Skocz do zawartości
Nerwica.com

PAROKSETYNA (Arketis, ParoGen, Paroxetine Aurovitas, Paroxinor, Paxtin, Rexetin, Seroxat, Xetanor)


Ania

Ankieta  

5 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy paroksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      4
    • Nie
      0
    • Zaszkodziła
      1


Rekomendowane odpowiedzi

@Abyssus ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że na lęki które są moim głównym problem, SNRI nie pomogły mi kompletnie. Brałem przez jakiś czas wenlafaksyne i nie dość, że nie pomogła to koszmarem było zejście z niej do 0.

 

Nigdy tego więcej już nie powtórzę. Ale na mnie dobrze działa paroksetyna. Więc każdy organizm reaguje w inny sposób i dopóki sam nie przetestujesz na sobie to się nie dowiesz

 

 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, krzysztof6 napisał(a):

Biorę 30 mg od dwóch tygodni i w sumie nie czuję nic. Zwiększyć do 40 mg czy czekać? 

 

A na jaki problem bierzesz? W kwestiach lękowych już powinno być delikatne działanie. Na początku przyjmowania nie zauważyłeś pogorszenia?

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Happyandsad napisał(a):

 

Czekać. Dwa tygodnie to za krótko. Najlepiej chyba posiedzieć na jednej dawce około 5-6 tygodni. 

 

2 godziny temu, shadow_no napisał(a):

 

A na jaki problem bierzesz? W kwestiach lękowych już powinno być delikatne działanie. Na początku przyjmowania nie zauważyłeś pogorszenia?

Typowe zaburzenia lękowe z somatami ze strony jelit, wysoki puls itp.. Bez depresji. 

Walczę już z 15 lat. Brałem fluo, esci, coaxil, mirtę i inne doraźne w większych dawkach. Bez żadnych efektów.

Mam w domu jeszcze wenle tak btw.

Paro 20 mg zacząłem dokładnie w sobotę 8 listopada. W środę 12 podniosłem do 30 bo widziałem że nie mam żadnych uboków. Jutro minie 2 tygodnie na dawce 30 mg. Od może dwóch dni czuję większe poddenerwowanie, większe źrenice, lekki szczękościsk. Ogólnie lekko nasilone objawy nerwicy. Oprócz ostatnich dwóch dni było troszeczkę lepiej w kwestii lęków. Poczekam ze 3 tygodnie max a jeśli nic nie poczuję to próbuję wenli. 

 

Edytowane przez krzysztof6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak zauważasz negatywne objawy to wbrew pozorom dobrze. Znaczy, że organizm jakoś reaguje, a zazwyczaj na początku właśnie się pogarsza.

 

4 minuty temu, krzysztof6 napisał(a):

Poczekam ze 3 tygodnie max a jeśli nic nie poczuję to próbuję wenli. 

 

To oby paroksetyna zażarła. Bo z wenla to może być większa męczarnia z ubokami

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, shadow_no napisał(a):

Jak zauważasz negatywne objawy to wbrew pozorom dobrze. Znaczy, że organizm jakoś reaguje, a zazwyczaj na początku właśnie się pogarsza.

 

 

To oby paroksetyna zażarła. Bo z wenla to może być większa męczarnia z ubokami

Też tak myślę. Wolałbym, żeby paro zaskoczyła bo zawsze wydawało mi się to takim "złotym graalem" wśród SSRI. W sumie to nawet nie wiem jak jest kiedy się antydepresant załączy bo nigdy tego nie doświadczyłem 🤣

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie 5 tydzień się zaczął na 40mg. Dalej problemy ze snem, szczękościsk cały czas i w sumie chyba nic więcej. Może jeszcze na kibelek chodzi się rzadziej przez co brzuch boli czasem. 

Czy zaczęło już działać? Nie wiem. Nie widzę różnicy raczej, ale może powinienem wystawić się na jakieś lękowe sytuacje bardziej aby to sprawdzić. 

