Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
janek159

żona nie pozwala wypocząć w sobotę

Rekomendowane odpowiedzi

Powiedzcie, przedstawię prostą sytuację z życia.

 

Jest sobota, po tygodniu pracy mąż czuje się zmęczony i rano po śniadaniu wchodzi do łóżka cos poczytać.

 

Wtedy, żona która wiecznie walczy z porządkami w domu, robi problem mężowi że położył się do łóżka i nic nie pomaga w czynnościach domowych. Takie zachowanie męża to rzadkość, może niskie ciśnienie albo cóś.

 

Dodam, że mąż pracuje w tygodniu, a żona zajmuje się domem. Przy tym trójka dzieci.

 

Pytanie:

 

Czy żona słusznie naskoczyła na męża, że miał jakąś ochotę walnąć się na chwilę do łóżka.

Mąż to ja, a żona rozumiem że na pewno też jest zmęczona.

 

Proszę o odpowiedzi kochani.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmmm. Jeżeli żona od samego rana sprząta to może trzeba odnaleźć źródło tego wiecznego bałaganu? :) U mnie w domu każdy sprząta po sobie i nie ma potrzeby robienia co tydzień generalnych porządków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hmmm. Jeżeli żona od samego rana sprząta to może trzeba odnaleźć źródło tego wiecznego bałaganu? :) U mnie w domu każdy sprząta po sobie i nie ma potrzeby robienia co tydzień generalnych porządków.
:brawo:

U Janka moze jeszcze być opcja ze dzieci sa małe i trzeba o nich sprzatać. Z tym ze dzieci sa wspólne i dom tez, wiec obowiazki domowe trzeba dzielic. Rozumiem ze mąz pracuje , ale kiedy jest w pracy podejrzewam ze zona zaiwania tez w tym czasie, tylko w domu. Po pracy mąż ma "wolne" , a zona ?

To takie uwagi na stronie podziału obowiazków domowych. Aczkolwiek jezeli od czasu do czasu jedno z małzonków chce sobie odpoczac, to tez nie ma o co sie bic, raczej przyjac ze zrozumieniem. Jezeli raz bedzie nie odkurzone a obiad z mrozonki, świat sie nie zawali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bitterswee t , racja. Podoba mi się zwrócenie uwagi na to że małe dzieci. Skąd twierdzenie że po pracy mąż w domu ma wolne. ... Choćby z lekcjami trzeba siedzieć.

NNN, Gratuluję organizacji i dyscypliny.

 

Ale prawda też jest taka że powinna być jakaś hierarchia wartości. Czyli walka z jakimś tam nie porządkiem (nie mówimy o syfie nagromadzonym od dłuższego czasu ) nie powinna być ważniejsza niż partner w tym jakimś momencie. Już jestem po rozmowie w tej sprawie. Dzięki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
żona nie pozwala wypocząć w sobote

 

haha dorośli i ich problemy

 

Temat oczywiście prowokacja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli walka z jakimś tam nie porządkiem (nie mówimy o syfie nagromadzonym od dłuższego czasu ) nie powinna być ważniejsza niż partner w tym jakimś momencie.

Nie..chyba ze partnerzy generalne sie nie dogaduja. Np. jedno woli isc na wodke z kumplem niz spedzic wigilie z rodzina

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

janek159, słusznie, odwroc sytuacje i niech sie zona polozy do lozka, a Ty usluguj i sprzataj. A myslisz, ze w domu nawet jak siedzi, to nic nie robi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Powiedzcie, przedstawię prostą sytuację z życia.

 

Jest sobota, po tygodniu pracy mąż czuje się zmęczony i rano po śniadaniu wchodzi do łóżka cos poczytać.

 

Wtedy, żona która wiecznie walczy z porządkami w domu, robi problem mężowi że położył się do łóżka i nic nie pomaga w czynnościach domowych. Takie zachowanie męża to rzadkość, może niskie ciśnienie albo cóś.

 

Dodam, że mąż pracuje w tygodniu, a żona zajmuje się domem. Przy tym trójka dzieci.

