Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

2 minuty temu, Lusesita Dolores napisał(a):

Tak, obsesyjne myśli o śmierci i umieraniu dają w pewnym sensie  ukojenie, że mogę to zrobić w każdej chwili. To nie jest przejściowe przygnębienie.

Ale czym? Na problemy emocjonalne nie ma cudownej tabletki, a taką potrzebuję.

 

Tym co Ci sprawia przyjemność, chociażby słuchaniem Muzyki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

 

Tym co Ci sprawia przyjemność, chociażby słuchaniem Muzyki. 

To już nie wystarcza.

Ale spróbuje jeszcze czakry i czakram 

Według pierwszej definicji czakram jest miejscem o szczególnych wlaściwościach energetycznych.

W Polsce jest wiele miejsc, które pulsują dobrą, dziwną energią. Chory człowiek po pobycie w takich miejscach szybciej wraca do sił, do zdrowia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, Lusesita Dolores napisał(a):

Tak, obsesyjne myśli o śmierci i umieraniu dają w pewnym sensie  ukojenie, że mogę to zrobić w każdej chwili. To nie jest przejściowe przygnębienie.

Też w trudnych chwilach myślenie o samobójstwie daje mi ulgę. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, MicMic napisał(a):

Też w trudnych chwilach myślenie o samobójstwie daje mi ulgę. 

 

 

Myślenie doprowadza do czynu, a coś o tym wiem.

Nie polecam. Raz, że można się skrzywdzić, dwa naprawdę stracić życie. A życie to cenny dar. Najcenniejszy w życiu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

 

Myślenie doprowadza do czynu, a coś o tym wiem.

Nie polecam. Raz, że można się skrzywdzić, dwa naprawdę stracić życie. A życie to cenny dar. Najcenniejszy w życiu. 

Ale mi to dar.

Dziękuję postoję.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak nie życie jest darem to co nim jest? 

Ból można jakoś pokonywać, choćby spać np. śnić, to też zawsze jakieś życie. Trzeba walczyć. 

 

Jedynym samobójcą jakiego szanuję jest Kurt Cobain, choć i tak uważam, że to morderstwo. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

Ból można jakoś pokonywać, choćby spać np. śnić, to też

Sen w moim odczuciu to nie istnienie.  Nie ma nic gorszego niż przebudzenie. Czasem zasnąć na zawsze to jedyne czego ktoś może pragnąć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

41 minut temu, Lusesita Dolores napisał(a):

Tak, obsesyjne myśli o śmierci i umieraniu dają w pewnym sensie  ukojenie, że mogę to zrobić w każdej chwili. To nie jest przejściowe przygnębienie.

Często wyobrażam sobie swoją śmierć i to mi daje ukojenie. Uspokaja mnie i daje poczucie.. bezpieczeństwa. tak jak mówisz: świadomość, że można zrobić to w każdej chwili.

 

43 minuty temu, Lusesita Dolores napisał(a):

Na problemy emocjonalne nie ma cudownej tabletki, a taką potrzebuję.

mówią, że leki nie nadadzą sensu naszemu życiu. to my je musimy nadać

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, cynthia napisał(a):

 

 

6 minut temu, cynthia napisał(a):

 

mówią, że leki nie nadadzą sensu naszemu życiu. to my je musimy nadać

 

Szukam tego sensu już bardzo długo.

Nie widzę.

A tu kolejny bezsensowny rok nastał.

Nic tylko się zabić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, cynthia napisał(a):

Moim sensem jest moja mama. Gdyby nie ona to bym się totalnie poddała.

Moja mama nie jest ciężko chora. Jednak widzę jak ludzie w podobnym do jej wieku umierają. Tak po prostu, często nagle, zaskakując wszystkich. Boję się, że to stanie się z moją mamą, a dla mnie ona jest tak jak u Ciebie - sensem wszystkiego. Wiem, że to nie powinno tak wyglądać, ale tak jest. Gdyby odeszła to bym nie dał rady. Rozpadłyby się resztki tego co mogę nazywać swoim życiem. Czasem myślę, że gdy jej zabraknie to i ja będę mógł odpuścić... 

 

A co do tematu, to dzisiaj od rana było słabo. Fizycznie gorzej, ale trochę snu, prega i jest lepiej. Dobija mnie ten początek roku. Nie wiem jak się zacząć zbierać z tego dna, aby ruszyć do przodu, ale też nie za szybko żeby się nie rozwalić od razu ;v 

Szkoda, że nie istnieją magiczne gumki do wymazywania ludzi, tj. samego siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×