Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
nvm

Między lenistwem a pracoholizmem

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie.

 

Kiedy lepiej jest wybrać lenistwo (czyli oddać się w chwili obecnej natychmiastowemu odpoczynkowi, rozluźnieniu i relaksowi), a kiedy lepiej jest to lenistwo przełamywać - czyli wybrać działanie w kierunku osiągania jakichś tam sobie założonych celów? Warto mieć również na uwadze to, że pytający posiada nieziemską zdolność do niemalże obsesyjnego zafiksowania się na wykonywanym zadaniu i praco-holicznego wykonywania go, ignorując lub bagatelizując sygnały zmęczenia i zniechęcenia, płynące od własnego organizmu. Z drugiej strony osiągnął jednak także mistrzostwo w nic-nie-robieniu (włącznie z nie-przewracaniem się na drugi bok, podczas leżenia w łóżku, mimo sygnałów z jego organizmu, sugerujących, że dobrze by się było jednak na ten drugi bok przewrócić).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmmm, w moim przypadku to prawie zawsze lepiej jest wybrać lenistwo :D

Wyjątkiem zawsze były sprawy noża na gardle, i gdzie konsekwencje nieróbstwa mogą okazać się bolesne.

Jednak ostatnio to nawet z tym ciężko, bo pomimo zagrożenia odsetek i tak nie opłaciłam terminowo rachunku (w związku z czym zapłaciłam więcej)

 

Lenistwu też nie oddaję się zbytnio w moim miejscu pracy, wynika to jednak chyba z jakiegoś tam poczucia przyzwoitości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A lepiej jest robić to, na co mamy w danej chwili największą ochotę, czy to, co nas będzie konsekwentnie przybliżać do jakichś tam sobie z góry założonych wcześniej celów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A lepiej jest robić to, na co mamy w danej chwili największą ochotę, czy to, co nas będzie konsekwentnie przybliżać do jakichś tam sobie z góry założonych wcześniej celów?

 

ja tam zawsze robiłam to na co miałam ochotę w danym momencie, moje plany i tak nigdy nie wypalały. Nigdy też nie mogę mieć 100% pewności, że wszystko się uda. Dlatego też lepiej zadowolić się tym co pewne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak to się mówi: "Lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu".

Oczywiście bez żadnego wysiłku nikomu gołąb w łapę nie wleci, a jeśli ktoś się postara to faktycznie gołębia można złapać, jednak mimo to, warto zwrócić uwagę, że nie każdemu, pomimo wysiłku się to uda, i zostaniemy wtedy z ręką w nocniku bez gołębia i wróbla.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

koleś, idź przeżywać swoją identyfikację projekcyjną gdzie indziej.

 

 

 

Jednak ostatnio to nawet z tym ciężko, bo pomimo zagrożenia odsetek i tak nie opłaciłam terminowo rachunku (w związku z czym zapłaciłam więcej)

a może to prokrastynacja?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
koleś, idź przeżywać swoją identyfikację projekcyjną gdzie indziej.

 

Po pierwsze - nie jestem Twoim kolesiem

 

po drugie - nie jesteś moderatorem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Po pierwsze - nie jestem Twoim kolesiem

dla mnie przede wszystkim jesteś oszołomem. ,,koleś" to granica mojego szacunku do ciebie jako interlokutora.

 

 

po drugie - nie jesteś moderatorem

i że niby co to ma do rzeczy? mam takie samo prawo wyrazić swoje zdanie jak oszołomstwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Po pierwsze - nie jestem Twoim kolesiem

dla mnie przede wszystkim jesteś oszołomem. ,,koleś" to granica mojego szacunku do ciebie jako interlokutora.

 

Też nie mam szacunku dla osób, które piszą z małej litery. Mogę im tylko współczuć.

 

po drugie - nie jesteś moderatorem

i że niby co to ma do rzeczy? mam takie samo prawo wyrazić swoje zdanie jak oszołomstwo.

 

Gadanie z głupota niepotrzebnie ją nobilituje, więc nie będę jej nobilitował.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a może to prokrastynacja?

 

Szczerze mówiąc to według definicji do mnie to pasuje, jednak nigdy nie wypowiedziałam tego głośno, ponieważ zawsze takie gadanie brzmiało dla mnie jak jakieś usprawiedliwianie się czy też nawet dowartościowywanie, a efekt i tak pozostaje taki sam :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×