Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Czy ktos z Was ma depresje maniakalna?Prosze odezwijcie sie, potrzebuje sie dowiedziec wiecej o tej chorobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam, choruje na nerwice maniakalno - depresyjną. Borykam się z tą chorobą już dosyć długo - przeszłam przez epizody depresyjne, epizody maniaklne, rok temu fazy mieszane. odkąd choruję na nerwicę przyplątało się też szereg chorób towarzyszących - prolaktynemia polekowa, która spowodowała otyłość, łuszczyca na tle nerwowym, zespół jelita drażliwego, problemy ze stawami - szczególnie ujawniające się w trakcie epizodów choroby. Brałam różne leki, na które fatalnie reaguje. No to ponarzekałam sobie trochę. Recepta na utrzymanie choroby w remisji? - bo wyleczyć sie jej nie da, można ja tylko uśpić. Życie w tzw równowadze jest piękne i "normalne" - trzeba stale brać leki i być pod kontrolą lekarza, wyłapywać najdrobniejsze symptomy nadchodzących epizodów i w pore reagować. pozdrawiam wszystkich. R.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak się zastanawiam, bo wcześniej na to nie zwracałam uwagi... Ja oprócz stanów depresyjnych mam stany euforii (właśnie w tym momencie z takim jestem), kiedy rozpiera mnie niesamowita energia, jakaś paniczna radość, której wprost opanować nie potrafię. Nosi mnie strasznie.. Mam o tym powiedzieć psychiatrze? Czy może to być depresja maniakalna?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mi też przytrafia się cos podobnego - wahania nastrojów, z tym, że stan euforii trwa niezwykle krótko, czasem dzień, czasem godzinę - potem znów wracają ponure myśli (wracają to chyba złe słowo, one ciągle we mnie są, ale jakby przytłumione). gdyby tak na oko policzyć to mam w miesiącu ok. 25 smutnych dni, przeplatanych z tymi 5 dniami szału.

to mnie ZABIJA.

nie wiem czy to depresja maniakalna - dowiem się w piątek, po wizycie u psychiatry

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdaje się, że też mam cos takiego.

W stanie "manii" jestem strasznie pobudzona, budze się wcześnie rano, od razu mam natłok różnych myśli, do domu wracam późnym wieczorem, w zasadzie przychodze tylko spać. W ciągu dnia dużo pracuję, załatwiam masę spraw na raz, umawiam się z ludźmi, odnawiam kontakty. Czuję się straszliwie szczęśliwa, mądra, piękna itp... Jestem przekonana, że wszystko będzie dobrze, że czeka mnie niemal świetlana przyszłość. Z reguły trwa to parę/parenaście dni. Minus jest taki, że nie mogę się uspokoić. Chciałabym odpocząć a nie mogę, coś mnie nieustannie podkręca. Im dłużej taka faza eufori trwa tym "niżej" spadam potem w depresję.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja póki co mam zdiagnozowaną CHAJ. Choć zanim to wszystko się zaczęło miałam epizod kiedy byłam wysłannikiem absolutu, ideałem człowieka i kwintesencją mądrości i piękna. Lecz było to 2 lata temu. Nie pamiętam ile to trwało ale miesiąc raczej tak. Teraz czasem zdarza mi się wpaść w megalomanię w okresie depresji. Ale to w sumie nic nie znaczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Manię przechodzę dość często. To i tak lepiej niż było - wcześniej trwała parę lat. Absurdem jest, że wpadłam przez to w anoreksje, potem bulimię - podczas dołów znęcałam się nad sobą, a podczas lotów byłam the best. Teraz ta huśtawka trochę sie zrównoważyła, ale i tak bardzo to męczące :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Im więcej czytam o depresji dwubiegunowej tym bardziej jestem przekonana, że dotyczy ona również mnie. Myślałam że to normalne przecież każdy człowiek raz czuje się lepiej a raz gorzej, jednakże to moje lepiej i gorzej jest zdecydowanie silniejsze niż u innych.... w stanach euforii wierze w to że wszystko dam radę naprawić i nadrobić co w stanie doła zaniedbałam, że kontakty z ludżmi dadzą się naprawić... z tą wiarą próbuje to robić a gdy się nie udaje to zastanawiam się dlaczego nie można tego naprawić i wtedy wszystko mi się przypomnina że przecież sama jestem sobie winna... sama wszystko popsułam.... odaliłam się od innych bo było mi wszystko jedno a teraz nie da się tego naprawić, oczywiście można probować i może czasami się uda tylko pojawia się pytanie po co? skoro za jakiś czas znowu będzie mi wszystko jedno......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam Chad z zaburzeniami schizoafektywnymi ( daleko posunięta psychoza :mrgreen: ) Powiem jedno: daje popalić i odechciewa się żyć!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, mam nawrot choroby po 2 latach. Teraz jest juz duzo lepiej bo biore znowu leki od ponad miesiąca. Ale leki mi raczej nie mijają. Jest cheć życia, mam ciagle nadzieje ze niedlugo i one miną... Ale kiedy zaczął się poprawiać nastrój zaczelam sie zastanawiac czy to nhie depresja dwubiegunowa. Mało spię, ale to przez ten niepokój raczej, ale kiedy mam ochote coś zrobic, smieje sie, to od razu zaczynam się bać że wpadne w jakąś manię... czy to normalne? Dlatego pytam kto ma depresje dwubiegunową, żeby mi coś poopowiadał...prosze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hej-swoje wątpliwości powinnaś skonsultować z lekarzem. Dość trudno jest stwierdzić ją u samego siebie- ja też się momentami zastanawiam, czy sama jej nie mam. Ale może to po prostu optymistyczny znak, że działają leki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lol, poprostu zdrowiejesz, nie dostajesz zadnej manii

