Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
johnn

Nastolatek uwieziony w cele dorosłego.

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 2.09.2019 o 21:21, z o.o. napisał:

Nie wiem, może zrozumiałeś mnie źle, że jestem osobą nieżyczliwą i nieuprzejmą. A tak nie jest.

Jeżeli nie mogę potwierdzić lub wykluczyć stwierdzeń zawartych w twoim komentarzu to czyni je bezużytecznymi. Stąd tak silna potrzeba rozstrzygnięcia kto ma rację.

W dniu 2.09.2019 o 21:21, z o.o. napisał:

Jestem zwyczajnie szczera.

Cieszy mnie to bardzo. Dziękuje🙂

W dniu 2.09.2019 o 21:21, z o.o. napisał:

Ja nie mam dla Ciebie żadnych, nie czuję się na tyle mądra ani kompetentna, żeby komuś coś doradzać.

To nie oznacza że nie jesteś ani mądra ani kompetentna.

W dniu 2.09.2019 o 21:21, z o.o. napisał:

Ja też pochodzę z biednej rodziny, mieszkaliśmy we trójkę, znaczy ja i rodzice, na 20 metrach kw. bez łazienki, z wc wspólnym dla trzech rodzin. Nie miałam swojego pokoju aż do 18. roku życia. Rodzice jedli chleb z masłem i chińskie zupki, żebym ja miała wędlinę na kanapkach do szkoły. Było źle, a muszę zaznaczyć, że rodzice oboje pracowali i nie pili. Także wiem, co to bieda.

Przykro mi. Czy mogę jakoś pomóc? Czy mogę wiedzieć ile masz lat?

Mam nadzieję że lepiej Ci się powodzi:)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@johnn jestem dorosła już od dawna i powodzi mi się w miarę dobrze. Dzięki za troskę. 🙂 Tyle że nie rozumiem tego powszechnego zachwytu latami 90. Moje dzieciństwo nie było łatwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, piszesz bardzo logicznie, sama chciałabym mieć tak perfekcyjnie poukładane myśli 🙂 

Mam parę pytań:

1. Czy próbowałeś kiedyś terapii poznawczo-behawioralnej (CBT lub DBT)?

2. Dlaczego właściwie nie kontynuowałeś doktoratu? 

3. Czytałeś kiedys jakąś książkę o inteligencji emocjonalnej? Znasz Lynda.com (LinkedIn)?

4. Też miałam problem z określeniem celu życiowego, może spróbuj wybrać któryś z Wikipedii? (mi się spodobało "bycie najlepszą wersją siebie"). https://www.wikiwand.com/en/Meaning_of_life#/Popular_views 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, moti napisał:

Hej, piszesz bardzo logicznie, sama chciałabym mieć tak perfekcyjnie poukładane myśli 🙂 

Dziękuje. Spróbuj:)

Pani  psycholog stwierdziła że kobiety są ukierunkowane na nauki humanistyczne. Ja nie widzę w tym nic złego:)

Nie zawsze to jest zaletą. 

19 godzin temu, moti napisał:

1. Czy próbowałeś kiedyś terapii poznawczo-behawioralnej (CBT lub DBT)?

Nie sądzę. Tylko raz psycholog powiedz w jakim nurcie pracuje. Dokładnie 1 na 6 psychologów z którymi się spotkałem.

19 godzin temu, moti napisał:

2. Dlaczego właściwie nie kontynuowałeś doktoratu?

Zasadniczo z trzech powodów

  1. Groźba prowadzenia zajęć ze studentami:(
  2. Niesprecyzowane zainteresowania co do wyboru danej gałęzi matematyki,
  3. Nieuporządkowana przeszłość która nie pozwala o sobie zapomnieć. Obecnie ja i mój brat leczymy się.
19 godzin temu, moti napisał:

3. Czytałeś kiedys jakąś książkę o inteligencji emocjonalnej? Znasz Lynda.com (LinkedIn)?

Nie czytałem.

Nie znam tej strony.

19 godzin temu, moti napisał:

4. Też miałam problem z określeniem celu życiowego, może spróbuj wybrać któryś z Wikipedii? (mi się spodobało "bycie najlepszą wersją siebie"). https://www.wikiwand.com/en/Meaning_of_life#/Popular_views 

Sprawdzę.

Przywiązuje duże znaczenie do zasad i porządku. Stąd większość moich decyzji musi wynikać jednoznacznie wprost z przesłanek. Czasami wybór pomiędzy dwiema możliwościami to dla mnie zbyt wiele. Dlatego tak często towarzyszy mi poczucie niepewności co skutkuje brakiem pewności siebie i niskim samooceną.

 

Dziękuje za udział w dyskusji i rady:)

Miłego dnia:)

johnn

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Eh, ciężka sprawa 😕  Trudno zrobić jakikolwiek krok, kiedy nie wie się, czego się chce, jak ma się wiele zainteresowań, itp. W sumie ludzka rzecz, szczególnie w czasach internetu i nadmiaru wszystkiego.

 

Podobno CBT ma skuteczność potwierdzoną naukowo i (znowu podobno) jest dobrze ustrukturyzowana, można sobie samemu pomóc audiobookami, workbookami.

Niestety choroby psychiczne często zdarzają się w rodzinach.... Genetyka jest ważnym czynnikiem. Środowisko też ma wpływ na zdrowie psychiczne, oczywiście... Szkoda że musiałeś przez to wszystko przechodzić 😕 

 

Skoro jesteś na tym forum to pewnie sam próbujesz sobie pomóc. Powodzenia!

Edytowane przez moti

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, moti napisał:

Eh, ciężka sprawa 😕 

To prawda.

Nie mam mam żadnej opinii lub oceny która to potwierdza.

1 godzinę temu, moti napisał:

Trudno zrobić jakikolwiek krok, kiedy nie wie się, czego się chce, jak ma się wiele zainteresowań, itp.

Tak.

1 godzinę temu, moti napisał:

Podobno CBT ma skuteczność potwierdzoną naukowo i (znowu podobno) jest dobrze ustrukturyzowana, można sobie samemu pomóc audiobookami, workbookami.

Jestem zniechęcony współpracą z dotychczasowymi specjalistami. 

Mam trudności w podjęciu pracy.  Wśród przyczyn wskazuje brak pewności siebie i niską samoocenę. ŻADEN specjalista NIGDY  się nie ustosunkowałem do mojej wypowiedzi mimo że propozycję podjęcie pracy nie ustają. Więcej informacji zawarłem we wpisie pt. "Milczenie psychologa"

1 godzinę temu, moti napisał:

Niestety choroby psychiczne często zdarzają się w rodzinach.... Genetyka jest ważnym czynnikiem. Środowisko też ma wpływ na zdrowie psychiczne, oczywiście...

Przez około 3 lata spotkań ze specjalistami nadal nie wiem co mi jest. Dysponuje jedynie diagnozami (być może powinienem użyć słowa rozpoznania). Nie mam żadnej opinii. Nie znam przyczyn ani skutków moich trudności. Te wątpliwości opisałem we wpisie pt. "Ile trwa postawienie diagnozy przez psychiatrę?"

1 godzinę temu, moti napisał:

Szkoda że musiałeś przez to wszystko przechodzić 😕 

Również tego żałuje. To nadal trwa:(

1 godzinę temu, moti napisał:

Skoro jesteś na tym forum to pewnie sam próbujesz sobie pomóc.

Tak. To nie jest jedyny powód.

1 godzinę temu, moti napisał:

Powodzenia!

Dziękuje.

 

Tobie również życzę powodzenia. Może jestem w stanie Ci pomóc?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,

nie jestem pewna, czy jesteś w stanie mi pomóc. Wiem, że (przy nerwicy) powinno się zachować umiar: coś, co lubię i coś, co niekoniecznie ale wiem, że jest dla mnie dobre (ćwiczenia fizyczne, wyjścia ze znajomymi, medytacja...). 

