Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

3 minuty temu, Mic43 napisał(a):

Ale ta wenla to chyba jest jakaś tania, jak jeszcze na zniżkę. Jakbym wiedział, że na to przeznaczysz to bym Ci nawet blika puścił. 

Dziękuję, ale nie mogę brać od Ciebie kasy 

8 minut temu, Melodiaa napisał(a):

Spadek nastroju masz spory...

Widocznie coś dawały a teraz lecisz w doł. Alko w tym wszystkim nie pomaga bo działa depresjogennie. Spróbuj skombinować kasę i wykup leki. Nie poddawaj się!!! Walcz!!!

Strasznie w dół poleciałem przez ostatni miesiąc. Co najmniej raz w tygodniu wizyta na SOR, albo szycie, albo zachlanie benzo, albo próba. O zadymach z policją i strażą miejską już nawet nie wspomnę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Purpurowy napisał(a):

Dziękuję, ale nie mogę brać od Ciebie kasy 

Strasznie w dół poleciałem przez ostatni miesiąc. Co najmniej raz w tygodniu wizyta na SOR, albo szycie, albo zachlanie benzo, albo próba. O zadymach z policją i strażą miejską już nawet nie wspomnę...

:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Melodiaa napisał(a):

Skoro wróciłeś na forum to warto zacząć porządkować się...

Posłuchaj @Maat bo dobrze pisze. 

No ale nałóg chyba tak działa, że nie da się samemu z niego wydostać. To jest /cenzura/owo że miliardy przeznaczane są na jakieś gówna typu AI, nowe smartfony, a nie wynaleziono jeszcze leku na uzaleznienia 😕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Mic43 napisał(a):

No ale nałóg chyba tak działa, że nie da się samemu z niego wydostać. To jest /cenzura/owo że miliardy przeznaczane są na jakieś gówna typu AI, nowe smartfony, a nie wynaleziono jeszcze leku na uzaleznienia 😕

@Mic43,a jak myślisz, dzięki czemu/ komu jestem osobą żyjącą w trzeźwości od sześciu lat?🙂

Terapia uzależnień.

Dwa lata.

Spotkania raz w tygodniu, również grupowa.

Nasz terapeuta co prawda twierdził, że jesteśmy trzeźwi dzięki sobie,ja z kolei twierdzę, że zawdzięczam to terapii.

 

Nadal biorę leki na depresję.

Ale już mi mózg pracuje inaczej,a to podstawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Maat napisał(a):

@Mic43,a jak myślisz, dzięki czemu/ komu jestem osobą żyjącą w trzeźwości od sześciu lat?🙂

Terapia uzależnień.

Dwa lata.

Spotkania raz w tygodniu, również grupowa.

Nasz terapeuta co prawda twierdził, że jesteśmy trzeźwi dzięki sobie,ja z kolei twierdzę, że zawdzięczam to terapii.

 

Nadal biorę leki na depresję.

Ale już mi mózg pracuje inaczej,a to podstawa.

Może nie na każdego działa tak samo skutecznie taka terapia. Nie wiem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Melodiaa, @Maat, @Mic43 Wy na prawdę się łudzicie, że pisaniem i głaskaniem zmotywujecie kogoś do terapii uzlaeżnień? 
Odpowiedź brzmi nie. Taka osoba póki sama nie sięgnie dna i nie zacznie jej być wstyd za to co robi pod wpływem alkoholu nie wyjdzie z tego i żadne terapie, nawet przysmusowe nic nie dadzą. A kolega wręcz się chwali jak bardzo się upadla 🤷‍♀️ widocznie jeszcze nie trafił na swoje dno. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Catriona napisał(a):

@Melodiaa, @Maat, @Mic43 Wy na prawdę się łudzicie, że pisaniem i głaskaniem zmotywujecie kogoś do terapii uzlaeżnień? 
Odpowiedź brzmi nie. Taka osoba póki sama nie sięgnie dna i nie zacznie jej być wstyd za to co robi pod wpływem alkoholu nie wyjdzie z tego i żadne terapie, nawet przysmusowe nic nie dadzą. A kolega wręcz się chwali jak bardzo się upadla 🤷‍♀️ widocznie jeszcze nie trafił na swoje dno. 

@Catriona,ja bym w życiu sama z siebie się nie leczyła!

Dopiero lekarz i mój mąż postawili mnie pod ścianą.

Alkohol totalnie odmóżdża.

Co mam powiedzieć Purpurowemu?

Dobrze wiem, że już mu nie zależy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Melodiaa napisał(a):

Jeżeli jest tak ciężko...nie myślałeś aby pójść na oddział. 