 

poczytaj jakie jest nasilenie objawow gdy sie ma manie, spisz po 2h na dobe a reszte latasz jak narecona i robisz setki rzeczy na raz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Choroba afektywna dwubiegunowa -co to takiego?

Podjęłam terapię u psychologa i przy okazji skorzystałam z porady psychiatry.Przepisał mi Convulex -wyczytałam,ze bierze się go przy chorobie afektywnej dwubiegunowej i padaczce . Jestem przerażona ,czyżbym na to cierpiała ???Moze ktoś mi powiedzieć coś więcej na ten temat ??/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaburzenie afektywne dwubiegunowe, (zaburzenie maniakalno-depresyjne, psychoza maniakalno-depresyjna, depresja dwubiegunowa, cyklofrenia) – zaburzenie psychiczne charakteryzujące się cyklicznymi, naprzemiennymi epizodami depresji, hipomanii, manii, stanów mieszanych i stanu pozornego zdrowia psychicznego.

 

 

to to

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_afektywna_dwubiegunowa

 

tu masz więcej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
-wyczytałam,ze bierze się go przy chorobie afektywnej dwubiegunowej i padaczce

Bo to jest stabilizator nastroju najwidoczniej. Ja to biorę bo mam diagnozę Psychozy afektywnej..właśnie tej. Aczkolwiek to do mnie zupełnie nie pasuje a że nie umiem się wyrazić bo wszystko widzę przez krzywe zwierciadło i nie mam prostego obrazu [poza tym wszystko co robię wydaje się normalne :roll: ] to i mi taką diagnozę postawili. Dlatego muszę jeszcze raz to przedyskutować z psychologiem, bo to jest na pewno zła diagnoza. Z tego to nie wiele do mnie pasuje :roll:

 

W każdym bądź razie, zapytaj lekarza skoro Ci ten lek przypisał :) Zapytaj na co Ci go przypisał :)

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychoza to poważna diagnoza, jest wystawiana zazwyczaj w szpitalu psychiatrycznym gdzie trafia chory na obserwacje by ją wykluczyć, tak bylo w moim przypadku, wykluczyli, więc potrzeba na prawdę długiej obsrwacji i wielu wywiadów. Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W każdym bądź razie, zapytaj lekarza skoro Ci ten lek przypisał :) Zapytaj na co Ci go przypisał :)

