Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
zielona-welonka

Zainwestowalibyście w siebie?

Rekomendowane odpowiedzi

Moje pytanie brzmi poszlibyście, zainwestowalibyście czas by iść na studia zaoczne po 35 roku życia?

Administracja czy prawo?

Czy to w ogóle poroniony pomysł z uwagi na kierunki, wiek lub po prostu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

35 lat to żaden wiek, uczyć się można w każdym momencie. Poza tym to jakieś działanie, może pomóc w przezwyciężeniu depresji

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Dryagan napisał:

35 lat to żaden wiek, uczyć się można w każdym momencie. Poza tym to jakieś działanie, może pomóc w przezwyciężeniu depresji

 

No niby można, ale czy warto? Żeby to nie było jakieś tam widzi mi się.

Może pomóc depresji, bo chyba już bardziej nie pogłębi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, zielona-welonka napisał:

Moje pytanie brzmi poszlibyście, zainwestowalibyście czas by iść na studia zaoczne po 35 roku życia?

Administracja czy prawo?

Czy to w ogóle poroniony pomysł z uwagi na kierunki, wiek lub po prostu.

W siebie zawsze warto inwestować. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Dryagan napisał:

Inwestowanie w siebie to zawsze dobra inwestycja.  

 

9 minut temu, acherontia styx napisał:

W siebie zawsze warto inwestować. 

co to znaczy, implanty, operacje plastyczne?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, exodus! napisał:

możesz rozwinąć?!

W naukę nowych rzeczy, które nas interesują (nigdy nie wiesz co Ci się przyda w życiu), praca nad sobą (poznawanie siebie, swoich emocji itp. itd.), ogólnie takie świadome działania przez które jakość naszego życia może wzrosnąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, acherontia styx napisał:

poznawanie siebie, swoich emocji itp

zaburzeni ludzie często w ogóle nie identyfikują swoich emocji, praktycznie zawsze wskazują "winnego"...!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, exodus! napisał:

zaburzeni ludzie często w ogóle nie identyfikują swoich emocji, praktycznie zawsze wskazują "winnego"...!

No ale to od tego jest psychoterapia, żeby się nauczyć je rozpoznawać, a ona też jest inwestycją w siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, acherontia styx napisał:

No ale to od tego jest psychoterapia, żeby się nauczyć je rozpoznawać, a ona też jest inwestycją w siebie. 

tak, nauczenie/poznanie własnych emocji to dość newralgiczne dane, masz rację, psychoterapia powinna pomóc, tu się z Tobą zgodzę, ale trzeba chcieć zmian, i chcieć zrozumieć problem, bo to podstawa, bez tego nawet 10 lat terapii nic nie zmieni -  w wolnym tłumaczeniu, trzeba schować swój honor i ambicję do kieszonki, bo "harpagan" nie służy terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze się słyszało, że warto w siebie inwestować, ale by tego nie przekombinować i jednak stwierdzić, a po co mi to było.

Ja tak pomyślałam o tej administracji czy prawie, bo to niby takie ogólnikowe co pracy w biurze, ale czy ktoś będzie wtedy się interesował by mnie po 40tce zatrudnić, a nie młodą gwardię.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jak połączysz administrację czy prawo np. z finansami, to nawet w wieku emerytalnym będzie zainteresowanie. Brakuje księgowych, to nawet na emeryturze sobie starsze panie dorabiają. Jeśli pracujesz w biurze, to takie studia niewiele Cię nauczą. Na administracji przykładowo nie ma przedmiotu z szycia akt, a wiadomo, że praca biurowa czasami na tym polega. Z kolei niektórzy po studiach prawniczych nigdy nawet w sądzie nie byli. Faktem jednak jest, że jeśli pracujesz w biurze, to z dwojga złego lepiej mieć jakieś studia niż ich nie mieć, bo jak nie pomogą, to na pewno nie zaszkodzą.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, exodus! napisał:

tak, nauczenie/poznanie własnych emocji to dość newralgiczne dane, masz rację, psychoterapia powinna pomóc, tu się z Tobą zgodzę, ale trzeba chcieć zmian, i chcieć zrozumieć problem, bo to podstawa, bez tego nawet 10 lat terapii nic nie zmieni -  w wolnym tłumaczeniu, trzeba schować swój honor i ambicję do kieszonki, bo "harpagan" nie służy terapii.

 

To prawda! Trzeba być gotowym na takie zmiany, chcieć tych zmian i być jednocześnie świadomym, że pewnych rzeczy i tak nie zmienimy, choćbyśmy nie wiem jak bardzo się starali. Każdy ma inną inteligencję emocjonalną i jej nie da rady się tak naprawdę jakoś nie wiadomo dokąd rozwijać. Z osoby pewnej siebie i dynamicznej nigdy nie zrobi się osoba spokojna i analityczna.

 

Psychoterapia bardziej by była chyba tutaj nastawiona na przystosowanie się do takiego, a nie innego wzorca rozpracowywania własnych emocji niż do zmieniania tego wzorca. Ja mam zdecydowanie wzorzec osoby neurotycznej, tłumiącej emocje, mającej spore dolegliwości psychosomatyczne. 

