Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
White Rabbit

Serotonina - jak 'naturalniej' podnieść?

Rekomendowane odpowiedzi

Czy możecie pokierować mnie do konkretnych środków pozapsychiatrycznych, wykazujących wpływ na podniesienie pułapu serotoniny w przestrzeniach synaptycznych? Innymi słowy, zastanawiam sie nad wywindowaniem w sposób suplementacyjny lub naturalny poziomu serotoniny. Coraz częściej, w chorobliwych cyrkulacjach gorączkowej analizy Co zrobić? Co jeszcze zrobić?, dobijam ostatecznie do wniosku, że chyba w tym całym rozstrojeniu brakuje mi serotoniny właśnie [niezupełnie wierzę przyjaznej koncernom f. hipotezie o namieszaniu w neuroprzekaźnikach jako podłożu nerwic i depresji, jednak myślę poważnie nad pogmeraniem sobie w pojedynczych substancjach dla efektu. Długotrwale pozostaje w kryzysie, zatem myślę, że tak czy siak, moja tkanka ne/rwowa jest troszkę wypalona..]. Nie reagowałam dobrze na sertralinę i escitalopram, ale już nieraz odkryłam, że gorzej reaguje na wyższe dawki leków niż na niższe. Może w tym szaleństwie jest metoda?

Bardzo Was proszę o pomoc. Każda sugestia jest na wagę złota.

Wiem, że gorzka czekolada i banany podnoszą ser., no ale ile można się najadać czekoladą i opychać bananami... :-|

Edytowane przez White Rabbit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wątpię, czy to coś da. Wiem niewiele, na pewno znajdzie się wiele mądrzejszych osób, ale:

- wiadomo, dziurawiec

- tryptofan, są na pewno jakieś suplementy

- szafran, np. Szafraceum. Psychiatra zaproponowała, u mnie brak jakiegokolwiek działania, nie polecam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za zainteresowanie.

A czy dziurawiec i szafran to nie i-MAO? Bodaj jednym ze skutków jest działanie na receptory serotoninowe, tylko czy to niej jest efekt oboczny, przy obecności innych. Podobnie, ja biorę cały czas NaSSa, one też wpływają na podniesienie serotoniny, ale ich zasadniczym profilem jest kierunek: rec. histaminowe i noradrenalinowe chyba. Myślałam o passiflorze, bo kiedyś stosowałam krótko Sedivitax i był całkiem w porządku [tzn. bardzo delikatny efekt], niemniej nie wiem, czy mogę go łączyć z mirtą. Suplementy nie mają ważnych ulotek.

Pomyślę o tryptofanie. Zastanawiam się teraz..., czy nagłe zaprzestanie zażywania tego tryptofanu może wywołać efekt, jak odstawienie asentry/setaloftu [sertralina]...

Edytowane przez White Rabbit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczerze, to aż tak się nie znam, próbowałam tylko Szafraceum i zero efektu. Ale wiele osób na tym forum brało różne takie specyfiki i pewnie pomogą bardziej 😃 Nie pamiętam też, na co chorujesz, ważny jest też stopień nasilenia choroby. Myślę, że takie rzeczy mają prawo działać tylko przy delikatnych objawach albo musiałabyś jeść bardzo duże dawki. Na mnie sama serotonina (SSRI) nie działa wystarczająco, mam depresję nawracającą. Myślę, że odstawienie tryptofanu nie wywoła spektakularnych efektów ubocznych. Dla mnie największą wadą takich preparatów jest to, że nie są one przebadane w takim stopniu, jak leki antydepresyjne, po prostu w to nie wierzę (zwłaszcza po Szafraceum poleconym przez psychiatrę).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja powiem krótko - biegnie.

Wiem, wiem stare jak świat itp itd. Jednak to świetny sposób na podniesienie nastroju. Szkoda, że nie mogę biegać bo leczę kontuzje :(:(

Zazdroszczę każdemu kto może i zapłaciłbym 100zł za możliwość pójścia pobiegać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj White Rabbit,

Naturalnych preparatów podnoszących poziom serotoniny w przestrzeni synaptycznej NIE MA.Dlaczego?Komórki mózgu komunikują się ze sobą na drodze elektrycznej i chemicznej.Drogę elektryczną na potrzeby tego postu -pomijam.Kominikacja na drodze chemicznej polega na wykorzystaniu tzw.neurotransmiterów m.in.serotoniny.Po przekazaniu impulsu,neurotransmiter traci swoje właściwości i się rozpada.

