Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Puchatkowa

Użytkownik
  • Zawartość

    8
  • Rejestracja

  1. Puchatkowa

    Wcale nie taki typowy Seba

    Hej S, domyślam się, jak jest Ci trudno. Sama również przerabiałam problemy ze snem biorąc citalopram. Pierwsze tygodnie, miesiąc, to taki faktycznie trudny dla organizmu czas. Ciało daje różne objawy, marudzi... Warto jednak skonsultować te senne problemy z lekarzem, obserwować, ewentualnie coś zmienić. Warto zaufać czasowi w tych nerwicowych sprawach. Wiem, że korci sprawdzanie, skupianie się na stanie swojego zdrowia i odczuciach płynących z ciała... Ach, ta hipochondria. Trzymam za Ciebie kciuki i witam Cię serdecznie. Jeśli chciałbyś pogadać, zapraszam Cię na priv. PS. Często znajduję ukojenie w myśli, że natura powołuje wielu ludzi do bycia bardziej wrażliwymi po to, by byli takimi iskierkami piękna w tej machinie brutalności świata. Na szczęście i miłość ma tę cudowną moc.
  2. Puchatkowa

    Witam wszystkich

    Hej. Napisałeś, że desperacko pragniesz znaleźć kobietę. Rozumiem to, kiedy nie doświadcza się matczynej miłości przez stratę, śmierć matki albo jej niedojrzałość (jeśli żyje)...Ten brak ciągnie się za człowiekiem całe życie... Przez wiele lat myślałam, że znajdując swoją drugą połowę, skupiając się na tym, by utrzymać związek (siebie oddałam na bok), uzupełnię jakieś moje braki. Sądziłam, że nagle magicznie odmienię swoje życie i już. Też nie znałam kierunku mojego działania, swoich potrzeb, bo to nie było dla mnie ważne. Najważniejsze było to, aby ktoś mnie pokochał. To była iluzja, myślenie magiczne. Prawdziwe jest to, że masz wpływ na swoje życie i ciągle masz wybór. Kiedyś zadałam sobie takie pytanie, co mogę dać drugiej osobie, kiedy sama noszę w sobie tyle niedokochania siebie? Dziś kocham siebie coraz świadomiej i uczę się oddawać zdrową miłość drugiej osobie. Miłości matki nie zastąpi partner. To była moja bolesna lekcja kilku związków. Niemniej życzę z całego serca powodzenia w znalezieniu fajnej babki.
  3. Dziękuję za wypowiedzi. MarekWawka01, a i owszem, wiele zależy ode mnie. To już nowa wiedza, którą staram się uskuteczniać w sobie. Jestem w terapii i można powiedzieć, że właśnie dopiero teraz, kiedy odważyłam się wejść na całego w ten skomplikowany proces - dzieje się. Zgadzam się z Tobą, leki pomagają i niekiedy wzbranianie się od nich nie jest najlepszym (choć szalenie kuszącym) rozwiązaniem.
  4. Puchatkowa

    Nie chcę być babo

    Ja też nie lubię pewnych kobiecych cech w sobie (jestem słaba fizycznie i nie cierpię okresu), czasem lubię czuć się kobietką i cieszyć tym, że nią jestem, a zarazem dobrze czuje się w pasjach, które "stereotypowo" uważane są za męskie. Lubię być panią domu, ale i wymienię gniazdko... Czasem ubiorę sukienkę, a czasem nie mam na to najmniejszej ochoty i topię się w męskiej bluzie. I to jest ok. Jesteś ok z tym, kim jesteś. To Ty masz czuć się z sobą dobrze. ... Jesteśmy różni. Cispłciowi, trans, kolorowi, smutni, radośni, niebinarni, piękni i młodzi, starzy i piękniejsi... Najtrudniej chyba w sobie to zaakceptować, że możemy mieć w sobie wiele wymiarów. Nic nie jest jednowymiarowe, ani życie, ani czas, ani przestrzeń (mimo tego, że różne kultury lubią mieć twardą "jedyną akceptowalną normę").
  5. AnnaS, czy Twoje bóle mają charakter "kłujący", przeszywający? Odczuwasz jakieś prądy, mrowienia? Jakieś konkretne miejsca, które się powtarzają? Przerabiam właśnie ten temat, od ponad roku. Jeśli chcesz pogadać, zapraszam na priv. Ciekawa jestem, jak to wygląda u Ciebie. Pozdrawiam!
  6. Cześć Wszystkim, miło mi zawitać tu do Was. Mam cichą nadzieję, że może właśnie tutaj znajdę odpowiedź na pytania, jakie mam w głowie (a ostatnio ich wiele). Cóż... Z chęcią pogadam z Wami o tym, co w świecie Dorosłych Dzieci słychać, o terapiach, sposobach radzenia sobie z lękami społecznymi i całym tym nerwicowym ustrojstwem... Jestem DDA, mam nerwicę, od czasu do czasu nawiedza mnie depresja (choć całkiem nieźle poradziłam sobie z częstotliwością kolejnych epizodów). Obecnie w trakcie wspomagania farmakologicznego, bo "system nie wytrzymał przeciążenia"... Kolejny raz. Mam 29 lat i czuję się czasami bardzo przerażona przyszłością, życiem, wizją poskładania na nowo tego wszystkiego... Obecnie walczę o siebie i można powiedzieć, że przechodzę swoiste postawienie wszystkiego na jedną kartę - jestem w trakcie poznawania siebie na nowo. O ile terapia DDA pozwoliła mi wyzwolić się z toksycznej relacji, zerwać kontakty z wampirami energetycznymi i postawić pierwsze świadome kroki ku dorosłości, o tyle nerwica nie pozwala mi wyjść do ludzi, zacząć na nowo pracować... I tak - czuję się totalnie niedopasowana. Może nie tylko ja mam takie wrażenie? Ciągle jednak mam nadzieję. Życzę Wszystkim pogody ducha i zdrowienia.
  7. Puchatkowa

    [Białystok]

    Witam serdecznie. Z chęcią pogadam z kimś z Białegostoku i okolic. Jestem DDA, mam 29 lat, od niedawna tutejsza... Brakuje mi kogoś, z kim mogłabym pogadać o postępach w terapii, wzajemnie się motywować, wspierać w walce z trudami. Od wielu lat walczę z nawracającymi stanami nerwicowo-depresyjnymi. Udało mi się pokonać bardzo wiele trudów, ale pewne lęki, problemy społeczne, problemy emocjonalne ciągną się za mną. Brakuje mi bratniej duszy w pokonywaniu tych demonów. Jeśli wiesz, z czym to się je, również jesteś DDA - zapraszam do kontaktu.
×