Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wytłumaczcie mi strach przed śmiercią


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

Taka prośba. Nie dociera do mnie jak można się bać śmierci. Rozumiem że można się bać jak to umieranie będzie wyglądało. Ale samej śmierci to jest dla mnie irracjonalne. To takie naturalne śmierć jest naturalna jest wszędzie w około nie tylko człowiek umiera na świecie. Po smierci sie przecież nie cierpi bo już Ciebie nie ma, to nie jest bolesne...

Właśnie to że po śmierci Cię nie ma powoduje że strach przed nią jest irracjonalny

Wg mnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo ludzie sobie dopowiadają. Wierzą w wyimaginowanych bożków i potrzebują specjalnej tablicy mojżeszowej by być dobrym człowiekiem, bo samemu pomyśleć to ciężko. Śmieszne jest to, że powołując się na dekalog mało z tego przestrzegają. No ale to tak abstrahując. Ludzie sami sobie są katami, bo wymyślają niebo i piekło, by oszukać samych siebie, że ich życie jest coś warte i do czegoś dąży. Drżą ze strachu przed piekłem i gniewem bogów. To tacy ludzie boją się śmierci, a tak naprawdę, śmierć to naturalna kolej rzeczy. Można się bać straconych lat, które przewijają się pod powiekami na łożu śmierci. Można żałować. Ale żeby się bać? Tylko zindoktrynowane umysły nie próbują do siebie dopuścić, że po śmierci jest tylko piach i robale, które zrobią sobie z ciebie ucztę. No chyba, że pozwolisz się skremować. 

 

Według mnie nie ma czego się bać, bo tak samo jak przyszliśmy na świat tak samo z niego odejdziemy, tylko na różnych warunkach.

Niebo deszczem spływa i płacze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

Taka prośba. Nie dociera do mnie jak można się bać śmierci. Rozumiem że można się bać jak to umieranie będzie wyglądało. Ale samej śmierci to jest dla mnie irracjonalne. To takie naturalne śmierć jest naturalna jest wszędzie w około nie tylko człowiek umiera na świecie. Po smierci sie przecież nie cierpi bo już Ciebie nie ma, to nie jest bolesne...

Właśnie to że po śmierci Cię nie ma powoduje że strach przed nią jest irracjonalny

Wg mnie

Aktualny temat u mnie, bo byłem na 3 pogrzebach w przeciągu 2 tygodni. Siłą rzeczy to powodowało wiele różnych myśli.

Ale wygrywa ciekawość, co jest dalej i czy w ogóle cokolwiek. Strach jest o to co będzie dalej z bliskimi 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę że ludzie po prostu boją się końca istnienia świadomości. Też nie rozumiem jak można się bać końca cierpienia. 

"Być człowiekiem to być nieustannie poza sobą, poza światem, w wiecznym rozdarciu między tym, co jest, a tym, co mózg podpowiada, że mogłoby być." - E.Cioran

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

Taka prośba. Nie dociera do mnie jak można się bać śmierci. Rozumiem że można się bać jak to umieranie będzie wyglądało. Ale samej śmierci to jest dla mnie irracjonalne. To takie naturalne śmierć jest naturalna jest wszędzie w około nie tylko człowiek umiera na świecie. Po smierci sie przecież nie cierpi bo już Ciebie nie ma, to nie jest bolesne...

Właśnie to że po śmierci Cię nie ma powoduje że strach przed nią jest irracjonalny

Wg mnie

Jak mniemam lęk przed śmiercią czujemy, bo ma nas to odwieść od robienia rzeczy przez które możemy umrzeć. Więc to taki sam lęk jak każdy inny, i u kogoś z skłonnościami do natręctw może sie akurat on wylosować. U mnie się wylosował 😁

 

Ciekawość zapędza nieraz głęboko w rozważania nad tym jak to jest nie mieć zmysłów, jak może mnie już nie być na zawsze, jak bardzo to co się dzieje tutaj teraz to dziwny tymczasowy żart.

Mam taki trigger lęku przed nieistnieniem - wyobrażam sobie jak wychodzę z jakiejś postaci w którą się wczuwałem powiedzmy gry, i wracam nagle do swojego życia, bo nad tym co dzieje się w grze jest moje życie. I wtedy próbuje orientuje się że nad moim życiem już nic nie ma, brak istnienia na wieczność. Oczywiście często sobie przypominam o tym rozważaniu o 2 w nocy gdy nie moge spać 😆

 

Są też inne aspekty, na przykład uważam że mimo wszystko gdyby odjąć psychiczne odchyły to wylosowała mi się całkiem dobra postać, fajny umysł, okej ciało no i zwyczajnie szkoda mi to wszystko stracić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Kris0x0000 napisał(a):

Myślę że ludzie po prostu boją się końca istnienia świadomości. Też nie rozumiem jak można się bać końca cierpienia. 

