Skocz do zawartości
Nerwica.com

Tfurczość własna


cynthia

Rekomendowane odpowiedzi

Twe połyskujące kości 
Wśród ciemności mego umysłu 
Roztapiają się bursztynem 
On płynie, płynie 
Komórka po komórce
A ja pośród ogarniającej ekstazy
Popadam w samouwielbienie

 

***

 

Gdy dotykam twoich ud
Zimnych, niedostępnych, niczym księżyc w zimowej pełni
Wśród mroku 
Jaśniejesz trupią bladością 
Zimnem, który 
Przeszywa mnie
gorącem tam
Tam, gdzie nikt dostępu nie ma 
Gdzie tylko ty 
Zatapiasz się, błądzisz 
A ja, z martwym uśmiechem na ustach
Oddaję się
Tej ostatniej rozkoszy

 

***

 

 

Pośród ogarniającego świtu
Który rozmywa mrok
Twe oczy odbijają pierwsze promienie słońca 
A na ustach lśni poranna rosa 
Chylę główkę ku tobie
Jak fototropizm, niczym magnez do światła
Moim światłem jesteś ty
A ja różą w twych delikatnych dłoniach

Niby inni
Przedstawiciele gatunku
Żyjąc w symbiozie 
Oddani sobie
Zakochani

Twoje dłonie 
A w nich ja

To wszystko co mogę ci dać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, cynthia napisał(a):

Twe połyskujące kości 
Wśród ciemności mego umysłu 
Roztapiają się bursztynem 
On płynie, płynie 
Komórka po komórce
A ja pośród ogarniającej ekstazy
Popadam w samouwielbienie

 

***

 

Gdy dotykam twoich ud
Zimnych, niedostępnych, niczym księżyc w zimowej pełni
Wśród mroku 
Jaśniejesz trupią bladością 
Zimnem, który 
Przeszywa mnie
gorącem tam
Tam, gdzie nikt dostępu nie ma 
Gdzie tylko ty 
Zatapiasz się, błądzisz 
A ja, z martwym uśmiechem na ustach
Oddaję się
Tej ostatniej rozkoszy

 

***

 

 

Pośród ogarniającego świtu
Który rozmywa mrok
Twe oczy odbijają pierwsze promienie słońca 
A na ustach lśni poranna rosa 
Chylę główkę ku tobie
Jak fototropizm, niczym magnez do światła
Moim światłem jesteś ty
A ja różą w twych delikatnych dłoniach

Niby inni
Przedstawiciele gatunku
Żyjąc w symbiozie 
Oddani sobie
Zakochani

Twoje dłonie 
A w nich ja

To wszystko co mogę ci dać

👍❤️❤️❤️🥂

 

Masz dar pisarski

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, cynthia napisał(a):

Czuć na twarzy wiatr ; rozwiane włosy
galopując poprzez ciemność
własnego umysłu
Ariel, piękny, czysty
nieskalany
widzę Cię gdy zamykam oczy
jak poprzez śmierć
pędzisz, gnana wiatrem
ku upadkowi

 

*wiersz inspirowany twórczością Sylvii Plath.

Uwielbiam Sylvię. Mam też jej dzienniki ebook

 Można pobrać z chomika. Mają chyba z 1000stron

 

A znasz taką książkę... Psychoza? Znajdę autorkę to Ci podeślę..krótka książeczka. też można pobrać z neta. Dodam, że po napisaniu tej książki autorka się zabiła.

 

A lubisz Barbarę rosiek? Kiedyś tu podobno była.na forum

.ja jestem jej ogromną fanką

 Piękne wiersze też pisała. No i oczywiście książki. Miała zwolenników jak i przeciwników. Ja zdecydowanie od młodości ja pokochałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Verinia napisał(a):

Uwielbiam Sylvię. Mam też jej dzienniki ebook

Mam dzienniki w wersji papierowej. ;)

 

1 godzinę temu, Verinia napisał(a):

A znasz taką książkę... Psychoza? Znajdę autorkę to Ci podeślę..krótka książeczka. też można pobrać z neta. Dodam, że po napisaniu tej książki autorka się zabiła.

