Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
konrad1412

Samotność i depresja

Rekomendowane odpowiedzi

Witam! Mam 26 lat i opiszę po krótce mój problem i mam nadzieję że ktoś mi coś doradzi w temacie. Jeszcze nigdy w życiu nie miałem kobiety i jestem prawiczkiem. Jestem raczej nieśmiałym chłopakiem i typem introwertka. W szkole w gimnazjum i liceum mialem mało znajomych, większość czasu spędzałem w domu, nie wychodziłem za bardzo do ludzi, zawsze czułem się gorszy od moich rówieśników. Na studiach trochę się poprawiło, poznałem trochę fajnych ludzi, zacząłem wychodzić na jakieś domowki, na piwo z kolegami itd. Miałem nawet kilka dobrych koleżanek. Jednak nigdy nie potrafiłem poderwać żadnej dziewczyny. Moje imprezy na studiach to były raczej domowki z kilkoma znajomymi i jakieś wyjścia do pubów ale nigdy nie byłem na imprezie w klubie, nie miałem okazji poderwać zadnej dziewczyny. Wynikało to też z tego że jestem dość nieśmiały do kobiet i jakoś boję się i wstydzę nawiązać bliższą relację z kobietami. Dodatkowo mam tez troche problemy ze zdrowiem,moze nie jakies powazne ale tez zawsze obawialem sie odrzucenia z tego powodu. Teraz jestem w sytacji, że mam kiepską pracę, coraz mniej znajomych, jakoś ciężko poznac fajnych ludzi. Utrzymuje jakiś tam kontakt ze starymi znajomymi ale to tak rzadko się spotykamy od czasu do czasu, ale czuję że oni coraz bardziej się ode mnie oddalają i chyba nie chcą za bardzo ze mną spędzać czasu. Przychodzę z pracy i siadam przed kompem i się dołuje coraz bardziej bo nie mam gdzie ani z kim wyjść. Nigdy nie umiałem grać w piłkę ani żadne inne gry zespołowe więc takie sprawy odpadają. Coraz bardziej mnie to męczy bo ludzie w moim wieku to korzystają z życia, mają różne fajne pomysły itd. A ja nawet jak znajdę jakąś w miarę sensowną pracę to i tak moje życie będzie kręciło się wokół tego a jak będe wracał do domu to tylko czzeka mnie samotność, a najgorsze są weekendy bo wiem, ze ludzie wtedy wychodzą gdzieś do ludzi, idą potańczyć spędzić miło czas, a ja siedzę sam jak palec w swoim pokoju. Nawet jak zmienię pracę to i tak będę samotny bo nie mam przyjaciół, kolegów ani koleżanek a teraz w tym wieku to już ciężko poznać jakąś fajną paczkę, żeby fajnie spędzać z kimś wolny czas.  Teraz zdałem sobie sprawę, że przez moją niska samoocena i mój głupi charakter, przez moją nieśmiałość zmarnowalem sobie najlepsze lata życia. Jestem prawiczkiem, co mi zaczyna coraz bardziej doskwierac, bo młodsi dużo ode mnie maja to już dawno za sobą A ja nawet nie calowalem się z żadna dziewczyną. Chciałbym gdzieś pójść do jakiegoś klubu, poszaleć wytanczyc się, poczuć że żyję ale nie mam nawet żadnej ekipy żeby gdzieś z kimś wyjść, a tak samemu iść do klubu bez ekipy to tak średnio bo wezmą mnie za jakiegoś dziwaka itd. Zazdroszczę chłopakom, którzy mają fajne dziewczyny, potrafią podrywac dziewczyny,maja udany seks, a ja nawet nie widzę cienia szansy na poprawę mojej sytuacji. Zmarnowalem moje najlepsze lata, czuje się jak jakiś stary dziad, któremu nic w życiu nie wychodzi. Proszę o jakieś rady albo coś bo mi coraz gorzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem w nieśmiałości jest taki, że my dobrze wiemy, czego potrzeba i tak naprawdę nie potrzebujemy rad - potrzebujemy działania. Ale trudno jest nam się przełamać. Jednak nikt nie podejmie dla nas działania za nas :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proszę o jakieś rady, bo na prawdę z dnia na dzień mi coraz ciężej :(

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wcale nie zmarnowales najlepszych lat. Ja sie duzo naimprezowalam, ale tez ten czas, kiedy mialam lat 20 kilka wspominam raczej jako czas dosc duzych i meczacych zawirowan emocjonalnych. Po 30 tce ludzie tez zyja, maja sie dobrze, sa aktywni, nawiazuja przyjaznie, zmieniaja prace, zaczynaja nowe studia, poznaja partnerow, tworza satysfakcjonujace zwiazki, noooo. Nie zmierzasz jeszcze w strone cmentarza. Pamietaj, ze to takie troche bledne kolo - "nie jestem dobry w grach zespolowych, wiec zostane w domu i sobie ponarzekam". Ja sport jakikolwiek zaczelam uprawiac po 30 tce, teraz biegam, jezdze na rowerze, chodze na zumbe, a kiedys wyludzalam od lekarza zwolnienie z WF. "Nigdy nie zmienie pracy, bo mi sie nie uda." Ja mam 35 lat i tak naprawde dopiero teraz na powazne zajelam sie rozwojem kariery. "Nigdy nie poznam nowych znajomych." A niby dlaczego nie? Ja sie przeprowadzalam tyle razy w zyciu, ze ciagle musialam gdzies zaczynac od nowa. Przeprowadzilam sie zagranice w wieku 28 lat, nie znajac jezyka, ludzi. Ale pozanalam wiele fajnych i wartosciowych osob. Wszedzie na swiecie sa ludzie, ktorzy sa w takiej samej sytuacji jak Ty - czyli marza o tym, zeby poznac bratnia dusze, przyjaciol, partnera. Tylko ze jak spedzasz czas na negatywnym mysleniu i uzalaniu sie nad soba, to pewnie nie zauwazysz tych osob, nawet jakbys mial je przed samym nosem. Znasz ten stary kawal, jak facet modli sie do Boga, zeby pozwolil mu wygrac w totka? Az w koncu zniecierpliwiony Bog odpowiada "dobrze, dobrze, ale idz chociaz i kup wreszcie los". Z Toba jest troche tak samo - chcialbys wiele rzeczy, ale co w tym kierunku robisz? Moze nie skupiaj sie tylko na tym, ze fajnie by bylo wyjsc na impreze i zaliczyc panienke. Moze zacznij od tego, zeby znalezc jakies hobby, zaczac uprawiac jakis sport, zapisac sie na jakis kurs? Zeby przelamac sie i zaczac mowic "dzien dobry" sasiadom, zagadac o pogodzie pania sprzedawczynie w sklepie? Na pewno nie jest tak, ze od razu sie przelamiesz, poznasz paczke super przyjaciol, znajdziesz rewelacyjna kobiete, ale gdzies trzeba zaczac. Mam wrazenie, ze Ty fajne zycie identyfikujesz z chodzeniem na imprezy i udanym zyciem seksualnym. A jednak w zyciu chodzi o wiele wiecej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem nieśmiałości i takiego zamknięcia wzmacnia się tym bardziej, im silniej pielęgnujemy negatywne wyobrażenia o sobie. Warto sobie wypisać wszystkie przekonania, którymi się karmimy i poprzez które stawiamy taki mur nie do przejścia...A potem z nimi pracować i zmieniać krok po kroku na lepsze...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Hej ja mam prawie tak samo poczytaj moje posty 

Edytowane przez men22a

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×