Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Hurricaner27

28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności

Rekomendowane odpowiedzi

3 godziny temu, Totalny trup napisał:

@Daljajesteś@Daljajesteś jakimś ekspertem? 

Aj na Boga, dziwnie wyszło. Nie czytam wątków do tyłu, a powinnam. Los chcial ze tylko ja tu wypisuje co wydumam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Totalny trup napisał:

@DaljaNie rozumiem co mówisz. Co Ci jest że jesteś na takiej stronie?jesteś jakąś lekarką? 

Nie jestem ekspertem, myślałam że tak mnie nazwałeś bo się tu wypowiadam, nie mając nic do tematu 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Dalja napisał:

Nie jestem ekspertem, myślałam że tak mnie nazwałeś bo się tu wypowiadam, nie mając nic do tematu 

Nie nie nie.myślałem co innego. Teraz zrozumiałem. Tobie nic nie jest? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Totalny trup napisał:

Nie nie nie.myślałem co innego. Teraz zrozumiałem. Tobie nic nie jest? 

Pogadajmy w wiadomości prywatnej jeśli chcesz, pod wątkami nie wolno tak sobie pisać bo spamujemy;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prostytutki i pierwszy raz u nich? Coś ty facet. Tego nie przerobi. To tak Jak byś "pukał" do domu w którym nikogo nie ma. Zero reakcji.trzeba zaangażowania z obu stron. powoli, zacząć rozbierać, potem całować, podotykać różne miejsca. Co będę mówił dalej z prostytutką nic z tego nie będzie..nie da się. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A skąd niby wiesz, że nie przerobi? Zobaczysz co to seks, a o to Ci chyba chodziło. Myślisz, że seks w związku zawsze wygląda tak jak w komediach romantycznych? Powiedzenie: "Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz” nie wzięło się znikąd. Wydaje mi się, że większość par jest w większym albo mniejszym stopniu źle dobrana pod względem potrzeb seksualnych. Wynika to z faktu, że dla wielu temat seksu jest tematem tabu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Mam poczucie że z ciebie prawdziwy znawca i można powiedzieć koneser w tym temacie. Bo ja nie stwierdził bym tak jak ty że : wiele par jest źle dobrana pod względem potrzeb seksualnych (to ci się wydaje.)ale ja bym chyba nigdy nie powiedział tak. Trza mieć widzę żeby tak sądzić..zgodzę się:seks to temat tabu. Ale że w związku jest przereklamowany to nie.(tak sądzę bo nie dam se za to ręki uciąć jak to wyglądało  by w życiu) Tak chodzi mi o to żeby się przekonać jak to jest stosunkować się z prawdziwą kobietą ale nie  z taką prostytutką. Ty byś skorzystał z takich usług na moim Miejscu? Może ty korzystasz lub korzystałeś? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym znawcą to bez przesady, to po prostu kwestia jakiegoś tam już doświadczenia życiowego. Wielu moich rówieśników, którzy są w wieloletnich związkach, albo w takich byli, mówi wprost, że mi zazdrości kawalerskiego życia. Oczywiście mówią to w cztery oczy, bo by mieli poważną awanturę w domu. Nie jest to wiedza tajemna, że zauroczenie mija mniej więcej po dwóch latach i po tym czasie w większości związków pojawiają się problemy. Ludzie jednak dalej tkwią z tych związkach np. z powodu wspólnego kredytu, dzieci, strachu przed tym, co ludzie powiedzą itd. Seks jest jakimś elementem układanki w związkach. Czasami kluczowym, czasami marginalnym. To już zależy od temperamentów partnerów. Są szczęśliwe związki, gdzie seksu prawie w ogóle nie ma. Ale i są takie związki, które cementuje tylko seks. Niemniej seks w takim ujęciu, jak prezentujesz, czyli na wzór znanego z komedii romantycznych występuje wyjątkowo rzadko w wieloletnich związkach. Wystarczy, że pojawią się dzieci i już po seksie, bo wiadomo, że jak dziecko śpi obok, to mało która para odważy się na seks. Do tego dochodzi stres, co nie wpływa korzystnie na relacje między partnerami, jeśli siebie nie wspierają. Ponadto rozczarowanie partnerem po minięciu zauroczenia i zderzenia się z prozą życia. 

