Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Kubuś Puchatek

Czy jestem socjopatą/psychopatą?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

Pytam raczej z ciekawości niż, ze zgrozy przed tym zaburzeniem, zatem zaczynajmy!

W zasadzie dzieciństwo miałem okej ale tylko w domu, siostra nigdy mnie nie lubiła byłem przez nią gnębiony psychicznie, od podstawówki zadawałem się tylko z jedną osobą, później ją zmieniłem (podstawówkę) W pierwszej i drógiej klasie podst. kradłem ze sklepiku słodycze, bo mi smakowały, i nikt mnie nie łapał na tym, później po jakichś kilku miesiącach żałowałem. Od 4 klasy chodziłem do innej szkoły, gdzie inne dzieci mnie nie lubiły gnębiły, tak samo w klubie piłkarskim. Jak przyszedłem do gimnazjum byłem tak samo traktowany wyautowany, ze społeczeństwa, jednak już w gimnazjum doszedłem do wniosku, że jestem od nich znacznie bardziej inteligentny, a ta banda kretynów i tak skończy w rowach lub na budowie. Mam znacznie wyższą inteligencję od przeciętnego człowieka, bo na poziomie 120+. Teraz chodzę do liceum ludzie są bardziej inteligentni niż w gimnazjum ale nadal skończeni idioci. Heh, pamiętam jak miałem jazdę na uchodźców - nadal mam, wyobrażanie sobie jak cierpią jak każe im zadawać najróżniejsze tortury bawiło mnie, miałem uśmiech na twarzy - podekscytowanie, niedawno też tak było, jak wyobrażałem sobie jak "skrobię" jednego nożem. NIe wiem czy to normalne ale ok - z łatwością przychodzi mi wymyślanie różnych tortur. np wymyśliłem taką (zacytuję)

"GRZYWNY?! GRZYWNY?!

To jakiś żart. Powinno się go zamknąć na dożywocie w izolatce i dawać minimalne porcje jedzenia i picia aby z głodu nam nie zginął oraz zabezpieczyć wrażliwe miejsca tj. tętnice etc. I dać mu haczyk rybacki zwieńczony kolcami aby sam ze sobą skończył rozpruwając własne ciało milimetrowym haczykiem. :) " Czy chociaż w klasie siedział koło mnie taki jeden , nauczyciel powiedział, że "xxx myśli, że jest śmieszny?!" (ot takie zwrócenie uwagi) i ja jakoś tak wyobraziłem sobie instynktownie, jakbym rozwalił my głowę o ławkę i "wtedy xxx byłby śmieszny", szczerze trochę się zaśmiałem. Co do innych w znaczącym stopniu, chciałbym mieć władzę nieograniczoną, i taką aby ludzie i mnie lubili ale bali się podskoczyć, ponieważ wtedy władza jest dla nich nie do zlekceważenia, wtedy mógłbym rozbudować piękną polskę według własnego "widzi mi sie" ale taką, że i innym by się podobała :D. Robiłem kiedyś test roscharcha co prawda online i mogłem sugerować się odpowiedziami ale wybierałem i tak dość nietypowe :D

Hmm. to tak po krótce o mnie co sądzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Cóż, pozwolę sobie dodać, że uważam się lepszy od innych na wielu polach. Również bardzo łatwo wpadam w szał, jestem impulsywny - działam pod wpływem i chwilą.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi raczej wyglądasz na wkurwionego Kubusia Puchatka w Realnym Polskim Świecie

 

1. Potrafisz sprawiać wrażenie poukładanego nieszkodliwego miłego gościa, który gada i zachowuje się tak jak się od niego oczekuje myśląc wewnątrz zupełnie coś innego? Takiego którego większość ludzi lubi i chętnie pomogłaby mu a raczej nie pomyślałaby że może odwalić jakąś manianę? A reguły do których musisz się stosować za sztuczne i "nieswoje"?

2. Masz poczucie wyobcowania i nie pasowania do co najmniej 90% osób z którymi masz kontakt (jak nie do wszytkich)?

3. Ulegasz łatwo impulsom i zachciankom? (I nie mam na myśli tych złych tylko te "dobre" też)

4. Odwaliłeś cichaczem rzeczywiście jakieś akcyjki za które można by Ciebie przymknąć? W sensie że stanowisz dla konkretnej osoby naprawdę spory ciężar i zagrożenie? Albo tak że ludzie jakby na to popatrzyli to zawaliłby się Twój obraz w ich oczach?

