Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Naemo

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE) cz.II

Rekomendowane odpowiedzi

Paramparam będzie dobrze!

Chojrakowa, Ruda?

 

U mnie super, jestem zakochana, myślę że z wzajemnością :3 Cały czas się boję że nagle zerwie znajomość, coś w tym stylu, ale muszę ignorować te myśli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej borderzy.Mam diagnoze mieszane zaburzenia osobowosci, jednak coraz czesciej widze u siebie bordera. Wszedzie tam gdzie sie pojawiam wzbudzam silne emocje, kiedys tyczylo sie to glownie pracy ( pracowalem w 15 zawodach), teraz nawet podczas spotkan rodzinnych sytuacja jest napieta( mam wrazenie ze jestem traktowany jak czarna owca, bo niby moje zachowanie nie jest normalne). Wszystko i wszyscy mnie wkurwiaja, nie jestem w stanie usiedziec na dupie. Jestem bardzo agresywny, ludzie zaczynaja mnie unikac i ignorowac, co tez mnie wkurwia. Czym wiecej ludzi tym gorzej, wtedy czuje sie tak przytloczony emocjami, ze mam ochote uciec. Mam tez duzy problem z lekiem przed odrzuceniem i leki przed bliskoscia. Najlepiej na moje lęki dziala alkohol, ale na dluzsza mete wiem ze to zle rozwiazanie. Bralem juz prawie wszystkie SSRI za wyjatkiem sertaliny, do tego Nassa i hydroksyzyne. Nic na mnie nie dziala, po lekach czuje sie w sumie troche lepiej, ale uboki dla mnie sa nie do zniesienia. Zastanawialem sie wlasnie nad stablizatorami nastroju, rzeczywiscie sa najlepsze w borderze? Pomagaja wam cos?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdarza sie wam kogos odrzucic, zeby nie byc odrzuconym, albo wywolujecie predzej czy pozniej odrzucenie, nawet tego nie chcac?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czuję się beznadziejnie. Wczoraj wieczorem chyba się znowu zderealizowałam. Ale nie tak jak zwykle. To było bardziej fizyczne niż psychiczne.

Coś w rodzaju ucisku w czaszce jakby coś ze mną walczyło?

Mam wrażenie, że już dla nikogo się nie liczę. Nawet jakbym zniknęła. to co? Kogo to obchodzi? Wszyscy mają swoje świetne życie beze mnie. Cały weekend nikt się nie odezwał. Zostałam sama ze swoimi myślami, swoją nienawiścią i niechęcią. Moja autodestrukcja wraca. I to z podwójną siłą. Nie chce tego wszystkiego już czuć. Naprawdę nie chcę..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właściwie to czuję się żałośnie pisząc ten post już. Bo kogo obchodzi co czuje jakiś tam kolejny przypadek borderline.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naemo

Żyje żyje i walczę o siebie. Jest różnie. Czasem istna sinusoida. Ogolnie nie narzekam. Jak to moja terapeutka ostatnio stwierdziła "psychiczny stabilny" jeśli chodzi o katowanie się :P hehe. Taki żywot

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

namelessmaya trzymaj się tam, dzielna. Obchodzi. Nas, tutaj obchodzi. Liczysz się, są ludzie, którym na Tobie bardzo zależy, choć trudno Ci to dostrzec i zaburzenia usilnie podpowiadają Ci, że jest inaczej. Wiem, że to bardzo ciężkie, ale staraj się, proszę, ich nie słuchać.

 

Tomek858 Tak, zdarzało się. Zanim zaczęłam zdawać sobie sprawę z całego tego mechanizmu. Chociaż wtedy raczej miałam wrażenie, że to oni najpierw mnie odrzucali. Mimo, że nie miało to miejsca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paramparam dzięki. dochodzę do takiego punktu kryzysowego, że chyba zgłoszę się samowolnie do jakiegoś oddziału zamkniętego, seriously.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

namelessmaya jeśli jest Ci bardzo źle, to naprawdę jest to dobry pomysł. Ja sama ostatnio często o tym myślę. Ale z drugiej strony- boję się też tego. I z jednej strony postanowiłam być szczera z psychiatrą, a z drugiej boję się tej szczerości. Właśnie ze względu na to, jak takie kryzysy wyglądają. Dlatego- korzystaj z pomocy jeśli tylko jej potrzebujesz. Trzymam kciuki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
namelessmaya jeśli jest Ci bardzo źle, to naprawdę jest to dobry pomysł. Ja sama ostatnio często o tym myślę. Ale z drugiej strony- boję się też tego. I z jednej strony postanowiłam być szczera z psychiatrą, a z drugiej boję się tej szczerości. Właśnie ze względu na to, jak takie kryzysy wyglądają. Dlatego- korzystaj z pomocy jeśli tylko jej potrzebujesz. Trzymam kciuki.

