Skocz do zawartości
Nerwica.com

PAROKSETYNA (Arketis, ParoGen, Paroxetine Aurovitas, Paroxinor, Paxtin, Rexetin, Seroxat, Xetanor)


Ania

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 31.12.2024 o 09:53, qba napisał(a):

Nie no powinieneś z tymi tekstami w standupie robić :). Nie pi@dolnie bo to najbezpieczniejszy środek transportu. Mam kilku pilotów znajomych więc wiem. A strach przed lataniem rozumiem. Ta z tą mirta to przegioles faktycznie. Tylko czemu tak zwiększałes ta mirte skoro dzialala? Pregabaliny też miałeś duże dawki. A paroxetyna się długo rozkręca to fakt. Ja czasami dochodziłem do siebie przez dwa miechy.  Teraz przez 6 lat miałem spokój na dawce 37mg ale coś się zje@balo i zwiększyłem do 45mg i oprócz ubojów nic pozytywnego nie miałem. Może jeszcze za krótko bo 4 tygodnie. Ale już nie mogłem się dłużej męczyć. Więc dołożyła mi mirte i pregabalinie i teraz od 3 dni jest w miarę ok.

 

Jak tam kolego u Ciebie?

 

Pocieszę Cię: jak brałem PARO za pierwszym razem, w ogóle nie zadziałało, a doszedłem do 60mg. Po kilku latach ponownie do niej wróciłem i UWAGA: zadziałało dopiero na 60 mg i dopiero po grubych 3 miesiącach!!. Było długo dobrze, więc powolutku sobie schodziłem na 40, 20 , 10..aż w końcu odstawiłem (to trwało z rok łącznie). Niestety TAK JAK U CIEBIE, sytuacja mocnego stresu spowodowała nawrót nerwicy... i od kilku miesięcy jestem z powrotem na PARO. Obecnie 40mg, ale o tym na końcu postu.

 

Jestem typowym lękowcem, mam GAD, depresji nigdy nie miałem, somatyków też mało.. Ale SSRI słabo na mnie działają (poza PARO) . Brałem Serte, Wenle, Dulo i Escitalopram-nic nie dawały, kto wie może niektóre z nich za krótko...ale ogólnie lipa. Pewnie Fevarin byłby dobry -bo podobno obok paro jest najlepszy na typowy lęk. Może kiedyś..

 

Z gorszych wiadomości brałem też PREGE i MIANSERYNĘ-nic nie dawały.

 

No i teraz pytanie do wszystkich: jak wyżej napisałem: musiałem wrócić do PARO, byłem pól roku na 20 mg i było super, niestety w październiku kolejna sytuacja mocnego stresu i jakby 20 mg przestało działać... jestem od połowy października zatem na 40 mg, czyli prawie 3 miesiące.. jest lepiej jak na 20mg ale niestety mam klika dni bezproblemowych a potem przychodzi kilka takich sobie (tragedii nie ma, ale jednak jest cały czas w kratkę..) i teraz co robić? czekać dalej na tym 40 mg pomimo że to już prawie 3 miesiące czy zwiększać? poryte to wszystko: raz mi PARO nie pomagało, potem tylko 60 mg a potem wystarczyło 20 mg i bądź tu mądry... Leku zmieniać to raczej bym nie chciał bo osobiście wątpię aby przestał sobie działać ot tak..zresztą jak widzicie słabo działają na mnie inne

 

Tak jak czytam to co napisałem to posty bodajże RAMARA sprawdzały by się że na lato można mniej brać PARO, a na zimę trzeba więcej 

 

Co myślicie co robić? pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, tizziano napisał(a):

 

Jak tam kolego u Ciebie?

 

Pocieszę Cię: jak brałem PARO za pierwszym razem, w ogóle nie zadziałało, a doszedłem do 60mg. Po kilku latach ponownie do niej wróciłem i UWAGA: zadziałało dopiero na 60 mg i dopiero po grubych 3 miesiącach!!. Było długo dobrze, więc powolutku sobie schodziłem na 40, 20 , 10..aż w końcu odstawiłem (to trwało z rok łącznie). Niestety TAK JAK U CIEBIE, sytuacja mocnego stresu spowodowała nawrót nerwicy... i od kilku miesięcy jestem z powrotem na PARO. Obecnie 40mg, ale o tym na końcu postu.