Edytowane przez MarekWawka01

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jasne że warto) w tym samym wieku poszłam na psychologię, teraz pracuje w zawodzie i jestem zadowolona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.07.2022 o 13:41, shira123 napisał:

Jasne że warto) w tym samym wieku poszłam na psychologię, teraz pracuje w zawodzie i jestem zadowolona.

Ooo i nie miałaś oporów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.07.2022 o 21:36, zielona-welonka napisał:

Moje pytanie brzmi poszlibyście, zainwestowalibyście czas by iść na studia zaoczne po 35 roku życia?

Mam 33 lata i skończone studia ekonomiczne. Niestety, ale moja specjalność, to nie finanse i rachunkowość, ale ekonomika i organizacja przedsiębiorstwa. Studia mi się do niczego nie przydały. A harowałam na nie jak wół. Bardzo bym chciała pójść na kurs księgowości, żeby faktycznie pracować w biurze. Albo chociaż dorabiać w jakimś biurze rachunkowym. Czy coś z tego wyjdzie? Nie mam pojęcia. Ale moja rada jest taka - w swój rozwój, jeśli masz czas, możliwości i przede wszystkim ochotę - zawsze warto inwestować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, Lilith napisał:

Ale moja rada jest taka - w swój rozwój, jeśli masz czas, możliwości i przede wszystkim ochotę - zawsze warto inwestować.

W 100% z tym się zgadzam. Zawsze warto inwestować w siebie. W cokolwiek ta inwestycja dotyczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inwestowanie w siebie tak, ale tylko kierunek który Cie naprawdę interesuje a wcześniej np. nie miałaś takich możliwości. 

Jeśli sama się zastanawiasz, czy to czasem nie "poroniony pomysl" to wyczuwam, że szukasz jakiegoś zajęcia na siłę. ,,A może to a może tamto, sama nie wiem, moze sie przyda a moze nie,, coś na tej zasadzie.

Ja tak odbieram Twój post.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, ala1983 napisał:

Inwestowanie w siebie tak, ale tylko kierunek który Cie naprawdę interesuje a wcześniej np. nie miałaś takich możliwości. 

Jeśli sama się zastanawiasz, czy to czasem nie "poroniony pomysl" to wyczuwam, że szukasz jakiegoś zajęcia na siłę. ,,A może to a może tamto, sama nie wiem, moze sie przyda a moze nie,, coś na tej zasadzie.

Ja tak odbieram Twój post.

Ty nigdy nie miałaś zwątpienia?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W przypadku mojej pasji nie, nigdy nie mialam watpliwosci. Choroba co prawda pokrzyżowała mi plany i wrocilam do tego po 6 latach, ale dopięłam swego.

Ale mam też 2 inne zawody i to bylo wlasnie na zasadzie ,,może się przyda a może nie,,. I wyszło, że nie, bo praca w tych zawodach mnie rowniez męczyła, tak samo jak ich nauka, więc do śmietnika poszlo. To znaczy, ze to nie było dla mnie a myślałam na początku, że może tak, może warto się czegoś wyuczyć dodatkowego, bo np. jest zapotrzebowanie na dany zawód i latwiej sie znajdzie prace. To był błąd,  takie myślenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdziwienie, że ktoś się waha. Tyle, że uważam, waha, bo myśli, kwestionuje co dalej.

Różni się to wyborem studiów po maturze, bo wtedy, a pójdę na to, a pójdę, bo rodzice karza itp. Mało osób, a teraz z pewnością wie, że to te studia i to chce robić czas i życie weryfikuje.

Sama mam też wykształcenie medyczne, ale musiałam iść inną drogą, a teraz po prostu chce brac sie za siebie i za parę lat po prostu żyć, cieszyć się z tego co robię.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, zielona-welonka napisał:

Różni się to wyborem studiów po maturze, bo wtedy, a pójdę na to, a pójdę, bo rodzice karza itp. Mało osób, a teraz z pewnością wie, że to te studia i to chce robić czas i życie weryfikuje.

Ogólnie mając 19-20 lat wybierać czym się chce człowiek zajmować przez następnych 30 - 40 lat po skończeniu studiów to największa głupota jaką ludzkość wymyśliła ;) to tak moim zdaniem. 

Inna sprawa, że zawsze się może człowiekowi odmienić. Może się wypalić w danej pracy, może go też sytuacja życiowa zmusić do zmiany zawodu, w życiu bywa różnie i to jest jak najbardziej normalne 🙂

a chwile zwątpienia są ok i są normalne. Ja też miałam okres, że uważałam, że źle wybrałam sobie zawód, że się nie nadaje, .....wstaw dowolne. MI to minęło i jestem zadowolona ze swojego wyboru, ale też bym chciała jeszcze jakieś studia sobie zrobić i to nie dla zmiany pracy (chociaż kto wie co będzie za X lat), ale żeby też się pouczyć czegoś co mnie interesuje. Może mi się to przyda w drodze zawodowej, może nie, ale mimo wszystko uważam, że i tak warto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.07.2022 o 19:36, zielona-welonka napisał:

Ooo i nie miałaś oporów?

nie)  studia były bardzo trudne ale też bardzo ciekawe i rozwijające)  nadal się dokształcam, zrobiłam rok szkolenia z psychoterapii

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×