Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

reus

Użytkownik
  • Zawartość

    17
  • Rejestracja

  1. benzo to wyjście ostateczne, jeżeli w miare radzisz sobie w zyciu, masz prace, kobiete to nawet sie nie ładuj w benzo. A z tego co rozmawiałem z @buraczek58 to bierze sedam. Byłem ostatnio i też mi przepisała psychiatra sedam, ale w moim przypadku sprawdza się słabo 6mg=0,5 alpry, a ja samej alpry potrzebowałem 2mg, głownie, przez moją wagę.
  2. dawno nie słyszałem tak głupiej tezy
  3. byłem na 3 psychoterapiach w różnych nurtach, na behawioralno poznawczej, nawet nie potrafiłem zlokalizować myśli, która powoduje lęk więc wypisywałem jakieś głupoty w tej śmiesznej tabelce. W nurcie bodajże eriksonowskim, gdzie malowała mi jakieś bałwanki, nie mogłem już słuchać tych banałów wygłaszanych przez terapeutke, a przez większość czasu nawet nie wiedziałem o czym ona mówi. Na grupowej prawie sam zwariowałem, jak słuchałem wypowiedzi schizofreników. Żadna terapia mi nie pomoże i z wielu opinii z internetu sądzę, że w większości ludziom też nie pomogła. A i co do pyskowania, napisałem po prostu na kartce, jak wyglądało moje życie, leczenie i objawy. Właściwie powiedziałem może pare słów, bo ten debil ciągle wrzeszczał, a na odczepke przepisał mi te same ssri którę brałem. Jak czytał te kartkę to wydawało mi się, jakby się śmiał pod maską z tego co czyta.
  4. cześć pacjentów nie wykazuje tolerancji nawet przy długotrwałym braniu benzo. a poza tym, to co napisałeś to wszystko prawda. Czy jeżeli przez 10 lat brałem wszystkie możliwe kombinacje leków to mogę się nazwać lekoodpornym? skoro nawet psychiatra mnie tak nazwał. 20 lat życia w piekle, ciągły lęk i napady paniki, drżenia jakbym miał parkinsona, 36 lat i nigdy nie pracowałem, nie mam znajomych ani przyjaciół, w ciągu ostatnich 4 lat zmarli wszyscy moi bliscy, został mi tylko ojciec, 20 lat siedze w domu, jak umrze czeka mnie bezdomność, albo samobój, ale i tak żaden lekarz nie chce mi przepisać benzo. Umówiłem wizyte u innego psychiatry na przyszly tydzien, interesuje mnie tylko benzo. Ostatnia moja próba z lekarzami. Byłem u lekarza pierwszego kontaktu w poniedziałek, to mnie wręcz pogonił i zjebał jak psa. Zero empatii dla kogoś kto jest na skraju wytrzymałości. Próbowałem wszystkiego 2 terapie indywidualne, 1 grupowa, szpital psychiatryczny, 3 psychiatrów, nie ma dla mnie nadziei, jestem beznadziejnym przypadkiem. Benzo i tak kupuje z neta i bede kupował, no ale to duży koszt.
  5. a ja w ogole nie prosiłem o żadne rady na temat boga i religii, nie interesuje mnie to, czy to wystarczajacy powod abys sie odczepił?
  6. mam tylko prośbe abyś nie pisał w tym temacie, nie obchodzi mnie bóg, a tym bardziej egzorcyzmy, jestem ateistą i nie interesują mnie takie wywody, czuje jedynie zażenowanie jak to czytam
  7. mogę prosić Cię o nie odpowiadanie w tym wątku?
  8. jeszcze pytanie, jakie benzo bierzesz? bo alpra i to co teraz biorę, działają dość krótko i wieczorem już czuje nawrót lęków
  9. dzięki, czyli jest jakas nadzieja, myśle ze jak pokaże dokumentacje medyczną, to sie zlituje, bo to też ma jakieś znamiona drżenia samoistnego, może na punkcie tego wytworzyła się nerwica. Brałem pregabaline kilka lat, przez 2 tygodnie działa super, ale pozniej tolerancja i zadnych efektow próbowałem wszystkich leków przeciw lękowych, nie jest w cale taka dużo tego a tu, że wyciągasz jakiś mó stary post to nie ma żadnego znaczenia, brałem wtedy narkotyki przez krótki czas, pierwszy raz w życiu, bo już nie mogłem wytrzymać, no i pojawiła się psychoza, przez kilka miesięcy miałem typowe objawy psychozy, coś taka lekka schizofrenia. Hospitalizacja i przeszło mi po kilku miesięcach, od roku nie zauważyłem powrotu takich objawów. Wtedy też skonczyłem z narkotykami. W boga nie wierze i tam tym skoncze, bo nikogo nie chciałym obrażać. Sorry za składanie i jeżeli coś przegabiłem, ale 5 minut temu wstałem.
  10. Jeszcze raz powtarzam, mam tak zajebiste objawy somatyczne, że nigdy czegoś takiego nie widziałeś, atak paniki przy tym to nic. Siedzę od 16 lat w domu, nie mam innego wyjścia, chce pożyć chodziciaż z 5 lat bez tego uczucia, później niech się dzieje co sie chce. Moge nawet umrzeć.
  11. myśle, że z 10 róznych probówałem, nic co dziala na dopamine serotonine noadrenaline, a mnie nie działa. Nawet jak ostawiam leki z dnia na dzień to nie mam żadnych objawów, choć wiele ludzi narzeka jak to cięzko zejsc z jakiegoś leku. Dla mnie to jak cukierki.
  12. a przeczytałeś moj pierwszy post? nie mam żadnego wyjścia, wegetuje od 21 lat gdy to się zaczeło, żadne leki mi nie pomogą, a objawy jakie mam, założe się ze nigdy czegos takiego nie widzieliście
  13. nie powiem jakie, no bo nie mogę, możesz się domyślić. Ale w przeliczniku na alprazolam: jak siedze w domu to biore 2mg, a gdy wychodzę do ludzi 4mg. Może wydawać się do duża dawką, no ale to jest w granicach normy, poza tym ważę dużo. Jak byłem chudszy to 0,75mg mi wystarczało
  14. Czytałem opnie, na angielskich forach. Przyznam się, że od pół roku biorę benzo (nie pytajcie skąd) w tej samej dawce i działa na mnie tak samo przeciw lękowo, choć mój psychiatra ostrzegał mnie, że benzo przestanie działać po miesiącu. Wszystko zależy od organizmu i natężenia leku.
  15. no i zapomniałem dopisać, że byłem na 3 psychoterapiach, które nic mi nie dały.
×