 

Co bym Ci radził? Wizytę u seksuologa, abyś z nim to omówił. Jakbym miał takie parcie na seks, jak Ty, to bym skorzystał, żeby zobaczyć jak to jest. Ponadto nie szukałbym jakiejś dziewczyny tylko właśnie wybrał prostytutkę. Argumentów jest mnóstwo. Nie obawiasz się o niechcianą ciążę, o jakieś dramy i inne problemy. Możesz z prostytutką ustalić swoje oczekiwania. Wybrać taką, która Ci się podoba fizycznie. Same plusy. Płacisz, doświadczasz i wychodzisz. Ale jak wspomniałem, ja to ja, a Ty to Ty. Mam świadomość, że dla niektórych taka opcja odpada. I najważniejsze, nigdy nie mów kobietom, że kiedyś byłeś u prostytutki. Ogólnie nie mów o swoich partnerkach. To, co było przed aktualnym związkiem przecież nie ma znaczenia. A jeśli ma, to jak dla mnie jest sygnał alarmowy. Kobiety zaniżają ilość partnerów seksualnych, mężczyźni zawyżają. Rzadko która kobieta będzie wobec Ciebie uczciwa i np. nie uwzględni w swoich rachunku przelotnej orgii w klubie, bo uzna, że tylko seks w związku może się liczyć i zamiast 50 partnerów powie, że miała ich dajmy na to dwóch.

 

Z kolei jeśli jakaś kobieta będzie miała w nosie to, ile i jakie miałeś partnerki, to jest dobry znak. Warto też u siebie wypracować taką postawę, żeby nie być zazdrosnym o byłych partnerów. Liczy się człowiek tu i teraz. Oczywiście wyjątkiem są sytuacje, kiedy jakieś przygody seksualne mają konsekwencje do dzisiaj, czyli dzieci, jakieś choroby itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podtrzymuję że jesteś znawcą w tym temacie. Masz z 90 Level z stu możliwych.nie chcę mi się wierzyć że twoi koledzy zazdroszczą ci życia bez kobiety. To się wydaje nie realne i nie prawdziwie.nie znam życia ani trochę. Ale sądzę że jeśli para się kocha to może być ze sobą do końca świata i o   jeden dzień dłużej i się sobą nie znudzić.ciekawa porada (płacisz, doświadczasz i wychodzisz) spodobała mi się.to co mówisz wskazuję że jesteś ekspertem w tej dziedzinie. Jak  to się mówi z nie jednego pieca jadłeś chleb. Czemu nie masz żadnej kobiety aktualnie? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tu nie chodzi o zazdroszczenie życia bez kobiety, ale braku zobowiązań. Czemu nie mam żadnej kobiety aktualnie w sensie stały związek? Bo jestem typem samotnika. W stałym związku się "duszę". Może po prostu nie umieć kochać. Ponadto jak szybko potrafię się zauroczyć, tak równie szybko mi mija. Ale ani się nie chwalę, ani też nie żalę. Z perspektywy czasu uważam, że miałem dużo szczęścia, że nie wpakowałem się w jakieś zobowiązania. W sumie bardziej wiedziałem, czego nie chcę, niż czego chcę. Dzisiaj już wiem zarówno jedno, jak i drugie. Ale potrzebowałem na to trochę czasu. Nie każdy ma jednak tyle szczęścia i często decyduje się na związek w młodym wieku, a jak jeden nie wypali, to wchodzi w kolejny. Ja po każdej relacji starałem się wyciągać wnioski na przyszłość. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten temat jest przewrotny jeden wszystko bym oddał żeby mieć kobietę a drugi w pełni świadomie woli być bez kobiety. Ja bym się wolał zaangażować w związek z jedną kobietą tak prawdziwie. Właśnie wtedy bym się nauczył kochać (bo aktualnie to nikogo tak nie cenię) w związku zaangażowanym ze dwóch stron można się  wiele nauczyć i też wnioskować. Gdy bym miał kobietę to sądzę że nigdy by mi się nie znudziła. A ty do końca życia nie zaangażujesz się w poważniejszy związek  z kobietą? Dużo wywnioskowałeś z poprzednich  związków i na pewno znasz odpowiedź. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę bawić się w wujka dobrą radę, ale zazwyczaj źle się kończy, kiedy ktoś ma jakiś deficyt i oczekuje, że drugi człowiek, w Twoim przypadku partnerka, go wypełni. Jak sama nazwa wskazuje partnerka ma współuczestniczyć w związku, a nie pełnić rolę jakiejś terapeutki. To jest wizja związku rodem z komedii romantycznych, gdzie miłość ma być lekiem na wszelkie problemy. Niemniej w życiu zazwyczaj kończy się to co najmniej rozczarowaniem. 