 

Czy robiłeś test MMPI-2? Znalazłam ten test na tym forum i wczoraj rozwiązałam, wyszła mi lekko podwyższona histeria (T=58) a to oznacza właśnie niedojrzałość. Wysyłam zdjęcie z interpretacją. 

 

Przyszłam na to forum w czasie, kiedy czułam się przytłoczona różnymi technikami CBT. Nadal tak czuję, dzisiaj zaczęłam robić porządki w materiałach. Czekam na książkę z biblioteki Mind Over Mood żeby zacząć ustrukturyzowany kurs.  

Kiedyś pisałam plany nauki (wszystko co jest poza nauką było dla mnie mało istotne i wymuszone...), potem postanowiłam trochę "wyluzować" bo i tak nie nadążałam ze wszystkim. Co ok. 2 tygodnie robiłam korektę, dodawałam, usuwałam, normalna rzecz. Ostatnio nie mam spisanych planów. Mam średnie IQ, może wysoką ambicję; lubię się uczyć, sprawia mi to przyjemność... Grzebanie w materiałach CBT i medytacja nie sprawiają mi za bardzo przyjemności, czasem czuję się przez nie nerwowo ale mimo wszystko idę dalej.

 

Napiszę Ci jeszcze o mojej historii "choroby". Pod koniec studiów licencjackich 5 lat temu miałam dosyć stresujący okres i raz miałam problem z prezentacją przed klasą. Nigdy tego nie lubiłam ale tylko ten jeden raz jak byłam zmęczona, zrobiło mi się słabo i miałam problemy z mówieniem. Poszłam do psychiatry i powiedziałam że chyba mam nerwicę lękową bo mi tak koleżanka powiedziała (która też ma nerwicę). Powiedziałam, ze boję się, że to się powtórzy na obronie. Po 10 minutach dostałam karteczkę i przez rok brałam Asentrę. Moi rodzice byli przeciwni temu "lekowi psychotropowemu" :P i jakoś potem przestałam i zgubiłam karteczkę. Co prawda mało mi dawał ten lek ale traktowałam go jak kawa - spałam 6-7 godzin (ah, to było piękne, normalnie potrzebuję ok. 9...ale ok, skoro muszę), mogłam się jeszcze lepiej skupić. Miałam super moce. Z czasem wydaje mi się że rozwija się we mnie fobia społeczna. Właściwie to kij co to jest, jest jedna na to terapia CBT i minfulness.

 

Przeczytałam niektóre tematy założone przez Ciebie (nie tylko te, które podlinkowałeś). Podziwiam Cię, widzę Cię jako silnego mężczyznę, który nigdy właściwie nie mógł być dzieckiem. Byłeś "ojcem", kiedy on odszedł, opiekowałeś się mamą i bratem. Masz w sobie emocje, nie jesteś bezosobowy, piszesz dokładnie, podoba mi się Twój styl (lubię podziwiać dobre cechy ludzi). Nie mam za bardzo doświadczenia z psychologami ale zgaduję, że mało kto jest tak dokładny (i uczył się tak dobrze), jak Ty. Jesteś perfekcjonistą w nie perfekcyjnym świecie. 

 

Czy próbowałeś kiedyś prowadzić pisaną dyskusję ze swoim wewnętrznym krytykiem? Wypisać na komputerze cały dialog?

 

Pozdrawiam kolegę INTJ

Untitled.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.09.2019 o 18:41, moti napisał:

Czy robiłeś test MMPI-2? Znalazłam ten test na tym forum i wczoraj rozwiązałam, wyszła mi lekko podwyższona histeria (T=58) a to oznacza właśnie niedojrzałość. Wysyłam zdjęcie z interpretacją. 

Ostatni psycholog przeprowadzam jakiś test z ponad 500 pytaniami. Miał podobną nazwę. Czemu służy wykonanie tego testu?

W dniu 17.09.2019 o 18:41, moti napisał:

Mam średnie IQ, może wysoką ambicję; lubię się uczyć, sprawia mi to przyjemność... Grzebanie w materiałach CBT i medytacja nie sprawiają mi za bardzo przyjemności, czasem czuję się przez nie nerwowo ale mimo wszystko idę dalej.

Cieszę się.

W dniu 17.09.2019 o 18:41, moti napisał:

Miałam super moce.

Jakie?:)

W dniu 17.09.2019 o 18:41, moti napisał:

Podziwiam Cię, widzę Cię jako silnego mężczyznę, który nigdy właściwie nie mógł być dzieckiem. Byłeś "ojcem", kiedy on odszedł, opiekowałeś się mamą i bratem. Masz w sobie emocje, nie jesteś bezosobowy, piszesz dokładnie, podoba mi się Twój styl

Dziękuje. Ale myślę że mnie przeceniasz. 

W dniu 17.09.2019 o 18:41, moti napisał:

(lubię podziwiać dobre cechy ludzi).

Mam problem z określeniem swoich dobrych zalet:(

W dniu 17.09.2019 o 18:41, moti napisał:

Nie mam za bardzo doświadczenia z psychologami ale zgaduję, że mało kto jest tak dokładny (i uczył się tak dobrze), jak Ty

Nie wiem. To wymaga analizy.

W dniu 17.09.2019 o 18:41, moti napisał:

Jesteś perfekcjonistą w nie perfekcyjnym świecie. 

Chyba tak.

W dniu 17.09.2019 o 18:41, moti napisał:

Czy próbowałeś kiedyś prowadzić pisaną dyskusję ze swoim wewnętrznym krytykiem? Wypisać na komputerze cały dialog?

Co to jest wewnętrzny krytyk?

Na oba pytania odpowiedź brzmi Nie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jednak nie będę teraz czytać "Umysłu", zabieram się za https://www.goodreads.com/book/show/46674.Feeling_Good ponieważ preferuję audiobook. Szkoda, że tamta książka nie jest do słuchania 😕 

 

Pomyślałam, że ten test (MMPI) może pomóc Ci trochę lepiej siebie zrozumieć, pomóc w diagnozie, itp, zastanawia mnie, jak profesjonaliści zinterpretowali Twój wynik. MMPI to właśnie 500 coś pytań.

 

Napisałam Ci, jakie miałam supermoce po Asentrze: nie potrzebowałam tylu godzin snu i poprawiła mi się trochę koncentracja. Nie piję kawy więc traktowałam A. jako alternatywę...

 

Praca nad poczuciem własnej wartości to pewnie długi proces... miałam z tym problem przez pewien czas w przeszłości. Pomogło mi słuchanie różnych audiobooków na Storytel (wzięłam miesiąc na próbę za darmo) z samopomocy. Nie pamiętam, która konkretnie książka mi uświadomiła, że robię sobie krzywdę za każdym razem, jak mówię lub pomyślę o sobie coś negatywnego. Za każdym razem, jak to się dzieje, zamieniam to na coś pozytywnego lub precyzuję myśl. Poprawiam też osoby z mojego otoczenia. Co prawda nie pomaga mi to z moimi objawami somatycznymi (które, by the way, zdarzają mi się rzadko...tylko lęk mnie za każdym razem "boli"). 

Może mógłbyś zapytać siebie, swojego wewnętrznego krytyka, dlaczego on uważa, że nie jesteś zbyt dobry? Może "razem" moglibyście wypracować jakieś rozwiązanie? https://www.psychologytoday.com/intl/articles/201903/silencing-your-inner-critic

Podejrzewam, że jak piszesz "niskie poczucie własnej wartości", to pewnie chodzi Ci o pracę. Jak pracowałam, czasem się bałam, że mi się nie uda, niektóre zadania były trudne. Miałam dobrych ludzi, jak gdzieś utknęłam, to po pewnym czasie prosiłam o pomoc i jakoś to szło. Ale nie chciałabym już być programistką. 