Jak na razie odnoszę wrażenie, że na 10mg oraz 20mg byłem dużo bardziej śpiący w ciągu dnia. Oczywiście teraz też przysypiam, ale różnie to bywa i pewnie te problemy ze snem w nocy też mają na to wpływ. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, shadow_no napisał(a):

No jak to jak? Zaczynasz mieć problemy z erekcją, świat Ci obojętnieje, chce Ci się spać ale jednocześnie możesz dużo i nie masz lęków XD

Trochę to bez sensu, ale podnosi mnie na duchu to (po paru latach czytania for polskich i zagranicznych), że nie każdy reaguje tak samo i jest nadzieja, że akurat będę tym szczęśliwcem, któremu ten stan będzie odpowiadał, mimo spłacenia pewnych emocji. Jednym z niewielu przykładów (pozytywnych) dla mnie jest to, że się tak nie wzruszam. Mam to po ojcu, każda wzruszająca scena w filmach lub w telewizji rozkleja mnie na maxa. Akurat ten pozytywny dla mnie aspekt poprawiał się na każdym branym prze mnie antydepresancie. Mam większą tolerancję na tego typu sceny. 

 

1 godzinę temu, Happyandsad napisał(a):

U mnie 5 tydzień się zaczął na 40mg. Dalej problemy ze snem, szczękościsk cały czas i w sumie chyba nic więcej. Może jeszcze na kibelek chodzi się rzadziej przez co brzuch boli czasem. 

Czy zaczęło już działać? Nie wiem. Nie widzę różnicy raczej, ale może powinienem wystawić się na jakieś lękowe sytuacje bardziej aby to sprawdzić. 

Jak na razie odnoszę wrażenie, że na 10mg oraz 20mg byłem dużo bardziej śpiący w ciągu dnia. Oczywiście teraz też przysypiam, ale różnie to bywa i pewnie te problemy ze snem w nocy też mają na to wpływ. 

Obawiam się, że u mnie będzie podobnie i zrezygnuję. Ale myślę pozytywnie, czekamy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ooo to rozumiem Was z tym. Zarówno kwestie związków jak i normalne sytuację dnia codziennego, gdzie dawniej pojawiały się silne emocje, są teraz takie mehhh. Bez żadnej intensywności. Czasami też mi tego brakuje. Jak wchodziłem na niższe dawki to stopniowo się to wszystko odkrywało. Więc na pewno jest to odwracalne

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

32 minuty temu, Abyssus napisał(a):

A wiesz, że mi tego zaczęło brakować po tych kilku latach na paroksetynie? Miałem (mam?) podobnie jak Ty z tym wzruszeniem. Trochę tęsknię za takimi emocjami. 

Akurat to mi nie przeszkadza jakoś bardzo. Głównie co bym chciał osiągnąć to lekkie uspokojenie nerwów i brak lęków. Na przykład mogłem już parę razy już gdzieś polecieć samolotem (a mam prawie 40 lat) a zawsze miałem jakieś wymówki bo bardzo nie lubię miejsc, z których nie ma ucieczki. W kinie byłem bodajże 3 razy w życiu, ostatni raz rok temu to miałem takie lęki, że stwierdziłem, że dopóki tego nie ogarnę, to nie będę chodził. To samo kościół, wystąpienia publiczne itp. Klasyka. Znam swój problem, wiem z czym mam do czynienia - po prostu bez leków nie jestem w stanie tego pokonać. Rozważam psychoterapię, ale nie w tym momencie. Chciałbym poczuć moc leków. 

Myślałem o buspirone. Na Reddicie ma dość dobre opinie, w Polsce wszyscy piszą, że to placebo. Więc decyzja padła na SSRI. 

Drugim, gorszym problemem są dla mnie problemy jelitowe. Mam coś w rodzaju Ibs-d, ale bez bólu. Przelewania, luźne stolce oraz mokre gazy (które niestety) zostawiają czasami 'kleksy' są największym moim zmartwieniem od paru lat. Gastrolodzy rozkładają ręce, kolonoskopia i gastroskopia jest ok. Pomaga jedynie loparemid, ale to tak w 50%. Czekam na działanie paro, ewentualnie potem wenla, a jeśli nic z tego nie będzie to próbuję amitryptyliny. Podobno na takie problemy jest dobra. Jeszcze sulpiryd, ale prolaktyna.. 🤣 Generalnie wydaje mi się, że moje problemy jelitowe mają podłoże nerwicowe, stąd jedyna nadzieja w psychiatrii. Czytam o tym od paru lat i nie znalazłem skutecznego rozwiązania. To rujnuje moje życie. 