Dla mnie koniec istnienia świadomości byłby nielogiczny i wręcz antylogiczny, a mój "umysł" jeszcze surowiej ocenia ideę cierpienia bez końca.

F21, F42.2, F84.5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, conditioner napisał(a):

gdyby odjąć psychiczne odchyły to wylosowała mi się całkiem dobra postać, fajny umysł, okej ciało no i zwyczajnie szkoda

Fajne to co piszesz.Ja mialam tez wiele talentow od życia i bylo faj ie.Niczego nie żałuję.A wierze w niesmiertelnosc świadomości.To energia ktora nie umiera.Oby nie miala w przyszłym życiu depresji ,to bedzie fajnie😆👍

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, mała_mi123 napisał(a):

Ile masz lat, że tak piszesz jakbyś była u schyłku życia? Brzmi to depresyjnie. 

Pisze tak teraz gdy jestem w depresji.Gdy jej nie mam ,to moje mysli nie sa takie smutne.Uwazam że życie jest zajebiste,ale bez nerwicy depresji i innych psychicznych udręk.Tak bylo kiedys i bylo super.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

27 minut temu, Kris0x0000 napisał(a):

Myślę że ludzie po prostu boją się końca istnienia świadomości. Też nie rozumiem jak można się bać końca cierpienia. 

Nie każdy cierpi. Dużo osób ma całkiem fajne i szczęśliwe życia i zwyczajnie szkoda by im było żeby to nagle się skończyło. 

Życie szybko ucieka i szkoda mi osób prześladowanych, które są pozbawiane spokoju i szczęścia. Nad tym ubolewam. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Lucy32 napisał(a):

Pisze tak teraz gdy jestem w depresji.Gdy jej nie mam ,to moje mysli nie sa takie smutne.Uwazam że życie jest zajebiste,ale bez nerwicy depresji i innych psychicznych udręk.Tak bylo kiedys i bylo super.

Życie jest świetne, gdy czujesz się  bezpiecznie, gdy masz swoją strefę prywatnego komfortu i dobrych ludzi wokół siebie. Depresje i nerwice nie biorą się znikąd. To odpowiedź ciała na zastana rzeczywistość bądź też skutek uboczny przeszłych zdarzeń. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Lucy32 napisał(a):

Fajne to co piszesz.Ja mialam tez wiele talentow od życia i bylo fajnie

Ale chyba wciąż masz te talenty, tylko chwilowo z nich nie umiesz korzystać w depresji co nie? Jak na depresje to całkiem pozytywnie widzisz świat tak w ogóle 😁

 

1 minutę temu, mała_mi123 napisał(a):

Życie jest świetne, gdy czujesz się  bezpiecznie, gdy masz swoją strefę prywatnego komfortu i dobrych ludzi wokół siebie. Depresje i nerwice nie biorą się znikąd. To odpowiedź ciała na zastana rzeczywistość bądź też skutek uboczny przeszłych zdarzeń. 

Niekoniecznie Twoich zdarzeń, bo jeszcze dochodzi czynnik genetyczny który nas pcha w traumatyczne sytuacje. Traumy pokoleniowe to też ciekawy temat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem wam,ze samą mnie to dziwi...cos z tych"Talentow"reszttkami sił się nie poddaje.Zwlaszcza śmianie sie z rzeczy, które mnie śmieszą.Pozytywnosc odnajduję w chwilowych radostkach.Co nie zmienia faktu że mam depresje ,chwilowo leki działają na pół gwizdka.Czesto ludzie ktorzy na zewnątrz nie zdradzaja oznak depresji,wydaja się mało depresyjni.Depresja wysoko funkchonujaca.Jak Robin Williams.Nie kazdy w depresji chodzi ze spuszczoną głową i ciągle płacze.... płaczę w ukryciu

Edytowane przez Lucy32

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, conditioner napisał(a):

Niekoniecznie Twoich zdarzeń, bo jeszcze dochodzi czynnik genetyczny który nas pcha w traumatyczne sytuacje. Traumy pokoleniowe to też ciekawy temat

Większość naszych przodków przeżywała wojny i trudne czasy. To znaczy, że wszyscy w PL będziemy mieć zbiorowa depresję? Czy też skłonności depresyjne? 

