Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Bagatelka

Psycholog plotkujący na pacjentów.

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Miałem spór z moją psycholożką kliniczną dot. leczenia. Mówiłem, że nie brałem leków przez rok, gdyż czułem się dobrze. Często też odstawiałem leki, bo zamiast pomagać, to mi szkodziły, albo nawet wywoływały objawy. Ta się wielce oburzyła i mówiła, że nie mam prawa odstawiać samemu leków :!: A ja do niej czy ja jestem ubezwasnowolniony, że nie mogę o sobie decydować? Przecież wiem lepiej co mi szkodzi a co pomaga, bo to ja biorę leki. Powiedziała też, że nie mam żadnej wiedzy medycznej, a ja na to, że mam bo sam psychiatra mi to powiedział, tak samo psycholog, że jestem oczytany i że mam duży wgląd w siebie. Bo ja zawsze wiem kiedy ze mną się dzieje coś nie tak. Z resztą mój przebieg był zawsze bardzo łagodny, więc nie wymagam szprycowania lekami.

Ta powiedziała, że dalej nie ma tego sensu ciągnąć i kazała się zapisać na następną wizytę.

 

Weszła kolejna pacjentka i wiecie co się okazało? Że ona jej to wszystko opowiedziała :!: I nie, że jednym zdaniem, a kilka minut wałkowała z nią moją wizytę. Kurwica mnie wzięła, aż miałem chęć wkroczyć do gabinetu i powiedzieć, dlaczego plotkuje na mój temat z innym pacjentem.

I wiecie jeszcze co? To już jest nie pierwszy raz, bo pamiętam jak jakaś babcia zapłakana wyszła z jej gabinetu, to ona mi o tej babci ploty opowiadała...

 

Co o tym myślicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Weszła kolejna pacjentka i wiecie co się okazało? Że ona jej to wszystko opowiedziała

 

pominales najistotniejszy fakt tej opowiastki

 

nie napisales skad o tym wiesz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ona ma donośny głos a drzwi są cienkie, więc wszystko było słychać. A co by było gdyby jakiś sąsiad był w poczekalni i to wszystko słyszał? Później trzeba byłoby się kryć przed ludźmi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Bagatelka, zafunduj jej drzwi z zelaza, nie podłuchuj, psycholog to nie lekarz a lekarz zapisuje leki itd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No naprawdę nic nie widzicie złego w tym co ona robi? :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie wiem,czy moja coś na mnie mówi.Chociaż,kiedyś powiedziała doktorce,że ona (psycholog) mi się podoba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No naprawdę nic nie widzicie złego w tym co ona robi? :shock:

Widzę. To nieetyczne.

Ty musisz podjąć decyzję, czy udzielisz jej porządnej reprymendy, czy jednak zmienisz psychologa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ona ma donośny głos a drzwi są cienkie, więc wszystko było słychać. A co by było gdyby jakiś sąsiad był w poczekalni i to wszystko słyszał? Później trzeba byłoby się kryć przed ludźmi...

 

o moj boze :D

 

czyli co wylazles z gabinetu i usiadles pod drzwiami by podsluchiwac inna pacjentke?

 

a potem jeszcze te szmery ktore do ciebie dobiegly potraktowales jako obgadywanie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Niuniu! Już była taka sytuacja, że ja siedzę w poczekalni, a z gabinetu wychodzi zapłakana babcia. Wchodzę do gabinetu, a psycholog zaczęła mi opowiadać przez dłuższy czas, po co ta babcia przyszła i co u niej się w domu dzieje. I jaka ta psycholog oburzona była i machała rękami przy tym.

 

Dlatego gdy wyszedłem z gabinetu i weszła inna pacjentka, to przypomniała mi się ta sytuacja z tą babcią i wróciłem pod gabinet. I okazało się, że dobrze zrobiłem, bo wyszło szydło z worka, że baba jest niebezpieczna, bo obmawia swojego poprzedniego pacjenta. Psycholog z 30 letnim doświadczeniem pfff...

 

I nie były to żadne szmery, a wyraźnie było słychać co ona mówi :!: I żeby tylko powiedziała o mnie jedno zdanie, a ona kilka dobrych minut wizyty tej pacjentki przerabiała mój temat. Kto wie czy i dalej o mnie nie plotkowała, bo poszedłem stamtąd oburzony.

A ciebie elo widać to bawi... jesteś jakaś niepoważna...

 

Dlatego więc więcej u tej baby moja noga nie postanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A ciebie elo widać to bawi... jesteś jakaś niepoważna...