5. Masz takie uczucie że większość emocji których doznajesz szybko Ci z głowy wylatuje a główny stan uczuciowy określiłbyś jako brak emocji albo irytujące znudzenie?

6. Masz ciągotki i zainteresowania sprawami przemocowymi jak bójki, BDSM i tym podobne rzeczy?

7. Ciąłeś się kiedyś albo kłułeś czy alkoholizowałeś w celu rozładowania napiecia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj i zapomniałem:

 

8. Czy w późnym dzieciństwie lubiłeś podpalać albo wysadzać różne rzeczy, czy zabijałeś zwierzęta albo gnoiłeś słabszych od siebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja myślę, że na podstawie tego co napisałeś, jesteś normalny, tylko z dużą dawką wkurwu na świat. Przypominasz mi mnie samego kilka lat temu, może jak przejrzysz moje posty w kolejności czasowej dojrzysz gościa podobnego do siebie. Nie bardzo rozumiem gdzie tkwi głowny proglem, jakiś zadyzm, ok, ludzie to skurwysyny i lubują się w okrucieństwie, przecież nie wdrażasz tego w życie, to tylko mokre sny spowodowane brakiem wyładowania się. Zakładam, że skoro poświęciłeś swój czas, znalazłeś to forum, jako awatar umieściłeś totenkopfa, opisałeś swój problem to jest to głos wołającego na pustyni, spójrzcie na mnie, jestem goły i bezdomny, napiszcie co o mnie myślicie. Zdajesz sobie sprawę z własnych ograniczeń. Tyko dalej nie rozumiem gdzie tkwi głębia problemu. Czujesz się lepszy od innych, to jest wyraz ludzkiej pychy i próżności. W moim mniemaniu dość powszechne. Pomyśl o przyszłości, o tym co po maturze tyle powino wystarczyć uważam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mi raczej wyglądasz na wkurwionego Kubusia Puchatka w Realnym Polskim Świecie

 

1. Potrafisz sprawiać wrażenie poukładanego nieszkodliwego miłego gościa, który gada i zachowuje się tak jak się od niego oczekuje myśląc wewnątrz zupełnie coś innego? Takiego którego większość ludzi lubi i chętnie pomogłaby mu a raczej nie pomyślałaby że może odwalić jakąś manianę? A reguły do których musisz się stosować za sztuczne i "nieswoje"?

2. Masz poczucie wyobcowania i nie pasowania do co najmniej 90% osób z którymi masz kontakt (jak nie do wszytkich)?

3. Ulegasz łatwo impulsom i zachciankom? (I nie mam na myśli tych złych tylko te "dobre" też)

4. Odwaliłeś cichaczem rzeczywiście jakieś akcyjki za które można by Ciebie przymknąć? W sensie że stanowisz dla konkretnej osoby naprawdę spory ciężar i zagrożenie? Albo tak że ludzie jakby na to popatrzyli to zawaliłby się Twój obraz w ich oczach?

5. Masz takie uczucie że większość emocji których doznajesz szybko Ci z głowy wylatuje a główny stan uczuciowy określiłbyś jako brak emocji albo irytujące znudzenie?

6. Masz ciągotki i zainteresowania sprawami przemocowymi jak bójki, BDSM i tym podobne rzeczy?

7. Ciąłeś się kiedyś albo kłułeś czy alkoholizowałeś w celu rozładowania napiecia?

 

1) Tak, wszyscy w klasie mnie lubią (nie są przyjaciółmi) myślę, że bez problemu pomoże mi każdy kogo o to poproszę. Mają mnie za spokojnego, poukładanego miłego gościa. Choć ja w nich widzę zło które na mnie poluje, sądzę, że gdybym się naprawdę mocno wkurzył to mogłoby się coś stać. Ale po pierwsze hamuje mnie moja własna osoba nie to że komuś byłoby przykro czy komuś stała by się krzywda. Hamuje mnie tylko to, że samemu zniszczenia sobie życie za coś tak trywialnego. Tak bardzo często mówię to co inni chcą usłyszeć ale w ten sposób by wyciągnąć też swoje "chce" w niezauważalny sposób. Nie ma zachowań "nie moich" to zachowanie kreśli człowieka w oczach drugiego a ten drugi zawsze może się przydać.

W każdym razie czasami mam ochotę się wylamac i walnąć swój "nieodpowiedni" komentarz.

2)Tak mam takie mniemanie. Większość nie umie pojąć mojego toku rozumowania. Jedyna osoba która do mnie pasuje w 100% to znajomy na podobnym pułapie IQ.