 

Jestem typowym lękowcem, mam GAD, depresji nigdy nie miałem, somatyków też mało.. Ale SSRI słabo na mnie działają (poza PARO) . Brałem Serte, Wenle, Dulo i Escitalopram-nic nie dawały, kto wie może niektóre z nich za krótko...ale ogólnie lipa. Pewnie Fevarin byłby dobry -bo podobno obok paro jest najlepszy na typowy lęk. Może kiedyś..

 

Z gorszych wiadomości brałem też PREGE i MIANSERYNĘ-nic nie dawały.

 

No i teraz pytanie do wszystkich: jak wyżej napisałem: musiałem wrócić do PARO, byłem pól roku na 20 mg i było super, niestety w październiku kolejna sytuacja mocnego stresu i jakby 20 mg przestało działać... jestem od połowy października zatem na 40 mg, czyli prawie 3 miesiące.. jest lepiej jak na 20mg ale niestety mam klika dni bezproblemowych a potem przychodzi kilka takich sobie (tragedii nie ma, ale jednak jest cały czas w kratkę..) i teraz co robić? czekać dalej na tym 40 mg pomimo że to już prawie 3 miesiące czy zwiększać? poryte to wszystko: raz mi PARO nie pomagało, potem tylko 60 mg a potem wystarczyło 20 mg i bądź tu mądry... Leku zmieniać to raczej bym nie chciał bo osobiście wątpię aby przestał sobie działać ot tak..zresztą jak widzicie słabo działają na mnie inne

 

Tak jak czytam to co napisałem to posty bodajże RAMARA sprawdzały by się że na lato można mniej brać PARO, a na zimę trzeba więcej 

 

Co myślicie co robić? pozdrawiam

porad nie możemy dawać, jest to zabronione tu, ale jak piszesz 60mg Ci pomagało kiedyś to masz jeszcze te widełki w razie czego. 3 misiące to takie minimum żeby byc pewnym czy lek sie dobrze wkręcił

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 7.01.2025 o 16:31, tizziano napisał(a):

 

Jak tam kolego u Ciebie?

 

Pocieszę Cię: jak brałem PARO za pierwszym razem, w ogóle nie zadziałało, a doszedłem do 60mg. Po kilku latach ponownie do niej wróciłem i UWAGA: zadziałało dopiero na 60 mg i dopiero po grubych 3 miesiącach!!. Było długo dobrze, więc powolutku sobie schodziłem na 40, 20 , 10..aż w końcu odstawiłem (to trwało z rok łącznie). Niestety TAK JAK U CIEBIE, sytuacja mocnego stresu spowodowała nawrót nerwicy... i od kilku miesięcy jestem z powrotem na PARO. Obecnie 40mg, ale o tym na końcu postu.

 

Jestem typowym lękowcem, mam GAD, depresji nigdy nie miałem, somatyków też mało.. Ale SSRI słabo na mnie działają (poza PARO) . Brałem Serte, Wenle, Dulo i Escitalopram-nic nie dawały, kto wie może niektóre z nich za krótko...ale ogólnie lipa. Pewnie Fevarin byłby dobry -bo podobno obok paro jest najlepszy na typowy lęk. Może kiedyś..

 

Z gorszych wiadomości brałem też PREGE i MIANSERYNĘ-nic nie dawały.

 

No i teraz pytanie do wszystkich: jak wyżej napisałem: musiałem wrócić do PARO, byłem pól roku na 20 mg i było super, niestety w październiku kolejna sytuacja mocnego stresu i jakby 20 mg przestało działać... jestem od połowy października zatem na 40 mg, czyli prawie 3 miesiące.. jest lepiej jak na 20mg ale niestety mam klika dni bezproblemowych a potem przychodzi kilka takich sobie (tragedii nie ma, ale jednak jest cały czas w kratkę..) i teraz co robić? czekać dalej na tym 40 mg pomimo że to już prawie 3 miesiące czy zwiększać? poryte to wszystko: raz mi PARO nie pomagało, potem tylko 60 mg a potem wystarczyło 20 mg i bądź tu mądry... Leku zmieniać to raczej bym nie chciał bo osobiście wątpię aby przestał sobie działać ot tak..zresztą jak widzicie słabo działają na mnie inne

