Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pierwsza Komunia


Grouchy

Rekomendowane odpowiedzi

Jak u Was było z komunią? Gdzie mieliście "imprezę" - w domu czy w lokalu? Co dostaliście. No i najważniejsze - czy wiedzieliście w ogóle o co chodzi?

 

Ja miałem w domu, dostałem magnetofon oraz kasę za którą kupiłem aparat. Generalnie wiedziałem o co chodzi, pochodzę z rodziny religijnej chociaż sam jakoś mega wierzący nie jestem.

💙🧡💛  す  I am naff and a dweeb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja impreza była w bloku, czasy komuny. Mieszkaliśmy wtedy na wsi, las przy domu, idealne miejsce do zabawy. Przyjechała rodzina wraz z innymi dzieciakami, była ładna pogoda, cały dzień spędziliśmy bawiąc się na zewnątrz, wpadając tylko co jakiś czas do domu po oranżadę, co było największą atrakcją tego dnia.

Nie wiedziałam za bardzo o co chodzi, robiłam co mi kazali, ale cieszyłam się z długiej białej sukienki. Prezentów za bardzo nie pamiętam, kasy nawet nie widziałam, rodzice kupili za nią telewizor, ale w sumie mało mnie to obchodziło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Grouchy napisał(a):

Ale blok na wsi? W sumie u mnie kiedyś wieś zaczynała się jakieś 150 metrów od mojego bloku.

Tak, co prawda niby to nalezala do wikszego miasta, ale tam byly same domy, pola i lasy. Nasz blok byl jedynym blokiem, byl to blok dla pracownikow pobliskiej stacji elektroenergetycznej i ich rodzin.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

Tak, co prawda niby to nalezala do wikszego miasta, ale tam byly same domy, pola i lasy. Nasz blok byl jedynym blokiem, byl to blok dla pracownikow pobliskiej stacji elektroenergetycznej i ich rodzin.

Zawsze mi się podobał widok bloku na wsi i zawsze mnie zastanawiało czy jak się tam wejdzie, to się odczuwa klimat miasta.

💙🧡💛  す  I am naff and a dweeb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

33 minuty temu, Grouchy napisał(a):

Zawsze mi się podobał widok bloku na wsi i zawsze mnie zastanawiało czy jak się tam wejdzie, to się odczuwa klimat miasta.

Klimat miasta to chyba nie za bardzo, za to kazdy wiedzial gdzie mieszkam jesli powiedzialam, ze w bloku :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Grouchy napisał(a):

Jak u Was było z komunią? Gdzie mieliście "imprezę" - w domu czy w lokalu? Co dostaliście. No i najważniejsze - czy wiedzieliście w ogóle o co chodzi?

 

Ja miałem w domu, dostałem magnetofon oraz kasę za którą kupiłem aparat. Generalnie wiedziałem o co chodzi, pochodzę z rodziny religijnej chociaż sam jakoś mega wierzący nie jestem.

Impreza w domu. Dostałam złoty medalik, aparat fotograficzny, rower i pieniądze.

Tak wiedziałam o co chodzi.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W domu, dostałam kolczyki które nosze do dziś 😀 kasę, ale tak jak zdecydowana większość dzieci nie ujrzałam jej na oczy oraz łańcuszek,

który również nosze, ale zdjęłam krzyż i zawieszone mam serduszko od byłego 😀 

było fajnie, po jedzeniu wyszłam na dwór na rolki i darłam mordę z kuzynami. Mam z tego jakiegos vhs nawet 🥹

Ale czasu przed komunia ni wspominam dobrze, był to dla mni dość stresujący okres (egzamin, spowiedz), rodzice sie trochę martwili, ze mi odjebalo 😜

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Grouchy napisał(a):

A ja czytałem podziękowania i byłem pokazany w lokalnej tv. Kolega z klasy upuscil komunię i to też się nagrało. Ja za to wywaliłem się pod drzwiami u fotografa.

W lokalnej TV pokazywali komunię? Nieźle, to chyba u Was spokojna okolica, że nic ciekawszego się nie dzieje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

W lokalnej TV pokazywali komunię? Nieźle, to chyba u Was spokojna okolica, że nic ciekawszego się nie dzieje.

