Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
madelajn

Proszę o pomoc..

Rekomendowane odpowiedzi

Przepraszam, że jestem taka namolna i nie daje Wam spokoju, ale męczę się strasznie.. Czy mając natrętne myśli chcieliście tak sobie udowodnić, że są nieprawdziwe, robiąc jakieś czynności? Np. myśli dotyczące zrobienia komuś krzywdy nożem i braliście ten nóż żeby się upewnić, że nic nie zrobicie? Albo dotyczące samobójstwa, sprawdzaliście, czy naprawdę bylibyście wstanie coś sobie zrobić? Dotyczące pedofilii, popatrzyliście na dziecko i sprawdzaliście swoją reakcje?

Ja właśnie miałam taką sytuacje, pocałowałam siostrzenicę w czoło, żeby sprawdzić, czy jestem pedofilem, czy poczuję coś. Upewniłam się i uspokoiłam na jakiś czas. Teraz mam wyrzuty sumienia, że to było nie fer z mojej strony, że wykorzystałam to biedne dziecko. Tak samo kąpiąc ją (siostra mi kazała) chciałam udowodnić samej sobie, że nic jej nie zrobie. Bardzo źle mi z tym, bo to było takie eksperymentowanie na dziecku :(

Rozmawiałam dzisiaj o tym z psychologiem, mówił, że nic złego nie zrobiłam, ale dalej mi to nie daje spokoju, bo jednak ludzie z takimi natręctwami unikają dzieci, unikają noży itp itd. a ja chciałam być "ponad to" i udowodnić sobie, że nic się nie stanie.

Tak się zastanawiam, czy to nie jest tak, że podświadomie wiedziałam, że nic jej nie zrobie, ale moje "lękliwa ja" chciało mieć pewność? Ale mimo wszystko czuję się jakbym wykorzystała dziecko do swoich chorych celów...źle mi przed moją siostrą, ona by mnie chyba zabiła jakby się dowiedziała o tym.

PS, od dzisiaj biorę leki, może to mi jakoś pomoże wyjść z dołka.

Nie wiem, czy to co pisze w ogóle jest sensowne, ale nerwica nie daje mi obiektywnego osądu wobec siebie, jestem bardzo krytyczna i nie wiem co wy o tym sądzicie. A wiem, że jako jedyni jesteście wstanie mnie zrozumieć, bo jakbym napisała to na innym forum to bym została zjechana z każdej.

Z góry dziękuję za każde wsparcie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Madelajn, polecam Ci książkę: "Pokonać OCD czyli zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne" B. M. Hyman, Ch. Pedrick. Po pierwsze, w tej książce jest napisane, że nie wolno "unikać". Tzn. osoba, która boi się, że pozabija nożem rodzinę, nie powinna unikać wszystkich noży. Trzeba wystawiać się na dyskomfort obcowania ze swoim lękiem. Po drugie, w tej książce jest rozdział poświęcony skrupulantyzmowi religijnemu, z którym masz problem.

 

Gdzieś (i nie pamiętam gdzie) przeczytałam, że nie ma ŻADNYCH dowodów na to, że osoba z OCD zrobi to, czego się boi. (Czyli osoba z OCD nie pozabija rodziny nożem, mimo że się tego boi. Ty nie jesteś pedofilem, mimo że się tego boisz).

 

" Czy mając natrętne myśli chcieliście tak sobie udowodnić, że są nieprawdziwe, robiąc jakieś czynności?". Ja tak nie robiłam. Czasami robię "na złość" nerwicy. Myśli każą mi wykonać jakąś kompulsję, a ja im robię na przekór i nie wykonuję tejże kompulsji. To mnie wzmacnia. Pozwala uwierzyć, że to tylko myśli, których nie muszę słuchać i one nie muszą mną rządzić.

 

Nie wykorzystałaś dziecka, całując je w czoło. Matki, babcie i ciocie non stop obcałowują dzieci :)

 

"Rozmawiałam dzisiaj o tym z psychologiem, mówił, że nic złego nie zrobiłam, ale dalej mi to nie daje spokoju, bo jednak ludzie z takimi natręctwami unikają dzieci, unikają noży itp itd. a ja chciałam być "ponad to" i udowodnić sobie, że nic się nie stanie."

