Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

konrad1412

Użytkownik
  • Zawartość

    12
  • Rejestracja

  1. Ja się boję, pracuje w sklepie spożywczym, jestem młody, nigdy nie miałem dziewczyny, boję się tego, że ten wirus mnie wykończy, że mnie zaintubują i po paru dniach umrę
  2. kurde mam schize z powodu koronawirusa, pracuje w sklepie spożywyczym, boję się, że się zarażę, ostatnio mam straszną depresję, mam też problemy z alergią i zatokami, boję się że to świństwo mnie zabije
  3. Wczoraj było nawet całkiem spoko a dzisiaj znowu zjazd w dół:( nie daje rady z tym wszystkim
  4. Smutno, okropnie, nie chce już żyć, potworna samotność i smutek odbierają mi siły żyć
  5. Dlaczego wieczory są takie okropne taki smutek, samotność, brak sensu istnienia, płakać mi się chce
  6. Męczy mnie brak nadziei, że będzie lepiej, czuje się gorszy od innych, nie jestem prawdziwym mężczyzną tylko zwykła życiową mazgają, wiecznie sam, mam totalny rozpierdziel w głowie, nie mam siły na nic nawet najprostsze czynności sprawiają ogromny wysiłek
  7. apatyczny, smutny i samotny bez sensu istnienia
  8. Czuję się jak gòwno. Przychodzę z pracy i siedzę sam w domu, nie mam dziewczyny, przyjaciół, znajomych. Ludzie dookoła to w weekendy żyją, spotykają się, tworzą pary, związki, a ja przychodzę z roboty i siedzę sam w domu a weekendy to jakiś koszmar. Boję się o siebie, że chyba niedługo coś sobie zrobię:(
  9. konrad1412

    Samotność i depresja

    Proszę o jakieś rady, bo na prawdę z dnia na dzień mi coraz ciężej
  10. Witam! Mam 26 lat i opiszę po krótce mój problem i mam nadzieję że ktoś mi coś doradzi w temacie. Jeszcze nigdy w życiu nie miałem kobiety i jestem prawiczkiem. Jestem raczej nieśmiałym chłopakiem i typem introwertka. W szkole w gimnazjum i liceum mialem mało znajomych, większość czasu spędzałem w domu, nie wychodziłem za bardzo do ludzi, zawsze czułem się gorszy od moich rówieśników. Na studiach trochę się poprawiło, poznałem trochę fajnych ludzi, zacząłem wychodzić na jakieś domowki, na piwo z kolegami itd. Miałem nawet kilka dobrych koleżanek. Jednak nigdy nie potrafiłem poderwać żadnej dziewczyny. Moje imprezy na studiach to były raczej domowki z kilkoma znajomymi i jakieś wyjścia do pubów ale nigdy nie byłem na imprezie w klubie, nie miałem okazji poderwać zadnej dziewczyny. Wynikało to też z tego że jestem dość nieśmiały do kobiet i jakoś boję się i wstydzę nawiązać bliższą relację z kobietami. Dodatkowo mam tez troche problemy ze zdrowiem,moze nie jakies powazne ale tez zawsze obawialem sie odrzucenia z tego powodu. Teraz jestem w sytacji, że mam kiepską pracę, coraz mniej znajomych, jakoś ciężko poznac fajnych ludzi. Utrzymuje jakiś tam kontakt ze starymi znajomymi ale to tak rzadko się spotykamy od czasu do czasu, ale czuję że oni coraz bardziej się ode mnie oddalają i chyba nie chcą za bardzo ze mną spędzać czasu. Przychodzę z pracy i siadam przed kompem i się dołuje coraz bardziej bo nie mam gdzie ani z kim wyjść. Nigdy nie umiałem grać w piłkę ani żadne inne gry zespołowe więc takie sprawy odpadają. Coraz bardziej mnie to męczy bo ludzie w moim wieku to korzystają z życia, mają różne fajne pomysły itd. A ja nawet jak znajdę jakąś w miarę sensowną pracę to i tak moje życie będzie kręciło się wokół tego a jak będe wracał do domu to tylko czzeka mnie samotność, a najgorsze są weekendy bo wiem, ze ludzie wtedy wychodzą gdzieś do ludzi, idą potańczyć spędzić miło czas, a ja siedzę sam jak palec w swoim pokoju. Nawet jak zmienię pracę to i tak będę samotny bo nie mam przyjaciół, kolegów ani koleżanek a teraz w tym wieku to już ciężko poznać jakąś fajną paczkę, żeby fajnie spędzać z kimś wolny czas. Teraz zdałem sobie sprawę, że przez moją niska samoocena i mój głupi charakter, przez moją nieśmiałość zmarnowalem sobie najlepsze lata życia. Jestem prawiczkiem, co mi zaczyna coraz bardziej doskwierac, bo młodsi dużo ode mnie maja to już dawno za sobą A ja nawet nie calowalem się z żadna dziewczyną. Chciałbym gdzieś pójść do jakiegoś klubu, poszaleć wytanczyc się, poczuć że żyję ale nie mam nawet żadnej ekipy żeby gdzieś z kimś wyjść, a tak samemu iść do klubu bez ekipy to tak średnio bo wezmą mnie za jakiegoś dziwaka itd. Zazdroszczę chłopakom, którzy mają fajne dziewczyny, potrafią podrywac dziewczyny,maja udany seks, a ja nawet nie widzę cienia szansy na poprawę mojej sytuacji. Zmarnowalem moje najlepsze lata, czuje się jak jakiś stary dziad, któremu nic w życiu nie wychodzi. Proszę o jakieś rady albo coś bo mi coraz gorzej.
×