 

Pytanie:

 

Czy żona słusznie naskoczyła na męża, że miał jakąś ochotę walnąć się na chwilę do łóżka.

Mąż to ja, a żona rozumiem że na pewno też jest zmęczona.

 

Proszę o odpowiedzi kochani.

trza było żonie powiedzieć : kochanie chodź ze mną do łóżka poleniuchujemy razem :mrgreen: Była zazdrosna zwyczajnie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak dla mnie sam temat jest durny i zastanawiam się czy ktoś dla zgrywy go nie założył

straszne żona za niego coś zrobiła w domu piekło wszyscy dda i osoby z ptsd takich krzywd

nie doznały jak ta tu biedna niewiasta :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

jetodik, tak to przemoc domowa :mrgreen:

 

Ferdynand k, tez mi to przeszlo przez mysl 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja dodam, że nie znam całej sytuacji. Ale wygląda mi na żonę, która nie wie co to podział obowiązków. Jeśli mąż już pracuje to by wypadało, żeby chociaż ona się dobrze domem zajęła. Co w tym złego, że chce wypocząć. No i kolejna sprawa, przedkładanie obowiązku nad człowieka. To już w Ewangelii jest, że praca jest dla człowieka, a nie człowiek dla pracy. Nie każdy to rozumie. U mnie w domu też. Ważniejsze są martwe przedmioty niż to, żeby być dla siebie miłym i poświęcać sobie czas. Każdy ma jakieś świętości, może dla żony to sprzątanie.

 

A to co mówi Candy14 o mężu co w Wigilię idzie popić z kolegami to typowy przykład takiego rozpadu. Bardzo smutne. Miałem w domu podobną sytuację i przez to jak na razie sam nie chcę zakładać rodziny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jak dla mnie sam temat jest durny i zastanawiam się czy ktoś dla zgrywy go nie założył

straszne żona za niego coś zrobiła w domu piekło wszyscy dda i osoby z ptsd takich krzywd

nie doznały jak ta tu biedna niewiasta :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:

I jak tak myślę,jak Ferdynand.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

janek przy dzieciach jest zawsze co robic.To ,że żona nie pracuje to nie znaczy ,że leży do góry brzuchem.Ty przez weekend nie pracujesz a ona?ona nie ma wolnego weekendu,nie ma urlopu,pracuje 24h przy dzieciach i w domu bo podejrzewam,że po tobie tez musi sprzątac.Czy ona dostaje za to kase?czy ktos jej podziekuje?kto w nocy wstaje/wstawał do dzieci?teraz przeanalizuj co ty robisz a co ona.Daj jej urlop niech wyjedzie gdzies na miesiac a ty zajmuj sie domem i dziecmi jak dlugo wytrzymasz?ona tez chciałaby polezec i miec choc odrobine chwili dla siebie polezec i nic nie robic.Ty wychodzisz do pracy ,wychodzisz do ludzi cos sie zawsze dzieje a ona siedzie w domu z dzieciakami kazdy dzien tak samo wyglada.Tak pewnie zsotanie az dzieciaki beda samodzielne a kiedy to nastapi?oj jeszcze długo.Czy ona narzeka?

Wstaw sie w jej sytuacje.Pamietaj ,ze nie macie jednego dzieciaka tylko 3 a to juz jest wyzwanie.Ja na swieta poszlam do tesciowej gdzie jest trójka dzieciekaów.Masakra a niby dziewczynki są spokojne...taaa...kłotnia non stop lataja po całym domu.Oczy musisz miec w dupie,co chwila ktoras cos chce jak nie do wc,to zjesc albo cos innego albo sama nie wie co chce.Płacz nagle z niewiadomego powodu ,później smarki lecą za chwile foch.Non stop na czyms grają jedna na ogranach (pianistką raczej nie zostanie) druga ''stara''sie spiewac a ja sie wsłuchuje co spiewa bo nic nie rozumiem przy czym puszcza grającego mikolaja z jedną melodyjką w kółko ta sama.Trzecia puszcza bajke na full bo nic nie słyszy przez nie bo grają a dodatkowo jeszcze chce abym układała puzzle (ktore sie nudza po chwili i trzeba cos innego wymyslec)a jeszcze do tego znajadz wolne miejsce na podłodze to jest sztuka...bajzel okropny.

