Skocz do zawartości
Nerwica.com

NERWICA tyle objawów;/ kiedy to się skończy??


kasiek24

Rekomendowane odpowiedzi

:x Witam!!

Ma 24 lata, dwoje wspaniałych dzieci. 8 tygodni temu zasłabłam nie wiem czemu , wszystko było dobrze. Myślałam,że to przejdzie, niestety tylko sie pogorszyło :(:?

Kilka dni po zasłabnięciu wylądowałam w szpitalu, bo serce mi waliło jak oszalałe nie mogłam sie uspokoić!!! Poszłam do lekarza a ta mnie skierowała na izbę na kroplówkę. Okazało się, ze miałam spadek potasu--od czego?? Nie wiem! Myślałam, ze na tym sie skończy... niestety to dopiero sie zaczęło;/

Wstawałam rano potwornie zmęczona bolały mnie mięśnie zupełnie nie wiedziała od czego przecież nie harowałam na jakimś polu ani nigdzie. Zaczęło mi sie strasznie kręcić w głowie, ściągało mnie na jakąś stronę do tego stopnia, ze nie mogłam nawet stać leżałam , jak wyszłam to ledwo szłam taki trud mi to sprawiało! Doszło do tego, że przed domem miesiąc temu zrobiło mi się tak słabo, ze pogotowie mnie zabrało znowu na kroplówkę na potas!!! Dodam, ze codziennie trzęsłam się strasznie jakieś lęki mi przyszły, straszne duszności, nagle robiłam sie strasznie czerwona lub biała bez powodu, kołatania serca zawroty głowy tak straszne, ze mało nie oszalałam z tego powodu. Przez kilka dni leżałam byłam w tak ciężkim stanie, ze myślałam, ze ja po prostu umieram. Boże jakie to straszne uczucie!!!!!!!!!! Zaczęłam chodzić po lekarzach, badania usg nawet chcieli mnie zostawić w szpitalu na neurologii ale nie zgodziłam sie mama małe dzieci, mąż za granicą więc nie miałam z kim zostawić maluchów. Niestety do dziś tkwię w tym ale już o wiele lepiej!!!! walczę jak mogę nie poddaje się, jest mi bardzo ciężko, ale radze sobie jakoś, chodzę do psychologa, nie biorę psycho i brać nie będę za młoda jestem muszę walczyć z tym sama!!! Neurolog dał mi BETASERC na zawroty głowy przyznam, ze trochę pomogło mam brać jeszcze 3 mce. Poza tym szukam w internecie jakiegoś cudownego sposobu i ludzi jak sobie z tym radzą jak walczą czy wyzdrowieli----------PISZCIE PROSZE!! Piszcie jakie macie objawy i co u Was!! pozdrawiam i czekam na wpisy :D moje gg 4916979[/b]

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:09 pm ]

dodam, ze każdy dzień jest dla mnie ciężki :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasiek24 ja miałam podobne objawy, lęki rodziły się latami. Ale tarfiłam na fajną terapeutkę i dobrego psychiatrę. Leki brałam ok 8 miesięcy, terapia pół roku (cotygodniowe spotkania). leki pomogły mi szybko poczuć "normalność", wyciszyły moje objawy. Wtedy słowa psychologa zaczęły być dla mnie bardzo zrozumiałe, zobaczyłam na własne oczy swój strach oraz.....jego bezpodstawność (tzn. że w danym momencie, tak naprawdę nic mi nie zagraża).

Jeśli będziesz otwarta na pomoc terapeuty, jeśli czujesz, że ją otrzymujesz, to wszystko jest na dobrej drodze.

Moje mega lęki zniknęły, z pozostałymi potrafię sobie poradzić, co nie znaczy że nie powracają. Ale teraz po terapii, potrafię z nimi powalczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja już :( sama nie wiem czy to natręctwa czy to lęki może to i to!!!!!!! Ale wierzcie mi, że to jest potworne!!!! Ataki są koszmarne i jak narazie to juz 10 tygodni i nie ma zamiaru mnie puszczać a ja tabletek nie chcę wole jakoś sama dać rade!!

A jakie tabletki brałaś??