Chodzi Ci o Sarah Kane?

 

1 godzinę temu, Verinia napisał(a):

A lubisz Barbarę rosiek? Kiedyś tu podobno była.na forum

.ja jestem jej ogromną fanką

 Piękne wiersze też pisała. No i oczywiście książki. Miała zwolenników jak i przeciwników. Ja zdecydowanie od młodości ja pokochałam.

 

Czytałam jej książki, wstrząsająca historia uzależnenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, cynthia napisał(a):

Chodzi Ci o Sarah Kane?

Tak! Czytałam dwa razy. Mega mnie chwyciła za serducho. Zwłaszcza, że czytałam ją przed swoją pierwszą psychozą. A niedawno już w trakcie choroby.

Ja sobie sama chyba wyczarowałam obłęd, bo wybrałam na maturę ustną z polskiego "Obłęd w literaturze i w filmie". A koledze powiedziałam, że chchę trafić do psychiatryk 😛 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Verinia czytałam, czytałam. 🙂 A co do "Dzienników" Sylvii Plath to pamiętam jak siostra mi sprezentowała na urodziny, nie było ich jeszcze w druku, dopiero jakoś od dwóch lat wznowili (jestem ciekawa tego nowego wydania), chociaż stare też jest w obiegu teraz. Siostra dała za nie 300 zł ale dla mnie są bezcenne... Wracam do nich, mam pozaznaczone cytaty, czytam i chłonę jej wrażliwość na świat, którą tylko w taki sobie sposób słowami może wyrazić Sylvia.

 

Ciekawy temat wybrałaś, na pewno zdałaś ;)  Jejuu jak ja bym chciałam mieć maturę i iść na studia. Ale to nieosiągalne marzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 24.12.2025 o 11:08, cynthia napisał(a):

Ja też. Próbowałam parę razy LO dla dorosłych ale zawsze kończyło się to niepowodzeniem.

Dlatego sobie to daruję. Robię jedynie kursy przez internet. Mam już dwa certyfikaty i dyplom. Ale to bardziej dla własnej satysfakcji 😛 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, cynthia napisał(a):

Ale do tego jest potrzebna matura?

no coś Ty! Jest nawet strona navoica.com z darmowymi kursami. Po polsku i po angielsku. Są tam różne kategorie. To na tej stronie zrobiłam kurs  psychologia społeczna, a na płatnej stronie z kursami (ok. 100zl) zrobilam kurs Psychologia osobowosci i dostalam nawetod nich pocztą dyplom i oczywiście certyfikat. Na navoica.pl dostajesz tylko certyfikat, ale musisz sama go wydrukować z tego co kojarzę. Ja polecam. Już kilka osób z forum korzysta z navoica.pl. Może Ci się coś tam spodoba. 🙂

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, Verinia napisał(a):

no coś Ty! Jest nawet strona navoica.com z darmowymi kursami. Po polsku i po angielsku. Są tam różne kategorie. To na tej stronie zrobiłam kurs  psychologia społeczna, a na płatnej stronie z kursami (ok. 100zl) zrobilam kurs Psychologia osobowosci i dostalam nawetod nich pocztą dyplom i oczywiście certyfikat. Na navoica.pl dostajesz tylko certyfikat, ale musisz sama go wydrukować z tego co kojarzę. Ja polecam. Już kilka osób z forum korzysta z navoica.pl. Może Ci się coś tam spodoba. 🙂

 

Dzięki na pewno ogarnę. 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Papieros za papierosem
Odmierza godziny nieubłaganie pędzące ku śmierci
Lina już
Prawie gotowa, by mogła udźwignąć ciężar twoich uczuć
Gdzie wylewają się z ciebie
Oczami, ustami
Pustymi ranami
Zatopionym ostrzem w nadgarstku

