Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

15 godzin temu, cynthia napisał(a):

Moim sensem jest moja mama. Gdyby nie ona to bym się totalnie poddała.

Moja mama nie jest ciężko chora. Jednak widzę jak ludzie w podobnym do jej wieku umierają. Tak po prostu, często nagle, zaskakując wszystkich. Boję się, że to stanie się z moją mamą, a dla mnie ona jest tak jak u Ciebie - sensem wszystkiego. Wiem, że to nie powinno tak wyglądać, ale tak jest. Gdyby odeszła to bym nie dał rady. Rozpadłyby się resztki tego co mogę nazywać swoim życiem. Czasem myślę, że gdy jej zabraknie to i ja będę mógł odpuścić... 

 

A co do tematu, to dzisiaj od rana było słabo. Fizycznie gorzej, ale trochę snu, prega i jest lepiej. Dobija mnie ten początek roku. Nie wiem jak się zacząć zbierać z tego dna, aby ruszyć do przodu, ale też nie za szybko żeby się nie rozwalić od razu ;v 

Szkoda, że nie istnieją magiczne gumki do wymazywania ludzi, tj. samego siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kawa właśnie powoli się kończy, prega wzięta wcześniej i znacznie lepiej jest niż wczoraj rano. Za chwilę coś poczytam pewnie albo poszukam czegoś do obejrzenia wieczorem przed snem. 

Musiałem iść trochę odśnieżać po wstaniu z łóżka, więc mały rozruch już był xd 

Fajna, zimowa pogoda. Wprawdzie nie pada obecnie, ale silny wiatr zwiewa śnieg ze wszystkiego. Ładnie też prezentuje się horyzont z chmurkami, bo nade mną czyste, niebieskie niebo. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Lusesita Dolores napisał(a):

Byłam na cmentarzu u teściowej i mamusi. Kupiłam kwiaty i znicze. 

Jak co tydzień 🖤

 

Jutro idę na cmentarz na urodziny mojego śp Taty.

 

Emerytowana sąsiadka mi będzie towarzyszyć. Przyjaźnimy się.

 

A dzisiaj?

 

Petarda...

Jakiś czas temu zdiagnozowano mi schizofrenie, ale czuje się dobrze. A to mój blog autorski

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, kamysto napisał(a):

 

Jutro idę na cmentarz na urodziny mojego śp Taty.

 

Emerytowana sąsiadka mi będzie towarzyszyć. Przyjaźnimy się.

 

A dzisiaj?

 

Petarda...

Pozdrawiam. To ważne, żeby iść na grób i pomodlić się, zapalić znicza🖤🖤🖤

chodze boso po ulicy

 

 

 

Klozapol 600mg

Solian 800mg

Haloperidol 15mg

Pregabalina 150mg

Afobam 0,5mg doraźnie

 

Annuszka wylała olej

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam się zapisałam na bieg i nie wystartowałam, więc można i tak. Ale ja tak naprawde chyba nie lubiłam biegać.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Catriona napisał(a):

Większość osób próbujących rozpocząć przygodę z bieganiem odpada bardzo szybko bo po prostu zaczyna od biegania za szybko 🤷‍♀️

A kolejna część odpada bobpo prostu przebieranie nogami bez celu to nuuuda xd jak nie ma piłki przy nodze albo marchewki przed nosem to za czym biegać?

 

Dzisiaj czuje się dobrze i to dobrze bo ostatnio było różnie 

 

 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, Catriona napisał(a):

Żeby móc żreć więcej ciastek i nie tyć :D na przykład

No chyba się nigdy nie przekonam. Ale na pewno jeszcze spróbuję bo trochę się w miedzyczasie dowiedziałem jakie błędy dawniej robiłem. Ale trenera biegu (XD) nie poproszę póki co o konsultacje.