 

Na pewno Twoją zaletą jest dobre zorganizowanie i ciężka praca. Jesteś dobrym człowiekiem z zasadami, cechuje Cię dokładność.

 

Ja też mam niektóre problemy z listy Twoich problemów, dlatego tutaj napisałam, razem raźniej, eh heh..

Trochę czasu minęło i niezbyt mam już czas słuchać tego audiobooka, w takim razie zaczynam jutro. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu ‎10‎.‎09‎.‎2019 o 20:25, johnn napisał:

To prawda.

Nie mam mam żadnej opinii lub oceny która to potwierdza.

Tak.

Jestem zniechęcony współpracą z dotychczasowymi specjalistami. 

Mam trudności w podjęciu pracy.  Wśród przyczyn wskazuje brak pewności siebie i niską samoocenę. ŻADEN specjalista NIGDY  się nie ustosunkowałem do mojej wypowiedzi mimo że propozycję podjęcie pracy nie ustają. Więcej informacji zawarłem we wpisie pt. "Milczenie psychologa"

Przez około 3 lata spotkań ze specjalistami nadal nie wiem co mi jest. Dysponuje jedynie diagnozami (być może powinienem użyć słowa rozpoznania). Nie mam żadnej opinii. Nie znam przyczyn ani skutków moich trudności. Te wątpliwości opisałem we wpisie pt. "Ile trwa postawienie diagnozy przez psychiatrę?"

Również tego żałuje. To nadal trwa:(

Tak. To nie jest jedyny powód.

Dziękuje.

 

Tobie również życzę powodzenia. Może jestem w stanie Ci pomóc?

JOHN

 

wlasciwie to ja miałam problemy podobne do Twoich

 

strach przed praca

strach przed grupa ludzi

 

i mnie bardzo bardzo pomogla terapia grupowa

 

przelamalam się tak,ze teraz na studiach dyskutuje glosno z wykladowca przy pelnej sali ludzi

prowadziłam wykłady dla dużych grup dzieci

 

mysle ze nie miałabym teraz problemu prowadzic zajecia ze studentami np.

 

a kiedyś było tragicznie. panicznie się balam. unikałam roznych sytuacji

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mogę już edytować posta? W takim razie dodaję tutaj. 

 

EDIT: jeszcze pomyślałam, że może boisz się przyznać do tego, że czegoś nie wiesz? Byłeś najlepszy, masz różne osiągnięcia. Albo z racji Twojego wieku masz problem z aplikowaniem na pozycję programisty, że powinieneś już być managerem albo mieć parę lat doświadczenia, dużą wiedzę. Nie do końca to rozumiem.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Johnn,

 

napisz proszę 5 materialnych (można kupić) rzeczy, których potrzebujesz i 5 materialnych zachcianek.

I mam takie pytanie do Ciebie: czy boisz się latać samolotem?

 

Shira: napisałaś nie do mnie ale głupio mi pisać pod Tobą i się nie odnosić do tego, co napisałaś. Cieszę się, że udało Ci się przezwyciężyć strach, gratuluję sukcesów 🙂 

Edytowane przez moti

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 19.09.2019 o 22:08, moti napisał:

Pomyślałam, że ten test (MMPI) może pomóc Ci trochę lepiej siebie zrozumieć, pomóc w diagnozie, itp, zastanawia mnie, jak profesjonaliści zinterpretowali Twój wynik. MMPI to właśnie 500 coś pytań.

Po sporządzeniu opisu wyniku testu dostarczyłem go dwóm psychologom. Jeden z nich zinterpretował  wyniki jako średnie. Nie miał nic do powiedzenia. Drugi psycholog (ten który przeprowadzał) nie rozmawiał ze mną o wyniku gdyż zapoznałem się już z opisem na papierze.

W dniu 19.09.2019 o 22:08, moti napisał:

Praca nad poczuciem własnej wartości to pewnie długi proces... miałam z tym problem przez pewien czas w przeszłości. Pomogło mi słuchanie różnych audiobooków na Storytel (wzięłam miesiąc na próbę za darmo) z samopomocy. Nie pamiętam, która konkretnie książka mi uświadomiła, że robię sobie krzywdę za każdym razem, jak mówię lub pomyślę o sobie coś negatywnego. Za każdym razem, jak to się dzieje, zamieniam to na coś pozytywnego lub precyzuję myśl. Poprawiam też osoby z mojego otoczenia. C

Wykonanie z sukcesem zadania nie zwiększa mojego poczucia pewności. Moja pewność wynika ze stałości zasad, które stosuje lub tego co uznaje za prawdę (fakty).

W młodości moje osiągnięcia nie były odpowiednio nagradzane. Mama mnie chwaliła. Ojciec ani bliższa rodzina tego nie robili. Zwykle przynosiłem świadectwo z czerwonym paskiem do domu, otrzymywałem ustną pochwałę od mamy i wracałem do codziennych zajęć. Następnego dnia nie rozmawialiśmy o tym.

W dniu 19.09.2019 o 22:08, moti napisał:

Może mógłbyś zapytać siebie, swojego wewnętrznego krytyka, dlaczego on uważa, że nie jesteś zbyt dobry? Może "razem" moglibyście wypracować jakieś rozwiązanie? https://www.psychologytoday.com/intl/articles/201903/silencing-your-inner-critic

Nie wiem co to jest wewnętrzny krytyk. Postaram się zapoznać z tekstem o ile będę miał czas. Tekst jest dość długi.

W dniu 19.09.2019 o 22:08, moti napisał:

Podejrzewam, że jak piszesz "niskie poczucie własnej wartości", to pewnie chodzi Ci o pracę. Jak pracowałam, czasem się bałam, że mi się nie uda, niektóre zadania były trudne. Miałam dobrych ludzi, jak gdzieś utknęłam, to po pewnym czasie prosiłam o pomoc i jakoś to szło. Ale nie chciałabym już być programistką.

Nie. Pewność siebie w każdym aspekcie życia. 

Na drugim stażu potrafiłem siedzieć kilka godzin bez przydzielonego zadania bo nie wiedziałem jak upomnieć się o przydział lub bałem się zabrać głos.

W dniu 19.09.2019 o 22:08, moti napisał:

Na pewno Twoją zaletą jest dobre zorganizowanie i ciężka praca. Jesteś dobrym człowiekiem z zasadami, cechuje Cię dokładność.

Dziękuje. Nie wiem czy zasługuje na tak wiele dobrych słów.

W dniu 19.09.2019 o 22:08, moti napisał:

Ja też mam niektóre problemy z listy Twoich problemów, dlatego tutaj napisałam, razem raźniej, eh heh..

Cieszy mnie twoje towarzystwo:) Dziękuje za udział w dyskusji.

W dniu 19.09.2019 o 22:09, shira123 napisał:

strach przed praca

strach przed grupa ludzi

Lęk jest wtórnym następstwem moich trudności. Nie wiem jaką decyzję podjąć co powoduje lęk. 

W dniu 19.09.2019 o 22:09, shira123 napisał:

i mnie bardzo bardzo pomogla terapia grupowa

Mi odmówiono terapii grupowej.  Obecny psycholog wspomniał że po odbyciu terapii czeka mnie terapia grupowa. Ale zapewne po słowach krytyki i oceny jego pracy to może się zmienić.

W dniu 19.09.2019 o 22:09, shira123 napisał:

przelamalam się tak,ze teraz na studiach dyskutuje glosno z wykladowca przy pelnej sali ludzi

Nie miałem tego problemu. Gdy rozmowa dotyczy znanych zagadnień nie ma trudności. Ze specjalistami również rozmawiam swobodnie. Co moim zdaniem przyczynia się do błędnej oceny moich trudności. 