 

Nie mówię, że nie, ale na pewno nie zaangażuję się na warunkach, które nie będę akceptował. Dobrze mi jest samemu, więc ewentualna partnerka musiałaby być w jakimś zakresie wartością dodaną. Niemniej większość kobiet jednak oczekuje tego, co Ty, czyli że będę uzupełniał jej deficyt, głównie materialne (mityczne poczucie bezpieczeństwa) i dzięki temu będą mogły uzupełnić kolejny deficyt: chęć posiadania dziecka. Inaczej mówiąc, zazwyczaj oczekują, że partner zapewni wygodne życie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Być z kobietą to też poznawanie siebie, swoich ciał wzajemne, radzenie sobie razem ze wsóplnymi problemami i wspólne i pokonywanie o to chodzi w związku żeby utrwalić taką relacje. Nie każda kobieta liczy na to że chłopak zapewni wygodne życie. Mogła bym z tym czuć się nie swojo. Ty doświadczyłeś związku z kobietą i bycia bez kobiety.. Wiesz co dla ciebie lepsze i w którym wariancie ci wygodniej i się lepiej czujesz. Po tych wszelakich analizach jesteś w pełni świadomy swojej postawy.ja jestem pewny że chciałbym być z kobietą do bycia sam zawsze można wrócić. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 27.05.2022 o 22:31, Totalny trup napisał:

Prostytutki i pierwszy raz u nich? Coś ty facet. Tego nie przerobi. To tak Jak byś "pukał" do domu w którym nikogo nie ma. Zero reakcji.trzeba zaangażowania z obu stron. powoli, zacząć rozbierać, potem całować, podotykać różne miejsca. Co będę mówił dalej z prostytutką nic z tego nie będzie..nie da się. 

 

Z tego co mi mowil kolega wynika ze seks z prostytutkami jest dosyc straszny. Ogolnie placisz za godzine, ale prostytutka bedzie miala nadzieje ze pojdzie po tym jak 'skonczysz' raz lub dwa razy, i bedzie mogla sobie isc. Bardzo czesto jest tak ze jest zamawiana na godzine ale ucieka po 10-20min bo klient skonczyl.

 

Podejrzewam ze na poczatku klient chce zeby siedziala z nim cala godzine, ale jak go ciagle namawia zeby pozwolil jej isc, to w koncu pozwala jej, bo takie namawianie jest nieznosne. A do tego sie ciagle pyta "skonczyles juz???" z niecierpliwosci 😂 . Oczywiscie moga sie trafic i inne, ale to co opisalam to raczej standard.

 

tak czy siak to ze pojdziesz raz nic nie zmieni w Twoim zyciu jedynie pieniadze zmarnujesz.

Edytowane przez magdalencia993

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
46 minut temu, magdalencia993 napisał:

 

Z tego co mi mowil kolega wynika ze seks z prostytutkami jest dosyc straszny. Ogolnie placisz za godzine, ale prostytutka bedzie miala nadzieje ze pojdzie po tym jak 'skonczysz' raz lub dwa razy, i bedzie mogla

 

To kolega nie wiedział, że jak się "skończy" szybciej niż w godzinę, to resztę czasu można nawet zagrać w szachy? Kwestia ustaleń z prostytutką. Zazwyczaj klienci chcą szybko spuścić z krzyża, więc i prostytutki się dostosowują do klientów. Ponadto pytanie, czy kolega mówił prostytutce, że jest to pierwsza wizyta? Niektóre wprost w ogłoszeniu mają napisane, że nie świadczą usług osobom, które chcą po raz pierwszy skorzystać z usług prostytutek, a już tym bardziej stracić dziewictwo. Nie można też ekstrapolować doświadczeń jednego kolegi na wszystkich. Wielu jest zadowolonych. Zresztą może przyparty do muru tak powiedział, żeby nie wyszło, że mu się po prostu spodobało i częściej chodzi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@move to znawca tego tematu. Tyle wie na ten temat. Raczej nie skorzystam z usług prostytutki. To nie dobre rozwiązanie. Musiałbym być do reszty zdesperowany. Mało do tego brakuje nie powiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, move napisał:

 