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:24 pm ]

A jeśli chodzi o terapeutke to spoko,chodzę co 2 tygodnie jestem otwarta. Ja nie wiem czego sie boje samo przyszło i nie wiem od czego codziennie mówie sobie, ze będzie dobrze ale nie jest-- duszno mi i te zawroty głowy koszmar po prostu koszmar!!!! :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasiek 24,wyjscie z nerwicy to nie jest takie hop siup. Troche trzeba pogrzebać w Twoich doświadczeniach zyciowych, poszukać przyczyny dlaczego ujawniła Ci się nerwica lekowa ( o ile to ona). Być może jakaś sytuacja stresowa ją wyzwoliła, piszesz ze mąż jest zagranią - wyobrażam sobie ze musi Ci byc cięzko samej z dwójką małych dzieci. Od tego jest terapia.

Ja mam nerwice od półtora roku miałam takie objawy jak kołatania serca, zawroty głowy, nudnośći, potworna słabość itd.

 

Życze powodzenia i siły Tobie i sobie :)

 

... i nie łudziła bym sie szukając łatwych i cudownych sposobów na nerwice. Ale to ja :)

Droga moze być trudna ale jak mówią - TO JEST ULECZALNE

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasiek24 poszłam do psychiatry po radzie mojej psycholog. Powiedziałam mojej psychiatrze, ze boję się leków (jakoś kojarzyło mi się to ze zbyt poważnym moim stanem), ona mnie wysłuchała i uspokoiła.

Przepisała mi Cital. Nie wiem dlaczego jesteś aż tak przeciwna lekom, ale wiem, że ja równiez byłam na "nie". Wolałam samą terapię, jednak teraz wiem, że leki mi bardzo pomogły.

Ale zdałam sobie sprawę z własnego stanu, leki okazały się delikatne, jedyne dodatkowe efekty - w moim przypadku, to były sny. Realne, prawdziwe, niemalże mogłam je "dotknąć". Ale nie koszmarne, tylko ciekawe hehehe.

Masz małe dzieci, mąż za granicą. Może nawet nie wiesz kiedy sprawy, codzienność Cię przerosły. Idx do psychiatry powiedz, że masz obawy przed lekami, że masz małe dzieci, więc musisz być czujna itp. Powiedz o swoich obawach i przestań SIĘ MĘCZYĆ. Leki pomogą Ci w terapii.

 

daj znać, czy choć troszkę Cię przekonałam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasiek24

 

Nie dasz sobie rady sama, zwłaszcza gdy jesteś w takim stanie. I ten stan będzie się pogarszał, bez leków i bez psychoterapii. A ŻADEN psychiatra, lub psychoterapeuta nie podejmie się twojej psychoterapii, gdy jesteś w takim stanie. I jeżeli nie będziesz brała leków to niestety trafisz do szpitala psychiatrycznego, na długo - to jest fakt. Więc pomyśl o tym. Może lepiej zdecyduj się na leki psychotropowe i jednocześnie powiedz komuś bliskiemu o tym (mamie, tacie, przyjacielowi), tak abyś miała wsparcie i ewentualnie pomoc przy dzieciach. Przemyśl to. Jeżeli na to się nie zdecydujesz, to możesz długo nie widzieć dzieci - w większości szpitali psychiatrycznych dzieci młodsze niż 12 lat nie mają prawa odwiedzin - nawet gdy na oddziale jest ich mama, tata, etc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale pocieszenie :D myśle, że sama dam sobie rade bo daje, a jeśli chodzi o psychiatryk to raczej tam nie trafie więć dziekuje bardzo za wsparcie KRZYSZTOFT a psychotropy tak naprawde nie leczą tylko zaleczają i to powraca więc ja sie nie pisze na to, znam takie przypadki chcą odstawić leki nie mogą!!!!! jak to robią czują się fatalnie

POZDRAWIAM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasiek24

 

Właśnie o to mi chodziło - o "zaleczenie" objawów i rozpoczęcie terapii. Po jakimś czasie psychiatra sam zacznie odstawiać leki, gdy terapia będzie przynosiła poprawę zdrowia i samopoczucia. ;)

A twierdzenie, że nigdy nie trafisz do wariatkowa ma taki sam sens, jak twierdzenie, że na 100% nie umrę w tym tygodniu. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie dasz sobie rady sama, zwłaszcza gdy jesteś w takim stanie. I ten stan będzie się pogarszał, bez leków i bez psychoterapii. A ŻADEN psychiatra, lub psychoterapeuta nie podejmie się twojej psychoterapii, gdy jesteś w takim stanie. I jeżeli nie będziesz brała leków to niestety trafisz do szpitala psychiatrycznego, na długo - to jest fakt. Więc pomyśl o tym.

