Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
betty_boo

świadomość bycia na lekach - jak sobie z tym radzic??

Rekomendowane odpowiedzi

i to własnie jest moje pytanie.bo psychotropy to nie brzmi zbyt miło...chciałabym juz byc bez nich ale boje sienawrotu (biore ok 5 miesice i wiem ze to za krótko na efekt, chociaz dorażnie jest duża poprawa i czuje sie b. dobrze).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam!

dzieki za otwarcie tego tematu, sama o tym myslalam.

generalnie ja tez zastanawialam sie nad tym ostatnio, czy branie lekow nie jest sztuczne?

moja siostra zadala mi kilka dni temu pytanie: a co bedzie jak przestaniesz brac leki?

a ja nie wiem, boje sie tego, teraz czuje sie swietnie, ale czasem wydaje mi sie to takie nienaturalne, te moje dobre samopoczucie, to tak jakby byc nacpanym pozytywnym patrzeniem na problemy.

martwie sie co sie stanie jak przestane.

a co wy na ten temat myslicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli są potrzebne, to trzeba je brać - lekarz decydując się na ich odstawienie, będzie musiał mieć pewność, że nie są Ci już potrzebne. A gdybyś miała na przykład zapalenie płuc, to czy zastanawiałabyś się nad braniem antybiotyków ?. Przecież też sztucznie zmieniają stan organizmu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

ja również przez dłuższy czas jestem na lekach (choroba przewlekła)

powód zażywana nie co inny, ale również mam rożne odczucia związane z lekami.

Do jakiegoś stopnia mogę powiedzieć też tak mam.

No to wytrwałości!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest to kwestia, która mnie prześladuje już od dawna. Od ponad miesiąca nie biorę leków więc jakby mniej mnie dotyczy, ale męczę się z depresją od kilku lat i wiem, że niewykluczone, że będę musiała do nich jeszcze wrócić.

graza, niby to lekarz decyduje o odstawieniu ale ja spotykam się u nich raczej z podejściem, że lepiej brać przez cały czas (w tzw.podtrzymujących dawkach) żeby zapobiec nawrotom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może dlatego, że Twoja depresja jest endogenna i konieczne jest ciągłe wpływanie na te wszystkie neuroprzekaźniki, które ją powodują ?.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja biore psychotropy juz prawie 2 lata i powiem Wam,ze nie musicie sie obawiac. Mnie bardzo pomogly.Na poczatku moj stan byl taki ze plakalam dzien w dzien od rana do wieczora,mysli samobojcze - normalka, czulam sie wykonczona, moglam caly dzien i noc spac, nie chcialam sie z nikim spotykac, nic robic bo przeciez wszystko jest bez sensu, nawet cisnienie mi spadlo do 60/40 i lekarka sie dziwila jak ja jeszcze zyje z takim cisnieniem ;) Dzieki tabletkom wrocilam do zycia.Problemy co prawda nie zniknely,ale teraz latwiej je zniesc.Nawet przez pol roku ani razu nie plakalam :) A potem tak raz na 3 tyg sie zdarzalo. Na poczatku bralam po trzy tabletki dziennie, potem po jakims roku 2,a teraz biore 1 i tez jakos sobie radze. Takze takiego duzego strachu przed odstawieniem nie mam,bo leki sie odstawia stopniowo i powoli. Pewnie ze jak sie odstawi nagle to jak w banku ze bedzie nawrot.. Pewnie,ze zdarza mi sie watpic ze kiedykolwiek z tego wyjde,ale jednak widac ze jakas poprawa jest. Powodzenia Wam zycze! :) Bedzie dobrze ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja skonczyłem z lekami i dobrze mi z tym. Właśnie doprowadziła mnie do tego świadomośc, że nie umiem sobie poradzić sam ze sobą tylko muszę się wspomagać lekami. Skończyłem z dnia na dzień, teraz może czuję się nieco gorzej pod względem objawów somatycznych ale przynajmniej czuję się w pewnym sensie "wyzwolony" ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja biore leki zaledwie 2tyg. samopoczucie świetne i wogóle super podejście do życia uwielbiam siebie taką jaka jestem teraz bo taka byłam kiedyś :( ale bez leków,niestety...chciałabym taka juz być zawsze nawet po odstawieniu leków i chwilami mysle że taka jestem ale ten wątek sprowadził mnie na ziemie :oops:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Branie leków to niestety cena za dobre samopoczucie,brak lęku przed tym co nas czeka jutro.Ja biore leki od ponad 4 lat i wcale sie nad tym nie zastanawiam.Ktos wyżej dobrze napisał,(jak bys zachorowała na zapalenie płuc to też byś sie zastanawiała nad braniem leków???)

