Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Lunaa

Czy istnieje internetowa przyjazn?

Rekomendowane odpowiedzi

Mozna wyznaczyć sobie pewne granice :)

Jeżeli się ich trzyma to relacje z ludźmi są łatwiejsze.

 

Uwazam, że ten początkowy etap 'zakochania' jestesmy w stanie rozpoznac. Tylko my o tym decydujemy czy pozwolimy sobie wejść w to uczucie dalej i płynąć.

Poważny związek powinno się zaliczyć do kategorii podejmowania decyzji o np.pracy, kredycie, mieszkaniu.

Przy związki obok uczuć powinna pojawić się chłodna kalkulacja ze względu na to, że zakochanie przemija i potem zostaje przyzwyczajenie. Trzeba wiedziec, że po fali namiętności przychodzi rutyna, więc zdrowa kalkulacja jest potrzebna przy wyborze partnera ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
magic wolf, masz chyba złe doświadczenia jeśli chodzi o przyjazne związki z ludźmi..kiedyś patrzyłam tak jak ty bo się "przejechałam" kilka razy ale w tym momencie odzyskuję wiarę w przyjaźń. Grunt to znaleźć odpowiednią osobę, której możesz zawierzyć. Nie wszyscy mają nóż w kieszeni i nie każdy czeka aby cię wyrolować.

 

Internetowa przyjaźń to chyba coś niezwykłego ale nie niemożliwego ;)

 

No dobra, niech wam będzie, patrzę przez pryzmat negatywnych doświadczeń w związku z innymi ludźmi. To nie były internetowe przyjaźnie ale realne, moi kilkunastoletni przyjaciele położyli na mnie choooooj kiedy zjebało mi się zdrowie, czyli popadłem w nerwicę, depresję. Moi przyjaciele stwierdzili nagle, że już nie jestem taki atrakcyjny jak byłem kiedyś, więc najzwyczajniej w świecie mnie olali, tyle właśnie były warte kilkunastoletnie wszelkie zażyłości miedzy nami. I to właśnie miałem na myśli, mówiąc, że każdy nosi nóż w kieszeni, miałem na myśli ludzkie uwarunkowania, które mamy w sobie. Kilkunastoletnie przyjaźnie zamieniły się w gówno po prostu, jednocześnie uświadomiłem sobie, że to nie były żadne przyjaźnie, choć spełniały standardy przyjaźni w powszechnym rozumieniu.

 

Z moich doświadczeń życiowych ze 70% ludzi ma tego typu uwarunkowania w sobie, te, którymi poczęstowali mnie moi przyjaciele, czyli mówiąc inaczej wiele ludzi to chooje, są z Tobą wtedy kiedy wiedzie Ci się dobrze, kiedy coś się zjebie to nagle spier*dalają, w pogoni za lepszymi, ciekawszymi wrażeniami. Nie twierdzę, że wszyscy ludzie tacy są i że nie ma wartościowych przyjaźni. Może i gdzieś są, ja ich nie doświadczyłem ale obserwuję świat i najwyraźniej można znaleźć wartościowych ludzi, jednak mam wrażenie, że tacy ludzie to nie wielki odsetek całego społeczeństwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

współuzalazeżniona, strzałęncja :-D

 

Trzeba wiedziec, że po fali namiętności przychodzi rutyna, więc zdrowa kalkulacja jest potrzebna przy wyborze partnera ;)

 

Nie wiedzialem, ze ty taka wyrachowana :-P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

współuzalazeżniona, mądrze ;)

 

Przyjaciele słabi, a z drugiej strony "proza zycia to przyjazni kat, pęka cienka nić" . Tacy przyjacieoe z prawdziwego zdarzenia to cud ;-P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest prawda.

Generalnie wydaje mi się, że przyjaźń trzeba pielęgnować na każdym jej etapie. I to obie strony powinny dawać coś od siebie, żeby to wszystko miało sens. :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No włacha! A nie ze np. jedna osoba gada, a gdy ta druga sie odzywa to tamta se krzywi ;-D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No włacha! A nie ze np. jedna osoba gada, a gdy ta druga sie odzywa to tamta se krzywi ;-D

 

Pablo, mistrz ironii :-D

Wiesz dobrze co miałam na myśli to co się nabijasz :-D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mowilem pol zartem pol serio. Kiedys mi sie ktoś skarżył, ze zakonczyl znajomosc, bo wlasnie kolezanka ciagle nawijala, potem tylko sie krzywiła jak druga osoba przejmowala pałeczke. Z zycia wziete ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to nie dajmy się zwariować, można mówić o sobie, ale trzeba tez słuchać.

Generalnie przyjaźń=wsparcie.

 

'...kiedy jedno spada w dół drugie ciągnie ku górze...'

