba ma się dostosowywać 🤷‍♂️ Inaczej to nie ma zupełnie sensu

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×