To kolega nie wiedział, że jak się "skończy" szybciej niż w godzinę, to resztę czasu można nawet zagrać w szachy? Kwestia ustaleń z prostytutką. Zazwyczaj klienci chcą szybko spuścić z krzyża, więc i prostytutki się dostosowują do klientów. Ponadto pytanie, czy kolega mówił prostytutce, że jest to pierwsza wizyta? Niektóre wprost w ogłoszeniu mają napisane, że nie świadczą usług osobom, które chcą po raz pierwszy skorzystać z usług prostytutek, a już tym bardziej stracić dziewictwo. Nie można też ekstrapolować doświadczeń jednego kolegi na wszystkich. Wielu jest zadowolonych. Zresztą może przyparty do muru tak powiedział, żeby nie wyszło, że mu się po prostu spodobało i częściej chodzi. 

no tak ale co moze zmienic jednorazowe skorzystanie z prostytutki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, magdalencia993 napisał:

no tak ale co moze zmienic jednorazowe skorzystanie z prostytutki?

Jak dla mnie tylko jedno - pomoże pozbyć się "wstydu" bycia prawiczkiem. Dla niektórych mężczyzn to może być ważne (w sensie żeby wiedzieć jak "to się robi"). Potem łatwiej się otworzyć przed dziewczyną i nie czuć strachu czy skrępowania w normalnej relacji

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
57 minut temu, magdalencia993 napisał:

no tak ale co moze zmienic jednorazowe skorzystanie z prostytutki? 

 

Trzeba zacząć od tego, że mężczyźni i kobiety trochę inaczej patrzą na seks. Mężczyźni w większości potrafią oddzielić seks od uczucia. Kobiety już raczej nie. Innymi słowy mężczyzna nie musi darzyć uczuciem kobiety, żeby uprawiać z nią seks. Kobietom to przychodzi trudniej. Biologia, hormony itd. Dla kobiet seks jest czymś więziotwórczym i sporo z nich myśli, że tak samo działa to u mężczyzn. A tak nie jest.

 

Drugi argument podał @Dryagan Prawiczek ma dużo gorzej od dziewicy. Jeżeli kobieta jest dziewicą, to nawet się to chwali. Jak mężczyznaj jest prawiczkiem, to inni mówią, że coś jest z nim nie tak, skoro jeszcze nigdy nie miał kobiety. Co zabawne, z jednej strony kobiety tak bardzo krytykują prostytutki, a z drugiej mają prawiczków za dziwaków. Kiedyś trafiłem na takie badania, że kobiety jako bardziej atrakcyjnych mężczyzn oceniają tych, którzy na zdjęciach byli otoczeni innymi kobietami. Z kolei mężczyźni kobiety otoczone innymi mężczyznami oceniali jako mniej atrakcyjne.

 

Dla Ciebie taki seks z męską prostytutką czy jakimś losowym gościem nic by nie zmienił, bo oczekujesz, że nie skończy się na jednym razie. Ale u mężczyzn tak to nie działa. Z biologicznego punktu widzenia jesteśmy zaprogramowani, aby uprawiać seks z jak największą ilością partnerek. Kobiety z biologicznego punktu widzenia są zaprogramowane, aby wybrać na partnera takiego, który posiada najlepsze geny, a w konsekwencji "związać" go ze sobą, żeby utrzymywał ją i potomstwo.

 

Co do straty pieniędzy. 200-300 złotych to nie taki majątek. Więcej można stracić będąc desperatem, który będzie zapraszał jakieś kobiety na randki licząc na to, że którąś zaciągnie do łóżka. Ponadto jak wyżej pisałem, mogą być z tego problemy. Taka kobieta da się zaciągnąć do łóżka, ale potem będzie liczyć na coś więcej. Może robić jakieś dramy. Prostytutki zapewniają anonimowość i bezpieczeństwo wbrew temu, co niektórzy mówią. Prędzej się można zarazić uprawiając seks z jakąś losową kobietą niż z prostytutką. Na zachodzie prostytutka to zawód jak każdy inny i tam nawet regularnie muszą robić badania. U nas badania wiele prostytutek robi same dla siebie. Jak ktoś wybiera nie najtańsze oferty, to raczej nie ma się co martwić. Jeśli natomiast ktoś wybiera najtańsze oferty i to takie, w których prostytutka oferuje seks bez zabezpieczenia, to cóż... Widocznie lubi ryzyko. To jest tak, jakby zamawiać jedzenie w jakiejś podejrzanej knajpie za rogiem, bo jest najtaniej, a śmierdzii zepsutym mięsem na kilometr. 