 

Tak jak czytam to co napisałem to posty bodajże RAMARA sprawdzały by się że na lato można mniej brać PARO, a na zimę trzeba więcej 

 

Co myślicie co robić? pozdrawiam

Ja jak miałem w kratkę tak jak piszesz to lekarz kazał mi zwiększyć dawkę leku i jak doszedłem do 35mg bo dziele co 5mg to się ustabilizowało.Ale każdy jest inny. Ja teraz dostałem mirtazepine i pregabalinie dołączona do 45mg paro. Postawiło mnie na nogi prawie od pierwszej tabsy. Ale dziś znów mam pogorszenie samopoczucia. Nie wiem czy tak może być. Podobno procec wychodzenia z tego nie jest liniowy więc będę czekać. To dopiero drugi tydzień brania mirty i Pregabaliny. Było fajnie ale jest teraz mała kiszka. Znów nie jem i mam leki. Dziś musiałem sięgnąć po xanax. Zobaczymy jak będzie w najbliższych dniach. Mój stan potęgują jeszcze stresy których mam teraz o wiele za duzo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tymczasem ja kolejny raz jestem na paroksetynie, wcześniej brałem klomipraminę i było całkiem dobrze, niestety pewne wydarzenia zmusiły mnie do odstawienia jej.

Póki co jest niestabilnie ale to norma na początku, tak samo jak zwiększony lęk. Wspomagam się alprazolamem. Co ciekawe na początku byłem pobudzony jednak obecnie jest lekka apatia, liczę że to minie bo kiedyś brałem nawet 60 mg paro i nie byłem zamulony.

Biorę jeszcze wenlafaksynę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, qba napisał(a):

Ja jak miałem w kratkę tak jak piszesz to lekarz kazał mi zwiększyć dawkę leku i jak doszedłem do 35mg bo dziele co 5mg to się ustabilizowało.Ale każdy jest inny. Ja teraz dostałem mirtazepine i pregabalinie dołączona do 45mg paro. Postawiło mnie na nogi prawie od pierwszej tabsy. Ale dziś znów mam pogorszenie samopoczucia. Nie wiem czy tak może być. Podobno procec wychodzenia z tego nie jest liniowy więc będę czekać. To dopiero drugi tydzień brania mirty i Pregabaliny. Było fajnie ale jest teraz mała kiszka. Znów nie jem i mam leki. Dziś musiałem sięgnąć po xanax. Zobaczymy jak będzie w najbliższych dniach. Mój stan potęgują jeszcze stresy których mam teraz o wiele za duzo

 

No właśnie zastanawiam się czy wbijać już na 60mg, jestem prawie 3miesiace na 40 czy to już powinno być bardzo stabilnie czy jeszcze chwiejnie jak jest teraz??...Kiedyś tylko mi 60 pomagało, a innym razem czułem się dobrze nawet na 20.... i bądź tu mądry...

 

Od wbijania na 60mg powstrzymuje mnie tez te kolejne czekanie miesiącami i pogorszenie stanu znowu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, tizziano napisał(a):

 

No właśnie zastanawiam się czy wbijać już na 60mg, jestem prawie 3miesiace na 40 czy to już powinno być bardzo stabilnie czy jeszcze chwiejnie jak jest teraz??...Kiedyś tylko mi 60 pomagało, a innym razem czułem się dobrze nawet na 20.... i bądź tu mądry...

 

Od wbijania na 60mg powstrzymuje mnie tez te kolejne czekanie miesiącami i pogorszenie stanu znowu...

no wiem coś o tym. ale nie musisz wskakiwać od razu na 60 możesz powoli zwiększać dawkę , żeby uniknąć uboków. Przynajmniej ja tak robię. Ale ja to się cackam z lekami bo się ich po prostu boję :). 

