Skocz do zawartości
Nerwica.com

Juz nie wiem co mam robić i co o tym wszystkim sądzić.


Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Opiszę wam mój problem bo jestem w martwym punkcie. Nie wiem dosłownie co się stało i w sumie nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Jakoś na początku czerwca do mojej pracy przyjęła się taka dość atrakcyjna dziewczyna 27 lat. Akurat jakoś się złożyło, że przełożony zmienił grafik w efekcie poszedłem na inną zmianę. Była to wtedy pierwsza nocka. Przyjechałem na parking. Parkuję. Pewnie gdybym 5 minut później wyjechał z domu to nic by nie było. No, ale tak się stało, że akurat ona też parkowała obok mnie w tym momencie. Wyszła pierwsza i zaczęła się oglądać za mną jak szła w kierunku wejścia. Jeszcze poleciała do automatu po rękawiczki. Przypuszczam, że dlatego żebyśmy na siebie wpadli.I mogła się przyjrzeć z bliska. Mówię cześć. Odpowiedziała. Idę za nią po schodach. Na lewo są drzwi od szatni damskiej, na prawo od męskiej. No i wiadomo. Ja za nią po schodach. I w estentacyjny sposób zamknęła drzwi obracając się za mną. Tamtego dnia byłem kilka razy u niej na dziale. I za każdym razem wydziwiała cuda. Wodzenie wzrokiem. Delikatny uśmiech. Po skończonej zmianie już przebrany. Schodzilem po schodach. Ona akurat schodziła z hali więc się spotkaliśmy. I znów w estentacyjny sposób popatrzyła mi na klate. Mieliśmy w sumie 5 nocek i za każdym razem wydziwiała takie rzeczy. Nie wiedziała jak ma mnie zaczepić. W sobotę wieczorem zaprosiła mnie na fejsie do znajomych. Robiła wywiad środowiskowy od koleżanki z pracy na mój temat. Minęły 3 dni i w sumie miałem wątpliwości czy do niej napisać. Napisałem wiadomość po czym skasowałem. I znów napisałem. Zapytałem o jakąś pierdołe. Byłem pewien, że mi nie odpisze. Albo odpisze jednym słowem i konwersacja zakończy się po 5 wiadomościach. Ku mojemu zdziwieniu. Odpisała i sama zrobiła praktycznie wszystko za mnie. Długie wypowiedzi, żarty i ironia. Pożegnałem się, nie licząc na nic więcej. Nie miałem nawet w planach do niej napisać. A ta napisała następnego dnia. I tak mieliśmy codzienny kontakt przez 3 tygodnie.

