Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wytłumaczcie mi strach przed śmiercią


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

30 minut temu, Prince of darkness napisał(a):

Ludzie się boją, bo coś ich widocznie jeszcze tutaj trzyma. Wiadomo rodzina, forsa, niespełnione cele. Może jeszcze, dla niektórych wiara, że się zbyt dużo z życia użyło. Tak naprawdę to nie ma się czego bać. Codziennie jesteśmy narażeni na śmierć. Jedyne co można zrobić to w ostatniej chwili szeroko się do niej uśmiechnąć 🙂

No tak, mnie tez trzyma co nie zmienia faktu ze dla osób, dla ktorych smierć to po prostu koniec to chyba nie ma strachu, no bo w jej momencie nie będzie już nas ani tego żalu nie będzie w tym danym momencie. To trochę jak naczelny argument ‚pro life’ ‚jakbys sie czuła gdyby cie abortowali?’ Nie wiem, bo by mnie nie było 😀

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

41 minut temu, lillie napisał(a):

Lęk przed śmiercią wydaje mi się może być przejawem miłości, np. gdy jest się w miarę młodym, ciężko chorym i ma się potomstwo. Wtedy ktoś może się obawiać o te jeszcze małe dzieci, o to jak sobie poradzą bez wsparcia - musi się taka osoba obawiać wtedy śmierci zwłaszcza gdy liczyła na to, że jeszcze pożyje trochę na tym świecie, przekaże jakieś wartości, dopilnuje edukacji, doczeka wielu wspaniałych chwil... Myślę, że taki ktoś może czuć taki lęk, bać się następstw tego wydarzenia i tego, czy bliscy udzwigną to brzemię 😢

Np.Ania Przybylska.Czemu taka mloda ,ładna i utalentowana musiała tak szybko odejsc.Ona bardzo nie chciala i dzieci zostawiła.Niesprawiedliwe jest życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Krejzi1 napisał(a):

No tak, mnie tez trzyma co nie zmienia faktu ze dla osób, dla ktorych smierć to po prostu koniec to chyba nie ma strachu, no bo w jej momencie nie będzie już nas ani tego żalu nie będzie w tym danym momencie. To trochę jak naczelny argument ‚pro life’ ‚jakbys sie czuła gdyby cie abortowali?’ Nie wiem, bo by mnie nie było 😀

Ja się tam nie boje. Każdego ranka wstaje lub nie jeżeli w ogóle śpię i czekam na ten zaszczyt wiecznego snu. Natomiast no jak już się wstanie i dalej żyje to coś tam trzeba robić dla zasady. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Lucy32 napisał(a):

Np.Ania Przybylska.Czemu taka mloda ,ładna i utalentowana musiała tak szybko odejsc.Ona bardzo nie chciala i dzieci zostawiła.Niesprawiedliwe jest życie.

Tylko pytanie czy to strach stricte przed śmiercią czy zal za straconym zyciem/zostawienie małych dzieci i faceta. Dodatkowo miała diagnozę raka i trochę czasu na przemyślenia. Wg mnie to nie sam fakt śmierci tylko zal za tym co zostawia. Pytanie czy sie bała czy nie chciała po prostu tej śmierci 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Samo tylko kontaktowanie nie jest jak dla mnie czymś co wygra chęcią życia nad chęcią usnięcia, to chyba jeszcze gorzej być warzywem kontaktujacym nie uważasz?

Uważam, z perspektywy działającego fizycznie człowieka. Ale człowiek się potrafi dostosować do wielu rzeczy gdy już się wydarzą, jesteśmy bardzo gibcy i dlatego już nie jestem taki pewien że bym potwierdził to samo zdanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, conditioner napisał(a):

Uważam, z perspektywy działającego fizycznie człowieka. Ale człowiek się potrafi dostosować do wielu rzeczy gdy już się wydarzą, jesteśmy bardzo gibcy i dlatego już nie jestem taki pewien że bym potwierdził to samo zdanie

To ja też całkowitej pewności nie mam. Jak wkracza strach to człowiek nie może za siebie poreczyć tak samo w wielu sytuacjach. Pamiętam jak smutne oblicze miał taki kuzyn mojego ex na weselu. Bardzo przystojny 30 letni facet. Miał wypadek i został na wózku. Na weselu był z ładna bardzo dzaga dziewczyna z ciałem widać że od siłowni. Wlosy do dupy. Ciągle się uśmiechała i tańczyła z nim z tym wózkiem. Wiem że związek nie przetrwał. A patrząc jak zgaszony był dlatego że wózek to co ja sobie pomyślę sama bym sobie miała wyobrazić jak że sprawnego człowieka jeszcze gorsze rzeczy by się miały przytrafić jeszcze większą niesprawność 

Nie wiem czy zachowała bym taka czystość ducha i pragnienie trwania przy rodzinie. Myślę że jednak bym wolała odejść, choć to egoistyczne wobec nich ale chyba aż tyle altruizmu nie byłoby we mnie nie wiem. Nie mam pojęcia. To takie gdybanie 

Które może się odwrócić o 180 i rozbić o kant dupy 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Lucy32 napisał(a):

Np.Ania Przybylska.Czemu taka mloda ,ładna i utalentowana musiała tak szybko odejsc.Ona bardzo nie chciala i dzieci zostawiła.Niesprawiedliwe jest życie.

 

Pocieszający jest fakt, że życie trwa nadal, że był jeszcze jej mąż (który z początku widać było przez te wszystkie afery, w które się pakował, też się pogubił), że miał się kto zająć dziećmi - mama aktorki, czyli babcia dzieciaków dużo się tam udzielała i wspierała

: ) Na pewno jakaś część duszy Ani jest w jej dzieciach, ciało umarło, ale przecież mają tyle pamiątek, wspomnień, filmów, spektakli i seriali. Jest to na pewno pozytyw w tym wszystkim, że dzieci znają i będą zawsze pamiętać o niej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×