Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aborcja i eutanazja


DEPERS

Rekomendowane odpowiedzi

@Kiusiu nie jestem specjalistą od Singera ani bioetyki akademickiej, ale przyznam szczerze, że w tej chwili trochę gubię sens naszej rozmowy. Zaczęliśmy od aborcji, a jesteśmy już przy globalnym bilansie istnienia gatunku ludzkiego.

Dla mnie sprawa jest prosta: nie popieram bezwzględnie zakazu aborcji (w określonych prawem przypadkach), ale uważam, że dziecko w 7–9 miesiącu ciąży to już po prostu człowiek – biologicznie, psychicznie, moralnie. Nie jestem w stanie uznać takiego życia za coś, co można legalnie i bez konsekwencji zakończyć, bo "jeszcze się nie urodziło". To dla mnie granica, której nie chcę i nie potrafię przekroczyć. Uważam, że to jest zabójstwo, i w tej kwestii nie zmienię zdania.

Nie podzielam też Twojego pesymizmu wobec ludzkości jako takiej. Tak, człowiek potrafi niszczyć – ale też potrafi tworzyć, leczyć, chronić, kochać, rozwijać kulturę i pomagać innym gatunkom. Cywilizacja ma dla mnie wartość, bo niesie nie tylko zagrożenie, ale i ogromne dobro.

Rozumiem, że mamy bardzo różne punkty wyjścia – Ty w pewnym sensie rozważasz wartość życia ludzkiego jako opcję warunkową, ja – jako coś podstawowego. I tu prawdopodobnie się nie spotkamy. Ale może to też jest dobry moment, żeby uznać, że wszystko już sobie powiedzieliśmy i zakończyć tę dyskusję.

Są odpowiedzi, które przychodzą dopiero wtedy, gdy człowiek przestaje walczyć ze światem, a zaczyna słyszeć własną duszę (Aida)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słyszeliście o kapsułach eutanazyjnych? Czytałem o tym jeszcze przed 2020 rokiem, myślałem wtedy, że to nieludzkie, ale zmieniłem zdanie. Jak będę stary, schorowany i kompletnie sam, to chyba bym skorzystał z takiej kapsuły 😐

 

 

Bez tytułu.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Liber8 napisał(a):

Słyszeliście o kapsułach eutanazyjnych? Czytałem o tym jeszcze przed 2020 rokiem, myślałem wtedy, że to nieludzkie, ale zmieniłem zdanie. Jak będę stary, schorowany i kompletnie sam, to chyba bym skorzystał z takiej kapsuły 😐

 

 

Bez tytułu.jpg

Czad

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

3 godziny temu, Liber8 napisał(a):

Słyszeliście o kapsułach eutanazyjnych? Czytałem o tym jeszcze przed 2020 rokiem, myślałem wtedy, że to nieludzkie, ale zmieniłem zdanie. Jak będę stary, schorowany i kompletnie sam, to chyba bym skorzystał z takiej kapsuły 😐

 

 

Bez tytułu.jpg

 

Strasznie wygląda by w czymś takim umrzeć. Ja bym umarła od razu z klaustrofobii jakbym tylko do tego weszła, już na sam widok czuję lęk i obrzydzenie.

 

Jakbym miała umrzeć to najlepiej gdzieś na powietrzu, najlepiej na łonie Natury w ciepły dzień, albo we własnym pokoju. 

 

 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

32 minuty temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

 

 

Strasznie wygląda by w czymś takim umrzeć. Ja bym umarła od razu z klaustrofobii jakbym tylko do tego weszła, już na sam widok czuję lęk i obrzydzenie.

 

Jakbym miała umrzeć to najlepiej gdzieś na powietrzu, najlepiej na łonie Natury w ciepły dzień, albo we własnym pokoju. 

 

 

Można wejść z zawiązana opaska na oczy :D jeśli śmierć jest natychmiastowa tam to nawet nie zdążysz się bac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba, że tylko tak @Dalja ; ) ale z samej świadomości i tak bym z lęków umarła. 

