Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
DulcyneaNew

Uzależnienie od osoby?miłości?

Rekomendowane odpowiedzi

Kiedyś w moim wątku opisywałam mój związek.

Starszy męzczyzna, pare lat razem...typ, że wszystko musi być tak jak on uważa, bo inaczej to źle...i jestem beznadziejna.

Sporo raniących słów sobie powiedzieliśmy, a on potrafi się na mnie wyżywać, uważa, że kobieta jest od wszystkiego od sprzątania, gotowan ia, pracowania, dbania o faceta...i jak ona zasłuzy to może coś będzie.

Przy okazji chyba uzależniony od porno jest, bo non stop by oglądał, a ja powiedziałam, że mnie to boli to mam spadać...ogólnie jak się czyta to co z nim robię....no właśnie

rozschodzimy się i wracamy...dobrze jest...a potem krzyki, znowu na zlość, ból, rozczarowanie

 

Więc moje pytanie, może ciagnać do złej osoby, by chciec z nią być?

Można to jakoś wyleczyć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ile razy jesteście razem, coś nie gra, są problemy, mówisz o sobie, czy Twój facet mówi, że jesteś beznadziejna. Normalny związek tak nie wygląda. Nie jest tak, że jedna strona ma się cały czas starać, żeby zasłużyć na uczucia, uznanie drugiej. Ludzie akceptują się takimi, jacy są, wspierają się w rozwoju do lepszego, ale w sposób nienarzucający, nieponiżający i niebezwzględny. W związku powinno się wzmacniać Twoje poczucie własnej wartości a nie spadać.

Można wyleczyć wchodzenie w związki z niewłaściwymi osobami. Trzeba uleczyć różne emocje i przekonania. Nie jest też tak, że ta druga osoba jest absolutnie zła, bo ktoś może mieć też zalety, być wartościowy, pragnąć miłości (na swój sposób), a jednak tworzyć toksyczne związki i źle traktować drugą osobę - to wynika z jego osobowości, wychowania w rodzinie, przekonań, emocji, które może wymagałyby uleczenia, ale samo to nie nastąpi i nie ma co czekać na cud.

 

Jest dobry portal poświęcony toksycznym związkom: http://www.kobieceserca.pl/

Warto zajrzeć do czytelni: http://www.kobieceserca.pl/e-booki/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rodziców się nie wybiera.

Partnera/rkę owszem można, a nawet należy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miłość to największy narkotyk. Chyba lepiej jakiś czas pocierpieć i "wyzdrowieć" niż tkwić w toksycznej relacji bez przyszłości. Naprawde da się zapomnieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Miłość to największy narkotyk.....

To nie jest miłość. Raczej natręctwo/uzależnienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Miłość to największy narkotyk.....

To nie jest miłość. Raczej natręctwo/uzależnienie.

 

 

Uzależnienie od czego? Od emocji? Od drugiej osoby?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chcesz zyc w toksycznym zwiazku? pamietaj ze przyjdzie czas gdy nikt Ci nie pomoze a Ty zaczniesz winic sama siebie za wszystko. w koncu uwierzysz ze Twoj partner ma racje i ze faktycznie jestes winna wszytskiemu i beznadziejna. zaczniesz nawet zastanawiac sie dlaczego on z Toba jest i ze to on jest taki wspanialy. nie trwaj w tym dluzej. zakoncz ten zwiazek jak najszybciej zanim calkiem Cie zniszczy... masz okazje stworzyc prawdziwa i szczera relacje z kims kto Cie pokocha a nie bedzie chcial miec nad Toba wladze i ubezwlasnowalniac... potrzbujesz duuzo samozaparcia zeby teraz od niego odejsc. jednak uwierz ze jest to mozliwe. szybko zorientujesz sie ze to co wydawalo Ci sie ze jest miloscia, nie bylo nia. daj znac jak sytuacja :) bede trzymac kciuki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dlaczego miałabyś się bać opuścić go?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jakąś słaba jestem. Nie wiem czy bardziej boje sie go puścić czy samotności.

