Skocz do zawartości
Nerwica.com

dolgit33

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry, jest prawie 5 rano, wróciłem z nocki w pracy i wypiłem piwo. Po jego spożyciu zacząłem zastanawiać się jak przykładowo jedno piwo wypijane codziennie, bądź co 2 dni ma wpływ na myślenie. Alkohol jest najbardziej akceptowalną społecznie używką i narkotykiem (o czym nie wszyscy mają pojęcie) na świecie. Jest to głęboko zakorzeniona substancja w historii człowieka i jego kulturze a więc bez wątpienia dołożył swoje kilka groszy do tego jak miliony ludzi na świecie myślą i się zachowują. Nadużywanie go jest destrukcyjne dla jednostki i jego otoczenia, także degraduje mózg i spłyca uczucia wyższe, "znieczula" jak to się mawia z tym że chyba nie muszę tego raczej tutaj zgromadzonym tłumaczyć. Jednakże mimo ogromu ludzi objętych uzależnieniem jest równie spora ilość ludzi którzy piją kontrolowanie, umieją wypić piwo, powiedzieć dość, jednocześnie robiąc to codziennie bądź prawie codziennie. Czy ktoś ma jakiś pomysł, bądź jest osobą która wyszła z uzależnienia i wie jaki wpływ myślenie może mieć 1 piwo dziennie wypijane przez całe życie codziennie? Jest to pytanie czysto teoretyczne i luźne więc jeśli tylko ktoś ma ochotę to śmiało napisz coś, zapraszam do dyskusji i wymiany myśli. Pozdro :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Picie nawet TYLKO jednego piwa/drinka/kieliszka wina to jest już uzależnienie, alkoholizm. I nie ważne że ktoś powie że tak nie jest bo pije tylko jedno piwo. Jeśli chodzi o wpływ to uważam że jest czymś złym. Niszczy rodziny, dzieciństwa wielu dzieci. Ja mogę napisać tylko tyle że gdy mój tata przestał pić to było dużo dużo lepiej. Był bardziej przytomny, można było rozmawiać z nim o wszystkim i o niczym. Może nie był taki wylewny jak przy upojeniu alkoholowym ale zdecydowanie lepszym człowiekiem. I żeby nie było, nigdy nie stosował przemocy wobec mnie, przynajmniej nie fizycznej. Za to bardzo się odbiło na mnie to że często czekałam na niego myśląc czy wróci do domu, czy żyje. Wiem że o zmarłych nie powinno się mówić źle, ale ja tak nie mówię, kochałam go i nadal kocham. Zawsze dla mnie był Później.

Jak piłam sama bo był taki czas że imprezy były niemal co drugi dzień albo ciągnęły się np przez tydzień, to powiem że patrząc na to wszystko teraz to wtedy po prostu byłam głupia 🤷 alkohol otumaniał, znieczulał, pomagał uciekać od problemów. Nie byłam uzależniona od niego, a może byłam🤔 nie miałam potrzeby picia codziennie. Ale uważam że alkohol nie jest dobry, wolę rozmawiać na trzeźwo. Nie pije już prawie 20 lat alkoholu i nie ciągnie mnie do tego. Zrobiłam to dlatego że powiedziałam sobie, że jeśli będę miała dzieci to nie będą patrzeć na pijaną matkę czy ojca.

2 godziny temu, dolgit33 napisał(a):

i wie jaki wpływ myślenie może mieć 1 piwo dziennie wypijane przez całe życie codziennie?

To jest po prostu alkoholizm 🙂 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 13.11.2023 o 07:23, Szczebiotka napisał(a):

Picie nawet TYLKO jednego piwa/drinka/kieliszka wina to jest już uzależnienie, alkoholizm. I nie ważne że ktoś powie że tak nie jest bo pije tylko jedno piwo. Jeśli chodzi o wpływ to uważam że jest czymś złym. Niszczy rodziny, dzieciństwa wielu dzieci. Ja mogę napisać tylko tyle że gdy mój tata przestał pić to było dużo dużo lepiej. Był bardziej przytomny, można było rozmawiać z nim o wszystkim i o niczym. Może nie był taki wylewny jak przy upojeniu alkoholowym ale zdecydowanie lepszym człowiekiem. I żeby nie było, nigdy nie stosował przemocy wobec mnie, przynajmniej nie fizycznej. Za to bardzo się odbiło na mnie to że często czekałam na niego myśląc czy wróci do domu, czy żyje. Wiem że o zmarłych nie powinno się mówić źle, ale ja tak nie mówię, kochałam go i nadal kocham. Zawsze dla mnie był Później.