Edytowane przez move

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 28.05.2022 o 12:23, move napisał:

Inaczej mówiąc, zazwyczaj oczekują, że partner zapewni wygodne życie. 

Nie wygodne, a raczej jako tako szczęśliwe, skoro już się decydują na tego jednego partnera. Dziś kobiety pracujące same dadzą radę zapewnić sobie wygodne życie. Ale już do wychowania dziecka, tak, mężczyzna jest im potrzebny. A nie że kasa i kasa

 

Wbrew pozorom, kobiety też umieją wyciągać wnioski :D i jak mają już jakieś doświadczenie to patrzą dużo bardziej racjonalnym okiem niż tym romantycznym. W dodatku predzej czy później seks to dla nich też tylko seks, inaczej by przecież trwały wiernie zawsze przy partnerze a też mają kochanków, zdradzają itp. Oczywiście są też te pary gdzie milosc jest wazniejsza ponad wszystko i do grobowej deski. I takiej każdemu życzę 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem na ile by się to okazało pomocne, ale miałem swojego czasu podobny problem... PODOBNY. Więc z doświadczenia powiem... może skup się na SOBIE. Ja wiem że to łatwo powiedzieć, ale "pójdź w jakimś kierunku". Może też pójdź do psychiatry, dostaniesz MOŻE jakieś dobre leki które Ci trochę próg "odwagi" podniosą, i zaczniesz żyć z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc coraz lepiej. A z czasem i jakaś kobita fajna może się nawinie... albo po prostu poczujesz to coś, i zdecydujesz się na te prostytutki nie mając wyrzutów. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 10.06.2022 o 00:05, Dalja napisał:

Nie wygodne, a raczej jako tako szczęśliwe, skoro już się decydują na tego jednego partnera. Dziś kobiety pracujące same dadzą radę zapewnić sobie wygodne życie. Ale już do wychowania dziecka, tak, mężczyzna jest im potrzebny. A nie że kasa i kasa

 

Wbrew pozorom, kobiety też umieją wyciągać wnioski :D i jak mają już jakieś doświadczenie to patrzą dużo bardziej racjonalnym okiem niż tym romantycznym. W dodatku predzej czy później seks to dla nich też tylko seks, inaczej by przecież trwały wiernie zawsze przy partnerze a też mają kochanków, zdradzają itp. Oczywiście są też te pary gdzie milosc jest wazniejsza ponad wszystko i do grobowej deski. I takiej każdemu życzę 

 

Wygodne życie w zasadzie to synonim szczęśliwego. Ponadto napisałem, że zazwyczaj, a nie że zawsze. W języku angielskim jest Present Simple i nie ma takiego problemu z generalizowaniem, bo wiadomo, że od zasady są wyjątki i nie muszę się za każdym razem tłumaczyć albo niemal w każdym zdaniu dodawać "zazwyczaj". 

 

Co do wychowywania dziecka, to sporo kobiet właśnie uważa, że do wychowywania jest potrzebna im tylko kasa i wręcz nie dopuszczają ojca dziecka do wychowania, czego odzwierciedleniem są wnioski o pozbawienie władzy rodzicielskiej ojca, czy po prostu utrudnianie kontaktów.

 

Moim zdaniem właśnie więcej kobiet niż mężczyzn patrzy racjonalnym okiem. Mężczyzna zwiąże się z "nierokującą" finansowo kobietą bez większych przeszkód. Z kolei rzadko kiedy kobieta zdecyduje się związać z mężczyzną o niższym statusie materialnym od niej. Dlatego to mężczyźni są zazwyczaj właśnie bardziej romantyczni, żeby nie powiedzieć, że głupi. To mężczyźni częściej popełniają samobójstwo z powodu tzw. nieodwzajemnionej miłości.  

 

Ja patrzę racjonalnie na kwestię związku i dla mnie to powinna być wartość dodana do mojego życia, a nie cel sam w sobie. Kiedy zaczynam uwzględniać kobiece argumenty, to nagle się okazuje, że związek do szczęścia jest mi niepotrzebny, bo po co mi kobieta, która miałaby gorszy status materialny czy genetyczny (kobiety patrzą np. na wzrost partnera)? Dzieci nie chcę mieć, więc nie mam żadnych racjonalnych argumentów, żeby szukać związku na stałe na siłę.

Edytowane przez move

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×