Oczywiście na spotkanie się zgodziła. Przyjechałem posiedzieliśmy 4 godziny. Było dobrze. Mocno dobrze. Nim wróciłem do domu, napisała czy już mi ciepło bo jej tak. I nie jest taka maruda za jaką ją mam. Bo nie narzeka na mnie, że musiała siedzieć tyle czasu nad rzeką w ciemności. I taka bajera ogólnie. Oczywiście wszystko z przymrożeniem oka. Na drugie spotkanie przyjechała do mnie przed pracą. Rozmawiamy. Poszedłem po herbatę a ona wstała i delikatnie tak podeszla, że poczułem ciepło. Dziwnie się zachowywała. Zachodziła mi w subtelny sposób drogę. Tak bym na nią wpadł i łapał od tyłu w tali. Tak też zrobiłem. Śmiechu hihy. Pojechała do roboty. I tam napisała mi, że chyba za nią nie przepadam i jej nie lubię. W zasadzie to nie chciałem wyjść na napaleńca. Co nie potrafi się powstrzymać. Na drugi dzień zaprosiła mnie do swoich znajomych na grilla. Napisała, że po mnie przyjdzie i mogę się napić z nimi bez problemu. Tak też zrobiłem. Z tym, że to kompletnie nie moje klimaty. Bardziej siłka, noga, biegi. Nie czułem się tam dobrze. Raczej zbytnio wygadany nie byłem. Ale starałem się coś tam mówić. Nikogo nie znałem. Oczywiście gadałem z nią. Złapała mnie za rękę i wpletła palce w moje. Ciepło było xd. W pewnym momencie pewna dziewczyna sie dosiadła i powiedziała, że mnie zna z osiedla. Moje koleżanka w szampańskim humorze. Widząc to,ze tamta dziewczyna sie dosiadła do mnie. Nagle wstała i usiadła obok innej koleżanki. No to zacząłem gadkę z tamtą dziewczyną. Z 20 minut. Spoglądałem na boki. Wszyscy zaczęli nas obserwować ukradkiem. Spojrzałem na moją Koleżankę o której mowa. A ona zmartwiona mina i całe powietrze z niej zeszło. Nawet facet tamtej dziewczyny przyleciał zdziwiony co się tu odpierdziela. Wziął ja na bok gdzieś pod byle pretekstem. A moja usiadła odrazu obok mnie i złapała mnie tak jak by pod rękę. Nawiązała kontakt. Noga o nogę. Wiadomo jak. Skulony ogon jednym słowem. Gada szmatka. Ze w pracy to ładnie się za mną na każdym kroku oglądała. Oczywiście w żartach. Nie zaprzeczyła. Wspomniała, że miała nawet do mnei zagadać ale się wstydzila. Mówię, że muszę iść do WC bo nie wiem gdzie jest. A ona mi pokaże gdzie i będzie na mnie czekać. Wychodze z kibla. Idziemy. Ona zatrzymuje się przede mna tyłem. Odwraca się i nadstawia Dziubka.
Myślę, że trochę zamulałem na tej imprezie. Dość wycofany charakter. Plus nie znam nikogo. I nie chciałem się zbytnio opić bo nie pije. Impreza się skończyła. Odwozi mnie pod blok. I pytam jej czy idzie do mnie. Chwilą zawahania. "no w sumie to na chwilę mogę". Pyta czyz mam herbatkę. Mam. Położyłem szklanki w kuchni na blacie. A ta podeszła i pocałowała mnie. Z Nienacka wkleiła usta do moich. 3 mocne cmoki. Sama pierwsza mnie pocałowała. Włączyłem film i do niej żart , ze mogła jeszcze dalej usiąść. No to mówi, że sam tak daleko usiadłem. Położyłem głowę na jej brzuchu i zacząłem gładzić po nogach. Przez 5 minut. Następnie usiadłem na drugim końcu. I po chwili zapytała mnie dlaczego od niej uciekłem. No to znów się kładę, robie to samo co wcześniej Odwracam się i tym razem ja pocałowałem ja. Bez problemu. Po jakimś czasie mówiła że już musi iść. Leżeliśmy i oglądaliśmy film. Mizialem sobie ją po nogach trzymając głowę na brzuchu. Mówiła że mogę. Odprowadzilem ją o 2 w nocy na parking. Na pożegnanie oczywiście namiętny pocałunek dość długi. Prawie się z krawężnika spadłem. Bo trochę nas powyginało. Złapała mnie za klate. Wystawiła rękę i po prostu tak przejechała. W dość zmysłowy sposób. I pojechała do domu. Na drugi dzień napisała że czuje się jak balonik z którego zeszło powietrze. I mieliśmy kontakt przez cały czas.ale ze względu na różne zmiany w pracy. Fatalny grafik nie spotkaliśmy się. W weekend mało co pisala, olewała mnie. Doszło nawet do takiej sytuacji że wracałem z siłowni. Minęła mnie autem i nie zgarnęła po drodze. Twierdzi że nie widziała chociaż jak dla mnie to ściema. Bo jeżdżę ta droga i widać osobę po drugiej stronie. Odpisywała dość długo i krótko. Mówiła, że była na grillu. A potem pili drinki. W niedzielę też mnie olewała. Wieczorem o 22 popisaliśmy trochę. I poszedłem spać. W poniedziałek rano do niej napisałem. Wysłałem zdjęcie przebitej opony jak jechałem do roboty rowerem. I uwaga. Nie odpisała mi przez cały dzień. Nie za przyjemne uczucie nie powiem. Bo nawet sama kilka razy pisala, że ze się nie odzywam. A tu się odzywam i zero reakcji. Trochę mnie nosiło. Wiadomo jak jest emocje. Więc napisałem do niej we wtorek. Kiedy do mnie przyjdzie. W który dzień. Na co odpisała, że średnio ma czas, a na weekend już ma plany. Ja pracuje 6 do 14. A ona od 14 do 22. Weekend ma zajęty. Odpisałem jeszcze desperacko, że po pracy, ale rozumiem i okej.

We wtorek po jej odmowie. Spotkałem się z nią na schodach w pracy. Kończyłem zmianę. Ona zaczynała druga zmianę. Zrobiła wielki uśmiech mówiąc do mnie część. Kumple w szoku czy ją znam.
I w czwartek ta sama sytuacja. Znów się spotkaliśmy na schodach. Mówię cześć, burakiem nie jestem. Zobaczyła mnie. Popatrzyła kantem oka, uśmiechnęła się pod nosem i opuściła wzrok w ziemię. Kąciki ust się uniósły. Ten rodzaj uśmiechu gdy myślimy o czym miłym lub zawstydzeni jesteśmy.