Mózg się"broni" przed substancjami potencjalnie dla niego szkodliwymi, wykształcając tzw.barierę "krew-mózg".Jeżeli naukowcy dowiedliby , że przyczyną depresji jest brak serotoniny ,to cuż prostrzego jak podać serotoninę per oral.Tylko taka serotonina nie przekroczy w/w bariery.Musi to być serotonina endogenna czyli wytworzona przez sam organizm z prekursorów.Stąd częściowa pozytywna odpowiedź organizmu na ich podanie.Naukowcy obmyślili sposób na obejście owej bariery,  tworząc substancje powodujące zmniejszenie rozpadu serotoniny w przestrzeni synaptycznej poprzez leki zwane Inhibitorami wychwytu zwrotnego serotoniny,czyli powodujące zahamowanie rozpadu neurotransmitera po przekazaniu informacji i poprzez  ten mechanizm zwiększenie jego ogólnej masy w mózgu a w szczególności w niektórych jego obszarach.Odkrywanie tych substancji to często przypadek/np.iproniazyd,fluoksetyna,trazodon/ lub efekt pracy naukowców i ładowane miliardy dolarów.

Reasumując,odpowiedź na Twoje pytanie brzmi niestety nie.Możesz próbować z prekursorami ale skutek jest ten sam co po zjedzenie banana lub kilku.

Podobnie jest z benzodiazepinami.Kwas GABA zsyntetyzowano bodaj XIX wieku.Cóż prostrzego jak to zjeść?Kwas GABA podany per oral wejdzie w reakcję z kwasem solnym w żołądku i nie przekroczy bariery "krew-mózg".Benzodiazepiny działają na zasadzie wzmożenie przekaźnictwa kwasu GABA,endogennej substancji wytworzonej przez mózg, powodującej zahamowanie jego pracy w niektórych obszarach.Zwiększają tylko przekaźnictwo substancji hamującej dzialanie mózgu.

Pozdrawiam

 

Edytowane przez Gość
błędy gramatyczne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość weltschmerz

Autorce chodzi raczej o to, jakimi naturalnymi środkami osiągnąć skutek podobny do SSRI.

Szczerze, to sam bym się dowiedział czy cokolwiek poza dużymi dawkami kapsułek dziurawcowych zdaje tu egzamin.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, appendix napisał:

Witaj White Rabbit,

Naturalnych preparatów podnoszących poziom serotoniny w przestrzeni synaptycznej NIE MA.Dlaczego?Komórki mózgu komunikują się ze sobą na drodze elektrycznej i chemicznej.Drogę elektryczną na potrzeby tego postu -pomijam.Kominikacja na drodze chemicznej polega na wykorzystaniu tzw.neurotransmiterów m.in.serotoniny.Po przekazaniu impulsu,neurotransmiter traci swoje właściwości i się rozpada.

Mózg się"broni" przed substancjami potencjalnie dla niego szkodliwymi, wykształcając tzw.barierę "krew-mózg".Jeżeli naukowcy dowiedliby , że przyczyną depresji jest brak serotoniny ,to cuż prostrzego jak podać serotoninę per oral.Tylko taka serotonina nie przekroczy w/w bariery.Musi to być serotonina endogenna czyli wytworzona przez sam organizm z prekursorów.Stąd częściowa pozytywna odpowiedź organizmu na ich podanie.Naukowcy obmyślili sposób na obejście owej bariery,  tworząc substancje powodujące zmniejszenie rozpadu serotoniny w przestrzeni synaptycznej poprzez leki zwane Inhibitorami wychwytu zwrotnego serotoniny,czyli powodujące zahamowanie rozpadu neurotransmitera po przekazaniu informacji i poprzez  ten mechanizm zwiększenie jego ogólnej masy w mózgu a w szczególności w niektórych jego obszarach.Odkrywanie tych substancji to często przypadek/np.iproniazyd,fluoksetyna,trazodon/ lub efekt pracy naukowców i ładowane miliardy dolarów.

Reasumując,odpowiedź na Twoje pytanie brzmi niestety nie.Możesz próbować z prekursorami ale skutek jest ten sam co po zjedzenie banana lub kilku.

Podobnie jest z benzodiazepinami.Kwas GABA zsyntetyzowano bodaj XIX wieku.Cóż prostrzego jak to zjeść?Kwas GABA podany per oral wejdzie w reakcję z kwasem solnym w żołądku i nie przekroczy bariery "krew-mózg".Benzodiazepiny działają na zasadzie wzmożenie przekaźnictwa kwasu GABA,endogennej substancji wytworzonej przez mózg, powodującej zahamowanie jego pracy w niektórych obszarach.Zwiększają tylko przekaźnictwo substancji hamującej dzialanie mózgu.