 

Mam w domu taką skrzynię wielką zabytkową, za czasów wojny z Wisły wylłowioną i w dzieciństwie gdy mnie dzieciaki zamknęły to myślałam, że się tam zapłaczę i zakrzyczę na śmierć. Choć długo w niej nie byłam, mnie otworzyli widząc, że jest mi tam bardzo źle. Zaraz byłam cała spocona mi powietrza brakowało, po tym zrozumiałam że mi to dolega poważnie. Nawet do samochodów maluchów nie wchodzę, bo podobny efekt. 

 

Tak czy inaczej smutna śmierć, lepiej jakoś bardziej na wolności. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

Chyba, że tylko tak @Dalja ; ) ale z samej świadomości i tak bym z lęków umarła. 

 

Mam w domu taką skrzynię wielką zabytkową, za czasów wojny z Wisły wylłowioną i w dzieciństwie gdy mnie dzieciaki zamknęły to myślałam, że się tam zapłaczę i zakrzyczę na śmierć. Choć długo w niej nie byłam, mnie otworzyli widząc, że jest mi tam bardzo źle. Zaraz byłam cała spocona mi powietrza brakowało, po tym zrozumiałam że mi to dolega poważnie. Nawet do samochodów maluchów nie wchodzę, bo podobny efekt. 

 

Tak czy inaczej smutna śmierć, lepiej jakoś bardziej na wolności. 

A windy? Pewnie  masz klaustrofobie. Jasne że na wolności lepiej. 

"Teraz łezysz na plecach, spogladasz na błękitne niebo, serce dotyka serca";)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Grouchy Smurf napisał(a):

No to znaczy, że kapsuła śmierci zadziała i tak :D

 

No tak a tak chcesz mnie pochować? :D

 

15 godzin temu, Dalja napisał(a):

A windy? Pewnie  masz klaustrofobie. Jasne że na wolności lepiej. 

"Teraz łezysz na plecach, spogladasz na błękitne niebo, serce dotyka serca";)

 

Windy właśnie nie, lubię windami jeździć, ale o ile mam pewność, że się nie zatnie. Wysokość uwielbiam, ale ciasne pomieszczenia już nie. Chociaż jak wyjeżdżałam na Pałac Kultury windą to mi też słabo w tej windzie było, ciśnienie mi za bardzo skakało, nic nie słyszałam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

 

No tak a tak chcesz mnie pochować? :D

 

 

Windy właśnie nie, lubię windami jeździć, ale o ile mam pewność, że się nie zatnie. Wysokość uwielbiam, ale ciasne pomieszczenia już nie. Chociaż jak wyjeżdżałam na Pałac Kultury windą to mi też słabo w tej windzie było, ciśnienie mi za bardzo skakało, nic nie słyszałam. 

Moja droga nigdy nie ma pewności że się nie zatnie :D :D :D wybacz musialam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No kiedyś mi się zacięła w bloku, ale na krótko na szczęście na 7 piętrze ; ) Wybaczam. 

 

Najgorszy problem to miałam też na wf, takie tunele były porobione z opon dość długie i trzeba się było czołgać. W sumie po bunkrach też w dzieciństwie chodziłam, ale jednak obawa była, że ktoś zasypie albo nie będę mogła wyjść. Wskoczyć łatwo, gorzej potem się wspiąć, żeby wyjść. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Cień latającej wiewiórki napisał(a):

Trafiłem kiedyś na YT na kanał serwisanta wind. Opowiadał w którymś filmie, że kiedyś bardzo bał się wind, właśnie tego że się zatnie, zatrzaśnie, więc żeby opanować ten lęk został serwisantem wind.

 

Właśnie najlepiej pokonać strach robiąc to czego się boisz, nie lubisz, chociaż zależy od stopnia lęku. Ciasne pomieszczenia w moim przypadku nie przejdą chociaż np. jeśli o solarium chodzi to wchodziłam, ale nie do końca te tuby zamykałam, do tego dużo światła było. A ja ciemność lubię, ale tylko wtedy gdy wiem, że przestrzeń mam wokół. 

 

Tak też niektórzy mają lęk wysokości i celowo pracują gdzieś na dach, słupach na wysokości. 

 

Ale nie do końca to wynika wtedy, że ten lęk był naprawdę prawdziwy. Jak ktoś jakieś lęki posiada to nawet próbując ich nie przełamie do końca życia. Np. właśnie klaustrofobia czy lęk wysokości. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×