 

 

No ale tak się chyba nie da, co? Bo ma NFZ na pewno trzeba mieć jakiś przekaz, a wątpię że psychiatra mi da kiedy nie próbowałam popełnić samobójstwa. A z byle czego mnie nie wsadzą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ale tak się chyba nie da, co? Bo ma NFZ na pewno trzeba mieć jakiś przekaz, a wątpię że psychiatra mi da kiedy nie próbowałam popełnić samobójstwa. A z byle czego mnie nie wsadzą?

 

Są zobowiązani udzielić Ci pomocy, jeśli tylko tam pojedziesz. To, że piszesz, że nikogo nie obchodziłoby, gdybyś zniknęła, to raczej nie jest byle co. A jeśli wolisz mieć skierowanie, to psychiatra powinna Ci dać, skoro tak się czujesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po prostu nie miałam pojęcia, że mogą mnie tak z marszu przyjąć. No dobra, ale zabić się chyba nie zabiję, tchórzem jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak u Was z pracą, macie jakieś problemy z tym związane i z ludźmi w pracy xD? Bywa konfliktowo czy jakoś sobie radzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja np. nie mogę się w ogóle odnaleźć w pracy po dzień dzisiejszy. Siedzę w swoim miejscu i tyle. Rzadko się odzywam, a jak ktoś mi zwróci o coś uwagę niesłusznie, to wpadam w wewnętrzny szał. :twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy można z tego wyjść? W sensie skoro to jest typ osobowości - to jak wyleczyć się ze swojej osobowości? Czy ta pustka może kiedyś permanentnie zniknąć czy już na zawsze trzeba zachować czujność nawet jeśli zaleczy się objawy? Czy leczenie znacząco pomaga?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Praca nad samym sobą, doskonalenie siebie, nawet swoich zaburzeń. To najlepsze leczenie. I to my mamy na nie wpływ. Nie zawsze będziemy znać konsekwencje ale kto je zna?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Macie problemy z bliskością, ja np unikam jak ognia związków?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdaję sobie sprawę, że dużo pracy nad sobą, i że nie znamy konsekwencji, ale bardziej chodzi mi o to czy jest szansa na jakąś stabilizację, na ustąpienie symptomów na tyle żeby móc w miarę spokojnie żyć i nie musieć uważać na każdym kroku. Szczerze mówiąc jestem, delikatnie rzecz biorąc, podłamana diagnozą, która zabrzmiała dla mnie trochę jak wyrok. Wiedziałam, że nie jest zbyt dobrze, ale nie znałam innego życia, więc mieściło się to w moich ramach normalności, a teraz... Nie wiem, mój charakter jest moją chorobą? Da się wyleczyć z osobowości? Czy te myśli typu jestem najgorsza albo ta potrzeba zrobienia czegoś głupiego zawsze będą gdzieś obok i nieuleganie im będzie ciągłym wysiłkiem? Nie wiem nawet o co mi konkretnie chodzi. Przecież przed diagnozą i tak całe życie było jakąś dziwną szamotaniną, ale nazwanie tego w jakimś stopniu sprawiło, że problem wydaje się bardziej realny?