 

 

Miałam podobny problem. Wierz mi, że duża satysfakcja i szczęście jest po drugiej stronie. Tak naprawdę warto żyć tylko dla siebie. Szkoda miłości i siebie dla kogoś niewłaściwego, na świcie jest tylu pięknych i ciekawych.

 

 

:105:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jakąś słaba jestem. Nie wiem czy bardziej boje sie go puścić czy samotności.

 

Nie bój się, tego kwiatu pół światu :D

Nie poświęcaj siebie, bo to do niczego dobrego Cię nie doprowadzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Jakąś słaba jestem.

 

To nie bądź :)

Najlepsza rada ever, refren :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jakąś słaba jestem.

 

To nie bądź :)

Najlepsza rada ever, refren :D

 

> jestem biedny - to nie bonc

> jestem smutny - to nie bonc

> jestem glupi - to nie bonc

> jestem zjebem - to nie bonc

> jestem chory psychicznie - to nie bonc

 

pls teach me how to live refren

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Jakąś słaba jestem. Nie wiem czy bardziej boje sie go puścić czy samotności.
Ponieważ jesteś od Niego uzależniona,warto się tak męczyć?Może teraz wydaje Ci się to straszne ale z czasem jak nad tym popracujesz dla siebie poczujesz się lepiej ,spokojniej i wolna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, dopóki nie zaczniesz być wolna, nie jesteś wstanie obiektywnie ocenić sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...

 

To nie bądź :)

Najlepsza rada ever, refren :D

 

> jestem biedny - to nie bonc

> jestem smutny - to nie bonc

> jestem glupi - to nie bonc

> jestem zjebem - to nie bonc

> jestem chory psychicznie - to nie bonc

 

pls teach me how to live refren

Just pray... :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nieraz w człowieku tkwią pokłady siły, z których nie zdaje on sobie sprawy i nie wie, że mogłyby one działać. Przeszkadza w skorzystaniu z nich poczucie determinizmu, że jest coś, z czym inni by sobie poradzili, ale nie my- "bo moja sytuacja jest wyjątkowa." Przyjmuje się postawę bierną. A w trudnych chwilach uruchamiają się mechanizmy obronne, których się nie spodziewamy. Dlatego nie należy się bać tego, co może nadejść.

Bycie silnym jest łatwiejsze niż bycie słabym, wymaga mniej wysiłku, a nie więcej, a nieraz wydaje się nam, że jest odwrotnie. Bycie silnym to jechanie po właściwych torach, bycie słabym, to jak próba jechania tramwajem po ulicy - nic nie pasuje, wszystko zgrzyta. A kiedy się wjedzie na właściwy tor, wszystko już samo idzie dobrze i nabiera sensu.

Kiedyś powiedziałam pani psycholog, że nie mogę o czymś nie myśleć, nie przejmować się tym, czuć się dobrze. Powiedziała "może pani". Okazało się, że miała rację.

 

 

> jestem biedny - to nie bonc

> jestem smutny - to nie bonc

> jestem glupi - to nie bonc

> jestem zjebem - to nie bonc

> jestem chory psychicznie - to nie bonc

 

pls teach me how to live refren

 

Tego, że się jest chorym nie można zmienić, ale zachowanie, podejście do konkretnej sytuacji, postawę w relacji można zmienić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiejskifilozof, czasem tak, ale to nie na temat.

Jeśli chodzi o sytuację toksycznego związku, uzależnienia od kogoś, to utwierdzanie się, dopieszczanie się we własnej bierności i niemocy jest według mnie niewskazane. A piszę to nie bez przyczyny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wiemy Refren! :D (Refren kocha się we mnie skrycie od 13 stycznia 2009 - ja w Niej od roku - shakiem!) :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, a dlaczego ja w Tobie dłużej? To jakieś takie niesymetryczne (modne słowo). :?:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Aweś... (jak zwykle Refęka zburzyła mi cało osobowość :D )...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×