Na grilu mówiła, żebym nie patrzyl jej w telefon bo ma tam zdjęcia z ex. I kiedyś wsponialala, że niszczył jej psychikę, ale już się ogarnęła i jest z nią okej. Ze zachowuje się dobrze w miarę już. I pisała ostatnio, że niedawno w nocy umarła. Pytam dlaczego. To stwierdziła, że nie ma chęci do życia. I było widać u niej obniżenie nastroju.

Drogie Panie co tu się dzieje bo nie wiem. Jak to nazwała mnie kiedyś " nadczłowiek" 100 %jest typ z wyglądu. Wszystko było pięknie ładnie i się zepsuło. Poczułem taką lekka zazdrość. Co robić.? I w sumie to nie piszemy narazie.

To jej zachowanie ostatnimi czasy tak mnie nakręciło, że poczułem serio że ma mnie w gdzieś. Wcześniej żarciki, dwuznaczności Bo wszystko szło dobrze i ładnie. Grunt to zachować spokój. Co o tym myślicie? A i dodam, że mam własne mieszkanie które jest na mnie. A ona mieszka z mama. I wspominała, że z chęcią by się już od niej wyprowadziła już teraz w tym momencie. Z tym, że " leciała" na mnie jak jeszcze o tym nie wiedziała. Mówiła coś, że ma zapisany dom. Tylko czeka, aż jej ojciec zdechnie. Bo w życiu bardzo dużo się przez niego wycierpiała. Bo zostawił ją i matkę jak miała 8 lat.
Jutro mamy razem nocki. W sobotę niby miała pójść ze mną na wesele za tydzień.
Atakować ją o spotkanie. Czy olać bo ma mnie już w dupie. Na grillu jak byliśmy to pytałem jej czy idzie że mną. Ona Stach w oczach bo unika wesel. Urobiłem ją szpetalem do uszka, że tylko na chwilkę. Zjemy. Pokażemy się i wrócimy. No i zgodziła się ale twierdzi, że się wstydzi. I wspomniała, że to jeszcze 3 tygodnie do tego czasu. Najwyżej pójdę sam.
Tak jak pisałem. Mamy nocki to przyjdę do niej na dział. Zależy mi na niej, ale nie chce wychodzić na jakieś desperata czy natręta

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Według mnie jest kilka opcji:

 

1. Laska Cię sprawdza czy Ci zależy itd no bo np olała Cię i nieodpisywała.

Albo

2. Chce żebyś za nią latał jak piesek.

Albo

3. Kręci z drugim kolesiem i czeka na rozwój sytuacji aby wybrać lepszą opcje.

Albo

4. Boi się wejść w związek

Albo

5. Nie dałeś jej jasnego przekazu czego chcesz od niej.

Albo

6. Może być jeszcze dużo przyczyn albowiem kobieta jest jedną wielką zagadką.

 

Śmiem twierdzić, że jakbyś pociągnął dalej sytuację, w której sie całowaliście w mieszkaniu to byłaby twoja. Albo i nie. Ewidentnie czekała na ruch z Twojej strony. Wyciąg ją na to wesele, pobawicie się, po alkoholu też człowiek się rozluźnia, myślę że to dobre okoliczności abyś osiągnął to co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłem w pracy. Ona też była. Jakoś nie widziałem w jej entuzjamu, by chciała żebym do niej zagadał. Wiadomo patrzyła się, ale odrazu głowa w telefon i zaczynała się śmiać do telefonu.
Na wyjście gdzie się obijamy. Stałem z boku. Szła z koleżanką i nawet nie spojrzała w moim kierunku. Ja z resztą robiłem to samo w ciągu całej nocy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zmęczyło mnie samo czytanie, dlaczego po prostu nie porozmawiacie jak dorośli? :D Dowiedz się czego od niej chcesz, zapytaj o to, czego pragnie ona. Nikt nie jest wróżką, widać, że chce być zauważona i istnieje możliwość, że bada swoją atrakcyjność tym czy zaproponujesz seks czy nie. 

 

Ogólnie to za dużo wzruszania ramion po Twojej stronie tu widzę, jeśli Ci zależy na niej to choćby skały srały a mury pękały, po prostu się z nią spotkaj w takich warunkach, żeby było to dla Ciebie komfortowe i porozmawiaj o tym z NIĄ. Bo my tu możemy gdybać i rozmijać się w pomysłach, co wcale Ci nie pomoże w tej relacji. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×