Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
silesiaster

Czy Twoi znajomi wiedzą o chorobie?

Czy Twoi znajomi wiedzą o tym, że cierpisz na ZOK?  

34 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy Twoi znajomi wiedzą o tym, że cierpisz na ZOK?

    • Tak
      11
    • Nie
      23
    • Pytanie mnie nie dotyczy
      0


Rekomendowane odpowiedzi

znaczy ogólnie wszystkim mówie bez krępacji, że się leczę ale jużna co dokładnie staram się nie uściślac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O mnie wiedzą praktycznie wszyscy moi znajomi, ale szczerze to oni mi nie wierzą, bo 'kto w dzisiejszych czasach nie ma nerwicy czy depresji?'. Wiedzą, że się leczę, ale nawet jak sporadycznie wejdę na ten temat, to rozmowa się kończy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie mowie- nie ufam ludziom ,i nie mam zamiaru by na mnie inaczej patrzyli skoro nie wiedza nawet co to jest NN

 

wie o tym tylko jedna moja dobra kolezanka ,powiedzialam jej kiedy sama mi wyznala ze ma mysli natretne czasami( sadze ze poczatki ma zaburzenia)

 

nie lubie mowic na to choroba ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, nie i jeszcze raz nie. Oprócz mojego partnera i dawnej kolezanki, nota bene lekarza, która wyjechała jakies 700 km na północny wschód, nikomu nie odważyłam się o mojej nerwicy powiedzieć. I nie mam zamiaru sie tym chwalic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak naprawe o tym co sie ze mną dzieje w 100% wie tylko moj mąż.nieco mniej wie jedna moj przyjaciółka.cała reszta świata łącznie z rodziną została poinformowana, że to iz uciekam przed psami i boje sie ich siersci to skutek tego iz mam alergie na psią sierśc----moze i to głupie wytłumaczenie ale dla mnie idealne,moge byc soba i nie musze sie tłumaczyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiedziałam kilku osobom, z którymi koleguję się od lat. Nie rozumieją i czasem zadają mi głupie pytania (np czy ty na prawdę musisz brać te leki??) ale myślę, że starają się być tolerancyjni. "Dalszym" znajomym nic nie mówię bo nie mam ochoty się tłumaczyć skąd to mam, dlaczego i po co.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie i nigdy tego nikomu nie powiem,wie o tym tylko moja lepsza połowa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja także nie ufam ludziom bo nieraz sie przejechałem, wie o tym moja rodzina i rodzina mojej dziewczyny, lepiej nie mówić nikomu bo bedziesz traktowany jako inny a zarazem gorszy i bedzie sie celem ośmieszen i innych podobnych zachowań a to tylko może pogłebyć nasz stan zdrowia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O tym wiedzą tylko osoby najbardziej zaufane przeze mnie - a są tylko 3, w porywach do 4. Więcej nikt. Ale i tak mam wrażenie że inni się domyślają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

NN to zaburzenie, a nie choroba, to nie jest choroba psychiczna! Neuroticus, nie traktuj NN jak jakiś główny problem życiowy i coś nad czym trzeba się zamartwiać czy powiedzieć czy nie, czy jak ktoś już kiedyś na innym forum napisał "ujawnić się czy nie". To nie jest aż tak wielki problem któremu trzeba przywiązywać tak wiele uwagi. Być może tylko ja tak myślę ponieważ miałem niedawno wiele problemów i gdybym zaczął się jeszcze martwić czy powiedzieć czy nie to bym chyba zeschizował :) To sie chyba sprowadza to prostego pytania, "po co inni mają wiedzieć??". No bo po co. Nie wszyscy są wyrozumiali, nie wszyscy są inteligentni, a powiedziałbyś jakiemuś tępakowi, nie zrozumiał by i myślał że jesteś chory psychicznie i by to jeszcze rozpowiadał i by było.. A zresztą nawet gdyby mówili to i tak nie trzeba się tym przejmować, bo wystarczy że Ty wiesz jaka jest prawda i nikt inny nie musi. No chyba oprócz bliskich osób, bo im można powiedziec, ale decyzje podejmiesz sam, ale to też nie jest jakiś życiowy dylemat, wytłumaczysz o co z tym chodzi, że to nie jest choroba psychiczna. Ja nikomu nie mówiłem, ale chyba wiedzą, jak co 2 minuty gacie poprawiam i 30 razy sprawdzam sposób w jaki domknęły się drzwi to trudno aby ktoś tego [np. z klasy] nie zauważył, ale nie przejmuje się tym, niech sobie gadają, mnie to nie obchodzi.

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:02 pm ]

[odkop]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×