 

Nie wolno unikać. Więcej na ten temat przeczytasz w książce, którą poleciłam ;)

 

Bierzesz leki, które kiedyś przepisał Ci psychiatra? Czy może dostałaś jakieś nowe?

 

"Nie wiem, czy to co pisze w ogóle jest sensowne, ale nerwica nie daje mi obiektywnego osądu wobec siebie, jestem bardzo krytyczna" - natręctwa są wredne i człowiekowi wydaje się, że oszalał. Ale to nieprawda. Nie jesteśmy chorzy psychicznie. Moim zdaniem powinnaś pracować nad budowaniem poczucia własnej wartości. Odnaleźć wiarę w siebie, którą kiedyś gdzieś straciłaś. W swoich zachowaniach dążysz do perfekcji - może warto sobie odpuścić i dać sobie prawo do bycia nieperfekcyjnym ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Ci bardzo za odpowiedz :) Jestem bardzo wdzięczna :*

Właśnie ja nie chciałam unikać tych sytuacji, przez to chciałam sobie udowodnić, że nie podniecają mnie dzieci, więc pocałowałam ją w czoło z taką myślą, żeby to sprawdzić i już być pewnym na 100 %, a wiadomo w nn nigdy pewności nie ma :) I teraz czuję, że to był taki pocalunek ze złą intencją, z intencją eksperymentowania na dziecku.

Nie wiem, może rzeczywiście przesadzam z tymi wyrzutami sumienia już, bo w sumie nic się nie stało, ale czuję, że wykorzystałam dziecko do swoich celów..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po prostu nie było to czyste zagranie z mojej strony i dopiero teraz sobie zdałam z tego sprawę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
przez to chciałam sobie udowodnić, że nie podniecają mnie dzieci

 

Nie musisz sobie nic udowadniać. Musisz zaufać swojemu sercu - uwierzyć, że skoro serce mówi, że nie jesteś pedofilem, to nie jesteś i koniec kropka ;)

 

Pamiętaj, że natręctwa odwracają Twoją uwagę od źródłowego problemu, którego trzeba koniecznie rozwiązać.

 

A widziałaś to forum: http://www.zaburzeni.pl/nerwica-natrectw.html ? Tam można znaleźć historie różnych osób, które wyleczyły się z zaburzenia. Są materiały na youtube, jak radzić sobie z lękiem i natręctwami itd. Jeśli masz czas, to warto tam zajrzeć.

 

Trzymam kciuki :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak teraz to wiem, wiem,że nie jestem pedofilem, brzydzi mnie sama myśl o tym, ale mam wyrzuty sumienia, że moje intencje nie były do końca wporządku, z tym pocałunkiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy ja przesadzam, ale własnie słyszałam kidys, że nawet pocałunek dziecka w czoło może mieć złe intencje i to wtedy jest grzech, u mnie właśnie tak było..

No ale chyba powiedziałabyś mi, że zrobiłam coś strasznego, prawda? :)

Najgorzej boję się przyznać do tego siostrze, bo mnie chyba zabiję, ale czuje, że MUSZE JEJ TO POWIEDZIEĆ, inaczej sumienie mnie wykonczy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem czy ja przesadzam, ale własnie słyszałam kidys, że nawet pocałunek dziecka w czoło może mieć złe intencje i to wtedy jest grzech, u mnie właśnie tak było..

No ale chyba powiedziałabyś mi, że zrobiłam coś strasznego, prawda? :)

Najgorzej boję się przyznać do tego siostrze, bo mnie chyba zabiję, ale czuje, że MUSZE JEJ TO POWIEDZIEĆ, inaczej sumienie mnie wykonczy

 

Domyślam się, że słyszałaś to w kościele. Zapewne chodziło o to, że ktoś wie, że jest pedofilem i całuje dziecko w czoło. Czynność bardzo niewinna, ale w głowie tego dorosłego są - że tak powiem - brudne myśli. To sytuacja zupełnie inna niż Twoja. Ty nic złego nie zrobiłaś i nie mów o niczym siostrze - z tego względu, że osobom niemającym OCD może być trudno zrozumieć całą sytuację.