3) Ba! Zawsze całe moje życie to w 90% impuls. Pod wpływem impulsu zacząłem się uczyć i tak oto jestem w jednym z najlepszych liceów w Krk

4)Tak. Np. W podstawówce dziabnalem takiego prokarionta nożem do masła XD

5)Tak, cała sytuacja polega na chłodnej kalkulacji, a emocje szybko ulatuja. Kiedyś jak się wydarłem w domu mama powiedziała że straciła syna jednak na mnie nie zrobiło to wrażenia po za tym to i tak głupie słowa które były nieprawdziwe jak się okazało . Awantura o słowo kurwa jest u samej podstawy głupie. Można powiedzieć, że w pewnym świetle sama jest sobie winna.

6)A mam, do rasizmu, skrajnego nacjonalizmu.

7)Tak napiłem się troche i paliłem w gim bo chciałem spróbować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oj i zapomniałem:

 

8. Czy w późnym dzieciństwie lubiłeś podpalać albo wysadzać różne rzeczy, czy zabijałeś zwierzęta albo gnoiłeś słabszych od siebie?

 

Tak paliłem żołnirzyki, samochodziki, a żołnierzom chciałem zrobić stos, robiłem bombę z kapiszonów. Nie pozwalano mi kupować petard.

BTW

Co do impulsu to dziewczyny mi się podobają etc ale nigdy nie byłem zadba głęboko zainteresowany kiedy Odmawiała spotkania czułem wobec niej obojętność tak jak wobec innych. Raz zaprosiłem dziewczynę pod wpływem tego że znajomy to zrobił nie zgodziła się ale później stwierdziłem, że to dobrze bo i tak nie chciało mi się nigdzie iść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A mam, do rasizmu, skrajnego nacjonalizmu.
ciekawość i ucieczka w coś co może zapewnić Ci bezpieczeństwo, Ty się zwyczajnie boisz! (a lęk przy tym zaburzeniu to deficyt)

 

 

Jeśli Twoim Idolem jest: Joseph Goebbels, to ja nie mam już nic do dodania!

Jestem Polskim nacjonalista. Po za tym czego się boję?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie jesteś. Myślę, że tylko słuchanie musicali może ci pomóc. :-)

Ewentualnie bajki Disneya. :x

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1) Tak, wszyscy w klasie mnie lubią (nie są przyjaciółmi) myślę, że bez problemu pomoże mi każdy kogo o to poproszę. Mają mnie za spokojnego, poukładanego miłego gościa. Choć ja w nich widzę zło które na mnie poluje, sądzę, że gdybym się naprawdę mocno wkurzył to mogłoby się coś stać. Ale po pierwsze hamuje mnie moja własna osoba nie to że komuś byłoby przykro czy komuś stała by się krzywda. Hamuje mnie tylko to, że samemu zniszczenia sobie życie za coś tak trywialnego. Tak bardzo często mówię to co inni chcą usłyszeć ale w ten sposób by wyciągnąć też swoje "chce" w niezauważalny sposób. Nie ma zachowań "nie moich" to zachowanie kreśli człowieka w oczach drugiego a ten drugi zawsze może się przydać.

W każdym razie czasami mam ochotę się wylamac i walnąć swój "nieodpowiedni" komentarz.

Nadmierna ostrożność. Jak nie przegniesz pały można zawsze wszystko odwrócić. Jako dyssocjał wiesz jak to zrobić bo potrafisz manipulować uczuciami innych.

2)Tak mam takie mniemanie. Większość nie umie pojąć mojego toku rozumowania. Jedyna osoba która do mnie pasuje w 100% to znajomy na podobnym pułapie IQ.

Czym ogólnie ono się rożni od myślenia przeciętnej osoby?

3) Ba! Zawsze całe moje życie to w 90% impuls. Pod wpływem impulsu zacząłem się uczyć i tak oto jestem w jednym z najlepszych liceów w Krk