Mi chyba paroxetyna już nie pomaga a leczę się nią z przerwami ze 20 lat. ostatnio 6 lat był spokój na dawce prawie 40mg ale stres życiowy i bach wszytsko jeb....o z dnia na dzień. Potem zwiększyłem do 45mg i cztery tygodnie czekałem na efekt - ale nic sie nie zminiło. Dostałem od Szaman Mirtazepinę w dawce 30mg i do tego pregabalinę w dawce 2x 75mg. Od pierwszej tabletki mirta mnie uspokoiła i teraz prawie dwa tygodnie było ok. Od wczoraj znów pogorszenie a dziś leki i znów dołek. Nie mam doświadczenia z Mirtą ale z tego co czytałem to powinna zadziałać w ciągu dwóch tygodni. I u mnie znów na opak pierwsze dwa tygodnie spoko a teraz dołek :( - Ale to chyba jeszcze za wcześnie żeby oceniać lek. 

Dam temu jeszcze czas.

Natomiast u mnie straszne stresory życiowe bo po 12 latach przez pandemię i inflację padł mi biznes. Więc padło, że muszę sprzedać dom i kupić mieszkanie. Co prawda na 4 pokoje powinno wystarczyć ale żona płacze, dzieci nie chcą za bardzo a ja widzę, ze tylko tak mogę wyjść na prostą finansowo. Spłacić kredyt i pożyczki i jeszcze może by coś zostało jako poduszka finansowa. Ale stresy są niestety:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 godzin temu, qba napisał(a):

no wiem coś o tym. ale nie musisz wskakiwać od razu na 60 możesz powoli zwiększać dawkę , żeby uniknąć uboków. Przynajmniej ja tak robię. Ale ja to się cackam z lekami bo się ich po prostu boję :). 

Mi chyba paroxetyna już nie pomaga a leczę się nią z przerwami ze 20 lat. ostatnio 6 lat był spokój na dawce prawie 40mg ale stres życiowy i bach wszytsko jeb....o z dnia na dzień. Potem zwiększyłem do 45mg i cztery tygodnie czekałem na efekt - ale nic sie nie zminiło. Dostałem od Szaman Mirtazepinę w dawce 30mg i do tego pregabalinę w dawce 2x 75mg. Od pierwszej tabletki mirta mnie uspokoiła i teraz prawie dwa tygodnie było ok. Od wczoraj znów pogorszenie a dziś leki i znów dołek. Nie mam doświadczenia z Mirtą ale z tego co czytałem to powinna zadziałać w ciągu dwóch tygodni. I u mnie znów na opak pierwsze dwa tygodnie spoko a teraz dołek :( - Ale to chyba jeszcze za wcześnie żeby oceniać lek. 

Dam temu jeszcze czas.

Natomiast u mnie straszne stresory życiowe bo po 12 latach przez pandemię i inflację padł mi biznes. Więc padło, że muszę sprzedać dom i kupić mieszkanie. Co prawda na 4 pokoje powinno wystarczyć ale żona płacze, dzieci nie chcą za bardzo a ja widzę, ze tylko tak mogę wyjść na prostą finansowo. Spłacić kredyt i pożyczki i jeszcze może by coś zostało jako poduszka finansowa. Ale stresy są niestety:(

Rozumiem ja takich problemów nie mam , co nie zmienia faktu że jest u mnie tak sobie jeśli chodzi o lęk. Nije wiem czy czekać czy na 60 wskakiwać Nie podejrzewam też żeby PAro przestało działać u mnie, biorę ją dopiero 4 lata z małą przerwą...

 

A najlepsze jest to że kiedyś byłem na 60 i zero problemów z orgazmem, a teraz na 40mg już mam problemy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od około trzech tygodni zacząłem cieszyć się życiem. Zero ataków paniki zero lęków po prostu żyć nie umierać a więc postanowiłem że zejdę do 40mg i tak też zrobiłem. Od poniedziałku zmniejszyłem dawkę paroksetyny z 45mg na 40mg. 