W takich lokalnych często takie pierdy pokazują jak jakis kiermasz grzybów itd:p

10 minut temu, Grouchy napisał(a):

No w tamtych czasach uchodziło to za materiał godny uwagi :P

Pardon 😀

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyjęcie komunijne było w naszym mieszkaniu w bloku. Trzeba było wystawić dwa fotele do sąsiadki, żeby było miejsce na dodatkowy stół i krzesła. Mieliśmy wynajętą kucharkę i chyba jeszcze jakaś sąsiadka pomagała przy podawaniu i zmywaniu. Mama zamówiła mi cytrynowy tort, który w ogóle mi nie smakował. Byłam też na nią zła, że kupiła mi nie te lakierki co chciałam, ale to były biedne czasy więc się brało co najtańsze. Różaniec był paskudny z krzywo klejonego plastiku i byle jakiego metalu. Za to porządny medalik i złoty łańcuszek dostałam od ciotki. Poza tym w prezentach był składak Wigry, zegarek Casio, książki, kolczyki (też jeszcze je zakładam od czasu do czasu choć to ryzykowne, bo już kilka razy kulka bursztynowa była doklejana xD).

Wiedziałam o co chodzi w komunii, bo od dziecka chodziłam do kościoła i na religię. Do dzisiaj pamiętam ze szkolnych zaliczeń, że grzech to świadome i dobrowolne przekroczenie przykazania Bożego lub kościelnego 😄 Trzeba też było się uczyć nowych pieśni.

W kościele było nas 102 dzieci. Wówczas nie robiło się terminów i grup do wyboru, a także dzieci ze wsi gdzie są kaplice, musiały się stawić do głównego kościoła parafialnego. Nie przydzielono mi żadnej funkcji na mszy. Jak to zwykle bywa w Polsce na majowych komuniach - pochmurno i wietrznie. Pod albami dało się ukryć podkoszulki i sweterki. Gorzej miały panie w garsonkach. A były to czasy tych charakterystycznych obwisłych garsonek w kolorach zielonych i wiśniowych 😁

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja pochodzę z rodziny, gdzie Mama zawsze przykładała uwagę do uczenia nas, także poza lekcjami religii, kto to jest Bóg itp. także podchodząc do Komunii Św. wiedziałem i rozumiałem, na tyle na ile młody chłopiec mógł, o co chodzi w sakramencie. Z resztą miałem tę łaskę, że po pierwszej spowiedzi, komunii św,  jak i po wielu innych, czułem autentycznie w sobie jakim darem są te sakramenty i jak realnie wpływają na mnie jako człowieka, jak mnie odnawiają, więc nigdy nie było u mnie tej wątpliwości, bo miałem i mam tę łaskę z góry. 

 

Komunię pamiętam dość dobrze, wtedy chłopcy nosili białe szaty, nie garnitury, obiad był w domu, w rodzinnym gronie. Nie było wielkich prezentów, dużych pieniędzy, ale to dobrze, bo tak powinno być. Choć nie było też biednie, bo już po Komunii, kilka tygodni później otrzymałem najpierw wymarzone PlayStation, potem rower górski. 

 

Z perspektywy czasu, najważniejszy prezent zdecydowanie to był biały, piękny różaniec, który towarzyszył mi w radosnych jak i najtrudniejszych etapach życia... Komunia wspomniana, bierzmowanie, ale też odmawianie koronek za Matkę, gdy już była bardzo chora.

Ten sam różaniec z resztą dałem Jej na pogrzebie - nie było myślę piękniejszego zwieńczenia "posługi" dla tego różańca jak oddać go tej która mi go kupiła, ukształtowała mnie, wychowała na tego kim dziś jestem. 

 

A z tego co z komunii utknęło mi w głowie, wyryło się jak w kamieniu, to ta piosenka komunijna, do tego stopnia, że do dziś dnia pamiętam barwy głosów, które ją śpiewały ;)

 

 

Edytowane przez eRCe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×