A ty już minuty liczysz
Słuchając

 

and imagine there's no heaven

 

***

 

 

Wzywam Cię, Boże
Och wzywam Cię,
Z samych czeluści piekieł
Krąg Zdrady
Gdzie zamiast palić się żywcem
Lodowcem zamarzasz 


Tyś z żebra Adama
Ewę ulepił
Lilith wygnałeś
Grzechem straszyłeś
W końcu
Sam pozostałeś
Z tym skutym lodem sercem
Którego już brak dla tych
Których stworzyłeś

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaczęłam pisać fanfick z Honoriuszem i Allegrą z cyklu Maxa Czornyja, może ktoś kojarzy.

W sumie mogę wrzucić, bo co mi szkodzi? Może komuś się spodoba. Trochę nagle urwałam, bo pisałam to miesiące temu i porzuciłam. Ale może dzięki wam wena mi wróci. 

 

ps. ja nie mogę pisać kryminałów, bo mam zbyt zjebaną głowę xddddd

 

ekhemm a więc...

 

Gdy Allegra i Honoriusz znaleźli się na miejscu zbrodni słońce właśnie chowało się za horyzontem. Następowała duszna ciemność, gdyż jak na środek października, na dworze było parno i  gorąco.
-Przepraszamy, ale wie pan komisarz, robota. - usprawiedliwiła ich Allegra nieco poddenerwowanym tonem. Dojazd z hotelu, w którym eksterminowali duże, tłuste szczury (które de facto Allegrę wprawiały w mdłości) znajdował się niecałe 20 kilometrów od miejsca, do którego przybyli. Na dodatek, była godzina szczytu i utknęli w korku.
Komisarz Brudny, wysoki, postawny czterdziestolatek uśmiechnął się smutno do nowo przybyłych. Miał pociągłą, serdeczną twarz i duże niebieskie oczy, które w tej chwili świdrowały Allegrę nieskrywanie intensywnie. Bynajmniej Kowal nie chował się z intencjami i ponownie, uśmiechnąwszy się do niej już nieco przyjaznym i figlarnym uśmiechem, odezwał się przyjaźnie.
-Chyba nigdy czegoś takiego nie widzieliście, przysięgam. - Te słowa niemal szepnął z przestrachem, a jego beztroska na twarzy zastąpiła przerażeniu. 
-Aż tak źle? - odezwała się Allegra i spojrzała kątem oka na swojego towarzysza. Honoriusz od przybycia nie odezwał się ani słowem, świdrując miejsce zbrodni. Spojrzał w niebo, w które wzleciało stado wron, kracząc przeraźliwie swoją pieśń. 
-Możemy nie przeciągać? - odezwał się w końcu nieco protekcjonalnym tonem. Komisarz westchnął i kontynuował.
-Obiecuję wam, a szczególnie tobie, drogi Mortalisto… bo wiem, że śmierć pociąga cię bardziej, niż życie... obiecuję wam rzeź, której jeszcze nie widzieliście.
Na te słowa doszły ich uszu dźwięki wydobywające się z policjanta, który w krzakach właśnie wyrzygiwał obiad.
-No to chodźmy, nie przeciągajmy. - Kowal machnął na nich ręką i kazał iść swoim śladem.
Znajdowali się na obrzeżach Poznania, w starym pustostanie, który, jak pomyślała Allegra, ledwie trzymał się w fasadach. Bała się podejść do budynku, gdyż wydawało się, że zaraz rozleci się na kawałki i ich wszystkich, razem z trupem znajdującym się w środku, pogrzebie.
Pierwszy w szeregu szedł komisarz, który Allegrze wydawał się obrzydliwy, jak tak mierzył ją wygłodniałym wzrokiem. Wzdrygnęła się. Odkąd poznała Honoriusza, jej myśli jedynie kręciły się wokół niego i nie potrafiła wyobrazić sobie nikogo innego przy jej boku.
Jako przyjaciela, oczywiście. Przyjaciela. Powtórzyła sobie w myślach i spojrzała na niego, który ją wyprzedzał i szedł krok w krok z Kowalem.
Gdy weszli przez otwór, który miał być drzwiami, Szmit rozejrzała się zafrapowana. Ciemność pochłaniały lampy, które zostały rozłożone na miejscu zbrodni, by łatwiej pracowało się technikom. Gdzieniegdzie było słychać i widać pojedyncze, miarowe rozbłyski lamp aparatów, które fotografowali pracownicy wszystko dookoła. 
Allegra rozejrzała się po pomieszczeniu. Po lewej stronie było ciemniej niż w innych  miejscach i dziewczyna pomyślała, że tam nie znajduje się nic ciekawego. Trup musiał być w innym miejscu. Obróciła głowę i dostrzegła, że po prawej stronie piętrzą się schody, prowadzące gdzieś w głąb górnej fasady budynku. Wszędzie na podłodze walały się puszki po piwach, papierki po słodyczach i zużyte prezerwatywy. Jeden z techników właśnie zabezpieczał jedną. Allegra pomyślała, że może jedna z nich da im jakiś przełom w śledztwie. Zaraz jednak pomyślała, że wydawałoby się to zbyt proste.