Drugi dzień spoko… dzień trzeci prądy  przeszywające całe ciało. W mózgu uczucie jakby pioruny strzelały. 
Od czwartku powrót do 45mg… samopoczucie kiepskie. Dziś czyli piątek pojawiły się lęki (trwało to przez około 3 godziny. Teraz leżę na kanapie z uczuciem takim jakbym conajmniej 2 tony węgla przerzucił. 
Nauczka dla mnie i dla wszystkich osób które próbują na własną rękę zmniejszać dawki leku. Tak się zastanawiam ile czasu minie gdy to dobre samopoczucie powróci. 
Do pregabaliną dołączono mi również trittico i pramolan i tak prawdę mówić to po dołączeniu tych leków zacząłem czuć się dobrze. 
Nauczka dla mnie i dla wszystkich osób które próbują na własną rękę zmniejszać dawki leku.
teraz dopiero zrozumiałem że lepiej brać te leki i cieszyć się życiem niż męczyć się bez leku. Od wczoraj stwierdziłem że nic nie zmieniam i stosuje się do poleceń lekarza. 
Choćbym miał brać do końca życie i czuć się dobrze. 
Zachodzę jednak w głowę jak to możliwe że tylko 5mg mniej i taki efekt uboczny 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, acherontia styx napisał(a):

5mg nie dało takiego efektu. Psychika dała taki efekt.

Być może… jednak ja nie czekałem na skutki uboczne bo byłem pewien że taką mikro dawka nie wywoła takich zmian… Dziś mija 11 tygodni bez benzo. Byłem uzależniony i przy odstawce przeszedłem piekło. Ostatnie  trzy tygodnie naprawdę fajne dni były. Do przedwczoraj… bóle mięśni i osłabienie wiąże z ciężką grypą która rozłożyła mnie 3 dni temu (39.3 stopni) ale żeby te lęki? Nie były tak drastyczne bo zrobiłem zakupy w sklepie i nie uciekłem jednak w mojej głowie były myśli które kazały mi wrócić do domu jak naszybciej. Mam jeszcze myśli że być może podniesienie do góry o te 5mg przywołały te lęki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie paro nadal się wczytuje, jest bardzo niestabilnie, lęk zwiększony. Co ciekawe to mam cholerny problem z zaśnięciem a jednocześnie jestem ciągle zmęczony i tylko bym leżał. Apetyt też na początku dużo większy a teraz znowu muszę się zmuszać do jedzenia. Poprzednie wejścia na paro były łagodniejsze, na szczęście mam wolny tydzień i mogę to przeczekać w spokoju bo w pracy było naprawdę ciężko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, zburzony napisał(a):

U mnie paro nadal się wczytuje, jest bardzo niestabilnie, lęk zwiększony. Co ciekawe to mam cholerny problem z zaśnięciem a jednocześnie jestem ciągle zmęczony i tylko bym leżał. Apetyt też na początku dużo większy a teraz znowu muszę się zmuszać do jedzenia. Poprzednie wejścia na paro były łagodniejsze, na szczęście mam wolny tydzień i mogę to przeczekać w spokoju bo w pracy było naprawdę ciężko.

Na paroxetyne się ciężko wchodzi. Ja do niej wracałem kilka razy. Za każdym podejściem inne objawy uboczne. Ostatnio jak wchodziłem na paro to oprócz leków i zwiększenia depresji miałem duże problemy ze snem. Lekarz wspierał mnie Zolpidenem. Potem jak paroxetyna zaskoczyła było już ok. 

Teraz po 6 latach brania przestała chyba na mnie działać. Lekarz dodał mi na razie do niej mirtazepine i pregabaline. Po pierwszych dawkach objawy ustąpiły i przez tydzień półtora było nawet ok. Teraz od czterech dni mam znów rano leki i zły nastrój. Lekarz kazał zwiększyć mirtazepine do 45mg i pregabaline do 150mg wieczór i 75 rano. Doraźnie mam jeszcze xanax ale to koło ratunkowe. Miał ktoś doświadczenie z mirtazepina? Po jakim czasie poczuł efekty jej działania ? Przeciwdepresyjnego i przeciw lekowego ?

