Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
reus

Benzodiazepiny w leczeniu długotrwałym

Rekomendowane odpowiedzi

Benzo działa na GABA, które działa hamująco na OUN. 

Ważnym skutkiem ubocznym o którym nie mówi się tyle, jest spowolnienie procesów poznawczych. Z wszystkich leków bezno upośledza procesy poznawcze najbardziej.

Poza tym @Treason, wierz mi lub nie, jednak benzo uzależnia mocno. Na Oddziale było kilku ludzi uzależnionych - schodzenie jest trudne i nieprzyjemne.  Tabletki łatwo można kupić przez internet. Staraj się może nie brać codziennie, lepiej doraźnie...

Ludzie nadużywają terminu lekooporność. Substancja po podaniu do organizmu jest zawsze wchłaniana i metabolizowana. Psychotropy działają na mózg, tylko subiektywne odczucie nie spełnia oczekiwań. Obecnie są koktajle psychotropowe powodujące wystrzelenie, tylko nie można tego przepisywać lekką ręką bo ludzie mają a to ból głowy, a to jakieś inne skutki uboczne, jakieś suchości w ustach - po prostu brakuje zrozumienia dla działania substancji, a wina spada na lekarza. 

 

Benzo jest świetnym lekiem, tylko trzeba uważać na 1) spowolnienie procesów poznawczych; 2) potencjał uzależnienia. Za to wyśmienicie łagodzi lęki i ułatwia zasypianie. Zatem branie doraźne niweluje potencjał uzależniający i rzeczywiście poprawia standard życia. No chyba, że ktoś odczuwa potężny lęk 24h/ dobę - chociaż nie sądzę, bo jednak jak siedzi się w domu to człowiek doświadcza bardziej niechęci, parszywych myśli, smutku. Lęk jest raczej na zewnątrz domu, więc jak nie ma potrzeby wyjścia na dłuższy czas do stresujących sytuacji to wtedy bym nie brał benzo. Jest to rozsądne rozwiązanie. 

 

Jeszcze odnosząc się do elektrowstrząsów to bardzo polecam. Są to delikatniutkie wyładowania elektryczne, które stymulują obszary mózgu będące ,,obumierające" przez negatywne procesy psychiczne. W skrócie, elektrowstrząsy odżywiają mózg, tworzą się nowe połączenia i tym samym człowiek funkcjonuje lepiej. Zapewniam, że nie jest to jak 100 lat temu, czy jak w Locie nad kukułczym gniazdem. 

Dobrym rozwiązaniem jest także Neurofeedback, dzięki któremu programuje się mózg do określonej pracy przez warunkowanie instrumentalne. Zmienia się praca mózgu. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.05.2021 o 11:09, jakub357 napisał:

Benzo działa na GABA, które działa hamująco na OUN. 

Ważnym skutkiem ubocznym o którym nie mówi się tyle, jest spowolnienie procesów poznawczych. Z wszystkich leków bezno upośledza procesy poznawcze najbardziej.

Poza tym @Treason, wierz mi lub nie, jednak benzo uzależnia mocno. Na Oddziale było kilku ludzi uzależnionych - schodzenie jest trudne i nieprzyjemne.  Tabletki łatwo można kupić przez internet. Staraj się może nie brać codziennie, lepiej doraźnie...

Ludzie nadużywają terminu lekooporność. Substancja po podaniu do organizmu jest zawsze wchłaniana i metabolizowana. Psychotropy działają na mózg, tylko subiektywne odczucie nie spełnia oczekiwań. Obecnie są koktajle psychotropowe powodujące wystrzelenie, tylko nie można tego przepisywać lekką ręką bo ludzie mają a to ból głowy, a to jakieś inne skutki uboczne, jakieś suchości w ustach - po prostu brakuje zrozumienia dla działania substancji, a wina spada na lekarza. 

 

Benzo jest świetnym lekiem, tylko trzeba uważać na 1) spowolnienie procesów poznawczych; 2) potencjał uzależnienia. Za to wyśmienicie łagodzi lęki i ułatwia zasypianie. Zatem branie doraźne niweluje potencjał uzależniający i rzeczywiście poprawia standard życia. No chyba, że ktoś odczuwa potężny lęk 24h/ dobę - chociaż nie sądzę, bo jednak jak siedzi się w domu to człowiek doświadcza bardziej niechęci, parszywych myśli, smutku. Lęk jest raczej na zewnątrz domu, więc jak nie ma potrzeby wyjścia na dłuższy czas do stresujących sytuacji to wtedy bym nie brał benzo. Jest to rozsądne rozwiązanie. 

 

Jeszcze odnosząc się do elektrowstrząsów to bardzo polecam. Są to delikatniutkie wyładowania elektryczne, które stymulują obszary mózgu będące ,,obumierające" przez negatywne procesy psychiczne. W skrócie, elektrowstrząsy odżywiają mózg, tworzą się nowe połączenia i tym samym człowiek funkcjonuje lepiej. Zapewniam, że nie jest to jak 100 lat temu, czy jak w Locie nad kukułczym gniazdem. 