 

Widzisz, nerwica każe Ci powiedzieć o wszystkim siostrze. Zrób na złość nerwicy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lili86, jak dobrze, że jestes na tym forum i mnie uspokoiłaś:*

Jestem po pierwszej dawce anafranilu, wzięłam go na noc (połówke tabletki) Dopiero się zbudziłam, w takim strasznym stanie, nudności, ogromny lęk, zdezorientowanie, kołatanie serca, nie mogę zasnąc od tej pory, ale na szczęście trochę się uspokoiłam, ale teraz się boje brać porannej dawki :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cieszę się, że mogłam pomóc :) Służę pomocą w kwestiach związanych z kościołem. Też kiedyś bałam się piekła, tak jak Ty. Bardzo pomogła mi rozmowa z mądrym księdzem i ten filmik:

- obejrzyj koniecznie. Człowiek, który się wypowiada, to ksiądz, dominikanin. Polecam też jego inne filmy, bardzo wciągają.

 

Na lekach się nie znam, bo nigdy nie brałam...

 

A jeszcze takie dwie rady w kwestii natręctw, może Ci się przydadzą. Ostatnio zauważyłam, że korzystne jest maksymalne wypełnienie czasu w ciągu dnia. Czy to pracą, wolontariatem, studiami itp. Obowiązki odwracają uwagę od myśli, a wieczorem jestem już tak padnięta, że mam gdzieś natręctwa.

 

I druga rada. Mnie w walce bardzo pomaga silna motywacja, by znowu żyć normalnie. Jeszcze pamiętam, jak się żyło bez OCD i bardzo chcę wrócić do tamtych czasów. Mam też dla kogo się starać. Chcę być w przyszłości silną kobietą, żoną i matką. A nie do końca życia szorować ręce ;) bo u mnie akurat problemem jest "czyszczenie siebie".

 

Więc może odnajdź swoją motywację, która pomoże Ci w walce. Doda siły w chwilach zwątpienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje bardzo za porady :)

Znam tego księdza i też nie raz go oglądałam :)

Leki jak narazie bardziej przeszkadzają niż pomagają, poczekam na efekty...

Lily jak myslisz czy powinnam isc do ksiedza i zapytac czy popelnilam grzech w związku z tym pocałunkiem w czoło czy to głupota?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie idź do księdza w tej sprawie. Poszłabyś tam, aby zyskać 100% pewności. Pomogłoby to tylko na chwilkę, bo zaraz potem pojawiłoby sie nowe natręctwo i wszystko zaczęłoby sie od nowa. Znasz mechanizm OCD. Poza tym nie popełniłaś grzechu. Wydaje Ci sie, ze nie umiesz obiektywnie ocenić sytuacji, ale to nieprawda. OCD to nie choroba psychiczna, a wiec Twoje zdolności do racjonalnego oceniania sytuacji sa "aktywne" ;) tylko musisz w to uwierzyć. I zaufać sobie, a nie szukać potwierdzenia u autorytetow, np. U księdza. Jeśli będziesz ufać sobie i swoim zdolnościom poznawczym to szybko "zbijesz" każde natręctwo. Np. Jak przychodzi do mnie myśl, ze być może dotknelam czegoś brudnego i szybko muszę iść sie umyć, to mowię sobie: gdyby tak było to bym o tym wiedziała bo moje zdolności poznawcze sa w porządku. Skoro sie zastanawiam czy cos sie wydarzyło to znaczy ze to tylko natręctwo i nie muszę słuchać OCD. Możesz to zastosować w Twoich myślach. Np. Wydaje Ci sie ze 10 lat temu cos tam złego zrobiłaś. Ale gdyby tak było to nie musiałabyś sie nad tym zastanawiać, wiedziałabys o tym. Bo Twoje zdolności poznawcze sa w porządku. Zaufaj sobie :) nie jesteś chora psychicznie wiec możesz sobie ufać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak wiem, ale jednak wolałabym się upewnić czy to grzech ;p

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No musisz podjąć decyzję: chcesz być wolna od natręctw czy chcesz z nimi żyć do końca życia ;) jeśli chcesz się ich pozbyć, to wybierasz walkę, innej drogi nie ma ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×