Żeby jeść ciastka i zrzucić bebzol to myślę, że już wolałbym rower. Ale rower z kolei byłby kolejnym miejscem gdzie bym siedział na dupie. Więc lepiej coś jednak innego

 

@Lusesita Dolores 🖤

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A kto wam broni mieć piłkę przy nodze :D ogólnie wysiłek fizyczny jest przyjemny, też zaczęłam biegać i choć się wkurwiam kiedy np muszę zwolnić do marszu no ale nie wszystko od razu, to choć zawsze nieznosilam tej aktywności na wf, tak jak człowiek pobiega to potem kolejny dzień np znów mu się by chciało pobiegać. 

W sensie ogólnie chodzi o to że każdy wysiłek fizyczny jest 'przyjemny' dla mózgu i ciała 🤔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

A kto wam broni mieć piłkę przy nodze

Przez miasto tak głupio z piłką biegać. A na mecz w nożną kondycji nie ma.

Dlatego Siatkówka kompromisem.

 

3 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

W sensie ogólnie chodzi o to że każdy wysiłek fizyczny jest 'przyjemny' dla mózgu i ciała 🤔

Pompuj, pompuj człowieniu. Trenuj!

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, shadow_no napisał(a):

Przez miasto tak głupio z piłką biegać. A na mecz w nożną kondycji nie ma.

Dlatego Siatkówka kompromisem.

 

Pompuj, pompuj człowieniu. Trenuj!

To trzeba zrobić kondycję na mecz w można:D zawsze jakieś facety sobie grają po orlikach 😏

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, MicMic napisał(a):

Ciekawe, ja tak w ogóle nie mam. Na pewno nie wysiłek dla samego wysiłku. Lubiłem grać w piłkę, owszem, no ale nie dlatego, że się męczyłem. Lubiłem kontakt z piłką. Poczucie władzy nad tym małym obiektem. Ale nie fakt, że się męczę. Lubię się wspinać, ale raczej nie dlatego, że się męczę, tylko znowu chyba chodzi o sprawczość. 

Rower lubię, bo... daje mi poczucie sprawczości :D, że mogę gdzieś dojechać o własnych siłach. Daje poczucie wolności. Nie chodzi mi w ogóle o samą jazdę i zmęczenie. 

 

Dlatego w ogóle nie mam jakiejś motywacji do trenowania, do bycia coraz lepszym w czymś. W ogóle idea bycia w czymś coraz lepszym jest mi zupełnie obca. 

Te wszystkie aktywności są dla mnie jakoś środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Mogę się męczyć, żeby jakoś wyjść poza siebie, tzn. np coś stworzyć pięknego, kogoś uratować, ulepszyć coś, do czego mam emocjonalny stosunek. 

 

Nie chodzi mi o endorfiny. To gdzie ta lubosc tej pilki chłopaki? Gdzie ona się podziała? :D do piłki I w domu grać wkurwiac sąsiadów xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

36 minut temu, MicMic napisał(a):

Dlatego w ogóle nie mam jakiejś motywacji do trenowania, do bycia coraz lepszym w czymś. W ogóle idea bycia w czymś coraz lepszym jest mi zupełnie obca. 

Te wszystkie aktywności są dla mnie jakoś środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Mogę się męczyć, żeby jakoś wyjść poza siebie, tzn. np coś stworzyć pięknego, kogoś uratować, ulepszyć coś, do czego mam emocjonalny stosunek. 

 

A świadomość, że bez ruchu człowiek kapcanieje i zdrowie siada to nie wystarczająca motywacja? Mnie to napędza do trenowania głównie. Plecy bolą, dużo siedzę i widzę jak się kondycja psuje bez ruchu.

 

Plus do gierek motywuje też to, że się poznaje nowe osoby. Polecam https://www.pilkanahali.pl/ jesli ktos z Was mieszka w którymś z miast w których jest ta usluga. Ile ja osób tam poznalem fajnych. Zwykle gramy w siatkówkę mix kobiety/mezczyzni i poziom rekreacyjny/średni. Żeby tak 4fun bez spiny sobie poodbijać. Chociaż i tak co chwile ktoś z kontuzją wychodzi. Ale to głównie przez to, że słabe rozgrzewki i też ludzie przez wiele lat zastani

 

...a nie biegać samemu żeby jeszcze pies gdzieś za nogawke złapał 🤮

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×