Na studiach matematycznych zwracałem uwagę wykładowcom na błędy na tablicy. Każdorazowo rozpoczynając od słowa "Przepraszam". Mam wrażenie że inni się z tego naśmiewali. Ale nie wiedziałem jak inaczej to zrobić.

W dniu 19.09.2019 o 22:24, moti napisał:

EDIT: jeszcze pomyślałam, że może boisz się przyznać do tego, że czegoś nie wiesz? Byłeś najlepszy, masz różne osiągnięcia. Albo z racji Twojego wieku masz problem z aplikowaniem na pozycję programisty, że powinieneś już być managerem albo mieć parę lat doświadczenia, dużą wiedzę. Nie do końca to rozumiem.

To zależy. Przyznać się do czego i przed kim?

Obawiam się spotkań ze znajomymi (ze szkoły lub studiów). Zapewne mają wobec mnie duże oczekiwania a ich nie spełnię. Nie ma wspólnych tematów do rozmów. Zmarnowałem sobie życie. Nie mam ochoty o tym mówić ani wysłuchiwać jak udane życie mieli inni. 

W dniu 20.09.2019 o 10:54, moti napisał:

napisz proszę 5 materialnych (można kupić) rzeczy,  których potrzebujesz

  1. Czysta woda mineralna
  2. Apetyczna i zdrowa żywność
  3. Dom jednorodzinny 
  4. 1000 ton metali szlachetnych i rzadkich w tym złoto i platyna w sztabkach różnej wielkości. 
  5. Najnowszy model przenośnego komputera (laptop)
W dniu 20.09.2019 o 10:54, moti napisał:

5 materialnych zachcianek.

Przywykłem do skromnego życia. Nie mam zachcianek.

W dniu 20.09.2019 o 10:54, moti napisał:

I mam takie pytanie do Ciebie: czy boisz się latać samolotem?

Nie wiem. Nigdy nie latałem samolotem. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak właśnie pomyślałam, że nie masz laptopa i że nigdy nie latałeś... 

 

Czy mógłbyś mi przesłać, np. na priv, wyniki/opis tego testu? Jestem ciekawa, jak specjaliści interpretują wynik. Test jak test, dowiem się czegoś nowego. Więcej już o nim nie będziemy rozmawiać.

 

3 godziny temu, johnn napisał:

W młodości moje osiągnięcia nie były odpowiednio nagradzane. Mama mnie chwaliła. Ojciec ani bliższa rodzina tego nie robili. Zwykle przynosiłem świadectwo z czerwonym paskiem do domu, otrzymywałem ustną pochwałę od mamy i wracałem do codziennych zajęć. Następnego dnia nie rozmawialiśmy o tym

 

Dlaczego tata nie chwalił - był mrukliwy? Nie zależało mu na dzieciach? Miał jakieś problemy? Mieszkał w ogóle z wami? 

Odnoszę wrażenie, jakby bliższa rodzina była skonfliktowana z twoją mamą i wami. Ta bliższa rodzina to rodzina taty? Jakie stosunki ma twoja mama z jej rodziną? Pisałeś, że się leczy, niektóre rodziny mają trudności z akceptacją takiej osoby, odtrącają.

To smutne, że tak mało osób zauważało twoje sukcesy, nikt nie wynagradzał wysiłków :( . Jak myślisz, dlaczego? Mieliście mało pieniędzy? Rodzice byli mocno introwertyczni i wyglądało to, jakby im nie zależało? Czy na inne sukcesy też nie reagowali (chodzi mi o to, czy im nie zależało na szkole czy na wszystkim?)

Twoja mama wydaje się być mimo wszystko kochaną i dobrą osobą, zniszczoną przez chorobę, być może sama miała trudne dzieciństwo...

3 godziny temu, johnn napisał:

Wykonanie z sukcesem zadania nie zwiększa mojego poczucia pewności. Moja pewność wynika ze stałości zasad, które stosuje lub tego co uznaje za prawdę (fakty).

Czy mógłbyś wypisać zasady, którymi się kierujesz?

Starasz się postępować racjonalnie. Pisałeś kiedyś, że ktoś cię niewinnie poprosił o wykonanie jakieś dużej (jak się później okazało) pracy, już nie pamiętam kto (ciocia?) i co. Czy mógłbyś mi przypomnieć to zdarzenie? Może być link albo dwa zdania podsumowania.  

Co czujesz, jak wykonasz dobrze jakieś trudne zadanie i ktoś inny to zauważa/komentuje. Czy możesz sobie zwizualizować parę takich sytuacji albo jedną szczególną i napisać mi, co to było i jak się wtedy czułeś?

3 godziny temu, johnn napisał:

Nie wiem co to jest wewnętrzny krytyk. Postaram się zapoznać z tekstem o ile będę miał czas. Tekst jest dość długi.

Nie czytaj, wcisnęłam ci coś, sama go nie przeczytałam. Jak chcesz, to mogę ci przesłać taki dialog, dzisiaj sobie napisałam, zatytułowałam go "przyjaciele" (fobia społeczna i te sprawy). U mnie ma to trochę taką formę, jakbym rozmawiała z terapeutą. Pogrubiłam sobie miejsca, szczególiki, o których sobie jeszcze muszę ze sobą porozmawiać (dużo 😣). 

4 godziny temu, johnn napisał:

Na drugim stażu potrafiłem siedzieć kilka godzin bez przydzielonego zadania bo nie wiedziałem jak upomnieć się o przydział lub bałem się zabrać głos.

Napisz trochę o tamtych stażach. Czy miałeś dużo zadań? Czy poznałeś wtedy ludzi, chodziłeś z nimi czasem na lunch, zapraszali cię na meetupy? Czy byłeś z kimś innym w pokoju? Dlaczego wtedy bałeś się poprosić o przydział?

Byłeś pewny siebie, kiedy na studiach zauważyłeś błąd na tablicy. Nie bałeś się wtedy zgłosić to profesorowi - przed całą salą studentów. Wiedziałeś, jak to zakomunikować. W tamtej sytuacji ze stażem jednak nie zgłosiłeś. Kończyłeś matematykę, staż miałeś programistyczny. Może kończyłeś specjalizację informatyczną. W innym przypadku powiedziałabym, że może to strach przed tym, że możesz nie dać sobie rady z zadaniem. Proszę o wytłumaczenie.

Wyobraź sobie tamtą sytuację, kiedy siedziałeś bez zadania. Przypomnij sobie, jak zgłaszałeś błąd na tablicy i uczucie pewności. Napisz proszę zdanie, jakie mógłbyś wypowiedzieć prosząc o zadanie na stażu.

4 godziny temu, johnn napisał:

Dziękuje. Nie wiem czy zasługuje na tak wiele dobrych słów.

Zasługujesz.

4 godziny temu, johnn napisał:

Obawiam się spotkań ze znajomymi (ze szkoły lub studiów). Zapewne mają wobec mnie duże oczekiwania a ich nie spełnię. Nie ma wspólnych tematów do rozmów. Zmarnowałem sobie życie. Nie mam ochoty o tym mówić ani wysłuchiwać jak udane życie mieli inni. 

Przeszedłeś przez piekło i ono nadal trwa. Nie będę tego teraz komentować.

4 godziny temu, johnn napisał:

Dom jednorodzinny 

Jak teraz mieszkacie? Jak wygląda wasze mieszkanie, czy macie pralkę, kuchenkę, lodówkę? 

Chciałabym, żebyś jednak napisał 5 zachcianek ale nie naciskam.