23 godziny temu, tizziano napisał(a):

Kurde chyba będę musiał wskoczyć na te 60mg, albo chociaż 50 mg, dziś znowu lipa ,a to już 5ty dzień taki. Muszę tez dziś wziąść lorafen aby nie wkurzać się na wszystko w pracy

Piąty dzień ? Na jakiej dawce? Paro się dość dlugawo rozkręca. Może poczekaj jeszcze trochę na stałej dawce bo po zmianie znów mogą być uboki i znów czekanie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, qba napisał(a):

 

Qba 5ty dzień z rządu ciulowo się czuje... A na dawce 40 mg jestem już prawie 3 miesiące bez tygodnia... mam po prostu stresujący czas i stres mnie zjada...kiedyś byłem na 60 mg i mogłem się denerwować ile popadnie i żadnych następstw nerwicowych... teraz na 40 mg jest z tym słabo.. muszę się lorafenem czasem ratować

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

53 minuty temu, zburzony napisał(a):

@qba próbowałem 3 razy brać mirtazapinę w różnych dawkach i zawsze po jakimś czasie zwiększał się bardzo lęk, na mnie ona wyjątkowo źle działa pod tym względem.

Nie pamiętasz po jakim czasie ? I w jakich dawkach brałeś? Ja mam dołączona do paroxetyny i Na początku brania prawie dwa tygodnie było całkiem fajnie. Ale od czterech dni mnie rano leki męczą i dodatkowo siadł nastrój. Szaman kazał zwiększyć do 45mg. Wczoraj wziolem na wieczór. Spałem dobze ale rano tak samo lęk

Za półtora tygodnia mam wizytę. Zwiększyła mi też dawkę Pregabaliny z 2x 75mg do 150 wieczór i 75 rano.

Czytałem Twoje posty i chyba bardzo sobie chwaliles wenle. Napisz czy ciężko się na nią wchodzi. Bo na paroxetyne ciężko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@qba brałem 15, 30 i 45 mg. Z tego co pamiętam przy 15 jeszcze nie było źle, na pewno spałem dobrze i już nie pamiętam czemu odstawiłem.

Pierwszy raz przepisali mi mirtazapiny 30 mg razem z paroksetyną i chyba już po tygodniu zaczął się zwiększać lęk, niestety wtedy nie wiedziałem że to ona go powoduje i brałem dalej, gdzieś po miesiącu było tak tragicznie że nie potrafiłem tego wytrzymać i próbowałem się zabić. No ale że jestem człowiekiem dużej wiary (albo głupi) po wielu latach spróbowałem jeszcze raz, 45 mg. Początki były dobre, lepszy nastrój i energia ale po dwóch tygodniach znowu pojawił się zajebisty lęk na szczęście tym razem wiedziałem że to wina mirtazapiny, odstawiłem i szybko się uspokoiło.

Tak, wenla bardzo mi pomogła na lęk i fobię społeczną za pierwszym razem, wtedy dostałem 150 mg i po kilku dniach zauważyłem poprawę a z czasem było tylko lepiej. Nie jakoś niewiadomo jak lepiej ale w porównaniu z tym co było wcześniej poprawa była ogromna. Ale najlepsze w niej dla mnie jest to że działa na mnie za każdym razem kiedy do niej wracam, pierwszy raz to było z 20 lat temu i teraz bodajże piąty raz ją biorę, tylko dawki większe.

Wejście u mnie było bardzo łagodne, tylko chwilę byłem bardziej spięty i trudniej było zasnąć ale to szybko minęło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, tizziano napisał(a):

No nic po 3 miesiącach na dawce 40mg dziś wszedłem na 50mg bo jest słabo... mam nadzieje że 50 albo 60 mi pomoże-tak jak kiedyś...

widzę że masz podobną sytuację jak ja ;). Na mnie paroxetyna po 6 latach przestała działać i przy stresie leki i deprecha wróciła. Podniosłem dawkę ale nadal była przez miesiąc lipa więc lekarz dorzucił mi mirtazepine i pregabaline. Pierwszy tydzień był spoko ale od czterech dni leki wróciły. Kazał mi Szaman podnieść mirte do 45mg i pregabaline na noc do 150mg. Ale nie wiem czy ten zestaw jest dla mnie. Bo jak pisze Zaburzony mirta u niego wywoływała leki. Dziwne dla mnie jest tylko to że Wenla na niego działała a też oddzialywuje na dwa neuroprzekaźniki. 