Dobrym rozwiązaniem jest także Neurofeedback, dzięki któremu programuje się mózg do określonej pracy przez warunkowanie instrumentalne. Zmienia się praca mózgu. 

 

 

cześć pacjentów nie wykazuje tolerancji nawet przy długotrwałym braniu benzo.

a poza tym, to co napisałeś to wszystko prawda. 

Czy jeżeli przez 10 lat brałem wszystkie możliwe kombinacje leków to mogę się nazwać lekoodpornym? skoro nawet psychiatra mnie tak nazwał.

20 lat życia w piekle, ciągły lęk i napady paniki, drżenia jakbym miał parkinsona, 36 lat i nigdy nie pracowałem, nie mam znajomych ani przyjaciół, w ciągu ostatnich 4 lat zmarli wszyscy moi bliscy, został mi tylko ojciec, 20 lat siedze w domu, jak umrze czeka mnie bezdomność, albo samobój, ale i tak żaden lekarz nie chce mi przepisać benzo.

Umówiłem wizyte u innego psychiatry na przyszly tydzien, interesuje mnie tylko benzo. Ostatnia moja próba z lekarzami.

Byłem u lekarza pierwszego kontaktu w poniedziałek, to mnie wręcz pogonił i zjebał jak psa. Zero empatii dla kogoś kto jest na skraju wytrzymałości.

Próbowałem wszystkiego 2 terapie indywidualne, 1 grupowa, szpital psychiatryczny, 3 psychiatrów, nie ma dla mnie nadziei, jestem beznadziejnym przypadkiem.

Benzo i tak kupuje z neta i bede kupował, no ale to duży koszt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lexotan=Sedam, to samo. Brałam, biorę i będę brała. Nie mam zamiaru bać się przez cale życie, chcę w miarę normalnie funkcjonować na tym gównianym świecie. Tolerancja rośnie bardzo powoli , albo nie rośnie, albo maleje. Zależy od tego, co mamy pod czaszką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Funkcje poznawcze zaburzał mi lęk, bo byłam na nim skupiona,  Sedam to niwelował. Okresowo biorę antydepy i inne dobrodziejstwa.

Edytowane przez buraczek58

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 19.05.2021 o 13:52, reus napisał:

 

cześć pacjentów nie wykazuje tolerancji nawet przy długotrwałym braniu benzo.

a poza tym, to co napisałeś to wszystko prawda. 

Czy jeżeli przez 10 lat brałem wszystkie możliwe kombinacje leków to mogę się nazwać lekoodpornym? skoro nawet psychiatra mnie tak nazwał.

20 lat życia w piekle, ciągły lęk i napady paniki, drżenia jakbym miał parkinsona, 36 lat i nigdy nie pracowałem, nie mam znajomych ani przyjaciół, w ciągu ostatnich 4 lat zmarli wszyscy moi bliscy, został mi tylko ojciec, 20 lat siedze w domu, jak umrze czeka mnie bezdomność, albo samobój, ale i tak żaden lekarz nie chce mi przepisać benzo.

Umówiłem wizyte u innego psychiatry na przyszly tydzien, interesuje mnie tylko benzo. Ostatnia moja próba z lekarzami.

Byłem u lekarza pierwszego kontaktu w poniedziałek, to mnie wręcz pogonił i zjebał jak psa. Zero empatii dla kogoś kto jest na skraju wytrzymałości.

Próbowałem wszystkiego 2 terapie indywidualne, 1 grupowa, szpital psychiatryczny, 3 psychiatrów, nie ma dla mnie nadziei, jestem beznadziejnym przypadkiem.

Benzo i tak kupuje z neta i bede kupował, no ale to duży koszt.

 

Reus według mnie jesteś weteranem i wytrzymałeś bardzo, bardzo dużo stresu i cierpienia.

Lekarz Cię pogonił bo pewnie był wyczulony na ,,pyskówki" - tak mi kiedyś psychiatra opowiadała o pacjentach, którzy łażą po lekarzach i wypraszają benzo. Psychoterapia to nie jest coś jednorazowego. Zalecałbym regularnie oczyszczać psychikę na psychoterapii, zwłaszcza że mówisz o 20 latach cierpienia oraz o wielu bardzo silnych stresorach. Życie dało Ci w kość, bez wątpienia. 

Trochę w tej sytuacji nielogiczne jest poleganie na lekach, skoro Twoje cierpienie wynika z realnych, rzeczywistych sytuacji zewnętrznych których nazbierał się ogrom. W takim razie braki w gospodarce monoaminowej neuroprzekaźników, jeśli rzeczywiście występują, to są efektem wtórnym. Mówiąc inaczej, to nie niski poziom monoamin był katalizatorem tego całego cierpienia, ale to czynniki zewnętrzne doprowadziły do Twojego stanu psychicznego, o czym bardzo wyraźnie mówisz. W mojej skromnej, acz bezpośredniej sugestii, może warto byłoby rozważyć zasadność faszerowania się benzodiazepinami, oraz udania się na psychoterapię? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
12 godzin temu, jakub357 napisał:

 

Reus według mnie jesteś weteranem i wytrzymałeś bardzo, bardzo dużo stresu i cierpienia.