Pozdrawiam

 

5-HTP skutecznie tworzy serotoninę w organizmie człowieka a serotonina bez problemu przenika do mózgu. 5-HTP bardzo skutecznie podnosi poziom serotoniny i to nawet lepiej niż SSRI ale to już zależy od człowieka i tego czy ktoś przyjmuje SSRI. Banany maja tryptofan czyli prekursor 5-HTP.Tryptofan nie przekracza bariery krew-mózg a do tego tryptofan uczestniczy w innych procesach wiec aby uzyskach pożądany efekt to człowiek by musiał zjeść dziesiątki kilogramów bananów. Osoby chore na depresje i nerwice maja ogromne niedobory serotoniny wiec jeśli zjedzenie banana miało by wyleczyć depresje to by lekarze przepisywali banany xD

5-HTP nie jest przepisywane przez lekarzy ze względu na to ze okres półtrwania jest śmiesznie krotki,1-2h.

Dodatkowo można zakupić Ashwaganghe która uwrażliwia receptory serotoninowe.

 

5-HTP ma skutki uboczne w postaci problemów gastrycznych w początkowych dniach zażywania.

 

P.S Warto kupić sobie suple na serotonine,dopamine,noradrenaline,gaba aby dowiedzieć co nam brakuje w mózgu albo zrobić test bravermana.

Edytowane przez giroditalia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

"Musi to być serotonina endogenna czyli wytworzona przez sam organizm z prekursorów.Stąd częściowa pozytywna odpowiedź organizmu na ich podanie"

Zacytowałem sam siebie.Nie neguję przeswajalności prekursorów jakiekolwiek by nie były.Lecz Rabbit zadał pytanie o naturalne substancje zwiększające poziom serotoniny w przestrzeniach synaptycznych.Prekursory takimi substancjami nie są.Stąd moja negatywna odpowiedź.

Pozdrawiam.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tak  z innej beczki.Jaki cel przyświecał Tobie, Giroditalia zacytowania całego mojego postu,który przecież można przeczytać nieco wyżej?Raczej należałoby zacytować pewien fragment w celu polemiki czy uwypukleniu Twojej wypowiedzi.Zwracam na to uwagę,gdyż jest to pewna niedobra maniera na tym forum polegająca na cytowaniu całości postu.Po co?

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat
Cytat

Nie lecz się sam.do lekarza

 

 

 

 

 

 

 

Pacz, wiejski, tunel czasu.

Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi.

@Kleopatra, choruje znacznie, jest naprawdę cięzko. Ale depresja towarzyszy właściwie od dziecka, to stan standardowy, nie wierzę w wyjście z niego, bo szereg zaburzeń towarzyszących składa się na ten problem. Powinnam była trafić w dzieciństwie pod opiekę sztabu ludzi. Teraz trochę chyba po japkach.. Właściwie nie celuję w osiągnięcie jakiegoś spektakularnego sztucznego, syntetycznego nastawienia umysłu, bo raczej, gdyby miało dojść do imponującej 'poprawy' nastroju tabletkami, wiązałoby się to z pojawieniem się reakcji lękowych i silnych kompulsji różnej maści od 'pogrzania' i zdynamizowania tych wszystkich napięć tabletką. Mnie bardziej zależy na lekkim przystopowaniu defilady strachów, emoci.

Na resztę Waszych sugestii odpowiem szerzej odrobinkę później, że tak się rozdrobnie na raty.

Edytowane przez White Rabbit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Suplement.

Dziurawiec działa prawdopodobnie jak MAO.Czyli działają mechanizmy właściwe dla np.moklomebidu.W każdej utlotce SSRI jest napisane ,żeby dziurawca/st.John worth/nie łączyć z tą grupą leków.Połączenie moklobemidu z fluoksetyną może być śmiertelne.Co do dziurawca pewnie jest za słaby aby doprowadzić do takiego stanu,lecz po coś to piszą.

Pozdrawiam.

Edytowane przez Gość
błąd gramatyczny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właściwie na depresje najlepiej działają kwasy omega 3, magnez i wszystkie witaminy z grupy b. Tylko UWAGA ,w większych dawkach niż zalacają na opakowaniu. Mi np. magnez ładnie wyregulował sen, a brałam bardzo mocne psychotropy nasenne, które nie pomagały. Na opakowaniu pisze, żeby brać 1-2 tabl. dziennie. Ja biorę od 4 do 6.