 

Lekarz przepisał mi ten lek bo mam oprócz ciężkiej depresji i chwiejnych nastrojów mam przede wszystkim sztywnienia karku, bóle kości i mięsni,skurcze mięśni, bóle nóg umorzliwiające chodzenie szczególnie przy sytuacjach stresowych.Wcześniej miałam robione liczne badania,

ł ącznie z tomografem i rezonansem czaszki , na choroby reumatologiczne, poziom hormonów tarczycy,przeswietlenia kręgosłupa aby wykluczyć inną chorobę. Wszystkie badania mam dobre i w normie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ciężkiej depresji i chwiejnych nastrojów

Głównie to myślę, że na to. Bo to ma ogólnie powstrzymać nas przed spadaniem w dół [bardzo kiepski humor] i od manii [super high]. No a z tymi bólami to raczej wspólnego nic nie ma [to w końcu przeciwpadaczkowy] No ale lekarzem nie jestem więc wiesz ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moja mama także ma tą chorobę afektywna dwubiegunowa, oraz Chad i jeszcze parę spraw już nie pamiętam... U niej dodatkowo dochodzi alkoholizm i próby samobójcze (przedawkowanie), co powodowało u niej bardzo silną agresję wobec rodziny (nie wiem czemu). kilkakrotnie chciała mnie zabić.. Obecnie jest w depresji i bierze leki chyba, ponieważ chce ze mną rozmawiać.. Bardzo ciężka jest ta choroba :cry::cry::cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

[odkąd choruję na nerwicę przyplątało się też szereg chorób towarzyszących - prolaktynemia polekowa, która spowodowała otyłość, łuszczyca na tle nerwowym, zespół jelita drażliwego, problemy ze stawami - szczególnie ujawniające się w trakcie epizodów choroby.]

 

Pirania ja też choruję na hiperprolaktynemię na skutek przewlekłych stresów . W zeszłym roku neurolog podejrzewała u mnie mikrogruczolaka przysadki mózgowej,ale na szczęście rezonans niczego nie wykazał,wszystko w normie, także mam problemy ze stawami, reumatolog twierdzi,że to od zwyżonej prolaktyny, neurolog co innego...w końcu trafiłam do psychiatry . Biorę Seronil i Convulex. Czy mogłabyś mi powiedzieć coś więcej o tych Twoich problemach z prolaktyną i kłopotów ze stawami ?? Jakie masz objawy ??/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie czy ktos wie jakie sa objawy i czy da sie to wyleczyc czekam na odpowiedz z gory dziekuje i pozdrawiam :!:

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:59 pm ]