Sorry za dużo pytań i długą wiadomość, tak jakoś wyszło...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz co, tak się jeszcze zastanawiam nad tamtym wydarzeniem ze stażu i porównaniu z uczelnią. 

Ojciec was opuścił chyba jak miałeś ok. 17 lat i od tego czasu macie te problemy...

Chodziłeś na studia w okresie największej biedy a do dzisiaj chyba nie macie pralki.

Wyobrażam sobie, że czujesz rozpacz i jesteś świadomy, że nie wyglądasz najlepiej. 

Problem z higieną, fryzjerem, goleniem się. Ubrania mogą być podniszczone, wyblakłe, myte ręcznie, może wszystko ze szmateksu, tak samo buty... Czy pamiętasz jeszcze czas, kiedy było "normalnie"?

 

Zapewne z tego powodu nie prosiłeś o zadanie ... 

Czy znajdujesz w pamięci jakieś wcześniejsze wydarzenie, sprzed biednego okresu, w którym miałeś odwagę mówić różne rzeczy?

 

Możesz tutaj o wszystkim napisać. Nie jesteś sam. Na forum jest dużo osób, jesteśmy z tobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Tak właśnie pomyślałam, że nie masz laptopa i że nigdy nie latałeś... 

Mam około 8 letniego laptopa. Zakupiłem go za stypendium. Samolotem nigdy nie latałem.

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Czy mógłbyś mi przesłać, np. na priv, wyniki/opis tego testu? Jestem ciekawa, jak specjaliści interpretują wynik. Test jak test, dowiem się czegoś nowego. Więcej już o nim nie będziemy rozmawiać.

Postaram się przepisać tekst.

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Dlaczego tata nie chwalił - był mrukliwy?

Moim zdaniem mój ojciec nie został należycie wychowany. Nie miał przyjaciół ani zainteresowań. Wiele czasu spędzał u matki. Nie umiał bronić swojego zdania. W sytuacjach kryzysowych  wracał do matki.

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Nie zależało mu na dzieciach?

Nie wiem. Ja traktowałem jego ówczesne (czasy mojego dzieciństwa) zachowanie jako normalne.

Mama mówiła że musiała go prosić lub zachęcać do wyjścia z nami na spacer/zabawę. Gdy byliśmy mali ojciec spędzał wiele czasu z matką. Sąd w wyroku rozwodowym użył dwóch wyrażeń na określenie jego zachowania (przytoczonego powyżej): "bez ograniczeń" i "karygodne".

Po odejściu od nas ojciec nas nie odwiedzał, nie płacił alimentów (ojciec płacił alimenty przez okres około 2 lat za sprawą komornika), nie wysyłał paczek lub prezentów.  Żaden z członków jego rodziny nie utrzymywał z nami kontaktów w tym jego siostra (moja chrzestna).

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Miał jakieś problemy? Mieszkał w ogóle z wami? 

 Moim zdaniem był niedojrzały i nie wychowany. Mieszkał z nami do czasu odejścia. Miałem 17 lat.

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Odnoszę wrażenie, jakby bliższa rodzina była skonfliktowana z twoją mamą i wami.

Tak obecnie jest.

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Ta bliższa rodzina to rodzina taty?

Doprecyzuj pytanie. Nie umiem na nie odpowiedzieć.

Określenia najbliższa rodzina używam na grupę osób z którymi jesteśmy spokrewnieni w pierwszej linii (np. brat lub siostra) oraz krewnych którzy mieszkają w tym samym mieście co my. 

Z nikim z najbliższej rodziny nie utrzymujemy kontaktu. 

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Jakie stosunki ma twoja mama z jej rodziną?

Złe. Nie utrzymuje kontaktu.

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Pisałeś, że się leczy, niektóre rodziny mają trudności z akceptacją takiej osoby, odtrącają.

Mama była kilka razy u psychologa. Rodzina o tym nie wiedziała. Za moja namową tam się udała. To było rok lub dwa temu.

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

To smutne, że tak mało osób zauważało twoje sukcesy, nikt nie wynagradzał wysiłków :( . Jak myślisz, dlaczego?

Mama nie umiała mnie odpowiednio wynagrodzić chodź cieszyły ją moje sukcesy. Z ust ojca nie pamiętam bym usłyszał pochwałę za wyniki w nauce. Myślę że nie umiał odpowiednio się zachować. Pozostałych nie obchodziłem.

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Mieliście mało pieniędzy?

Kiedy?

Na początku małżeństwa mojej mamy było ich wystarczająco dużo. Z czasem sytuacja się pogorszyła. Bywały lepsze i gorsze okresy. Korzystaliśmy z pomocy z MOPS.

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Rodzice byli mocno introwertyczni i wyglądało to, jakby im nie zależało?

Mama starała się dbać o dom. Kocha i kochała nas. Brała na siebie obowiązki za męża.

Ojciec był bardzo nieodpowiedzialny. Nie umiał okazywać uczuć.

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Czy na inne sukcesy też nie reagowali (chodzi mi o to, czy im nie zależało na szkole czy na wszystkim?)

Poza mamą nikt nie doceniał naszych wysiłków. Niestety mama nagrody poza ustnymi pochwałami lub niewielkimi nagrodami (słodycze) nie różniły się w zależności od wielkości sukcesu. Najbliższa rodzina czasami pytała jak na idzie w szkole ale to to wszystko.

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Twoja mama wydaje się być mimo wszystko kochaną i dobrą osobą, zniszczoną przez chorobę, być może sama miała trudne dzieciństwo...

Tak.

W wieku około 2 lat zmarła jej matka i spadła ze schodów. Jej ojciec zdecydował oddać ją na wychowanie do brata (zamieszkałego w odległości około 200 km). Niestety tam była wykorzystywana i traktowana niesprawiedliwie. Ich biologiczny syn był faworyzowany a moja mama musiała wykonywać ich polecenia. Wujostwo często się kłóciło o nią w jej obecności.  Mama dała różne prezenty lub świadczyła przysługi aby zyskać miłość przybranej matki.

W tym upatruje źródło niezaradności mojej mamy i większości zła którego doznała w życiu. 

Mimo że byli niedobrzy dla niej moja mama nie potrafiła zerwać z nimi kontaktów. Wielokrotnie powtarzała mi: "Ja tak bardzo chciałam mieć rodzinę".

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Czy mógłbyś wypisać zasady, którymi się kierujesz?

Nie. Jest ich zbyt wiele.

Podstawowe zasady to mówienie prawdy, być sprawiedliwym i uczciwym. Poza tym są to różnego normy społeczne które regulują zachowanie w społeczeństwie np. Rozpoczynanie powitanie od dzień dobry lub nieprzerywanie gdy ktoś mówi. Nie oceniona jest również logika.

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Pisałeś kiedyś, że ktoś cię niewinnie poprosił o wykonanie jakieś dużej (jak się później okazało) pracy, już nie pamiętam kto (ciocia?) i co. Czy mógłbyś mi przypomnieć to zdarzenie? Może być link albo dwa zdania podsumowania.  

Ciocia zapytała mnie czy jestem wolny. Byłem wolny. Po czym sformułowała prośbę o pomoc. Nie umiałem odmówić. Na miejscu okazało się że do wyładowania jest (pół lub cały wóź) ziemniaków. Pracowałem wspólnie z jej synem. Za pomoc dostałem dwa lub jedno małe jajko.  

Po wszystkim dowiedziałem się że ciocia wcześniej prosiła o pomoc najbliższą rodzinę ale wszyscy inni odmówili.

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Co czujesz, jak wykonasz dobrze jakieś trudne zadanie i ktoś inny to zauważa/komentuje. Czy możesz sobie zwizualizować parę takich sytuacji albo jedną szczególną i napisać mi, co to było i jak się wtedy czułeś?