Omega 3 na depresję świetnie działa w dawkach 3000 - 5000 mg dziennie. Nie przejmuj się, że to są dawki wyższe niż zalecane, one nie są toksyczne i nic złego nie mogą zrobić. Ja po 9 latach odstawiłam antydepresanty i teraz jadę na witaminach i nie ma żadnej różnicy w samopoczuciu😀

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@White Rabbit, aaaaa! Tunel czasu! 😍 Wiesz, jak po prostu w takie suplementy nie wierzę. Coś tam na pewno dają, tylko czy wystarczająco? Ale to moje zdanie i nie wiem, czy słuszne 🙂 też choruję od dziecka.

@lorana, brałam i biorę magnez i omegę, ale nie w takich dawkach, to może zrobić różnicę. Ale jakie koszty 😕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość weltschmerz

To czy brak nam właśnie serotoniny łatwo wyczuć, jeśli bierze się SSRI, z jakiegoś powodu odstawi i odczeka aż miną skutki odstawienia. Jeżeli depresja nas znów sieka - brak serotoniny. Jeżeli nie - brak czegoś innego (jak już wspomniał @giroditalia, dopamina, noradrenalina, GABA plus jeszcze masa innych rzeczy niebędących hormonami ani neuroprzekaźnikami).

Np. ja po przesiadce z SSRI na lek mogący być SSRE (czyli przeciwieństwo), za to wzmacniający inne neuroprzekaźniki czuję się nie gorzej niż przedtem, zatem wiem, że u mnie problem z serotoniną nie występował, nie był zbyt poważny lub został zażegnany kuracją SSRI.

Aczkolwiek 5-HTP bym spróbował z czystej ciekawości.

Edytowane przez weltschmerz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie wszystko co naturalne tzn.co wyrosło samo z ziemi czyli wspomniany dziurawiec,jest zdrowe.

Niezdrowy bardzo jest muchomor sromotnikowy,szalej i pewnie setki innych roślin,grzybów itd.,co daję pod rozwagę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

lorana,

jak będziesz spożywała tyle magnezu to nery wysiądą Ci za ok.pół roku a sen będziesz miała wspaniale wyregulowany.

Pozdrawiam i radzę czytać dawkowanie suplementów diety.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Welt schmerz,

z serotoniną i jej rolą w depresji nie jest tak prosto.

Tianeptyna działa "odwrotnie"niż SSRI tylko w ograniczonym obszarze mózgu/hipokampu/.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość weltschmerz

Wiem, że nie jest tak prosto - dlatego nie wszystkie antydepresanty w ogóle oddziałują na wychwyt zwrotny serotoniny, np. reboksetyna w ogóle tego nie rusza, bo to NRI.

Gdyby było prosto, tianeptyna nie byłaby antydepresantem, wręcz zostałaby wykluczona jako tego typu lek przez to, że działa odwrotnie niż SSRI, choć tylko w hipokampie - dzięki za info. 🙂

Mózg jest jeszcze tak niepoznanym narządem, że naprawdę skutecznych i nieniszczących dotkliwymi skutkami ubocznymi antydepresantów długo jeszcze się nie będziemy mogli doczekać. A to, co jest teraz będzie za kilka dekad wspominane jako mało szczęśliwa metoda prób i błędów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 25.08.2018 o 15:51, Dragon Ball napisał:

Szkoda, że nie mogę biegać bo leczę kontuzje :(:(

Zazdroszczę każdemu kto może i zapłaciłbym 100zł za możliwość pójścia pobiegać.

Tak niewiele? Jakkolwiek beznadziejnie to zabrzmi, ... zjadlabym 1000 swoich kup, gdyby mialo to sprawić, że zyskan "tylko" możliwość wychodzenia z domu bez koszmarnego bolu ciała i lęku. To krzyk rozpaczy, w ramach rozwijania tematu poświęceń, do których bylibyśmy zdolni, by odzyskać psychiczną [i jak się okazuje - także fizyczną sprawność]. Nie ma mowy o bieganiu - to dla mnie nierealna mrzonka, fajkowy sen, sen wzięty z historii o Alicji w krainie czarów. Wspominałam w innym wątku, że permanentnie doswiadczam silnych bóli, sztywnień ciała pochodzenia psychogennego. Słowem, czy stoje, czy siedze, cierpie. Jakikolwiek wydatek energetyczny, a co dopiero bieg podnosi pewien potencjał energetyczny w ciele - niestety, w tym przypadku jest jak w tych dreszczowcach z wątkiem opętania - wyginanie ciała. To właściwie jest makabryczny horror, przyczynia się do świadomego i chłodnego rozważania samobójstwa, jest ostatnim gwoździem do przejścia na tamten świat. Chyba nie chcę już rozwijać opisu w tym zakresie.