 

w internecie jak najbardziej jestem - w takim miejscu powaga zabija powoli

 

co do tej kobiety to jakim cudem ona przepracowala 30 lat skoro z pierwszym lepszym pacjentem obgaduje poprzedniego?

to jest dopiero niepowazne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
co do tej kobiety to jakim cudem ona przepracowala 30 lat skoro z pierwszym lepszym pacjentem obgaduje poprzedniego?

to jest dopiero niepowazne

Tak się przechwalała, co to nie ona, jakie to doświadczenie ma, że w psychiatrykach robi, itd. A nic na jej temat w internecie nawet nie ma :oops:

 

Że jak?
Co chcesz od słowa 'niuniu'? W moim mieście, niektórzy ludzie się tak do siebie zwracają. Konkretnie, to starsze pokolenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak się przechwalała, co to nie ona, jakie to doświadczenie ma, że w psychiatrykach robi, itd. A nic na jej temat w internecie nawet nie ma

no to dziwne - ma ona w ogole ukonczony kurs juz pomijajac studia?

 

Co chcesz od słowa 'niuniu'? W moim mieście, niektórzy ludzie się tak do siebie zwracają. Konkretnie, to starsze pokolenie.

 

w moim miescie [czyli w internecie] ludzie ktorzy zwracaja sie do innych w ten sposob [czyli wlasnie niuniu/sloneczko/dzieciatko/kochanie] robia to by zdyskredytowac rozmowce - problem w tym ze zwykle wtedy dyskredytuja tylko siebie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bagatelka, z tego co piszesz to dość irytujący babsztyl. Problem jest pewnie taki, że jest na NFZ. Możesz chodzić do kogoś innego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jest jeszcze kilku psychologów w tej przychodni, ale pewnie trudno się do nich dostać. Do tego babsztyla zapisać da się bardzo łatwo, bo widocznie każdy wyczuł, co to za baba...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co o tym myślicie?

 

Oczywiście, że to bardzo nieetyczne. Nie po to ludzie chodzą się użalać do psychologa, żeby ona rozpowiadała publicznie o ich problemach.

I nie były to żadne szmery, a wyraźnie było słychać co ona mówi :!: I żeby tylko powiedziała o mnie jedno zdanie, a ona kilka dobrych minut wizyty tej pacjentki przerabiała mój temat. Kto wie czy i dalej o mnie nie plotkowała, bo poszedłem stamtąd oburzony.

Cieńkie drzwi, przez które słychać rozmowę to przegięcie - pod drzwiami są pewnie ustawione krzesełka w poczekalni?

 

Jeżeli babka ma jakieś certyfikaty (można sprawdzić w internecie, jeśli umieściła tam swój biogram), to możesz napisać list do towarzystw, które przyznają te certyfikaty, żeby narobić jej smrodu. Z kimś kto obgaduje pacjentów żadna organizacja nie będzie chciała mieć nic do czynienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jest jeszcze kilku psychologów w tej przychodni, ale pewnie trudno się do nich dostać. Do tego babsztyla zapisać da się bardzo łatwo, bo widocznie każdy wyczuł, co to za baba...

 

Niektórzy psychologowie plotkują na temat pacjenta, o pacjencie takie rzeczy się dzieją. ! Psycholog potrafi np oficjalnie w rejestracji przy rejestratorkach,pielęgniarkach i innych psychologach będących w tym momencie w rejestracji wyciągnąć informacje która była wypowiedziana miała miejsce tylko podczas badania w gabinecie psychologa. Więc tak się dzieje. Przejrzyjcie na oczy wy wszyscy którzy tak "łatwowiernie" wierzycie i przelewacie na niektórych psychologów swe przeżycia że są również i tacy psychologowie którzy obgadują pacjentów lub wyciągają informacje które były podczas badania w gabinecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psycholog nie ma prawa, bez zgody pacjenta, opowiadać o nim ani pacjentom, ani komukolwiek innemu (poza swojemu superwizorowi i w sądzie w wyjątkowych sytuacjach). Jest to naruszenie tajemnicy zawodowej psychologa. Moim zdaniem powinnaś Bagatelka złożyć skargę na tą psycholog do jej przełożonych, bo takie zachowanie jest niedopuszczalne. Myślę, że lepiej poszukać innego terapeuty i najlepiej też innej przychodni, bo drzwi, przez które inni pacjenci mogą słyszeć co sie dzieje w gabinecie to też sytuacja która nie powinna mieć miejsca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ha ha, ja jak chodziłam do gimnazjum to miałam psycholog, co obgadywała moje dwie niepelnosprawne koleżanki ze szkoły i mówiła jakie mają problemy, oraz moją panią od biologii że ją mąż tukł... Potem ciekawie było na nie patrzeć w szkole i to wiedzieć. Ale to wynikało z tego, że psycholog nie wiedziała jak mi pomoc, więc musiała jakoś przegadać wizytę. Ale jakoś nigdy nie zastanawiałam się, czy o mnie też gadala innym, to już by nie było takie fajne... Ja bym to zglosiła do jakiegoś rzecznika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×