Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Puchatkowa

Czy tylko ja czuję, że nie urwałam się z życiowej choinki :)?

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć Wszystkim,

 

miło mi zawitać tu do Was. Mam cichą nadzieję, że może właśnie tutaj znajdę odpowiedź na pytania, jakie mam w głowie (a ostatnio ich wiele). Cóż... Z chęcią pogadam z Wami o tym, co w świecie Dorosłych Dzieci słychać, o terapiach, sposobach radzenia sobie z lękami społecznymi i całym tym nerwicowym ustrojstwem... Jestem DDA, mam nerwicę, od czasu do czasu nawiedza mnie depresja (choć całkiem nieźle poradziłam sobie z częstotliwością kolejnych epizodów). Obecnie w trakcie wspomagania farmakologicznego, bo "system nie wytrzymał przeciążenia"... Kolejny raz. 

Mam 29 lat i czuję się czasami bardzo przerażona przyszłością, życiem, wizją poskładania na nowo tego wszystkiego... Obecnie walczę o siebie i można powiedzieć, że przechodzę swoiste postawienie wszystkiego na jedną kartę - jestem w trakcie poznawania siebie na nowo. O ile terapia DDA pozwoliła mi wyzwolić się z toksycznej relacji, zerwać kontakty z wampirami energetycznymi i postawić pierwsze świadome kroki ku dorosłości, o tyle nerwica nie pozwala mi wyjść do ludzi, zacząć na nowo pracować... I tak - czuję się totalnie niedopasowana. Może nie tylko ja mam takie wrażenie?

Ciągle jednak mam nadzieję.

Życzę Wszystkim pogody ducha i zdrowienia. 🙂

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Puchatkowa witaj na forum 🙂 na pewno znajdziesz tutaj tematy o których chciałabyś porozmawiać, ludzi z podobnymi problemami. Rozgość się 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj 🙂

 

Posłuchaj rozumiem twoje cierpienie, ale pamiętaj, że od ciebie najwięcej zależy 🙂 Oczywiście też dobrze będzie jak poszukasz pomocy. Powiedz mi, czy brałaś może kiedyś jakieś leki przeciwdepresyjne? One też momentami bardzo pomagają, ale to już z lekarzem oczywiście trzeba uzgadniać... 

 

Skoro jest w Tobie tyle napięcia nerwowego, przez które czarno patrzysz na siebie i świat, warto coś z tym zrobić, żeby nie rujnowało ci to życia.  Jakiejś psychoterapii próbowałaś? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za wypowiedzi. 🙂 

W dniu 7.05.2021 o 16:20, MarekWawka01 napisał:

Witaj 🙂

 

Posłuchaj rozumiem twoje cierpienie, ale pamiętaj, że od ciebie najwięcej zależy 🙂 Oczywiście też dobrze będzie jak poszukasz pomocy. Powiedz mi, czy brałaś może kiedyś jakieś leki przeciwdepresyjne? One też momentami bardzo pomagają, ale to już z lekarzem oczywiście trzeba uzgadniać... 

 

Skoro jest w Tobie tyle napięcia nerwowego, przez które czarno patrzysz na siebie i świat, warto coś z tym zrobić, żeby nie rujnowało ci to życia.  Jakiejś psychoterapii próbowałaś? 

MarekWawka01, a i owszem, wiele zależy ode mnie. To już nowa wiedza, którą staram się uskuteczniać w sobie. Jestem w terapii i można powiedzieć, że właśnie dopiero teraz, kiedy odważyłam się wejść na całego w ten skomplikowany proces - dzieje się.  Zgadzam się z Tobą, leki pomagają i niekiedy wzbranianie się od nich nie jest najlepszym (choć szalenie kuszącym) rozwiązaniem.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja chodziłam na terapię do krakowa, nie byłam zdolna do odwagi by isc do pracy, super się tego bałam nowe środowisko, ludzie nie czułam sie na sile. Udalo mi sie zachaczyc gdzieś i pracowałam dwa lata. Wiem przez co mogłaś przejśc, tez miałam depresje no mysli samobójcze bez czynów, coś mnie chroniło by sie nie ciąć czy nie powiesić. Duzo pomogło mi nawrócenie na Boga, po tym jak ugruntowałam swoją wartośc na Bogu modlitwie w chwilach trudnych chwytam za różaniec (wiem możecie sie smiać i wogole) ale czuje takie ukojenie, obecnośc i wsparcie. Wyspowiadalam się i chodze na mszę co niedziele to daje mi siłę i moje zycie sie zmienia na lepsze. Teraz czekam na lepszą pracę bo w tamtej było mega źle i niska kasa, atmosfera sie zaczęła psuć z każdym dniem. Teraz musze się zmierzyć z mama, która z jakis powodów chodzi jak osa, jest zła a moja obecnośc w domu ja dodatkowo drażni. Zawsze w zyciu jest tak ze coś jest trudnego nawet jak mamy względną chwilę spokoju. Wiadome nie chce dlugo siedziec w domu chce wyjśc do ludzi ale przez covid ciezko o pracę. Ufam Bogu bo co mogę poczać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Puchatkowa. Ja tez mam nerwice. Tez sie martwie o przyszlosc... bylem 5 razy pod rząd w psychiatryku poniewaz ząglowalem lekami.... takze nie przejmuj sie nie tylko ty sie z tym trudzisz. Jestesmy z Toba ;) Jakby cos to pytaj od razu o co chcesz. Powodzenia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×