Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
one man show

nie podnoś poprzeczki zbyt wysoko - czyli jak zostać menelem

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem jak u was, ale to powszechne u ludzi z diagnozą F20. Rozmawiałem kiedyś z mądrą psychiatrą (mądra bo nie napisała mi skierowania do psychiatryka twierdząc że nic mi nie jest),ale nawet ona powiedziała coś w stylu, że studia (nawet zaoczne) to wyzywanie dla osoby z diagnozą.

 

Jak byłem na oddziale dziennym kliniki UJ to tam też jak coś wspomniałem o studiach zaocznych, to też mówiono, żeby sobie nie podnosił poprzeczki za wysoko.

 

Nie wiem, całkiem odpuściłem, ale w moim otoczeniu, to było do przewidzenia.

 

Drażni mnie to, że jestem na dnie, a ludzie mówią nie podnoś poprzeczki za wysoko. :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

poruszyles wazny temat problem w tym ze zrobiles to od tylu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A rozwijasz się jakoś? Skończone studia nie gwarantują ani wiedzy, ani umiejętności praktycznych (może poza naprawdę presiżowymi uczelniami), a pracodawcy patrzą głównie na umiejętności i doświadczenie.

Nie jest też tak, że F20 = nie nadaje się do niczego. Trzeba podchodzić jednostkowo. Na jaki kierunek chciałbyś iść?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

one man show, nie słuchaj ludzi, słuchaj samego siebie. Idź na studia, jeśli chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
one man show, nie słuchaj ludzi, słuchaj samego siebie. Idź na studia, jeśli chcesz.
powiedział jeden z ludzi ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Capricorn, a co takiego robisz? bo mnie zaintrygowałeś

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Capricorn, nic nie zrozumiałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Capricorn, myślisz, że jesteś bardziej cool pisząc w ten sposób, że nikt nie rozumie, o co chodzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zostałem źle zrozumiany. :lol: te studia nie są żadnym wyzwaniem. ( pudzian skończył, inni "Geniusze" kończą takie studia ), a mówi się, żebym sobie nie stawiał poprzeczki za wysoko - o takim zjawisku jest ten wątek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zostałem źle zrozumiany. :lol: te studia nie są żadnym wyzwaniem. ( pudzian skończył, inni "Geniusze" kończą takie studia ), a mówi się, żebym sobie nie stawiał poprzeczki za wysoko - o takim zjawisku jest ten wątek.

 

Póki nie spróbujesz tej "poprzeczki przeskoczyć" nie dowiesz się czy wisi za wysoko. A w dodatku wcale nie trzeba jej przeskoczyć za pierwszym razem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiekszosc ludzi zostala tak ,,wychowana" przez system, ze gdy napotykaja osobe, ktora chce ten system przeskoczyc, automatycznie wzbudza to w nich nieufnosc a nawet agresje. Dlaczego? Bo automatycznie zaczynaja zdawac sobie sprawe z tego, jak dali sie wmanipulowac w cos, co absolutnie nie jest ich wlasnym sposobem na zycie. Bo automatycznie uswiadamiaja sobie, ile czasu p.....i na zycie wedlug czyjegos scenariusza. Istnieje szereg powiedzen, majacych przywolac takiego kogos do porzadku: ,,wyzej dupy nie podskoczysz", ,,mierz sily na zamiary" i tego typu podobne. Trzeba to z miejsca odrzucic, pozbyc sie wszelkich nieprawdziwych wyobrazen, zainwestowac w siebie, stac sie na jakis czas totalnym egoista aby moc cos zrobic ze swoim zyciem. Cena za to moze byc wysoka: dotychczasowi przyjaciele nagle przestana sie do ciebie odzywac, rodzina zacznie uwazac ciebie za tzw. czarna owce, byc moze twoj szef niespodziewanie wreczy ci wypowiedzienie. Ale tak naprawde to ma na celu uwolnienie jednostki z obciazajacych ram systemu, ktory proboje wdusic ciebie na sile z powrotem do srodka.

 

Moja rada: stawiac sobie jak najwyzsze poprzeczki, nie patrzec sie na zdanie innych. Inaczej zawsze ktos bedzie mogl ci powiedziec, co msz robic i gdzie masz byc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znam osoby, które są piekielnie bystre, ale sobie tak wysoko postawiły poprzeczkę, że po trzydziestce są na etapie liceum. Gdyby trochę odpuścili i zajęli czymś mniej prestiżowym, to już dawno byliby se żyli dostatnio, a tak to żebrzą od rodziców.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Znam osoby, które są piekielnie bystre, ale sobie tak wysoko postawiły poprzeczkę, że po trzydziestce są na etapie liceum. Gdyby trochę odpuścili i zajęli czymś mniej prestiżowym, to już dawno byliby se żyli dostatnio, a tak to żebrzą od rodziców.

 

Moze gdyby zyli w normalnym kraju, to by mogli do czegos dojsc bo w Polsce ludzie myslacy samodzielnie i nie kraczacy jak inni sa automatycznie wyrzucani poza nawias spoleczny. To jest istota problemu a nie to, ze ktos wysoko postawil sobie poprzeczke.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zgodzę się ze Stracona100.

Poza tym, jeżeli ktoś wie, że MUSI coś zrobić, ale MUSI i nie ma żadnych innych wyjść. to pewnie to zrobi. Ja miałam jedno (z wielu) zdarzenie w swoim życiu, które mogłam uznać za przełomowe. Bałam się tej poprzeczki jak cholera - a zostałam teoretycznie wkopana, rzucona na głęboką wodę, bez świadomości, że tak się stanie, bez możliwości przygotowania, bez możliwości zaprotestowania.

I co? No i trzeba było, więc nie miałam żadnego wyjścia, jak wziąć i to zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
"Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi"

- rzekł ongiś Albercik.

 

Osobiście nie wierzę w jakieś tam wysokie poprzeczki. Uważam, że należy łamać schematy i torować sobie własną drogę przez życie a łatką ekscentryka nie ma co się przejmować.

Mamy tylko jedno to życie. Nie patrzmy na kogoś tylko skupmy się na sobie i żyjmy tak, aby niczego przed śmiercią nie żałować. Jeśli czegoś chcemy to sięgajmy po to. Schizofrenia to żaden wyrok śmierci.

 

Te "wysokie poprzeczki" wyglądają mi na wymysł słabych ludzi, którzy zatracili się w poczuciu bezcelowości i z powodu swojego rozprzężenia relatywistycznego (mam tutaj na myśli brak konkretnych poglądów i celów) nie potrafią odnaleźć silnego punktu zaczepienia. Wszystko staje się rozmyte i mało wiarygodne, stwarzając przy tym pozornie niebotyczne problemy.

Z doświadczenia wiem, że można złamać schematy, żyć jak społeczny dewiant i pokonywać trudności, które z biegiem czasu okazują się śmiesznie małe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja menelem byłem jeden dzień. Dopadła mnie schiza, wyszedłem z domu wrzucając klucze do środka i zatrzaskując drzwi. Przespałem się pod drzewem całą noc ( dobrze że nie padało) z rana wypłaciłem z bankomatu 300 funtów i ruszyłem w miasto. Swoje potrzeby załatwiałem w kratkę ściekową, zacząłem palić papierosy i zdrzemnąłem się na chodniku. Przygoda trwała by dłużej ale coś mi odbiło i policja zgarnęła mnie na dołek, następnie do szpitala. Cały przepis jak szybko zostać menelem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×