-Chodźcie, chodźcie - poganiał ich komisarz, który właśnie zaczął się wspinać po schodach. Honoriusz popchnął ją delikatnie. Wcześniej zatrzymał się na dłużej, by zlustrować całe pomieszczenie. Znała przyjaciela na tyle, by wiedzieć, że jego niezdrowy błysk w oku oznacza, że jego myśli pracują na najwyższych obrotach i niemal słyszała szczęk napędzanych komórek mózgowych. Zaczęli wspinać się po stopniach. 
Gdy dotarli na górę, uderzył ich smród rozkładających się zwłok. Był tak intensywny, że Allegra wstrzymała oddech i zakryła sobie nos wierzchem dłoni. Widząc to, komisarz odezwał się do niej.
-Może maści mentolowej? - zapytał uprzejmie, na co Allegra kiwnęła głową. 
Szli dalej tropem duszącego, słodkawego zapachu. Skręcili w lewo, obdrapanym i surowym korytarzem i po chwili znaleźli się na miejscu. 
To, co zobaczyła wprowadziło ją w takie osłupienie, że na moment poczuła mroczki przed oczami. Chwyciła się szorstkiego muru, by nie upaść. 
Na przeciwległej ścianie znajdował się duży, na kilka metrów, drewniany krzyż, który był przytwierdzony do gołej ściany co najmniej dwa metry nad nimi. Na nim, przybita ofiara, która zważywszy na długie, brązowe włosy, musiała być kobietą, wisiała niczym Jezus, przybita grubymi, solidnymi gwoździami do drewnianych desek. Głowa denatki opadła w dół pod prawym kątem, a z jej ust sączyła się stróżka czerwonej, już prawie zaschniętej krwi. Na głowie znajdowała się korona z cierni, która wbiwszy się w skórę, pozostawiała krwawe ślady na skroniach. 
-Boże Śnięty... - wyszeptała Allegra, nie mogąc nic innego wydobyć z ust. - Co to za psychol zrobił? Spojrzała kątem oka na Honoriusza, który podszedł do trupa tak blisko, że Allegra wyobraziła sobie ciepło, które jeszcze niewątpliwie biło od denatki.
-Musiała zginąć parę godzin temu - mruknął Mond zafrapowany.- Krew jeszcze do końca nie zaschła. - przybliżył dłoń do zbezczeszczonego ciała na kilka centymetrów, jakby badając strukturę skóry.
-Ciekawe... - mruknął przyglądając się intensywnie klatce piersiowej martwej dziewczyny. Szmit dopiero teraz zauważyła to, co zmroziło krew w jej żyłach. Od klatki piersiowej, po brzuch ciągnęły się krwawe, głębokie ślady, układające się na wzór odwróconego krzyża. Allegra odwróciła wzrok. Zdała sobie sprawę, że bardziej obrzydzały ją szczury, niż trup, który miała przed sobą. "Co jest ze mną nie tak?" spytała siebie w myślach. "No tak. Za dużo towarzystwa Honriego". Niemniej miejsce i okoliczności, w których się znaleźli spowodowały niemały szok dla jej organizmu. Spojrzała na przyjaciela, który odsunął się od ciała i skręcił w lewo, podchodząc do kąta, w którym na poły ciemność kryła napis na ścianie.
-Abrenuntias satanae. - usta Allegry ledwo co się poruszały w szoku, jednak słowa były na tyle głośne, by komisarz spojrzał na nią zaciekawiony.
-I co to oznacza? - spytał, podążając za jej wzrokiem. Honoriusz z niezdrowym zaabsorbowaniem przechylił głowę na bok i uprzedził Allegrę.
-"Wyrzekam się szatana" - mruknął, podchodząc bliżej, a palcem wskazującym zatrzymał się na kilka centymetrów nad szokującym napisem.
Przysunął twarz bliżej ściany, tak blisko, że zapewne czuł zapach krwi.
-Niewątpliwie czerwona farba. Dlaczego nie krew ofiary? - mruknął, dotykając podbródka, co sprawiło wrażenie, jakby nad czymś intensywnie myślał. 
-Farba? - rzekł komisarz, patrząc na niego zdumiony. - Myślałem, że to krew.
-Nie. Niech pan podejdzie i powącha. - machnął do niego Honoriusz i ten, nieco zmieszany postąpił krok w jego stronę. Nachylił się i powtórzył gest Mortalisty.
-Faktycznie... Niemniej, lepiej nic nie dotykać, ta część nie została jeszcze zabezpieczona. Allegra wraz z Mondem, niczym na komendę, kiwnęli głowami. 
-Jest coś jeszcze... - dorzucił komisarz tajemniczym tonem. - W pochwie dziewczyny znajdowała się butelka, w której był zawinięty list.
-Co było w nim napisane? - zaciekawiony Mond spojrzał w jego kierunku. 
-Chodźcie, sami zobaczcie.