To taka sama choroba jak inne więc nie ma sie czym przejmować szczególnie jeżeli te leki przynoszą nam ulge i pomagają w miare normalniefunkocjonowac i zyć:)

NIektórzy poprostu nie dadza rady bez leków i jest to dla nich wybór typu, być albo nie być....

Fakt ze ma sie wrażenie "przywiązania"do prochów

ale czasami nie ma innego wyjścia!!!.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Branie leków to niestety cena za dobre samopoczucie,brak lęku przed tym co nas czeka NIektórzy poprostu nie dadza rady bez leków i jest to dla nich wybór typu, być albo nie być....

ale czasami nie ma innego wyjścia!!!.

Zgadzam się z Tobą byłam w tak bardzo złym stanie że teraz wiem że był to ostatni moment na ratunek dla mnie wówczas najlepszym rozwiązaniem wszystkich problemów była śmierć moja oczywiście,była wszędzie...Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki asiula82 ,ze mnie zrozumiałas.Ja tez kiedys byłem szczęsliwy i zadowolony zyjąc bez leków ale to były czasy mojego dzieciństwa a teraz juz na karku 32 latka,i inaczej sie nie da.Życie daje niektórym po dupie a Ci bardziej podatni i wrażliwsi nie potrafią sie czasami podnieść....popadają w deprechę i pozostają nam tylko prochy :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

eh. macie racje.

mnie tez leki mozna by powiedziec uratowaly zycie. pomagaja, mam teraz bardzo ciezki okres, i gdyby nie one to bym siedziala plakala i pewnie cos glupiego zrobila. a tak jest w porzadku.

denerwuje mnie tylko reakcja na to ze biore leki. wszyscy mowia ze nie sa mi one potrzebne, ze sama dam sobie rade, bo oni sobie dali. eh. zero zrozumienia.

pozdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
denerwuje mnie tylko reakcja na to ze biore leki. wszyscy mowia ze nie sa mi one potrzebne, ze sama dam sobie rade, bo oni sobie dali. eh. zero zrozumienia.

 

No właśnie, mi też tak mówią. I niby wiem, że bredzą, w ogóle nie wiedzą o czym mówią ale i tak przez to bredzenie gdzieś w głębi duszy siedzi we mnie przekonanie, że za mało się staram, za bardzo sobie pobłażam i straszny ze mnie mięczak, bo nie umiem znieść życia bez tabletek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na poczatku tez myslalam ze dam sobie rade bez tabletek ale niesteyt nie dalam,ale ludzie nadal pytaja czy musze je brac?Co za glupie pytanie!Czy ja biore te psychotropy dla zabawy?Decyzja nalezy tylko do nas,nikt nie siedzi w naszych glowach wiec nie wiedza jak to jest(a moze gdyby mieli szanse to by to zrozumieli),dlamnie to ze zaczelam sie leczyc,to jak przyznanie sie do tego ze mam problem,a to wcale nie jest i nie bylo takie latwe.Wiec jak juz decydujemy sie na leczenie to oczekuje WSPARCIA!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy ja biore te psychotropy dla zabawy?