Lekarz Cię pogonił bo pewnie był wyczulony na ,,pyskówki" - tak mi kiedyś psychiatra opowiadała o pacjentach, którzy łażą po lekarzach i wypraszają benzo. Psychoterapia to nie jest coś jednorazowego. Zalecałbym regularnie oczyszczać psychikę na psychoterapii, zwłaszcza że mówisz o 20 latach cierpienia oraz o wielu bardzo silnych stresorach. Życie dało Ci w kość, bez wątpienia. 

Trochę w tej sytuacji nielogiczne jest poleganie na lekach, skoro Twoje cierpienie wynika z realnych, rzeczywistych sytuacji zewnętrznych których nazbierał się ogrom. W takim razie braki w gospodarce monoaminowej neuroprzekaźników, jeśli rzeczywiście występują, to są efektem wtórnym. Mówiąc inaczej, to nie niski poziom monoamin był katalizatorem tego całego cierpienia, ale to czynniki zewnętrzne doprowadziły do Twojego stanu psychicznego, o czym bardzo wyraźnie mówisz. W mojej skromnej, acz bezpośredniej sugestii, może warto byłoby rozważyć zasadność faszerowania się benzodiazepinami, oraz udania się na psychoterapię? 

 

byłem na 3 psychoterapiach w różnych nurtach, na behawioralno poznawczej, nawet nie potrafiłem zlokalizować myśli, która powoduje lęk więc wypisywałem jakieś głupoty w tej śmiesznej tabelce. W nurcie bodajże eriksonowskim, gdzie malowała mi jakieś bałwanki, nie mogłem już słuchać tych banałów wygłaszanych przez terapeutke, a przez większość czasu nawet nie wiedziałem o czym ona mówi.

Na grupowej prawie sam zwariowałem, jak słuchałem wypowiedzi schizofreników.

Żadna terapia mi nie pomoże i z wielu opinii z internetu sądzę, że w większości ludziom też nie pomogła.

 

A i co do pyskowania, napisałem po prostu na kartce, jak wyglądało moje życie, leczenie i objawy.

Właściwie powiedziałem może pare słów, bo ten debil ciągle wrzeszczał, a na odczepke przepisał mi te same ssri którę brałem.

Jak czytał te kartkę to wydawało mi się, jakby się śmiał pod maską z tego co czyta.

Edytowane przez reus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 27.05.2021 o 07:59, reus napisał:

 

byłem na 3 psychoterapiach w różnych nurtach, na behawioralno poznawczej, nawet nie potrafiłem zlokalizować myśli, która powoduje lęk więc wypisywałem jakieś głupoty w tej śmiesznej tabelce. W nurcie bodajże eriksonowskim, gdzie malowała mi jakieś bałwanki, nie mogłem już słuchać tych banałów wygłaszanych przez terapeutke, a przez większość czasu nawet nie wiedziałem o czym ona mówi.

Na grupowej prawie sam zwariowałem, jak słuchałem wypowiedzi schizofreników.

Żadna terapia mi nie pomoże i z wielu opinii z internetu sądzę, że w większości ludziom też nie pomogła.

 

A i co do pyskowania, napisałem po prostu na kartce, jak wyglądało moje życie, leczenie i objawy.

Właściwie powiedziałem może pare słów, bo ten debil ciągle wrzeszczał, a na odczepke przepisał mi te same ssri którę brałem.

Jak czytał te kartkę to wydawało mi się, jakby się śmiał pod maską z tego co czyta.

Widac twoje podejście i brak wiary w terapię. Większości ludzi terapia pomogla.Tylko ludzie którym terapia nie pomogła wypisują bzdury na jej temat w internecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wielu ludziom terapia pomogła, ale wielu tez zaszkodziła, albo nie pomogła. To nie sa bzdury. Trzeba trafić na właściwy nurt i bardzo dobrego terapeutę. Jeśli ktoś chodzi na terapie przez całe życie, to nie życie, to jakaś paranoja. No i trzeba mieć dużo kasy, żeby sobie na to pozwolić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, giroditalia napisał:

Większości ludzi terapia pomogla.Tylko ludzie którym terapia nie pomogła wypisują bzdury na jej temat w internecie.

 

dawno nie słyszałem tak głupiej tezy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@buraczek58 "Ja biorę baaardzo długo benzo i ciągle działa"

Odpowiesz mi na to pytanie co bierzesz?

Może i ja bym spróbował tak jak Ty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
16 godzin temu, Jurecki napisał:

@buraczek58 "Ja biorę baaardzo długo benzo i ciągle działa"

Odpowiesz mi na to pytanie co bierzesz?

Może i ja bym spróbował tak jak Ty.

benzo to wyjście ostateczne, jeżeli w miare radzisz sobie w zyciu, masz prace, kobiete to nawet sie nie ładuj w benzo.

A z tego co rozmawiałem z @buraczek58 to bierze sedam.

Byłem ostatnio i też mi przepisała psychiatra sedam, ale w moim przypadku sprawdza się słabo 6mg=0,5 alpry, a ja samej alpry potrzebowałem 2mg, głownie, przez moją wagę.

Edytowane przez reus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×