Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

4 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

A kto wam broni mieć piłkę przy nodze

Przez miasto tak głupio z piłką biegać. A na mecz w nożną kondycji nie ma.

Dlatego Siatkówka kompromisem.

 

3 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

W sensie ogólnie chodzi o to że każdy wysiłek fizyczny jest 'przyjemny' dla mózgu i ciała 🤔

Pompuj, pompuj człowieniu. Trenuj!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, shadow_no napisał(a):

Przez miasto tak głupio z piłką biegać. A na mecz w nożną kondycji nie ma.

Dlatego Siatkówka kompromisem.

 

Pompuj, pompuj człowieniu. Trenuj!

To trzeba zrobić kondycję na mecz w można:D zawsze jakieś facety sobie grają po orlikach 😏

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, MicMic napisał(a):

Nadal nie rozumiem co Ci sprawia przyjemność w bieganiu. Czy po prostu to już jest nieredukowalne? Dlaczego bieganie, a nie chodzenie, jazda na rowerze czy cokolwiek innego?

Powiedzmy, że "stara miłość nie rdzewieje" 🤪 ja kończyłam liceum sportowe - właśnie lekkoatletyczne. Czy biegam cały czas od momentu skończenia liceum? Absolutnie nie. Miałam przerwy i to długie. Zarówno takie, w których nic nie trenowałam, lub trenowałam ale coś zupełnie innego, nawet nie zbliżonego do biegania czy lekkiej atletyki. Do biegania tak bardziej na poważnie wróciłam mniej więcej rok temu, a od pół roku mam trenera normalnie, który rozpisuje mi plany i ogarnia na bieżąco.
No ale to tak samo ja bym mogła zapytać czemu akurat jazda na rowerze albo pływanie? No każdy sobie trenuje to co mu odpowiada, niektórzy nawet wszystkie 3 wymienione przeze mnie równocześnie 🤪 (nie mam nic do triathlonistów, żeby nie było - wręcz podziwiam logistykę tych osób, które często na treningach spędzają po kilkadziesiąt godzin tygodniowo). Ja nie widzę nic ekscytującego w bieganiu za piłką, a jednak wiele osób to robi 🤷‍♀️ 
Ja od dziecka byłam aktywna (grałam nawet w hokeja na trawie jakiś czas), także dla mnie to jest naturalne. U mnie w rodzinie wiele osób jest aktywnych sportowo (kuzyn po 50. biega maratony, inna kuzynka jeździła konno dopóki nie miała wypadku, teraz jej dzieci jeżdżą konno, inni grają tenisa stołowego i mają sukcesy jakieś tam nawet na arenie krajowej). Dla mnie od zawsze ruch był formą rozładowania emocji i odcięcia się. Na jaki sport akurat miałam fazę taki był, ale bieganie gdzieś tam było od zawsze, chociażby w tle i tylko w okresie wiosenno-letnim, ale było.
 

A poza tym:

image.png.b497350a20bab12c3797d7abee34cdcb.png

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

23 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

W sensie ogólnie chodzi o to że każdy wysiłek fizyczny jest 'przyjemny' dla mózgu i ciała 🤔

Ciekawe, ja tak w ogóle nie mam. Na pewno nie wysiłek dla samego wysiłku. Lubiłem grać w piłkę, owszem, no ale nie dlatego, że się męczyłem. Lubiłem kontakt z piłką. Poczucie władzy nad tym małym obiektem. Ale nie fakt, że się męczę. Lubię się wspinać, ale raczej nie dlatego, że się męczę, tylko znowu chyba chodzi o sprawczość. 

Rower lubię, bo... daje mi poczucie sprawczości :D, że mogę gdzieś dojechać o własnych siłach. Daje poczucie wolności. Nie chodzi mi w ogóle o samą jazdę i zmęczenie. 

 

Dlatego w ogóle nie mam jakiejś motywacji do trenowania, do bycia coraz lepszym w czymś. W ogóle idea bycia w czymś coraz lepszym jest mi zupełnie obca. 

Te wszystkie aktywności są dla mnie jakoś środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Mogę się męczyć, żeby jakoś wyjść poza siebie, tzn. np coś stworzyć pięknego, kogoś uratować, ulepszyć coś, do czego mam emocjonalny stosunek. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, MicMic napisał(a):

Ciekawe, ja tak w ogóle nie mam. Na pewno nie wysiłek dla samego wysiłku. Lubiłem grać w piłkę, owszem, no ale nie dlatego, że się męczyłem. Lubiłem kontakt z piłką. Poczucie władzy nad tym małym obiektem. Ale nie fakt, że się męczę. Lubię się wspinać, ale raczej nie dlatego, że się męczę, tylko znowu chyba chodzi o sprawczość. 

Rower lubię, bo... daje mi poczucie sprawczości :D, że mogę gdzieś dojechać o własnych siłach. Daje poczucie wolności. Nie chodzi mi w ogóle o samą jazdę i zmęczenie. 

 

Dlatego w ogóle nie mam jakiejś motywacji do trenowania, do bycia coraz lepszym w czymś. W ogóle idea bycia w czymś coraz lepszym jest mi zupełnie obca. 

