Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witam


klaudia26

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, jestem Klaudia i przyszłam tu bo mam problemy ze sobą często wpadam w złość nie kontroluję się nie raz uderzyłam swojego narzeczonego w twarz. Wpadam w złość o byle co. Moje dzieciństwo było trudne. Moja mama zaczęła leczyć się psychiatrycznie gdy miałam 2 latka(stwierdzono u niej schizofrenię a teraz zmieniono jej status na dwubiegunową afektywną ). Jak miałam 6 lat zostawiła mnie samą na przystanku w Krakowie bardzo to przeżyłam. Później moim opiekunem była babcia a później moja ciocia z wujkiem było to kilkanaście kilometrów od mojej mamy bardzo przeżywałam to rozstanie w 5 klasie podstawówki wróciłam do mamy która w między czasie wyszła za mąż. Mój ojczym znęcał się nad nami psychicznie. Wyzywał, ograniczał kontakty z innymi ludźmi z 3 razy uderzył. Później uciekłyśmy od niego teraz mieszkam ze swoim synem i narzeczonym. Boje się że kiedyś w złość zrobię coś gorszego.... . Chciała bym iść do psychiatry, psychologa gdzie mam się udać ? Jak można nazwać moje zachowania ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Klaudia!

 

Nie wiem dokładnie, co jest przyczyną Twoich napadów złości i niekontrolowanej agresji, ale na pewno nie bez wpływu jest tutaj Twoja przeszłość. Uważam, że powinnaś skonsultować się z psychologiem, który będzie mógł dokładnie stwierdzić, co Ci dolega i zaproponuje leczenie, jeśli te okaże się konieczne. Odsyłam też do tekstu: https://portal.abczdrowie.pl/jak-sobie-radzic-ze-zloscia

 

Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Klaudia! :) Mam ten sam problem - wpadam w złość i tracę kontrolę nad swoim zachowaniem ale na szczęście jeszcze hamuję się na tyle, że nie podniosłam ręki na swojego narzeczonego. Tak jak Tobie, wystarcza mi byle powód, żeby skończyło się aferą, wręcz furią. Bardzo mi przykro z powodu Twojego dzieciństwa.. Moje też pozostawia wiele do życzenia. Życzę Ci powodzenia, mam nadzieję, że uda Ci się zapanować nad swoim zachowaniem. Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co Ci doskwiera na dzień dzisiejszy? (bo przeszłość opisałaś całkiem obrazowo) %21usmiech.gif

 

Nie umiem się opanować gdy się zdenerwuję , potrafię uderzyć swojego narzeczonego w złości

gorzej jak w koncu narzeczony odda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie umiem się opanować gdy się zdenerwuję , potrafię uderzyć swojego narzeczonego w złości

 

Tzn jak? Lejesz go jak przysłowiowego psa? Liść siarczysty? Kuksaniec w ramię? Czy On jest na to później zły? Czy w ogóle o tym jakoś później gadacie? Pisz śmiało - po to jest to forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co Ci doskwiera na dzień dzisiejszy? (bo przeszłość opisałaś całkiem obrazowo) %21usmiech.gif

 

Nie umiem się opanować gdy się zdenerwuję , potrafię uderzyć swojego narzeczonego w złości

 

Zalezy, co takiego zrobil, ze wyprowadzil cie z rownowagi. Ja mojego nieraz leje,ale uwazam, ze sam sobie winien, bo prowokuje ( np mowi, ze nie pije, a ja go z wodka w reku nakrywam- no to mi sie noz w kieszeni otwiera, a nie tylko piesc albo kaze mu sie wynosic, a on w moim wlasnym domu korzenie zapuszcza i sila go trzeba wyprowadzac ). Tez mam problem z opanowaniem sie, ale niektorzy to chyba specjalnie wyprowadzaja z rownowagi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×