Ukończenie studiów licencjackich. Czułem się wyróżniony i (chyba) zadowolony. Po odebraniu dyplomu wróciłem do swoich zajęć. Obejrzałem kolejny odcinek serialu Gwiezdnych Wrót (bardzo mi się podobał cały serial). 

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Nie czytaj, wcisnęłam ci coś, sama go nie przeczytałam. Jak chcesz, to mogę ci przesłać taki dialog, dzisiaj sobie napisałam, zatytułowałam go "przyjaciele" (fobia społeczna i te sprawy). U mnie ma to trochę taką formę, jakbym rozmawiała z terapeutą. Pogrubiłam sobie miejsca, szczególiki, o których sobie jeszcze muszę ze sobą porozmawiać (dużo 😣). 

Nie przeczytam.

Prześlij.

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Napisz trochę o tamtych stażach. Czy miałeś dużo zadań? Czy poznałeś wtedy ludzi, chodziłeś z nimi czasem na lunch, zapraszali cię na meetupy? Czy byłeś z kimś innym w pokoju? Dlaczego wtedy bałeś się poprosić o przydział?

Pierwszy staż odbyłem w (kilkuosobowej) firmie zajmującą się projektowaniem stron internetowych. Drugi staż w Allegro na stanowisku młodszy programista. Wybór pierwszego stażu był podyktowany moimi zainteresowaniami informatycznymi. Na obu stażach pracowałem w jednym pokoju z kilkoma osobami. W Allegro rano spotykaliśmy się na wspólnych śniadaniach (nie lubiłem ich z powodu rozmów które sprawiały mi trudność, nie umiałem się odnaleźć). Na obu stanowiskach zajmowałem się projektowaniem stron internetowych sam lub z partnerem.

Nie spotykałem się z kolegami z pracy poza pracą. Padło kilka razy propozycja pójścia na piwo ale odmawiałem. Trochę mnie to przerażało. Nigdy nie byłem na piwie z nikim.

Bałem się zwrócić uwagę na brak przydziału. Nie pamiętam dokładnie. Wydaje mi się jakby celowo pominęli mnie. Pracę rozpoczynaliśmy do zejścia w wokół tablicy i omówienia poprzedniego dnia i wyznaczenia zadań w bieżącym dniu. Ja również byłem obecny. Trudno było mnie przeoczyć.

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Byłeś pewny siebie, kiedy na studiach zauważyłeś błąd na tablicy. Nie bałeś się wtedy zgłosić to profesorowi - przed całą salą studentów. Wiedziałeś, jak to zakomunikować. W tamtej sytuacji ze stażem jednak nie zgłosiłeś. Kończyłeś matematykę, staż miałeś programistyczny. Może kończyłeś specjalizację informatyczną. W innym przypadku powiedziałabym, że może to strach przed tym, że możesz nie dać sobie rady z zadaniem. Proszę o wytłumaczenie.

Studenci mnie nie interesowali. Swoje przekonanie opierałem na zasadach matematycznych. Zapiski się nie zgadzały z tym co było na tablicy powyżej w miejscu błędu. Chyba nie umiem prościej to wyjaśnić. W przypadku matematyki zasady określają dokładnie jak mam się zachować. W kontaktach międzyludzkich wiem co chce osiągnąć ale nie wiem jak mogę to zrobić (mam swobodę).

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Zasługujesz.

 Obiecałem Pani psycholog że będę dziękował za komplementy. 

Dziękuje.

W dniu 23.09.2019 o 20:46, moti napisał:

Jak teraz mieszkacie? Jak wygląda wasze mieszkanie, czy macie pralkę, kuchenkę, lodówkę? 

Chciałabym, żebyś jednak napisał 5 zachcianek ale nie naciskam.

Sorry za dużo pytań i długą wiadomość, tak jakoś wyszło...

Mieszkam z bratem i mama w pokoju z kuchnią. Panuje w nim nieporządek. Przedmiotów jest więcej niż miejsca ale staramy się sprzątać i porządkować. Nie mamy pralki ani lodówki. Mamy koze do ogrzewania mieszkania oraz mały piecyk do odgrzewania posiłków oraz podstawowe meble jak łózko, stół, regały oraz dwie szafy.

Nie mam zachcianek. Nie wiem co to miałoby być . Nie czuje takiej potrzeby.

W dniu 23.09.2019 o 22:02, moti napisał:

Ojciec was opuścił chyba jak miałeś ok. 17 lat i od tego czasu macie te problemy...

Problemy zaczęły się od początku małżeństwa. Ojciec nie zajmował się nami. Większość obowiązków przejęła mama. Rodzina pozostawała głucha na prośby mamy o pomoc. Jako dziecko nie zdawałem sobie sprawy z nieprawidłowości w funkcjonowaniu mojej rodziny. Dla mnie to była normalność. Nie utrzymywałem kontaktów z rodziną mojego ojca (przez pewien czas babcia mnie pilnowała u siebie w domu ale nie mam miłych wspomnień z nią), nie rozmawiałem z ojcem o codziennych sprawach, nie miałem przyjaciół, Byłem cichy i zamknięty w sobie. 

W dniu 23.09.2019 o 22:02, moti napisał:

Chodziłeś na studia w okresie największej biedy a do dzisiaj chyba nie macie pralki.

Bywały różne okresy. Mieszkałem  w akademiku ale też w wynajętym mieszkaniu z kartonami zamiast mebli albo w jednym pokoju w trzy osoby (ja, mama i brat) w mieszkaniu komunalnym koleżanki mamy.

W dniu 23.09.2019 o 22:02, moti napisał:

Wyobrażam sobie, że czujesz rozpacz i jesteś świadomy, że nie wyglądasz najlepiej. 

Problem z higieną, fryzjerem, goleniem się.

Wyglądam dobrze (moim zdaniem):) Jestem szczupły. Staram się ćwiczyć i zbudować muskulaturę 🙂 Nawet się  opaliłem. Myję się i piorę ubrania. Nie jest to tak łatwe i wygodne jak z użyciem sprzętów domowych. Chodzę do fryzjera 🙂 Golę się 🙂

W dniu 23.09.2019 o 22:02, moti napisał:

Ubrania mogą być podniszczone, wyblakłe, myte ręcznie, może wszystko ze szmateksu, tak samo buty...

Ubrań i butów nie kupuje od lat (wyjątkiem są majtki i skarpety). Mama co tydzień otrzymuje ubrania z darów. Nie kupujemy ubrań z lumpeksu.

W dniu 23.09.2019 o 22:02, moti napisał:

Czy pamiętasz jeszcze czas, kiedy było "normalnie"?

Słabo. Przywykłem.

W dniu 23.09.2019 o 22:02, moti napisał:

Zapewne z tego powodu nie prosiłeś o zadanie ... 

To mogło mieć znaczenie.

W dniu 23.09.2019 o 22:02, moti napisał:

Czy znajdujesz w pamięci jakieś wcześniejsze wydarzenie, sprzed biednego okresu, w którym miałeś odwagę mówić różne rzeczy?

Nigdy nie byłem odważny. Byłem małomówny  i bierny. Zawsze miałem wzorowe zachowanie w szkole. Stawianym byłem jako przykład. Brakowało mi przebojowości. 

W dniu 23.09.2019 o 22:02, moti napisał:

Możesz tutaj o wszystkim napisać. Nie jesteś sam. Na forum jest dużo osób, jesteśmy z tobą.

Oczekuje pomocy i wsparcia oraz sam staram się to oferować.  