Czuję się strasznie "nie na miejscu". Jakbym był (znowu) nie tu gdzie powinienem. Myślałem że odcięcie się od przeszłości i wyjazd do miasta pełnego możliwości coś zmieni, ale znowu dzieje się tu to, to wszędzie indziej. A nawet gorzej. Do tego jeszcze różne poryte lęki. Niepicie to byłby dopiero początek długiej drogi...

Siedzę w tej przyczepie, z bratem schizofrenikiem i narkomanem, który nie chce się leczyć i co chwilę się rzuca. Nie wiem po co proponowałem mu wspólny wyjazd... Mam na Targówku kolegę, który bardzo mi pomaga, no ale też pijus...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, Catriona napisał(a):

@Melodiaa, @Maat, @Mic43 Wy na prawdę się łudzicie, że pisaniem i głaskaniem zmotywujecie kogoś do terapii uzlaeżnień? 
Odpowiedź brzmi nie. Taka osoba póki sama nie sięgnie dna i nie zacznie jej być wstyd za to co robi pod wpływem alkoholu nie wyjdzie z tego i żadne terapie, nawet przysmusowe nic nie dadzą. A kolega wręcz się chwali jak bardzo się upadla 🤷‍♀️ widocznie jeszcze nie trafił na swoje dno. 

Tiaaa, bo to jest właśnie tak proste. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Mic43 napisał(a):

Tiaaa, bo to jest właśnie tak proste.

Nie jest proste. Ja nigdzie tak nie napisałam.  Ale ile razy kolega wspominał o szpitalu, ze ma skierowania i się zgłosił i musi czekać bo nie ma miejsc? 
Powiem tak: sprawdzałam wtedy liczbę dostępnych miejsc w placówkach w rejonie w którym był. Miejsca były od ręki praktycznie lub max tydzień czekania w systemie kolejkowym. To są dane jawne, można sprawdzić na stronie NFZ, w dni robocze aktualizowane codziennie i każda placówka medyczna ma obowiązek to raportować. Zarówno w przypadku pilnych przyjęć jak i przypadków stabilnych.
Kto chce znajdzie sposób, kto nie chce, znajdzie powód.

I tak, jak gdzieś nie ma miejsc i kolejki są na kilka miesięcy czekania to potrafi pokazywać terminy na 2 lata do przodu. System nie kłamie, bo szpitale to muszą codziennie zgłaszać, chociażby po to, żeby karetki wiedziały do których szpitali mogą zawozić pacjentów, a do których nie.

Proszę, masz przykłady z Warszawy:
image.thumb.png.915a1c376cdc8eaf9b6ef31e7a1c62a0.pngTerminy na wczoraj.

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I ja mogę sypać przykładami gdzie ktoś nie chce się leczyć. Tylko w tym tygodniu, młody facet, wymioty treścią fusowatą wskazujące na krwawienie z górnego odcinka przewodu pokarmowego. Wyniki z krwi wskazujące że wątroba się poddaje. 2,5 promila alkoholu we krwi. Czy zgadza się na przyjęcie do szpitala (wszak krwawi z pp co może wskazywać na stan zagrożenia życia)? Nie. Lekarz rozłożył ręce i jedyne co powiedział to partnerce, że ona ma się ratować (iść na terapie dla współuzależnionych) bo samego pacjenta on nie może siłą zmusić do leczenia. 
Ważniejszy był alkohol niż życie 🤷‍♀️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

40 minut temu, Catriona napisał(a):

I ja mogę sypać przykładami gdzie ktoś nie chce się leczyć. Tylko w tym tygodniu, młody facet, wymioty treścią fusowatą wskazujące na krwawienie z górnego odcinka przewodu pokarmowego. Wyniki z krwi wskazujące że wątroba się poddaje. 2,5 promila alkoholu we krwi. Czy zgadza się na przyjęcie do szpitala (wszak krwawi z pp co może wskazywać na stan zagrożenia życia)? Nie. Lekarz rozłożył ręce i jedyne co powiedział to partnerce, że ona ma się ratować (iść na terapie dla współuzależnionych) bo samego pacjenta on nie może siłą zmusić do leczenia. 
Ważniejszy był alkohol niż życie 🤷‍♀️

Hmmm. No bo może to życie wydaje się tak /cenzura/owe, że ludzie nie chcą się leczyć? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś zakończyłem sezon. Zawody zakończone. Moja drużyna jest w tym roku na 3 miejscu w województwie.  

Medale, puchary, gratulacje. 

Stałem tam i tak pusto było. Wszyscy w emocjach a ja stoję jakby nic się nie wydarzyło. 

W myślach miałem gościa który na początku roku (jeden z zawodników) popełnił s.

Kiedy to u mnie zgaśnie to światło? 

Może już powinno.... niby obiecałem, że tego nie zrobię.... ale czy jest sens tak dalej.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×