-„Czas i przypadek rządzi wszystkim, bo też i nie zna człowiek swojego czasu” - wyszeptał Honoriusz po raz tysięczny wiadomość od mordercy.
-"...jak ryby, które się łowi w sieć zdradliwą / i jak ptaki w sidła schwytane / Jak one, tak uwikłani zostaną ludzie w złej chwili / gdy spadnie na nich znienacka." - wyszeptała Allegra dotknąwszy jednej ze swoich bransoletek, i spojrzawszy na Honoriusza, dodała: -Księga Koheleta.
Mond spojrzał na nią zdumiony. Allegra kontynuowała.
-Księga Koheleta wypomina ludziom zachłanność, marnotrawstwo, omijanie tego, co piękne i dążenie do największych przyjemności. 
-Oraz to, że powinniśmy cieszyć się tym, co jest, i tym, co mamy i nie oczekiwać niczego więcej. 
-Myślisz, że morderca próbuje wymierzyć sprawiedliwość? Że jest szaleńcem i psycholem religijnym?
-Prawie jak ty. - Allegra spojrzała na niego spod byka.
-To nie jest śmieszne.
-Dobrze dobrze, tylko żartowałem. -Mond uniósł ręce w geście poddania.
-Lepiej nie żartuj. Nie wychodzi ci to zbyt dobrze. - mruknęła Allegra i wydęła wargi.  No dobra, bierzmy się do roboty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×