Happysad bardziej tu nawiązuje do miłości, ale myślę, że i do przyjaźni świetnie pasuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tez takich znam co sie krzywia. Po prostu nie lubia sluchac. Jeden taki nawet w porzadku ale wnerwia mnie tym bo sam duzo gada a nie wyslucha i jak za duzo mowi to spogladam w telefon odwracam glowe itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

współuzalazeżniona,

'...kiedy jedno spada w dół drugie ciągnie ku górze...'

 

Ty się z tym identyfikujesz? Proszę, wzbudź we mnie na nowo nadzieję, że ludzkość nie jest całkiem całkiem stracona w tej kwestii. Czy potrafisz sprawić, że moje fantazje staną się rzeczywistością? Czy może moje fantazje pozostaną tylko w obrębie mojej wyobraźni, czy to możliwe, że sen się skończył a Ty mnie właśnie z niego budzisz i dajesz mi to czego zawsze pragnąłem. Czy to może marna podpucha, która okaże się tym czym zawsze się okazywała. Zaczaruj mnie, umiesz to? ;) Ale jak już to zrobisz, to zrób to na zawsze, żeby czar trwał do końca moich dni ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
współuzalazeżniona,
'...kiedy jedno spada w dół drugie ciągnie ku górze...'

 

Ty się z tym identyfikujesz? Proszę' date=' wzbudź we mnie na nowo nadzieję, że ludzkość nie jest całkiem całkiem stracona w tej kwestii. (...) Zaczaruj mnie, umiesz to? ;) Ale jak już to zrobisz, to zrób to na zawsze, żeby czar trwał do końca moich dni ;)[/quote']

 

Czytałam ten post na wdechu, jakby ktoś wrzucił mnie na taką biała chmurę i uniósł w górę :)

 

Wiesz, ja myślę, że przyjaźń się rodzi i umacnia po pewnych przejściach wspólnych. Trzeba kogoś poznać, bo nie każdy do każdego pasuje. Jak puzzle ;)

I pewne rzeczy weryfikuje czas...

 

Możemy spróbować się poznać, nie widzę przeszkód, ale bezpieczniej będzie nic nie obiecywać i pozwolić sytuacji samej się rozwijać ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A w ogóle jak my będziemy siebie podnosić skoro oby dwoje jesteśmy potrzebujący? Ja potrzebuję żeby ktoś mnie podniósł i Ty też tego potrzebujesz, ja będę oczekiwał od Ciebie, że mnie podniesiesz i Ty będziesz oczekiwać ode mnie, że ja Cię podniosę, i co, zamiast zacząć działać będziemy czekać na działanie drugiej strony? I co wtedy? Double disappointment?

 

No dobra niech będzie, ja podniosę Ciebie pierwszy. Co Ci doskwiera w życiu, z czym masz problem, możesz pisać śmiało. Podejmuję wyzwanie przeistoczenia się w białą chmurkę, lżejszą od powietrza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja już trochę mniej jestem w potrzebie. Mam wokół siebie dobrych ludzi, którzy mnie już podnieśli.

Rodziców, przyjaciół i dobrego terapeutę...

No i neon, piona!:P

Teraz ja mogę komuś pomóc, jeżeli będę oczywiście odpowiednia osobą.

Mogę być białą chmurą :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

współuzalazeżniona, five ! ;)

 

Dobra czas sie zbierac, a wy sie wspomagajce :-D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Jedna pobożna myśl o Bogu w Jezusie Chrystusie jest więcej warta niż skończone rosnące Kosmiczne Wielowszechświaty

 

Św. Kalebx3

 

:shock::shock::shock:

nie wiedziałem, że Cię kanonizowali i, że z Niebios nadajesz ;)

 

Czego Ty już nie wymyślisz :hide:;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Internetowa przyjaźń...

Może być przez Internet nawiązana nić porozumienia i stanowić wstęp do dalszego rozwoju, ale przyjaźnią nie nazwę czegoś, co opiera się wyłącznie na pisaniu wiadomości. Tak naprawdę nie zna się tego człowieka, a napisać można wszystko. Można wykreować się tak naprawdę na każdego. Do momentu aż ta znajomość pozostanie tylko i wyłącznie na takiej zasadzie, to nie ma mowy o przyjaźni. Drugiego człowieka trzeba poznać, usłyszeć, zobaczyć, poobserwować reakcje. A pisanie? To jedynie wymiana zdań i nic więcej. Może być całkiem przyjemnie z kimś wymieniać poglądy, można kogoś próbować wesprzeć, dodać otuchy, ale nie jest to przyjaźń. I nie wyobrażałabym sobie zbyt wiele po takim kontakcie, bo można sobie naprawdę zaszkodzić. Powoli, pomału, cierpliwie stawiać następne kroki - pod warunkiem, że druga strona również tego chce. Przenosić to w real, poznawać tego człowieka. I dopiero wtedy może wyjść z tego coś fajnego. W końcu jakby nie patrzeć - na każdym etapie poznania człowiek z Internetu może jednak okazać się gnomem, od którego lepiej się trzymać z daleka. A może być zupełnie odwrotnie. To wszystko pokazuje czas, sytuacje i dane osoby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×