W sumie widzę że się nie patyczkujesz z dawka paroxetyny i skok o 10mg jest spory. Mnie zawsze paro wyrywało z butów jak zwiększałem dawkę. Dlatego strasznie powoli zwiększałem. Raczej o 5mg. Ale życzę Ci żeby w końcu przyniosła ulgę i to zwiększenie dawki nie dało ubojów. Pisz co u Ciebie

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

57 minut temu, qba napisał(a):

widzę że masz podobną sytuację jak ja ;). Na mnie paroxetyna po 6 latach przestała działać i przy stresie leki i deprecha wróciła. Podniosłem dawkę ale nadal była przez miesiąc lipa więc lekarz dorzucił mi mirtazepine i pregabaline. Pierwszy tydzień był spoko ale od czterech dni leki wróciły. Kazał mi Szaman podnieść mirte do 45mg i pregabaline na noc do 150mg. Ale nie wiem czy ten zestaw jest dla mnie. Bo jak pisze Zaburzony mirta u niego wywoływała leki. Dziwne dla mnie jest tylko to że Wenla na niego działała a też oddzialywuje na dwa neuroprzekaźniki. 

W sumie widzę że się nie patyczkujesz z dawka paroxetyny i skok o 10mg jest spory. Mnie zawsze paro wyrywało z butów jak zwiększałem dawkę. Dlatego strasznie powoli zwiększałem. Raczej o 5mg. Ale życzę Ci żeby w końcu przyniosła ulgę i to zwiększenie dawki nie dało ubojów. Pisz co u Ciebie

 

Dzięki u mnie Paro za pierwszym razem w ogóle nie działała, za drugim dopiero 60 mg zadzialalo po 3 miesiącach..  potem byłem na 20 mg I też było ok... także loteria...inne leki nie pomagaly

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurde na prawdę ch*jowo się czuję... a przecież codziennie nie mogę Lorafenu brać.. i nie biorę, ale w tej chwili to dla mnie zbawienie, bo przez cały dzień czuję takie zdenerwowanie że szok... oby ta paroksetyna w końcu pomogła...bo przecież pomagała przez 3 lata... głupi byłem że odstawiłem.... jak nie to nie wiem co robić.. Najlepsze jest to że przez miesiąc w grudniu będąc na 40 mg było dobrze, a teraz jakby diabeł wstąpił..

Edytowane przez tizziano

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, acherontia styx napisał(a):

Ja biorąc paro z 20mg wskoczyłam od razu na 40mg. Zwiększanie o 10 to wg mojej lekarki jest patyczkowanie się xD mi zawsze lekarz rozpisuje szybkie wejścia. Owszem, pozdychałam 2 tygodnie i miałam spokój. Zresztą ja nie jestem fanką dzielenia tabletek, bo nigdy nie chce mi się bawić. Tak samo jak u mnie nie ma racji bytu branie leków 3x dziennie.

No to możemy sobie przybić piątkę 🙂 Też mam lekarkę, która nie bawi się w miareczkowanie dawek leków, które generalnie uchodzą za bezpieczne. Mi np. od razu zleciła wskoczenie na 100mg Ketrelu, bo moja lekarka wie, że ja ten lek bardzo dobrze toleruję.

 

Tak samo mogę wziąć od razu 25mg hydroksyzyny, będąc przy ludziach (w pracy, na zewnątrz itp.) i nie bać się tego, że zasnę, bo mnie to nawet 100mg hydroksyzyny wzięte na raz nie położy. Hydroksyzyna mnie tylko wycisza. Ale teraz już mam tak ustawione leczenie, że na szczęście nie mam absolutnie żadnej potrzeby doraźnego brania jakichkolwiek leków wyciszających.

 

No i też nie lubię dzielić tabletek i brać 3x dziennie, bo ja leki wolę brać tylko rano zaraz po przebudzeniu i wieczorem zaraz przed położeniem się spać. Wtedy mam pewność, że o nich pamiętam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, acherontia styx napisał(a):

Jaką uczelnie medyczną skończyłeś  że zalecasz leczenie? Bo niestety, ale dyplomów kupionych na bazarze w naszym kraju nie honorują.

Nie zalecam. Każdy robi jak zechce. Raczej wymieniam doświadczenie. Napisałem w poście że w porozumieniu z lekarzem. Przez internet również w porozumieniu z lekarzem. Są portale oferujące taka konsultacje. Po prostu chce pomóc człowiekowi wymieniając doświadczenia. Od tego chyba mamy to forum. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×