Te wszystkie aktywności są dla mnie jakoś środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Mogę się męczyć, żeby jakoś wyjść poza siebie, tzn. np coś stworzyć pięknego, kogoś uratować, ulepszyć coś, do czego mam emocjonalny stosunek. 

 

Nie chodzi mi o endorfiny. To gdzie ta lubosc tej pilki chłopaki? Gdzie ona się podziała? :D do piłki I w domu grać wkurwiac sąsiadów xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

36 minut temu, MicMic napisał(a):

Dlatego w ogóle nie mam jakiejś motywacji do trenowania, do bycia coraz lepszym w czymś. W ogóle idea bycia w czymś coraz lepszym jest mi zupełnie obca. 

Te wszystkie aktywności są dla mnie jakoś środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Mogę się męczyć, żeby jakoś wyjść poza siebie, tzn. np coś stworzyć pięknego, kogoś uratować, ulepszyć coś, do czego mam emocjonalny stosunek. 

 

A świadomość, że bez ruchu człowiek kapcanieje i zdrowie siada to nie wystarczająca motywacja? Mnie to napędza do trenowania głównie. Plecy bolą, dużo siedzę i widzę jak się kondycja psuje bez ruchu.

 

Plus do gierek motywuje też to, że się poznaje nowe osoby. Polecam https://www.pilkanahali.pl/ jesli ktos z Was mieszka w którymś z miast w których jest ta usluga. Ile ja osób tam poznalem fajnych. Zwykle gramy w siatkówkę mix kobiety/mezczyzni i poziom rekreacyjny/średni. Żeby tak 4fun bez spiny sobie poodbijać. Chociaż i tak co chwile ktoś z kontuzją wychodzi. Ale to głównie przez to, że słabe rozgrzewki i też ludzie przez wiele lat zastani

 

...a nie biegać samemu żeby jeszcze pies gdzieś za nogawke złapał 🤮

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

20 minut temu, shadow_no napisał(a):

A świadomość, że bez ruchu człowiek kapcanieje i zdrowie siada to nie wystarczająca motywacja? Mnie to napędza do trenowania głównie. Plecy bolą, dużo siedzę i widzę jak się kondycja psuje bez ruchu.

Ja jak dorosnę chcę być jak pan Stefan ode mnie z miasta 🤪 
https://www.instagram.com/reel/DO3q0c5As27/?hl=pl

Nawet wczoraj się z gościem mijałam biegając. Człowiek ma 80 lat w tym roku i biega półmaratony - tylko pozazdrościć człowiekowi sprawności. Swoją drogą bardzo sympatyczny starszy pan :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

56 minut temu, kamysto napisał(a):

dzisiaj czuję zmęczenie nowym systemem spania. kładę się 20-22 i wstaje o 6. Chcę się przyzwyczaić i codziennie wstawać i chodzić spać równo.

 

a poza tym... mam cały ogromny kocioł uczuć różnych

Brawo. A jak ruch? Ja właśnie biegałam i jestem zła na czas -.- 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nadal przeziębiony, ale nie tak źle jak wczoraj. Przynajmniej trochę odespałem.

18 godzin temu, Catriona napisał(a):

Grypa

To akurat przeziębienie, nie grypa. Umiem je odróżnić.

Choć grypę też kilka razy przechodziłem i to naprawdę ciężko - raz miałem temperaturę trzydzieści dziewięć i osiem kresek mimo brania aspiryny. Jakieś dziesięć lat temu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Kiusiu napisał(a):

raz miałem temperaturę trzydzieści dziewięć i osiem kresek mimo brania aspiryny.

Amator 🤣 ja jeszcze 10 lat temu i bez grypy potrafiłam mieć powyżej 40, wystarczyło zapalenie oskrzeli

Pamiętam dzień po studniówce wstałam no i czułam się trochę zwłoki ale uznałam to za zmęczenie po studniówce. To nie było zmęczenie - to była temperatura 41 stopni 🥲 ale żeby nie było, że to efekt balowania, już w dzień studniówki miałam rano 38.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, little angel napisał(a):

siłownia nie ma nic wspólnego ze sportem przyjemnym dla duszy! co ma żelastwo do wytrwałości?? chodzi o sprawność ciała! tylko dwa słowa: piękno i siła:uklon:

No nie. Zdrowe sprawne ciało nie ma za wiele wspólnego z tymi napompowanymi rogalikami :D

Ale żeby nie było, że nie wszyscy duZi mi się nie podobaja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przedwczoraj miałem taki wyrzut energii, stwierdziłem – oho, ketony :D Dziś kupiłem test i faktycznie, wywaliło prawie na maksa (tylko te testy są dla cukrzyków, więc „max” tam pewnie znaczy co innego niż u mnie). Średnio się wyspałem ale nie mam takich skoków i zjazdów cukrowych jak miałem, tylko stabilny poziom energii i motywacji, głód też odczuwam zupełnie inaczej (nie ssie mnie w żołądku tak jak ssało, po prostu czuję się głodny i jest to uczucie które może się utrzymywać godzinami, spokojnie do wytrzymania) choć jem teraz tylko 2x dziennie (a wcześniej minimum 3 posiłki + ciągłe kłapanie dziobem jakichś przekąsek).

 

Znaczy jest dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×