Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

3 godziny temu, burzowo napisał(a):

@Niewkopomonowanadobrze piszesz po prostu  trzeba to zrobić .I też przestrzeni mi brakuje w domu ,muszę wyrzucać rzeczy ,za dużo wszystkiego .aaa powoli wszystko ...

ja też mam ciągle mnóstwo rzeczy do wywalenia, pochowania. W różnych pomieszczeniach są zbędne rzeczy, ciuchy do poskładania. Nie mówiąc o moich ubraniach na półce, które są po prostu tam powrzucane, a nie poukładane. Żal....

Do przyszłości, czy przeszłości, do czasów, w których myśl jest wolna, w których ludzie różnią się między sobą i nie żyją samotnie. Do czasów, w których istnieje prawda (…) Z epoki identyczności, z epoki samotności, z epoki Wielkiego Brata, z epoki dwójmyślenia pozdrawiam was!

Normalność nie jest kwestią statystyki.

Wielki Brat patrzy. ~ George Orwell

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mogę w to uwierzyć, ale... dobrze, po prostu dobrze 🙂 

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Ой, пропадет он говорил, твоя буйна голова.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Załatwienie papierkowych spraw w sprawie przedłużenia renty, potem do banku i na końcu na chwilę sklep. Jestem już padnięta i nie do końca zdrowa. Chyba pójdę spać 

Do przyszłości, czy przeszłości, do czasów, w których myśl jest wolna, w których ludzie różnią się między sobą i nie żyją samotnie. Do czasów, w których istnieje prawda (…) Z epoki identyczności, z epoki samotności, z epoki Wielkiego Brata, z epoki dwójmyślenia pozdrawiam was!

Normalność nie jest kwestią statystyki.

Wielki Brat patrzy. ~ George Orwell

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fizycznie jest już zdecydowanie lepiej. Mogę normalnie chodzić po domu, czytać, trochę pospacerować i nawet schody przestały wyglądać jak osobna dyscyplina olimpijska. Najgorsze jest to, że właśnie przez to zaczynam się czuć zdrowiej, niż prawdopodobnie jestem. Głowa coraz częściej mówi: „no dobrze, wystarczy tego chorowania, wracamy do normalności”, ale lekarze, żona i reszta organizmu najwyraźniej nie dostali tego komunikatu.

Psychicznie nadal różnie. Przez kilka godzin potrafię właściwie o tym nie myśleć, a potem coś mocniej zabije, zakłuje albo zabraknie mi na chwilę tchu i przypominam sobie bardzo szybko. Chyba zaczyna się etap, w którym mniej walczę ze słabością, a bardziej z własną niecierpliwością.

Są odpowiedzi, które przychodzą dopiero wtedy, gdy człowiek przestaje walczyć ze światem, a zaczyna słyszeć własną duszę (Aida)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 8.10.2026 o 16:38, Niewkopomonowana napisał(a):

ja też mam ciągle mnóstwo rzeczy do wywalenia, pochowania. W różnych pomieszczeniach są zbędne rzeczy, ciuchy do poskładania. Nie mówiąc o moich ubraniach na półce, które są po prostu tam powrzucane, a nie poukładane. Żal....

Poogarniam sobie ,to się lepiej poczuje .To co widać na razie zrobię powierzchownie .Trochę w kuchni ,trochę w łazience. W końcu kupiłam środek do czyszczenia kabin prysznicowych .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 godzin temu, Dryagan napisał(a):

ale lekarze, żona i reszta organizmu najwyraźniej nie dostali tego komunikatu.

Tu bezwzględnie słuchaj co mówi lekarz. Żona pewnie jeszcze dłuższy czas będzie na Ciebie chuchać i dmuchać ale ogólnie ludzie po takich stanach wracają dosyć szybko do względnie normalnej aktywności 🙂 Więc dobrze będzie tylko słuchaj się kardiologa i regularnie rób sobie przegląd tego co mówi. I przeżyjesz wielu z nas :D 

 

U mnie dzisiaj psychicznie względnie luzzz. Trochę odpocząłem (spałem duuużo). Optymizm nadchodzi 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

smutno i do dupy. a wczoraj było już tak fajnie.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Ой, пропадет он говорил, твоя буйна голова.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam pewną sprawę do rozstrzygnięcia, bo zaczynam mieć obawy, co do przeprowadzki. Jest dużo minusów i jak już widzę przeważają nad plusami. Ale jeszcze się z tym prześpię. Dziwna sprawa. Bo tak się cieszyłam, tylko też byla spina w domu. a teraz patrzę na to z innej perspektywy jak np: po ciemku chodzenie po pracy przez ok. Godzinę w tym przez miejsce nieoświetlone, brak balkonu i okna pod skosem więc nie wiem jak tam palić, lęk przed byciem samemu po zmroku zwłaszcza, że nawet teraz mam problem z ciemnością, ale świadomość że jest ktoś w domu mi pomaga, dużo Ukraińców i w przeszłości mieszkał za ścianą nożownik w tym bloku, co może mnie niepokoic., mój jeszcze nie do końca stabilny stan zdrowia.... Są plusy również. I tutaj mam jeszcze czas by podjąć decyzję, albo przeniesc się "na próbę". Może rano mi się to rozjaśni 

Edytowane przez Niewkopomonowana

Do przyszłości, czy przeszłości, do czasów, w których myśl jest wolna, w których ludzie różnią się między sobą i nie żyją samotnie. Do czasów, w których istnieje prawda (…) Z epoki identyczności, z epoki samotności, z epoki Wielkiego Brata, z epoki dwójmyślenia pozdrawiam was!

Normalność nie jest kwestią statystyki.

Wielki Brat patrzy. ~ George Orwell

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×