Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

współuzalazeżniona

Użytkownik
  • Zawartość

    124
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez współuzalazeżniona

  1. Nie jakiś udział uczucia, tylko ta iskra jest najważniejsza, ale nie może zaburzyć oceny drugiej osoby, a często tak się dzieje, że oczy nam się otwierają jak już jest za późno. Wydaje mi się, ze magic wolf również miał na myśli rozumną miłość. Lepiej nie dać się ponieść zbyt szybko. Jak kocha to poczeka...
  2. Jeszcze raz mówię:miłość w związku to podstawa, ale obok niej warto sobie zrobic pewnie kryteria. Nie można wchodzić w stały związek pod wpływem motyli w brzuchu i podejście szybkie decyzje. Ja już tak zrobiłam i co, wyszłam na tym raczej kiepsko.
  3. Moze i wyrachowane,ale zostałam tak zraniona, że nie wyobrażam sobie kolejnego związku na niby. A poza tym mówię 'odłożyć na chwilę motyle w brzuchu'. Miłość jest piękna i warto z niej czerpac garściami, ale czasem jest też ślepa. Więc jeżeli iskrzy jest super, tylko trzeba być świadomym, że po latach te motyle już tak nie latają, że zostaje miłość dojrzała i codzienne życie. Zakochiwać bez pamięci mogą się nastolatki. Ja mam dwójkę dzieci i nie wyobrażam sobie, żebym co chwilę przedstawiała im innych 'wojkow' bo facet się mną zabawi, a potem będzie mnie traktowal jak mój mąż. Nie dajmy się zwariować. Życie to nie bajka
  4. współuzalazeżniona

    przywitanie

    Cześć ! :) Myślę, że poczujesz się tu z nami dobrze.
  5. Na terapii przerabiam właśnie temat: jak nie trafić na takiego faceta jakim był mój mąż. Mimo że miał w sobie to cos co mnie do niego ciągnęło to był mega zazdrosny o mnie, wciąż mnie kontrolowal, a sam kłamał, ćpał i pił. A ja musiałam siedzieć z dziećmi w domu... Uważam, że chcąc ulozyc sobie życie z tym ' porządnym facetem ' trzeba na początku relacji na chwilę odłożyć te motyle w brzuchu i przekalkulować sobie tą relacje. Samej sobie uświadomić kto da Ci szczęście, jaki ten facet powinien być (przypominam, że nie ma ideałów, a wygląd nie powinien tu odgrywać głównej roli). Po miłości nadchodzi przyzwyczajenie, więc spadają tzw.rozowe okulary. Ja mam taki wyznacznik: -powinien akceptować moje dzieci -zero narkotyków, alko okej, ale nie do przesady -powinien mnie szanować -powinien mnie motywować do zycia -"próba czasu" jeżeli nasza relacja przejdzie próbę 6 miesięcy to wtedy wejdę w zwiazek. Nie ma nic gorszego jak pośpiech podejmując decyzję o wspólnym życiu-wiem co mówię. Pozdrawiam :)
  6. Każdy ma w sobie ziarno hipokryzji i egoizmu, więc takie w pełni oddanie się drugiemu człowiekowi i jego problemom nie byłoby zdrowe. Myślę, że jestem empatyczna i potrafię wiele od siebie dać-bezinteresownie, ale mam też własne problemy i własny świat. Wszystko w granicach rozsądku. Myślę, że prawdziwa przyjaźń gwarantuje prawdziwe wsparcie.
  7. Ja już trochę mniej jestem w potrzebie. Mam wokół siebie dobrych ludzi, którzy mnie już podnieśli. Rodziców, przyjaciół i dobrego terapeutę... No i neon, piona! Teraz ja mogę komuś pomóc, jeżeli będę oczywiście odpowiednia osobą. Mogę być białą chmurą :)
  8. Ty się z tym identyfikujesz? Proszę' date=' wzbudź we mnie na nowo nadzieję, że ludzkość nie jest całkiem całkiem stracona w tej kwestii. (...) Zaczaruj mnie, umiesz to? Ale jak już to zrobisz, to zrób to na zawsze, żeby czar trwał do końca moich dni [/quote'] Czytałam ten post na wdechu, jakby ktoś wrzucił mnie na taką biała chmurę i uniósł w górę :) Wiesz, ja myślę, że przyjaźń się rodzi i umacnia po pewnych przejściach wspólnych. Trzeba kogoś poznać, bo nie każdy do każdego pasuje. Jak puzzle I pewne rzeczy weryfikuje czas... Możemy spróbować się poznać, nie widzę przeszkód, ale bezpieczniej będzie nic nie obiecywać i pozwolić sytuacji samej się rozwijać
  9. Każdy człowiek ma w sobie egocentryka, ale warto go okiełznać dla dobra relacji z ludźmi. :)
  10. No to nie dajmy się zwariować, można mówić o sobie, ale trzeba tez słuchać. Generalnie przyjaźń=wsparcie. '...kiedy jedno spada w dół drugie ciągnie ku górze...' Happysad bardziej tu nawiązuje do miłości, ale myślę, że i do przyjaźni świetnie pasuje.
  11. Pablo, mistrz ironii :-D Wiesz dobrze co miałam na myśli to co się nabijasz :-D
  12. To jest prawda. Generalnie wydaje mi się, że przyjaźń trzeba pielęgnować na każdym jej etapie. I to obie strony powinny dawać coś od siebie, żeby to wszystko miało sens. :-)
  13. Pawełku, dojrzewam emocjonalnie i łapię (jakże potrzebny nam wszystkim) dystans
  14. magic wolf, wydaje mi się bardziej, że ci 'przyjaciele' byli słabi, a może zwyczajnie się bali, dlatego ślad po nich zaginął.
  15. współuzalazeżniona

    Kapselek!

    Jak nie, jak tak!:-)
  16. Mozna wyznaczyć sobie pewne granice :) Jeżeli się ich trzyma to relacje z ludźmi są łatwiejsze. Uwazam, że ten początkowy etap 'zakochania' jestesmy w stanie rozpoznac. Tylko my o tym decydujemy czy pozwolimy sobie wejść w to uczucie dalej i płynąć. Poważny związek powinno się zaliczyć do kategorii podejmowania decyzji o np.pracy, kredycie, mieszkaniu. Przy związki obok uczuć powinna pojawić się chłodna kalkulacja ze względu na to, że zakochanie przemija i potem zostaje przyzwyczajenie. Trzeba wiedziec, że po fali namiętności przychodzi rutyna, więc zdrowa kalkulacja jest potrzebna przy wyborze partnera
  17. Moda, dron, grad, rama, mara... Frytkownica :-D
×