Jak piłam sama bo był taki czas że imprezy były niemal co drugi dzień albo ciągnęły się np przez tydzień, to powiem że patrząc na to wszystko teraz to wtedy po prostu byłam głupia 🤷 alkohol otumaniał, znieczulał, pomagał uciekać od problemów. Nie byłam uzależniona od niego, a może byłam🤔 nie miałam potrzeby picia codziennie. Ale uważam że alkohol nie jest dobry, wolę rozmawiać na trzeźwo. Nie pije już prawie 20 lat alkoholu i nie ciągnie mnie do tego. Zrobiłam to dlatego że powiedziałam sobie, że jeśli będę miała dzieci to nie będą patrzeć na pijaną matkę czy ojca.

To jest po prostu alkoholizm 🙂 

 

Po 25 lat leczenia siẹ psychiatrycznie powiem, ze 1-2 piwo dziennie to jest nic, w porownaniu do zniszczenia jakie robia psychotropy w mózgu, bo to tez oczywiscie substancje narkotyczne.

Piwo akurat najlzejszy kaliber ze wszystkich alkoholi.

Wolalabym matkẹ z butelką piwa w rẹku niż wypraną z emocji po psychotropach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedno piwo dziennie imho nie zmienia nic. Zależy, jaką masz "głowę" i stosunek do tego piwa. Jeśli musisz, staje się to czymś więcej niż odprężeniem, powinna zapalić się lampka ostrzegawcza. W krajach południowej Europy normalne jest wypicie lampki wina do obiadu czy nawet podczas przerwy w pracy (oczywiście nie trwa ona 15 minut, jak w polskim bantustanie, tylko najczęściej godzinę i nie jest płatna). Można to porównać właśnie do wypijania jednego piwa dziennie. Alkoholizm w tych krajach występuje znacznie rzadziej niż na północy Europy. Europa środkowa, północna i wschodnia z racji warunków pogodowych są znacznie bardziej narażonymi na alkoholizm regionami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, ala1983 napisał(a):

, w porownaniu do zniszczenia jakie robia psychotropy w mózgu

A jakie to zniszczenia ci robią? 🤔😳 Bo ja ostatnio czytałam trochę materiałów nie tylko polskojęzycznych o tym, że leki psychotropowe bardzo często mają dobry wpływ na mózg i są pomocne np przy leczeniu alzheimera. 

6 godzin temu, ala1983 napisał(a):

bo to tez oczywiscie substancje narkotyczne.

😳 Psychotropy to nie narkotyki. Równie dobrze można powiedzieć że inne leki to narkotyki. Owszem są leki z substancją narkotyczną w tym leki przeciwbólowe ale bez przesady, nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka.

6 godzin temu, ala1983 napisał(a):

1-2 piwo dziennie to jest nic

To nadal jest alkoholizm. Bo jakby nie patrzeć musisz pić to piwo codziennie🙂 to tak samo jak alkoholik powie " ja już nie pije, pije tylko piwo 0% i nie jestem już uzależniony. Wyszedłem z nałogu"- nie, nie wyszedł z nałogu, nadal w nim jest. 

6 godzin temu, ala1983 napisał(a):

Wolalabym matkẹ z butelką piwa w rẹku niż wypraną z emocji po psychotropach.

A ja nie. Jestem DDA. Jestem też matką która leczy się przeszło 20 lat psychotropami. Nie mówię że było/ jest idealnie, ale pamiętam czasy ciężkiej depresji gdzie nawet nie wstawałam z łóżka i nie interesowały mnie dzieci. Teraz obecnie też jestem na lekach a mimo to mówię dzieciom że je kocham, przytyłam je, bawię się z nimi, żartuje, wygłupiam, poświęcam czas. Nie czuję się jakbym była wyprana z emocji, to że trochę może mnie uspokajają i nie wpadam w ataki paniki czy jazdy które fundowała mi nerwica nie oznacza że nie mam żadnych emocji.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×