@Kleopatra, rozumiem 🙂

 

@giroditalia, napisałeś, że 5-HTP jest skuteczniejsze od SSRI. Właściwie zależy mi na efekcie lżejszym [ale wyraźnie nastawionym na serotoninę, bez dotykania dopaminy i noradrenaliny]. Czy zaburza (także trwale) pamięć? Wpływa, podobnie jak SSRI na funkcje seksualne?

Przepraszam, że w ratach, ale cala drze.

 

 

 

Edytowane przez White Rabbit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 27.08.2018 o 17:50, lorana napisał:

Właściwie na depresje najlepiej działają kwasy omega 3, magnez i wszystkie witaminy z grupy b. Tylko UWAGA ,w większych dawkach niż zalacają na opakowaniu. Mi np. magnez ładnie wyregulował sen, a brałam bardzo mocne psychotropy nasenne, które nie pomagały. Na opakowaniu pisze, żeby brać 1-2 tabl. dziennie. Ja biorę od 4 do 6.

Omega 3 na depresję świetnie działa w dawkach 3000 - 5000 mg dziennie. Nie przejmuj się, że to są dawki wyższe niż zalecane, one nie są toksyczne i nic złego nie mogą zrobić. Ja po 9 latach odstawiłam antydepresanty i teraz jadę na witaminach i nie ma żadnej różnicy w samopoczuciu😀

Jakie brałaś i jak odstawiasz. Ja biorę przez 12 lat seronil (fluoksetyna), odstawiam od roku,  minął dokładnie rok i chciałam zejść do 10 mg, ale po tym jak kogoś zaatakowałam na tym forum znów wróciłam do 20 mg. Najgorszym skutkiem ubocznym niestety w moim przypadku w próbie odstawienia jest agresja. Zmniejszenie dawki z 40 mg do 20 mg oczywiście stopniowo w przebiegu roku natomiast spowodowało, że sama nawet nie wiem kiedy zaczęłam znów siebie kontrolować z wydawaniem pieniędzy, słodyczami itp. podczas gdy próbowano mi wmówić, że to absolutnie nie skutek brania tego leku, a moje obawy, że tak jednak było potwierdzają też zagraniczne badania i media na temat doświadczeń pacjentów z SSRI.

U mnie seronil nie powodował żadnych fizycznych objawów typu bóle głowy prócz tych skutków, które można było "podważyć" np. że miałam klapki na oczach, mniej więcej raz na kilka miesięcy, czasem częściej wpadałam w poważny kryzys gdzie bardzo dotkliwie się kaleczyłam, w życiu społecznym wszystko zlewałam, ale jednocześnie w sytuacjach stresowych wręcz ziałam agresją na zewnątrz i przekształcałam się z osoby, która wszystko dusi i odgrywa się tylko i wyłącznie na sobie na osobę, która coraz więcej epatuje sobą i swoimi frustracjami na zewnątrz. Jak na ironię niestety w przypadku zupełnego odstawienia staję się wręcz nieobliczalna, dlatego na razie staram się to wypośrodkować. Na każdego dane leki działają inaczej, ale skutki typu agresja zdają się potwierdzać wstępne badania zagranicznych badaczy i doniesienia pacjentów. Natomiast brak objawów typu bóle głowy może być skutkiem tego, ze mam nadzwyczajnie silny organizm.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Farmakologia depresji i lęku staneła w miejscu.Wynika to chyba z faktu, że jest coraz więcej niewiadomych niż wiadomych, jeżeli chodzi o biologię chorób psychicznych.Odkrycie szczeliny synaptycznej i neurotransmiterów/Nobel 3 uczonych amerykańskich UWAGA ,w 2013 r./zaowocowało lekami SSRI i pochodnymi.Podglebiem nowej generacji leków  będzie jak sądzę poznanie innej niż chemiczna i elektryczna , drogi rozchodzenia się myśli w mózgu?Może na poziomie subatomowym?

Nam zjadaczom tego co jest, przyjdzie chyba poczekać.

Pozdrawiam i cierpliwości.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość weltschmerz

Mam nadzieję, że jeszcze za naszego życia będziemy oglądać preparaty SSRI jako eksponaty w muzeach farmacji ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×