 

dobre pytanie :P ludzie mysla ze wszyscy moga sobie dac rade, a pytanie czy ja naprawde ich potrzebuje jest niezwykle denerwujace i powoduje we mnie myslenie, ze ja jestem gorsza, slabsza niz oni, bo musze byc na lekach.

albo pytanie jakie czesto slysze: a co bedzie jak przestaniesz je brac?

a co ja medium jestem? nie wiem, co bedzie, najwazniejsze ze teraz mi one pomagaja sie nie rozsypac, bo teraz mam ciezki okres, zmian, ktorych sama sobie nie wybralam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem Was.. Mnie jak jeszcze byłem na lekach tez wkurzało gadanie, że nie jest mi to potrzebne itd. Mimo to od prawie 2 tygodni nie biorę lekarstw i jest też dobrze. W kazdym razie nie gorzej niż na psychotropach a przynajmniej nie mam poczucia że jestem zależny od czegoś. Od lipca zaczynam terapię, która mam nadzieję będzie drogą do wyjścia z nerwicy i fobii. Za Was też trzymam kciuki żeby udało się Wam wyjść z tego i zrobić choć małe kroczki do wolności. Będzie dobrze ;)!

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

mi dzisiaj znowu smutno i jestem wściekła:( wszystko mnie drażni,nie chce być taka,dlaczego leki przestaja działać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spokojnie, leki nie przestają działać. Jak zaczynałam brać to owszem, nastrój poprawił mi się prawie że od razu, ale powiem Ci że zrobiłam się właśnie taka bardzo drażliwa, ale to trwało parę dni i przeszło a potem już było super :) Teraz podczas brania leków też zdarzają mi się załamki i napady złego nastroju ale to raz na miesiąc, czasem raz na dwa tygodnie i trwają 1,2 dni a nie cały czas. Także nie przejmuj się :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nie znoszę siebie takiej:( i mam ochote skończyc to wszytsko bo to gó... wcąż wraca do mnie ciagle jestem zła

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Leki działają nadal poprostu masz lepsze i gorsze dni,tak jak ludzie "normalni" Ci ,którzy sie na nic nie leczą.Tak bywa w życiu,raz lepiej raz gorzej-uśmiechnij sie :smile:

 

Nie wiem czy Cie to pocieszy ale ja tez tak często mam.....i myśle ,że wiele osób leczących sie doświadcza podobnych reakcji!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wiem że to może nie tutaj to pytanie tylko do leków ale....,czy ktoś z Was brał fluoksetyne? podobno sie po niej nie tyje i nie ma apetytu,a u mnie odwrotnie wpieprzam wszystko co się nadaje do zjedzenia i przytyłam juz 3kg.porażka :( wciąż mam ochote jeść mimo że nie jestem głodna,budzę się rano żeby jeść,co się dzieje????

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja całkowicie zaakceptowałem taki stan - stan bycia na lekach. Społeczeństwo traktuje schorzenia psychiczne jako coś "szczególnego", co niby można leczyć "siłą woli". Też tak myślałem, dopóki nie doszedłem do takiego stanu, że każdej nocy budziłem się o 3 z uczuciem ogromnego przerażenia i już do pory wstawania, czyli 6:20, nie mogłem zasnąć, a przez głowe przechodziły mi najczarniejsze myśli. Już po pierwszej (!!!) pastylce Mirzatenu zasnąłem jak dziecko i spałem do dźwięku budzika. Żeby było zabawniej, pomysł pójścia do psychiatry poddał mi program na Discovery o rzekomo opłakanych skutkach brania Valium (diazepam) ;) Przypomniałem sobie, że jest ktoś taki jak psychiatra ;)

 

Dlatego polecam akceptację, żeby uniknąć dodatkowego powodu do zamartwiania się. Oczywiście, gdy można przerwać branie leków bez szkody dla psychiki - polecam to rozwiązanie. Ale jeśli ma się cierpieć w imię "silnej woli" i "brania się w garść" - sugeruję szybką wizytę u psychiatry i w aptece :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Asiula82 :smile:

Ja schudłem po fluoksetynie kilka kilo,traciłem apetyt,mało jadłem.

Nawet w ulotce napisano ,że może dojść do utraty wagi....

 

Dziwnie reagujesz...?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×