 

Edytowane przez krzysztof6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Abyssus napisał(a):

np. w zatłoczonym centrum handlowym. 

Jakiś czas temu w sobotę byłem z rodzinką w galerii. Food court był cały zatłoczony i musieliśmy jeść w tłumie ludzi siedząc na takich wysokich krzesłach barowych bez oparcia. Musiałem cały spocony trzymać się mocno stołu bo myślałem że zemdleje. To jest tak kuriozalne, że po prostu brak słów. Takich właśnie irracjonalnych lęków chcę się pozbyć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A macie takie "nagłe zrywy", że np. siedzicie, jecie coś (najczęściej mam to podczas jedzenia) i wtedy nagle taka derealizacja/depersonalizacja i jedyna myśl to wstać i odejść i prawie się tego nie da zatrzymać? O ile czasami atak się rozkręca w miare spodziewanie to mnie te nagłe zrywy najbardziej męczą. Zupełnie się wtedy "nie czuję" jakby sparaliżowana była część ciała w szczególności cały układ pokarmowy :o 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, shadow_no napisał(a):

A macie takie "nagłe zrywy", że np. siedzicie, jecie coś (najczęściej mam to podczas jedzenia) i wtedy nagle taka derealizacja/depersonalizacja i jedyna myśl to wstać i odejść i prawie się tego nie da zatrzymać? O ile czasami atak się rozkręca w miare spodziewanie to mnie te nagłe zrywy najbardziej męczą. Zupełnie się wtedy "nie czuję" jakby sparaliżowana była część ciała w szczególności cały układ pokarmowy :o 

Mamy 😜 na początku pamiętam było to często a ja od razu "umieram". Teraz już mniej tego. Ja to jeszcze mam coś takiego że np siedzę/leżę i w pewnym momencie ręką czy nogą machnę 😅 ile razy tak tel rzuciłam🙈

9 godzin temu, krzysztof6 napisał(a):

Jakiś czas temu w sobotę byłem z rodzinką w galerii. Food court był cały zatłoczony i musieliśmy jeść w tłumie ludzi siedząc na takich wysokich krzesłach barowych bez oparcia. Musiałem cały spocony trzymać się mocno stołu bo myślałem że zemdleje. To jest tak kuriozalne, że po prostu brak słów. Takich właśnie irracjonalnych lęków chcę się pozbyć. 

O panie 😅 witamy w klubie. Ja biorę 40mg i jest lepiej. Chociaż jeszcze czasami mam takie akcje

Najgorszy jest lęk przed czymś, czego nie można nazwać. 

 

"Będziesz kiedyś bardzo szczęśliwa" - powiedziało życie, ale najpierw sprawie, że będziesz silna.....

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Szczebiotka napisał(a):

mam coś takiego że np siedzę/leżę i w pewnym momencie ręką czy nogą machnę

 

Ostatnio tak wylałem na rękę wrzątek :S Szedłem z herbatą i jak kładłem kubek na stoliku, to nagle nim podrzuciłem lekko do góry i troche po łapie poszło. Ale tego nie wiązałem z psychiką xd raczej z brakiem koncentracji i skurczami

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, shadow_no napisał(a):

 

Ostatnio tak wylałem na rękę wrzątek :S Szedłem z herbatą i jak kładłem kubek na stoliku, to nagle nim podrzuciłem lekko do góry i troche po łapie poszło. Ale tego nie wiązałem z psychiką xd raczej z brakiem koncentracji i skurczami

Nie wiem. Ja tak mam odkąd wróciłam do paro właśnie

Najgorszy jest lęk przed czymś, czego nie można nazwać. 

 

"Będziesz kiedyś bardzo szczęśliwa" - powiedziało życie, ale najpierw sprawie, że będziesz silna.....