Jednym słowem idzie ocipieć....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wczytaliście się. Nie chodzi o wolne przez całą sobotę i niedzielę, czyli że ja leżę a żona zasuwa.

 

Problem dotyczył prawa do położenia się na ok pół godziny. Rozumiecie, chodziło o pół godziny, po tym przechodzę jak zwykle do wspólnego wykonywania zadań. I nie ma znaczenia, że ja pracuję zawodowo. Czuję się tak samo odpowiedzialny za to co w domu się dzieje.

 

 

Więc, czy te pół godziny wyłączenia się jest niedopuszczalne??

 

Spaprana wigilia właśnie przez to syndi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok to leż ale kolejne pol godziny niech leży twoja żona.Takie rzeczy musicie uzgadniac na bierząco bo pozniej sa fochy ,konflikty,nie domowienia a jak sie tego nazbiera to powstaje zadyma jak beda czestsze klotnie to wasze malzenstwo na tym ucierpi.Moze zona ma zal o to ze ona nie ma chwili spokoju ,tez jest zmeczona ale nie mowi ci o tym a ty przychodzisz z pracy i chcesz sobie chwile dychnac.Ok macie oboje byc prawo zmeczeni ale to rozmawiajcie o tym.Pozniej byle pierdola przeradza sie w klotnie i po co to?komu zrobiles na zlosc nie spedzajac wigili razem?zonie?a sobie?a co dzieci i rodzicow obchodzi wasz konflikt?to jest miedzy wami wiec rozwiazujcie to miedzy soba tak zeby nikt inny nie ucierpial.Zdecydowaliscie sie na to abys ty zarabial na rodzine a ona byla w domu tak?czyja to byla decyzja?ale chyba cos do konca tego nie omówiliscie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ooo ła,

 

zaraz zacznę myśleć, że mój związek jest w rozsypce,

 

Estera ciągle nie czytasz mojego pytania.

 

Ja nie robiłbym problemu z walnięcia się żony do łóżka, nawet na 12 godzin, bo miałbym dla tej potrzeby zrozumienie. To taki szacunek, dla drugiej osoby.

 

Więc pytam o te pół godziny...

 

Po co ta cała ideologia Estara, wyciągasz jakieś daleko idące wnioski....

Chyba raczej rozmawiajmy o bezsenności.

 

-- 26 gru 2014, 14:36 --

 

A odpowiadając na pytanie, ponieważ odpowiedź jest dla mnie znana od początku.

 

Więc, gdy jeden z małżonków czuje chwilową niedyspozycję, kładzie się do łóżeczka, wtedy partner wyraża dla tego zrozumienie, bo wie że to walnięcie się do łóżka nie wynika ze zwykłego lenistwa.

 

I wtedy też, jak też przez cały czas ... gary, podłogi czy też inne usrojstwa dnia codziennego, znajdują się na drugim miejscu, po uwzględnieniu dobra partnera/ki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czytam i czytam i nie potrafie Ciebie zrozumieć ,że zamiast z żona porozmawiać piszesz tu...ja to rozumiem ,że chcesz polezec bo wiem jak mąż ciężko pracuje FIZYCZNIE w pracy przychodzi narobiony to niech leży ile chce.Ale my o takich sprawach rozmawiamy na żywo między sobą a nie na forum.Druga sprawa nie mamy dzieci.Obowiązków na świeta nie mamy żadnych bo idziemy do kogos.Poza tym to,że nie dogadaliscie sie to nie znaczy ,zeby nie isc na wigilie ale to juz jest twoja sprawa.Tez mnie mąż zagrzał miałam nie isc ale to ja wyjde na debilke a nie on i to ja wszystkim zrobie na złość a nie on.Mimo wszystko poszłam i nie żałuje.Swoje sprawy rozwiazuje z nim nie mieszając do tego innych nawet chocbym ne wiem jak sie pożarła z mężem a jestem umówiona aby isc np.do rodziny czy znajomych to ide .Nie okazując złości ani złego humoru męzowi przy ludziach.Swoje brudy piore w swoim domu jak to sie mowi.

