Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mam fioła na punkcie zwierząt !!!


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

oczywiście, że Cipciok :mrgreen:

zastanowimy się w piątkę nad ofertami matrymonialnymi :twisted:

 

tymczasem zrobiłam dzieciom kaszkę ryżową owoce leśne na mleku i dodałam łyżkę miodu - wcinały aż im się uszy trzęsły :mrgreen:

pisklaki rosną jak na drożdżach ale dalej takie boidupy z nich :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

http://szerlok.pl/nakarm_psa/

Nakarmcie za darmo pieska - pomóżcie :D

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pisklaki rosną jak na drożdżach ale dalej takie boidupy z nich :lol:

 

hyhy skąd ja to znam :D:D u mnie pestka jak się klaśnie to w sekundę jest na drugim końcu klatki/łóżka itp :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie od jakiś 2h trwa akcja wyjmowania szczura zza szafy :hide: już wszystkiego próbowaliśmy..szafa odsunięta ale włazi pod..gerberki, pestki, koleżanka. nic nie pomaga na tego tchórza. :hide::hide:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kurde, trochę gorzej mi idzie łączenie dziubków, niż myślałam... raz jest ok, siedzą razem w klatce, jedno wystraszone bo wystraszone, a drugie się rozpycha... innym razem jak są razem to jeden wielki pisk i walka... pisklaki są trochę przewrażliwione, to fakt, ale kiedy zęby idą w ruch... spokojny Cipciok mnie dziabnął i dość długo trzymał mojego palca między zębami...trochę w szoku jeszcze jestem.

mam nadzieję, ze jednak powoli się przyzwyczają do siebie.. bo naprawdę wszyscy to kochane przytulaki i bardzo mnie lubią, a ja ich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pożegnałam Kicię....... jezu, jak ryczałam. Dostała najpierw narkozę. 5 min i leżała, wystawiła język tylko. Już naprawdę była taka biedna... tak rano się dzisiaj do mnie przytulała...

Dosłownie 2 sekundy po podaniu "leku" dożylnie Kicia zasnęła.... pochowaliśmy ją w ogródku pod oknami. Ryczałam jak głupia, mój brat też, nawet mój ojciec.

 

....

 

U weta jest pełno kotów - zostawionych, po chorobach. On je leczy, szczepi itd. Postanowiliśmy wziąć jedną ślicznotę - 2 koty się lepiej chowają. Mały ma 2,5 mca, czeka go jeszcze kastracja - jako że wzięliśmy zwierzątko kastracja jest już na koszt weta. Mały dostał całą kocią wyprawkę :mrgreen:

Jest prześliczny i kochany, ale narazie wszystkiego się boi... oprócz drugiego kota.

Jak się już trochę oswoi to zrobię mu zdjęcia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślę, że przygarnięcie "zagubionej duszyczki" troszkę złagodzi ból.

dla Kici już nie mogłaś nic zrobić. dla nowego maluszka tak.

trzymaj się Basiu. dzielna jesteś.

Jeśli masz cel i okazję jedyną w życiu, by ziścić każde swe marzenie, chwilę, która wszystko zmieni - chwytaj ją.

F60.31 F38 F33 F31

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Korba,

 

Dzisiaj jak do siebie wlazła mi do domu maleńka kotka, kocur ją chyba akceptuje... TYLKO czemu dopiero teraz oglądam te życzenia????

 

KUŹWA!!! nie wziąłem pod uwagę że idą święta, a tu dwa młode koty w chałupie!!!! :shock:

jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×