 

 

Tu sie nie zgodze ja bylem w tragicznym stanie i w sumie dalej jestem w ciezkim ale nieraz byla poprawa i lecze sie psychoterapia a do psychiatry chodze na kontrole.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mafju88

 

Z tego co tu napisała "kasiek" wynika, że ma dzieci. Ja niechciałbym aby moje dzieci (których jeszcze nie mam) widziały i obserwowały codziennie co się ze mną dzieje, bo to by jeszcze pogarszało sytuację - ciągłe zamartwianie się o to jak ta sytuacje na nie wpływa i dlatego wolałbym brać przepisane leki i spokojnie, bez zbędnego stresu o to, kiedy będzie wreszcie poprawa chodzić na psychoterapię. Prościej i skuteczniej. Bez leków można bardzo łatwo wylądować w wariatkowie mimo, że wydaje się nam, że wszystko będzie dobrze i że poradzimy sobie sami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ze mna nie jest zle ,byla poparwa odsyawilam leki a psyciatra wspomnial co so szpitalu...nie wiem czy mial na mysli wariatkowo tzw'). ale wymienil 3 kliniki nerwic nie wiem po co ,chyba wyczul ze za bardzo na leki licze, moze pomyslal ze uzalezniona jestem ,moze chcial mnie nastraszyc nie wiem ,ale wrazenia na mnie niezrobil szpitalem dla mnie to zwykly szpitak ,sa po to by ludziom POMOC!! wiec nie rozumiem tych zarzegnan nie biore leki bo tozło ,do szpital anie pojde bo to cos tam

 

jest zle sami nie dajemy rady musimy liczy cna pomoc od innych i zaufac im

 

mi jest jakos ciezko uwierzyc ze na ciebie leki nie dzialaja,moze to psychika? ja biorac leki powiedzialam sobie ze to moja ostania desca ratunku i musza mi pomoc i pomogly ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nikt nie pisze, że to warjatkowo bo tak nie jest!!! to jest normalny szpital jak każdy inny, ale tu sie rozchodzi o objawy nerwicowe a tu mi wyskakują ze szpitalem;/ masakra Jeśli chodzi o moje zdrowie, to moje dzieci nie wiedzą i nie widzą bo funkcjonuje normalnie a to co w mojej głowie to wiem tylko ja i nie zaniedbuje dzieci i jest wszystko ok, zresztą sama bez leków sobie pomagam pozytywnie myśle i jest ok

NA RAZIE NIE mój CZAS NA LEKI :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasiek ja chodzilam do , mowia ze najlepszej, psycholog w warszawie ktora od wielu lat specjalizuje sie w nerwicach lekowych. powiedziala mi ze bardzo dobrze ze nie biore lekow bo one tylko otumaniaja a nie lecza!! powiedzieli mi szpitalu ze ta babka jest najlepsza, zreszta jest w necie mnostwo artykulow o nerwicy jej autorstwa. takze jezeli mozesz lepiej nie bierz lekow.

do krzysztofa wiesz co moze lepiej jakbys nie straszyl kaski szpitalem psychiatrycznym i tym ze nie beda jej mogly odwiedzac dzieci bo nikt jej do takiego szpitala sila nie zaciagnie, bo nie jest wariatka ktora zagraza spoleczenstwu, a takie straszenie to czasami ludzie z nerwica sobie biora do siebie i niepotrzebnie sie boja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w sumie moge podac. nazywa sie ewa maciocha. z tym ze jest droga- prywatnie 120 zl. za godz, ale przyjmuje tez panstwowo w szpitalu na sobieskiego. niestety trudno sie do niej dostac bo ma mnostwo pacjentow. byla nawet kiedys w rozmowach w toku tylko chyba o czyms innym gadala niz o nerwicy, jest tez seksuologiem.generalnie wmowila mi ze jedyne wyjscie z nerwicy to rozwiazanie konfliktow wewnwtrznych i koniec. nic nie da branie lekow, "uspokajanie sie ", itd. ja bylam tylko kilka razy bo niestety byla to droga inwestycja ale mysle ze naprowadzila mnie na dobra droge :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×