Mamy też powszechny niedobór witaminy D, insulinooporność na poziomie ok. 35% populacji krajowej, kiepskie jedzenie, wszechobecny plastik. Możemy iść też w tym kierunku właśnie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Żaba Monika

@conditioner

Znów niedokładnie napisałam. Nie chodzi mi o instynkt samoprzetrwania ten naturalny lęk by nie umrzeć w sytuacji zagrożenia. To nie żadne odstępstwo od zdrowia, normy. Chodziło mi o lęk któremu bliżej do pewnego rodzaju fobii? Nie wiem. Do wpisu zainspirował mnie @Ladyboyktory napisał że boi się śmierci ale wcześniej nie wiem co pisał bo nie czytalam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Lucy32 napisał(a):

Nie kazdy w depresji chodzi ze spuszczoną głową i ciągle płacze.... płaczę w ukryciu

To i tak dobrze, że masz te prywatność. Niektórzy i tego nie mają. Np. więźniowie w Guantanamo.

 

Depresja u Robina W., z tego co pamiętam, była objawem poważnego schorzenia przez które skończył tak jak skończył. 

 

-- Robin Williams cierpiał na niezdiagnozowane za życia, zaawansowane otępienie z ciałami Lewy’ego (DLB), które wywoływało paranoje, stany lękowe, depresję oraz poważne zaburzenia motoryczne i poznawcze--

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Lucy32 napisał(a):

Powiem wam,ze samą mnie to dziwi...cos z tych"Talentow"reszttkami sił się nie poddaje.Zwlaszcza śmianie sie z rzeczy, które mnie śmieszą.Pozytywnosc odnajduję w chwilowych radostkach.Co nie zmienia faktu że mam depresje ,chwilowo leki działają na pół gwizdka.Czesto ludzie ktorzy na zewnątrz nie zdradzaja oznak depresji,wydaja się mało depresyjni.Depresja wysoko funkchonujaca.Jak Robin Williams.Nie kazdy w depresji chodzi ze spuszczoną głową i ciągle płacze.... płaczę w ukryciu

Myślę że tej wysokofunkcjonujacej będzie więcej niż tej widocznej jak myślicie? Lucy Ty jak był rok 21 22 23 około to mało pisałaś na forum ale też byłaś bo Cię pamiętam:D i się zastanawiałam czy to od tego że wtedy byłaś zdrowa 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Myślę że tej wysokofunkcjonujacej będzie więcej niż tej widocznej jak myślicie? Lucy Ty jak był rok 21 22 23 około to mało pisałaś na forum ale też byłaś bo Cię pamiętam:D i się zastanawiałam czy to od tego że wtedy byłaś zdrowa 

Jak bylam zdrowa to mnie życie cieszylo,jak sie pogorszylo wrocilam na forum aktywniej.Wiekszosc tak ma, że w remisji nie zaglądają na forum.Korzystają z dobrostanu.😆Od 2022 Dulo dobrze działała 😆Po trzech latach nastąpiło pogorszenie.

11 minut temu, mała_mi123 napisał(a):

To i tak dobrze, że masz te prywatność. Niektórzy i tego nie mają. Np. więźniowie w Guantanamo.

 

Depresja u Robina W., z tego co pamiętam, była objawem poważnego schorzenia przez które skończył tak jak skończył. 

 

-- Robin Williams cierpiał na niezdiagnozowane za życia, zaawansowane otępienie z ciałami Lewy’ego (DLB), które wywoływało paranoje, stany lękowe, depresję oraz poważne zaburzenia motoryczne i poznawcze--

Racja co nie zmienia faktu ze depresje mial,a nikt by nie podejrzewal,bo zawsze byl zabawny i wesoły 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Lucy32 napisał(a):

Racja co nie zmienia faktu ze depresje mial,a nikt by nie podejrzewal,bo zawsze byl zabawny i wesoły 

Był też uzależniony od alko i narkotyków. I teraz pytanie, czy najpierw była depresja i potem używki, czy może depresja jako skutek uboczny depresantów, którymi są np. alkohol, opioidy, opiaty czy też marihuana. 

7 minut temu, Lucy32 napisał(a):

Od 2022 Dulo dobrze działała 😆

Co się wydarzyło w 2022 roku że takie pogorszenie nastąpiło?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×