 

Jasne, że problem z bliskością. Ja nie unikam związków, przynajmniej nie świadomie, ale jak się za bardzo zbliżę, w pewnym momencie zaczynam się wycofywać i chować do skorupy i dobrze się to nigdy nie kończy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z biegiem terapii powinno być lepiej, będziesz przepracowywać schematy, uczyć się na nowo jak podchodzić do danych sytuacji, przełamywać to, co podszeptuje Ci zaburzenie. Borderline to nie jest wyrok. Potrzeba za to sporo czasu, wytrwałości i pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie te lata mnie chyba trochę przerażają. Miałam wrażenie, że w czymkolwiek tkwię - powoli z tego wychodzę, a okazało się, że unikałam po prostu sytuacji zapalnych... i kiedy wyszłam do ludzi przez chwilę było ok i stały się schematy. Mam teraz poczucie, że to będzie takie ad infinitum, że mi się odechciewa. Dzięki za odpowiedzi w każdym razie! A teraz pójdę sobie szukać entuzjazmu do życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ja wiem czy to jest wyrok. Dla mnie na pewno nie. Wyrokowali mnie kiedyś schiz. paranoidalną, ale nie dałem sobie wcisnąć kitu. Zostały mi zaburzenia osobowości mieszane. No i? Jakiś ktoś będzie mi mówił co mi jest i będzie mnie leczył w tym kierunku a okazuję się, że nic z tych rzeczy nigdy nie miałem (shciz. paranoidalna). I co z tego wyszło? Gówno, szczerze mówiąc. Dostałem tylko bramkę do tańszych leków i całą ich gamę. Zacząłem kolekcjonować. A i miałem swego rodzaju legalne "narkotyki". Z apteki za 3,20. Wykorzystałem to na swoją korzyść. Nigdy nie czułem się przegrany przez to. Raczej uważałem, że lekarze są przegrani myśląc, że na to choruję. I polecałem im samym położyć się na moim łóżku i poddać leczeniu ;)

A osobowość to piękna a zarazem straszna niematerialna rzecz. Każdy ma inną. Nie rozumiem jak to jest, że jeśli ktoś ma taką która nie mieści się w normach społecznych albo ma dziwne zachowania, poglądy to znaczy że jest zaburzona. Ja tam zawsze uważałem, że to inni mają spier*&^oną a ja oryginalną i prawidłową. Bo czemu ma być tak że Kowalski jest gorszy od Nowaka? Tylko dlatego że ma inne nazwisko?

Najważniejsza zasada którą zacząłem się kierować po tych wszystkich z dupy wziętych diagnozach to taka, że nigdy nie daj sterować swoim życiem innym. Bo nikt za Ciebie nie umrze. Raczej spieprzy gdzie pieprz rośnie ratując własną dupę. Mało jest osób które oddałyby za nas życie. A na pewno nie terapeuci czy lekarze, którzy niby mają z nami jakieś relacje, ale to nie nasi przyjaciele czy rodzina. Bez przesady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też swoją bardzo lubię. Czasem mam z nią problemy ale to raczej normalne. Zazwyczaj udaję się ją okiełznać ;) Osobowość to jedna z niewielu rzeczy które są naszą wolnością. Tylko naszą. Nikt nie powinien móc nam tego odebrać. To jest tak osobiste, że nie ma nic bardziej osobistego niż osobowość która kreuję się wraz z naszym wiekiem.

Kiedyś w represyjnej polityce ZSRR i do dziś pewnie w innych krajach niszczono ludzi odbierając im osobowość w szpitalach psychiatrycznych. Niestety takich tyranów i terrkarzy jest po dziś dzień nawet w Polsce dużo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi borderline szczerze mówiąc przeszkadza. Z jednej strony jest to część mnie i nie wyobrażam sobie jak mogłoby być inaczej, ale z drugiej, kiedy leki zaczęły działać i w końcu było dobrze, stabilnie i niedepresyjnie, to było naprawdę cudownie. Szkoda tylko, że ten czas trwał kilka tygodni, a potem miesięczny ponad powrót do klasycznego, depresyjnie-prawie samobójczego bagna. Nic, ważne, że i to się skończyło i znowu jest w porządku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ktoś z Was bierze bądź brał depakinę? miałam do niej dwa podejścia. teraz chyba powinnam wrócić do niej, ale się boję tego leku i skutków ubocznych.

 

poza tym biorę wenlafaksynę 150 mg i hydroksyzynę (codziennie na noc, żeby zasnąć, bez niej dużo ciężej mi, chociaż i na niej nie jest tak super) i jak dla mnie trzeci lek brać to już dużo będzie :/ ale mam ostatnio bardzo chwiejne nastroje - bywają dołki, z myślami o autogresji i bywam agresywna wobec bliskich mi ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×