 

Pytań było sporo. Mam nadzieję że na wszystkie odpowiedziałem zadowalająco.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

john

 

gdybys chciał,mozesz mi tez wyslac na priv wyniki,opis MMPI

jak zaczna się wykłady,pojde do laboratorium i sprobuje

zinterpretować. już to robiłam na poprzednim roku.

tylko nie obiecuje ze to będzie szybko bo z tym naszym laboratorium

to jest tak ze raz otwarte raz nie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
4 godziny temu, shira123 napisał:

gdybys chciał,mozesz mi tez wyslac na priv wyniki,opis MMPI

Wykonałem test MMPI-2. Wyniki (wszystko co zawiera dokumentacja) prześle na priv.

Będę wdzięczny za pomoc:) 

 

Na wcześniejszy komentarz odpowiem później.

Edytowane przez johnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.09.2019 o 14:18, johnn napisał:

Po wszystkim dowiedziałem się że ciocia wcześniej prosiła o pomoc najbliższą rodzinę ale wszyscy inni odmówili.

Pozostali wiedzieli, że trzeba jej odmówić, bo już się pewnie kiedyś sparzyli. Ciocia wydaje się toksyczną osobą. Przesłanki:

- wychowanie mamy

- totalny brak pomocy w waszej trudnej sytuacji

Utrzymywanie stosunków z toksyczną osobą jest problematyczne. Takie osoby nie zawsze nawet myślą o drugiej osobie i nie jest im nikogo szkoda. Nie czują, że ranią drugą osobę, nie obchodzi ich to. To nie było właściwe zachowanie z jej strony, ta "zapłata" była po prostu śmieszna. Czy mógłbyś mniej-więcej napisać dialog, który przeprowadziliście, tak jak pamiętasz? 

 

W dniu 26.09.2019 o 14:18, johnn napisał:

Moim zdaniem był niedojrzały i nie wychowany.

Piotruś Pan... 😕 

 

W dniu 26.09.2019 o 14:18, johnn napisał:

Pierwszy staż odbyłem w (kilkuosobowej) firmie zajmującą się projektowaniem stron internetowych.

Czy obydwa staże źle wspominasz? Nie chcę ci wciskać ideologii, ale wg. CBT nasze myśli, czyny i emocje są połączone. Twoje myśli tworzą twoją subiektywną rzeczywistość i mają wpływ na twoje działania i to, jak się czujesz. Jeżeli myślisz sobie "istnieje dosyć duże prawdopodobieństwo (ponieważ zdarzyło mi się to parę razy), że nie dam rady w kontaktach międzyludzkich i będę miał pustkę w głowie" to tak się może właśnie stać (samospełniająca się przepowiednia, tak nawiasem mówiąc. Myśl, która wydaje się realna i tak, jakby już się stała albo była nieuchronna. Wcale się tak nie musi stać, czasem to nawet jedna z mniej prawdopodobnych możliwości). Jak dasz się tej myśli, to być moze poczujesz porażkę i jeszcze bardziej nie będziesz nic chciał. Można to zamienić na coś w tym stylu: "w przeszłości parę razy miałem pustkę w głowie ale nie zawsze tak było, bo pamiętam, kiedy całkiem dobrze mi się rozmawiało z kolegami (mam na myśli konkretne wydarzenie). Przygotuję parę tematów, na jakie możemy rozmawiać, poza tym nie muszę się koniecznie odzywać, jeśli nie chcę, w ogóle nie muszę nigdzie iść i nie robić (poczucie kontroli jest ważne jeśli ktoś ma GAD). Ale mogę, jeśli zechcę". Niektóre negatywne myśli trzeba tak kierować parę razy bo są głęboko zakorzenione. Nasz mózg myśli na skróty i popełnia czasem błędy. Podobno pomaga też wypisanie scenariuszy. Negatywny, pozytywny i najbardziej prawdopodobny. 

W dniu 26.09.2019 o 14:18, johnn napisał:

Nie mamy pralki ani lodówki.

Nie macie elektryczności. Dlaczego????

W dniu 26.09.2019 o 14:18, johnn napisał:

nie miałem przyjaciół

Kurczę, nigdy? Teraz dopiero zauważyłam, że to napisałeś :(

W dniu 26.09.2019 o 14:18, johnn napisał:

łózko

jedno łóżko na 3 osoby, prawda? :(

W dniu 26.09.2019 o 14:18, johnn napisał:

Byłem cichy i zamknięty w sobie. 

Ja też, zwykle. Chociaż bywały wyjątki.

 

INTJ, bo nie wiem, czy to sprawdziłeś. 

https://www.16personalities.com/pl/osobowosc-intj 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedno łóżko i jeszcze tam wujek przychodził. Masakra...

 

W dniu 26.09.2019 o 14:18, johnn napisał:

Bałem się zwrócić uwagę na brak przydziału. Nie pamiętam dokładnie. Wydaje mi się jakby celowo pominęli mnie. Pracę rozpoczynaliśmy do zejścia w wokół tablicy i omówienia poprzedniego dnia i wyznaczenia zadań w bieżącym dniu. Ja również byłem obecny. Trudno było mnie przeoczyć.

Przypuśćmy, że cię pomijali. Dlaczego tak się mogło stać? Czy to dlatego, że się tam nie odzywałeś? Mi to wygląda, jak gdyby opiekun się dopiero uczył, jak pracować ze stażystami. Albo jakby miał was trochę w poważaniu, że i tak wasza praca jest mało ważna. Co ty o tym myślisz?

 

U nas w Comarchu też mieliśmy codzienne spotkania pracowników. Stażyści byli w osobnym pokoju i nikt się nimi za bardzo nie przejmował, za dużo wdrażania i za mało czasu (terminy na wczoraj) 😕 szkoda mi ich było, słyszałam, że gadali, nudzili się, skarżyli się, że nikt im nie dał dokładnych wytycznych. Dostali jedno, ale dosyć duże zadanie, które zrobili chyba w dwa dni i przez kolejne dwa tygodnie rozmawiali z kierownikami i programistami i prosili o więcej, o doprecyzowanie. Ich praca była potrzebna, ale my sami nie wiedzieliśmy jeszcze, co będzie dokładnie potrzebne, nie dostaliśmy dokładnych wytycznych od klienta. Nie mogliśmy im też dać dostępów, więc nie mogli zobaczyć, jak to ma współgrać. Ktoś mi powiedział, że jakiś tam kawałek ich kodu zostanie wykorzystany w naszym projekcie.

Na supie każdy pracownik wypowiadał się, czy ma coś do roboty, czym się zajmuje, co będzie robił, czy coś go blokuje. Nikt nie został pominięty, wszyscy musieli coś powiedzieć i nasz kierownik obserwował, codziennie chyba przychodził do pokoi, sprawdzał naszą tablicę suchościeralną, luźno rozmawiał o projekcie, jak nam idzie. Potem, w mniejszym zespole (byliśmy w trójkę na froncie) ustalaliśmy zadania, ile godzin one nam zajmą i ustalaliśmy, kto chce się czym zająć. Było dużo zadań. Ale koledzy od Javy wiem, że grali w Pokemon Go, mieli mniej zadań. Nie zauważyłam jakieś presji na rozmawianie, nasz zespół front-endowy miał jeden luźniejszy tydzień, więc uczyliśmy się w pracy Sass i chyba czegoś jeszcze, nie pamiętam. Korzystaliśmy też z Jiry. 

Parę razy gdzieś wyszliśmy. Pamiętam jedną dziewczynę, testerkę, za każdym razem mówiła, że z nami pójdzie i potem jednak nie mogła, bo jej coś wypadło. Dowiedziałam się niedawno, że to jedna z początkowych taktyk przy GAD, ma na celu poczucie, że to ty kontrolujesz sytuację, coś w tym stylu. Nie rozumiem tej taktyki i nie pamiętam, gdzie o niej przeczytałam, więc nie pomogę. Chyba na jakieś stronie zdrowia psychicznego w Kanadzie, w PDF.

