Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
karOla94

Poczucie Bezsilności i Braku Wsparcia

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie, jestem tu nowa, jestem karola94, mam 24 lata, na nerwicę cierpię od 2013 roku. Najpierw była to fobia społeczna, zamknięcie na 2 lat w domu. Pokonałam to, zaczęłam normalnie pracować, podjęłam terapię bo farmakologicznie leczę się non stop od 2014 roku. Tylko no cóż.. Ewoluwoało to dalej. Teraz mam nerwicę natręctw czyli np. Patrzyłam na moją rodzinę i kminiłam czy jestem w stanie ich zabić a potem płakałam że jak ja mogę tak myśleć. Czytałam już o takich przypadkach na tym forum i wiem, że dla was to nic nowego, od terapeutów wiem, że to nic złego ani strasznego i nie oddaje tego jakim jestem człowiekiem bo to zwyczajna natrętna, krzywdząca myśl. Oczywiście później było tylko gorzej i co zobaczyłam w tv, jakie ktoś popełnił przestępstwo to sobie je przypisałam. Wszystko poszło w takie obroty, że np. Nie chcę mieć potomstwa bo na kij im matka co będzie miała myśli dziwne na ich temat np.czy jest w stanie je zabić albo jak mam stworzyć związek i zataić przed nowym partnerem, że wiąże się z wariatką co miała takie myśli. Jak już było poruszane na tym portalu - wiedza na te tematy jest mała i tu się pojawia kolejny problem. O wszystkim wie mój były chłopak i moja przyjaciółka. Teraz kiedy coś się stanie i oni o tym opowiedzą to wszyscy znajomi się ode mnie odwrócą a rodzina każe się wynieść bo już np. Poruszałam z nimi takie tematy nerwicy natręctw i że są ludzie którzy nie są brudasami, pedofilami, mordercami i co tam jeszcze można sobie wymyśleć a boją się, że mogą być. Stwierdzili, że taka osoba powinna się wyprowadzić i zamieszkać sama aż lekarz nie potwierdzi, że jest zdrowa. Więc za jednym razem straciłabym też rodzinę. 

Brzydzę się sobą, nie umiem z tym żyć, zaczynam snuć w głowie plan żeby zarobić pieniądze i wyjechać gdzieś do krajów III świata gdzie nie ma neta, stracę kontakt ze wszystkimi i będę miała święty spokój z tymi wszystkimi ludźmi i ich ryzami normalności. Czuję niechęć i obrzydzenie nie tylko do siebie ale i do ludzi. Moja choroba jest wyśmiewana wszędzie. Czuję się tak cholernie samotna... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dotknęłaś ciekawego mechanizmu, Twoja wrażliwość sprawia, że widzisz więcej niż inni a to z kolei powoduje, że nabierasz odrazy do niemal wszystkiego co nas otacza, łącznie z sobą samą. Co ciekawe, jest to możliwe dzięki odrzuceniu mechanizmów wyparcia i racjonalizacji - oczywiście tak zwane przeciętne społeczeństwo uzna Cię za wariatkę. Poza tym w taki właśnie sposób kontroluje się innych ludzi - nadając im łatki, wartościując, kij - marchewka, poniżanie itd. W efekcie masz dość wszystkich, którzy wiedzą o Tobie cokolwiek i chcesz uciekać. Przepieprzone - mam podobne odczucia, ale przez siłę walczę z fobią społeczną na zasadzie sypania solą rany - uśmiecham się do innych, jestem przemiły tylko dlatego, że muszę zarobić jakoś na życie. Przez ten fakt czuję się jak dziwka. Nie wiem czy jest wyjście z tego klinczu przy tym stanie wiedzy jaką posiadam o tym otaczającym nas szambie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem w stanie Ci nic doradzić, iluż ludzi, tyleż światów. Ja na przykład ciągle czuję pewną radość z obcowania z otoczeniem, w tym przede wszystkim z naturą i jest to jedyny niemal element napędowy dla dalszej mojej egzystencji (poza dziećmi, ale to wynika z faktu, że nie mogę się zabić, bo wówczas pokazałbym IM bezsprzecznie, że to wszystko o dupę potłuc, a po drugie dlatego, że czuję się za nie odpowiedzialny, co obejmuje również walkę o kwestie materialne). One się nie powoływały na ten świat, powołałem je ja będąc totalnie otumanionym i oszukanym człowiekiem, ale to nie zmienia nic w kwestii odpowiedzialności za własne poczynania. Żyję w klasycznym klinczu, co gorsza jestem go świadomy do tego stopnia, że żaden psychoterapeuta nie jest w stanie mnie ustawić na "właściwe" czytaj tożsame z resztą zjebanego do cna społeczeństwa tory. Jakbym był wierzący, to bym powiedział, że odbywam karę pozbawienia wolności w kryminale o zaostrzonym rygorze, bez możliwości przedterminowego zwolnienia za czyny, których nie dokonałem.

Edytowane przez Nobody18

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×