Pod wpływem impulsu równie szybko byś tą szkołę rzucił. Mam na myśli coś innego. Słaba kontrola impulsów nigdy nie jest dobra dla otoczenia. Poza tym "dobre" i "złe" to głównie odniesienia do osoby dyssocjała. Pod wpływem "złych" chodzi mi o agresywne zachowania: podpierdalanki mające zdyskredytować innych ludzi albo inne typowo destruktywne czasem bardzo szkodliwe czy nawet przestępcze zachowania. "Dobre" to działanie wynikające z fascynacji. Bardzo częsta zmiana planów. To że nie umawiasz się z nikim na coś, nawet na spotkania w terminie dłuższym niż 1 dzień bo rządzi Tobą chaos. Nagle pojawi się coś ciekawszego i zmieniasz plan, nie lubiąc zobowiązań. I tak cały czas. Czasem jest to przewrotne bo i tak będzie szkodliwe dla otoczenia. Przykład to choćby moja ostatnia "praca" nad jedną fajną laską z pracy z którą na potęgę flirtuję od ponad 2 tygodni, a od poniedziałku zaczęła mi codziennie do pracy przynosić jakieś ciasta własnej roboty, jakieś przysmaczki, dzisiaj nie miała nic przeciwko żebym jej podotykał trochę i pomasował bo ją "barki od przenoszenia segregatorów bolały". Idziemy dalej, mam na nią (w sensie pozytywnym) sporą ochotę, w końcu będzie moment że ją mąż wkurwi czymś, mały kryzys który oczywiście wykorzystam zapraszając ją gdzieś tête-à-tête.

Patrząc z boku - oboje jesteśmy ohajtani, mamy dzieci, zamiast pracować flirtujemy i się droczymy, wkurwia to ludzi w dziale, dezorganizuje ich pracę, pewnie potem będzie swojego ew. skoku w bok żałowała - same "negatywy". Które pierdolisz bo moralnością i zasadami się nie kierujesz.

4)Tak. Np. W podstawówce dziabnalem takiego prokarionta nożem do masła XD

Z braku łyżeczki?

5)Tak, cała sytuacja polega na chłodnej kalkulacji, a emocje szybko ulatuja. Kiedyś jak się wydarłem w domu mama powiedziała że straciła syna jednak na mnie nie zrobiło to wrażenia po za tym to i tak głupie słowa które były nieprawdziwe jak się okazało . Awantura o słowo /cenzura/ jest u samej podstawy głupie. Można powiedzieć, że w pewnym świetle sama jest sobie winna.

Każde dzieciaki jadą czasami po rodzicach, nie doszukiwałbym się tu dyssocjalności, to konflikt pokoleń.

7)Tak napiłem się troche i paliłem w gim bo chciałem spróbować.

I nie uzależniłeś się?

Tak paliłem żołnirzyki, samochodziki, a żołnierzom chciałem zrobić stos, robiłem bombę z kapiszonów. Nie pozwalano mi kupować petard.

Czasy szkolne to: zabijałem ptaki i koty z wiatrówki, lubiłem bardzo zabijać złowione ryby (przebijając nożem serca od spodu głowy żeby było krwawo), raz strzeliłem też do gościa który mnie wkurzał (poza tym ze się obsrał to nic mu się nie stało bo to było celowo z daleka), podpalałem śmietniki, suchą trawę na łąkach, raz samochód i parę razy ławki w szkole zapalniczką żarową, wykonywałem telefony i pisałem listy z pogróżkami,mazałem sprayami gdzie popadło, pourywałem raz w szkole rury w kranach i odkręciłem je zalewając korytarz, odwołałem 2 razy zajęcia dzwoniąc że jest bomba (za 3 razem już nie było efektu), wbiłem jednej wkurzającej nauczycielce igłę w siedzenie i czekałem obserwując aż usiądzie, jeden z chłopaków na osiedlu nie chciał mi dać swojego wypasionego karabinu którego dostał od rodziców to mu go wysadziłem petardą korsarzem, wysadziłem bramę wojskową petardą sąsiadowi bo najpierw mnie jego pies wkurzał a potem mi dał zjebkę jak zobaczył że rzucam go kamieniami, wsadzałem te petardy gdzie popadło (wysadziłem też sąsiadowi kajak który położył na garażu wcześniej faszerując go ołowiem z wiatrówki) też mając na nie "zakaz", którego przestrzegać ani mi się śniło. O "solowkach" już nie wspomnę. Okradałem też jeden ze sklepów wędkarskich robiąc sobie kolekcję "trofeów" - przynęt spiningowych. Namiętnie też łapałem co fajniejsze dziewczyny za tyłek czasem za cycki (babiarstwo do dzisiaj mi zostało, tylko forma całkiem inna)

 

Także jak widać nie miałeś większych problemów z zachowaniem ;)

 

Nie jesteś dyssocjałem, jesteś gościem z chujowym bagażem doświadczeń, może nieco wyalienowanym z powodu ostracyzmu w klasie i nauczyłeś się tłumić swoje uczucia, ale to stan przejściowy nadający się bardziej na terapię, wyrośniesz z tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×