 

Nie wiem, tak mi się jakoś napisało. Każdy ma inne doświadczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, moti napisał:

Utrzymywanie stosunków z toksyczną osobą jest problematyczne.

Cała rodzina była obojętna (to nie oznacza że nie było pozytywnych działań). Wujek (z którym mama się nie wychowała) powiedział że nie przyjedzie (aby wesprzeć nas pod odejściu ojca) bo ma stemplowanie w Urzędzie Pracy. Siostra (z które mama się nie wychowała) przysłuchiwała się rozmowie. Zapytała po co mamie brat.

Wujek  (dziecko wujostwa, z którym mama się wychowywała) po kilku latach po odejściu ojca stwierdził że nie potrzebujemy ojca. Na tym poprzestanę.

19 godzin temu, moti napisał:

To nie było właściwe zachowanie z jej strony, ta "zapłata" była po prostu śmieszna. 

To nie była moja ciocia chodź takiego określenia używałem. To była siostra mojej babci. Zamieszkiwała na wsi. Po roku nie płacenia komornego przeprowadziliśmy się z miasta na wieś do 1/3 domu po ojcu mojej mamy. Zamieszkiwał w nim wujek pijak. 

19 godzin temu, moti napisał:

Czy mógłbyś mniej-więcej napisać dialog, który przeprowadziliście, tak jak pamiętasz? 

Już to zrobiłem. Rozmowa była bardzo krótka. Po pytaniu po prostu się zgodziłem. Nie zadawałem żadnych pytań. Nie dyskutowałem.

19 godzin temu, moti napisał:

Czy obydwa staże źle wspominasz?  

Raczej tak co  nie oznacza że nie było pozytywnych elementów. 

Przykład 1.

W Allegro  udałem się na jeden dzień do Poznania na tzw. Dzień Stażysty. Na zakończenie dnia każdy otrzymywał kubek. Moi koledzy stażyści mieli kubki przyozdobione przez współpracowników z pokoju. Ja otrzymałem kubek bez zmian. Poczułem się dotknięty. Dodam,że każdy stażysta pracował w osobnym pokoju ze swoją grupą współpracowników. 

Przykład 2.

Komputer należało blokować przed odejście od stanowiska pracy. Pewnego razu zapomniałem to zrobić. Kolega z pokoju to wykorzystał. W moim imieniu wysłał mail do (chyba) wszystkich z propozycją seksualną z podaną ceną.  Nie wiedziałem jak się zachować. Nie zrobiłem nic. 

Powtórzył to z dojeźdzającą  współpracownicą. Ona zachowała się inaczej. Obraziła się i była zła. Wyszła z pokoju. Musieli ją przekonywać do powrotu. Chyba ją przeprosił.

19 godzin temu, moti napisał:

Nie macie elektryczności. Dlaczego????

Mamy elektryczność.  Lodówki lub pralki nie posiadamy z kilku powodów w tym

  • Dużą się przeprowadzaliśmy lub
  • Mieszkania były w złym stanie lub
  • Nie mieliśmy pieniędzy. 
  • Nie ma miejsca w mieszkaniu
19 godzin temu, moti napisał:

Kurczę, nigdy? Teraz dopiero zauważyłam, że to napisałeś :(

Przyjaciół nie miałem. Miałem znajomych, sąsiadów oraz kolegów lub koleżanki ze szkoły.

19 godzin temu, moti napisał:

jedno łóżko na 3 osoby, prawda? :(

Ja z bratem śpię na jednym łóżku. Mama kładzie piankę-materac na podłogę.

5 godzin temu, moti napisał:

Jedno łóżko i jeszcze tam wujek przychodził. Masakra...

Czemu?

5 godzin temu, moti napisał:

Przypuśćmy, że cię pomijali. Dlaczego tak się mogło stać? Czy to dlatego, że się tam nie odzywałeś? Mi to wygląda, jak gdyby opiekun się dopiero uczył, jak pracować ze stażystami. Albo jakby miał was trochę w poważaniu, że i tak wasza praca jest mało ważna. Co ty o tym myślisz?

Nie miałem opiekuna jako takiego. Opiekę przejęli współpracownicy z mojego pokoju.

Zadania były za trudne lub moje umiejętności był zbyt niskie. Zwykle pracowaliśmy w parach. Ja obserwowałem i słucham. Mało programowałem. Początkowo zajmowałem się backendem (Java) a później frontem (JS, HTML, CSS). Specjalnie do mojego biurka przychodził kolega z innego pokoju. Zapewne dlatego że nie radziłem sobie z zadaniami i nie mieli co ze mną zrobić.

5 godzin temu, moti napisał:

Stażyści byli w osobnym pokoju

Od początku pracowałem w przydzielonym pokoju. Innych stażystów widywałem na korytarzu.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja się odniosę do sytuacji kiedy kolega na stazu wyslal te maile z propozycja sexualna.

 

wniosek-nie jesteś asertywny,nie  wyrazasz zlosci.

 

moje pytanie-jak u Ciebie z okazywaniem zlosci ludziom? nie mowie o agresji typu krzyki.ale czy potrafisz powiedzieć ludziom ''jestem na ciebie zly na to ...''czy raczej dusisz zlosc w sobie? to jest b.wazne zagadnienie,mysle ze wręcz kluczowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, shira123 napisał:

moje pytanie-jak u Ciebie z okazywaniem zlosci ludziom? nie mowie o agresji typu krzyki.ale czy potrafisz powiedzieć ludziom ''jestem na ciebie zly na to ...''czy raczej dusisz zlosc w sobie? to jest b.wazne zagadnienie,mysle ze wręcz kluczowe.

Nie okazuje złości (nie potrafię przypomnieć sobie kiedy to zrobiłem). W czasie kłótni z mamą potrafię podnieść głos i wyrazić swoje niezadowolenie. 

Z żadnym członkiem rodziny poza mamą nie rozmawiałem o moich problemach. Nie informowałem o moich uczuciach. Gdy wspominam wydarzenia z przeszłości czuje niewiele. Po prostu opisuje co się wydarzyło. Mam wrażenie że w ten sposób "psuje" pracę niektórym psychologom. Za pytania co czułem odpowiadam szybko i krótko. Potem widzę zagubienie na twarzy psychologa który nie wie o co mnie pytać. 

 

Przykład 1.

Tylko raz rozmawiałem z ojcem czemu nas zostawił. Padło jedno pytanie i jedna odpowiedź. Nic więcej nie powiedziałem mimo że miałem wiele złości w sercu. Miało to miejsce gdy mama poprosiła mnie abym przyprowadził ojca aby uspokoić brata i mu pomóc.

Przykład 2. 

Jestem bardzo zły na wujka za niesprawiedliwość jaką mama doznała z jego rąk oraz obojętność wobec mojej rodziny. Gdy widziałem go ostatni raz (nie utrzymywałem z nim kontaktu od dłuższego czasu) przeszedłem obok niego. Nie wypowiadając ani jednego słowa. Jedynie spoglądałem na niego gdy go mijałem. Miało to miejsce gdy jechał pociągiem do dziewczyny.

 

Dodatkowa informacja:

 

Psycholog dostrzegli, ze rozmowa i podejmowanie decyzji w otoczeniu mojej mamy i brata nie jest tak trudne jak wobec pozostałych ludzi. Również dyskusja że specjalistami nie sprawia mi problemów. Potrafię odmawiać, pytać i dyskutować. Moim zdaniem może to przesłaniać prawdziwy widok moich trudności.

 

Proszę wyjaśnij czemu to zagadnienie jest bardzo ważne.

 

Przepraszam ponownie moja odpowiedź jest zbyt bogata.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×