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaczynam już powoli wątpić czy tym razem Paro cokolwiek pomoże. Dzisiaj jest to już 5 i pół tygodnia na dawce 40mg, a ja tak naprawdę nie zauważyłem nic pozytywnego. Dalej mam efekty uboczne, ale trochę mniejsze. 

A tak to ani nie pomaga na depresyjne myśli ani na odczuwanie lęków, które pojawiają się, np. przy chęci podjęcia decyzji o zwiększeniu intensywności szukania pracy. Czyli wysłać CV albo gdzieś nawet zapytać o miejsce... 

Nie liczyłem oczywiście na nagłe cudowne ozdrowienie, ale mogłoby chociaż trochę zobojętnić na odczuwanie tych negatywnych emocji... 

Nie licząc efektów ubocznych to chyba nie widzę żadnej różnicy w tym jak było zanim zacząłem brać Paro, a jak jest teraz. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie każdy reaguje tak samo na leki, więc to nie jest powiedziane, że ten lek akurat u Ciebie zadziała.

Ale też nie mam pewności czy Twoje oczekiwania są zgodne z tym jaki ten lek ma profil. Bo na depresyjne myśli i przyrost motywacji do działania to raczej przy paroksetynie nie masz co liczyć. Ona jest dobra na lęki i "życie mimo wszystko". Powinieneś mieć raczej ograniczone epizody ataków paniki a jeśli wystąpią to będą łatwiejsze do opanowania. Ale to głównie tyle. Poza tym ona zamula i spłyca emocje. Ale to nie jest lek stricte na depresje

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@shadow_no właśnie zależy mi wyłącznie na lękach. Z depresją i brakiem motywacji jakoś sobie poradzę. 

Jednak na razie ani emocji nie mam ograniczonych ani nie jestem mocno zamulony. Z lękami 100% pewności nie mam, bo jednak dosłownie nie miałem sytuacji związanej z ofertą pracy, ale już samo myślenie o takich sprawach skręca mnie w środku... Czyli jak dawniej. 
Myślę, że nawet w sklepie miałbym spory lęk aby zapytać pracownika o coś... A może mam za duże wymagania? Może żaden lek nie pozwoli mi w takiej sytuacji poczuć siłę i odwagę aby tak zrobić?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Happyandsad napisał(a):

Myślę, że nawet w sklepie miałbym spory lęk aby zapytać pracownika o coś...

 

Zastanowiło mnie to zdanie. To jak mniej więcej wygląda Twój dzień? Czemu mówisz o tym w kategorii rozważań a nie tego, że spróbowałeś zapytać o coś pracownika? 🙂 Nie zobaczysz czy lek zaczął działać, czy nie jeśli nie zaczniesz konfrontować się z tymi stresującymi sytuacjami.

"Sama myśl o czymś" nie wystarcza, żeby się upewnić czy jest jakaś różnica

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 25.11.2025 o 22:25, shadow_no napisał(a):

A macie takie "nagłe zrywy", że np. siedzicie, jecie coś (najczęściej mam to podczas jedzenia) i wtedy nagle taka derealizacja/depersonalizacja i jedyna myśl to wstać i odejść i prawie się tego nie da zatrzymać? O ile czasami atak się rozkręca w miare spodziewanie to mnie te nagłe zrywy najbardziej męczą. Zupełnie się wtedy "nie czuję" jakby sparaliżowana była część ciała w szczególności cały układ pokarmowy :o 

Ja nie, ale znałem kogoś, kto tak miał (akurat nie przy jedzeniu, ale ten mechanizm), i u tej osoby była to kwestia dysocjacji. Ale ty masz tak po lekach, czy zawsze tak miałeś?

Nazywała go tatusiem, bo zawodził ją tak samo, jak prawdziwy ojciec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Doktor Indor najbardziej mam to bez leków. Z lekami jest lepiej ale się zdarza. Ciekawi mnie najbardziej to, że jeśli już to się zdarza to w 90% przypadków podczas jedzenia i zaczyna się od gardła jakbym tracił w nim czucie :D nawet nie umiem tego dobrze opisać, tak bardzo dziwne to jest

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×