Dziekuje za odpowiedzi choroba ta dotyczy mojej mamy i niewiem jak mam z nia o tym rozmawiac bardzo sie boje poniewaz jej mama sie powiesila a slyszalam ze ta choroba jest dziedziczna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Chcę z wami podzielić się moim problemem a właściwie tragedią. Poznaliśmy się z moją żoną 15 lat temu od ośmiu jesteśmy małżeństwem całe nasze życie kochałem ją bezgranicznie zrobiłbym dla nie wszystko i robiłem byłem na każde jej skinienie palcem, oddałem dla niej ciało i duszę wiem że to może brzmi śmiesznie i nierealnie ale tak było była moim powietrzem... ale ok 3lat temu zaczeła zauważać u siebie objawy depresji początkowo myślałem że może to być związane z kłopotami finansowymi naszej małej rodzinnej firmy którą prowadziliśmy z jej ojcem i problem zbagatelizowała ja zresztą też, szukając z wyjścia z sytuacji a może poprostu zwyczajnej odmiany odeszła z firmy rodzinnej i podjęła pracę w innym miejscu i tu zaczeło się nasze oddalanie ona w innej firmie ja w rodzinnym interesie zaczynałem pracować coraz ciężej poświęcając coraz więcej czasu na pracę a coraz mniej na rozmowę z moim kotkiem i tak mijały miesiące raz było lepiej raz gorzej czasami była cudowna by za chwilę być najgorszą babą jaką znam na świecie leniwą syfiarą i wogóle. Sex był sporadyczny i tu nie wiem czy to ja niechciałem czy ona ale jak już był było to zawsze cudownie ale tu muszę się przyznać że parę razy dosłownie parę nie miałem ochoty co strasznie ją przygnębiło. Po roku pracy w tamtej firmie wróciła do nas i znów było jak dawniej... prawie jak dawniej w zasadzie całymi dniami siedziała w domu bo mówiła że naszą firme można obsługiwać z domu nie trzeba jechać do biura i tak około pół roku temu rozpoznała u siebie depresję dwubiegunową a że była osobą bardzo samodzielną to starała się sama z tym walczyć a ja zajęty pracą uważałem że wymyśla jakieś pierdoły zamiast wziąść się do roboty i rzeczywiście od kilku miesięcy coś się zmieniło zaczeła angażować się w pracę nasz związek odżył na nowo zaczeliśmy w końcu myśleć o dziecku po prostu było bajecznie ale...wszystko się rozpierdoliło w jedną noc siedząc w nocy przy komputerze odnalazłem jej list do kochanka mojego kolegi z którym miała romans ok 1,5roku w którym opisała dosłownie wszystko zarówno początek jak i koniec romansu opisała również swoją walkę z chorobą i kilka innych rzeczy które poprostu zabiły we mnie wszystko min. to że nigdy mnie nie kochała, że była ze mną bo po 7latach w związku wypadało się określić itp poczułem się oszukany, zdradzony, bezwartościowy bo nawet nie próbowała walczyć o nasz związek po tym jak dowiedziałem się o romansie strasznie narozrabiałem ale na razie nie siedzę w pierdlu tak że nie jest tak źle znienawidziłem ją w mgnieniu oka do tego stopnia że mógłbym zabić ją jak się domyślacie wyrzuciłem z domu i rozwiądę się tak samo z firmą gdyż nie jestem w stanie tam być razem z nią a przecież ojciec córki nie pogoni zresztą ja i tak jakoś sobię w życiu poradzę choć pół serca wyrwane. I dzisiaj około tygodnia po wydarzeniach z tamtej nocy zacząłem szperać w necie co to za choroba jak to wygląda jakie objawy i zachowania u chorych i widzę że w zasadzie wszystko do niej pasuje czyli żeczywiście była chora ja przegapiłem moment kiedy mnie najbardziej potrzebowała być może znalazła to u kochanka który de fakto może pomógł ale i wykorzystał (tego nie jestem w stanie wybaczyć)

I mam do Was ogromną prośbę jeżeli jesteście chorzy na depresję albo macie bliskich którzy z tą chorobą walczą to miejcie oczy i serca szeroko otwarte bo chwila nieuwagi może mieć cenę której nie będziecie w stanie unieść ja nie dałem rady choć kochałem ją nad życie a wy chorzy zaufajcie osobom które kochacie rozmawiajcie z nimi to może dać więcej niż wszystkie terapie świata bo czasami walka na własną rękę kończy się tak jak u mnie

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie tak miało być...
Tak to już jest z tym choróbskiem.Dotyka nie tylko nas samych,również bliskich.Taka szkoda miłości... :cry: Dzięki,że się zwierzyłeś.Może to przekona tych,którzy próbują samodzielnie walczyć z chorobą.Pozdrowienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ktos wie jak sie nazywa ta choroba po lacinie albo po niemiecku chodzi mi o ta depresje dwubiegunowa pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

elka28 Jeśli się dobrze orientuję to "bipolaren depression"(zyklothomie).

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:46 am ]

elka28 Jeśli się dobrze orientuję to "bipolaren depression" inaczej "bipolaren affektive Stoerung"(zyklothomie).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×