 

 

czego oczekujesz piszac taki wątek???zrozumienia ,ze TY postąpiłes słusznie a twoja żona jest nie kumata nie potrafiąca zrozumiec twoich potrzeb?Afera o co?i az z takimi konsekwencjami?twoj wybor...chyba ,ze czegos jeszcze nam nie powiedziales ?zresztą skąd mamy wiedziec jak to jest naprawde?pamietaj wina zawsze leży i po stronie żony i męża a nie tylko ŻONY.

wcale sie nie dziwie ,ze ludziska z forum tez Ciebie nie rozumią....

 

to tyle wiecej juz tego tematu komentowac nie bede bo to nie ma sensu.Wątek bez sensu.Ludzie mają wieksze problemy.Ty wiesz swoje i nie dasz sobie nic powiedziec.

 

-- 26 gru 2014, 13:58 --

 

ile osób odwiedziło twój wątek?ponad 300 a ile odpowiedziało?

i jeszcze co zauważyłam nie znosisz krytyki na swój temat...i troszkę takim egoistą patrzącym tylko na swoje potrzeby...

 

 

mam nadzieje ,ze popiszemy ze sobą ale juz na innym wątku :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pytasz nas... zapytaj swojej żony, porozmawiaj z nią. Ustalcie coś razem, dojdzie do porozumienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak ciężko niektórym zrozumieć, że on swoje zdanie i swojej żony zna i chciałby jeszcze poznać zdanie z zewnątrz?

głupie pytanie się "po co ten wątek", może go to po prostu nurtuje i skończcie też z tym tekstem "ludzie mają większe problemy", a co to jakaś licytacja?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tak ciężko niektórym zrozumieć, że on swoje zdanie i swojej żony zna i chciałby jeszcze poznać zdanie z zewnątrz?

głupie pytanie się "po co ten wątek", może go to po prostu nurtuje i skończcie też z tym tekstem "ludzie mają większe problemy", a co to jakaś licytacja?

 

Nigdzie nie napisałam, że ludzie mają większe problemy, a to chyba był przytyk do mnie.

Co z tego, że 100 osób napisze mu "masz rację", skoro jego żona uważa inaczej? To chyba z nią autor wątku powinien dojśc do porozumienia, bo to z nią żyje, a nie z ludźmi z forum, którzy mają obraz na 1/100 całej sytuacji napisanej oczami autora. Być może jego żona przedstawiłaby sytuację zupełnie inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

janek159 - przyjmujesz tylko to, co chcesz usłyszeć. Na każde inne zdanie reagujesz negatywnie, więc teraz już nie bardzo widzę sens tego wątku...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

coccinella,

 

Nigdzie nie napisałam, że ludzie mają większe problemy, a to chyba był przytyk do mnie

 

głównie do estera, do Ciebie tylko częściowo.

 

 

Co z tego, że 100 osób napisze mu "masz rację", skoro jego żona uważa inaczej?

 

nie wiem, może chodzi o potwierdzenie zewnętrzne, nigdy nie miałaś tak, że np. postąpiłaś w jakiś sposób, myślisz, że dobrze, ale ktoś temu przeczy i chciałabyś zewnętrznego potwierdzenia?

 

To chyba z nią autor wątku powinien dojśc do porozumienia, bo to z nią żyje

 

założenie tego tematu nie jest twierdzeniem, że z nami autor powinien dojść do porozumienia, to są dwie różne sprawy.

 

 

janek159,

dzięki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Spaprana wigilia właśnie przez to syndi.
Jezelei przez takie głupstwo macie spapraną Wigilie, to bardzo niedobrze. Podejrzewam, ze nie chodzi wcale o pół godziny, tylko o jakieś zastarzałe wzajemne pretensje....

Janek159, mozesz napisac dokładnie jak wyglada Twój udział w pracach domowych - ile czasu na nie poświecasz, co robisz, czy zona czesto prosi Cie o pomoc itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×