Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
mnlau

Milczenie na terapii

Rekomendowane odpowiedzi

Moja terapia nie idzie pomyślnie. Nie umiem w żaden sposób zwerbalizować swoich myśli. Jest to przeraźliwy lęk, atak paniki przed powiedzeniem czegokolwiek. Słowa podchodzą mi do gardła, zaczynają mnie dusić i nie chcą się wydostać. Mam wrażenie, że cokolwiek bym powiedział i tak mnie zafałszuje, zniekształci, przeinaczy. Mój głos wcale nie wydaje się moim własnym głosem, brzmi obco. Zamykam oczy i uciekam do jakiegoś świata równoległego. Mógłbym tak siedzieć godzinami i sam bym nie wiedział dlaczego. Jest to jakiś rodzaj mutyzmu, który nie wiem skąd przyszedł. Psychiatra zmieniła mi leki. Dotychczas brałem sertraline, a teraz wróciłem do fluoksetyny. Sam nie wiem co o tym wszystkim myśleć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z doswiadczenia podpowiem 2 rzeczy, moze akurat sie sprawdza i u Ciebie.

1. Najczesciej najtrudniej jest zaczac. Zawsze jak juz zaczne, czy wykonam ten pierwszy krok, to pozniej juz jest latwiej.

2. Mowiles o tym swojemu terapeucie? O problemie z tym, ze nie potrafisz wydusic z siebie ani slowa? Warto o takim czyms tez porozmawiac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam to samo, albo podobnie - zwyczajnie często albo nie mam nic do powiedzenia, pustke we łbie, albo nie wiem co byłoby istotne :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie tez był problem, do końca terapii. Uświadomiłem sobie ze to lek przed ocena rówieśników. Przycspotkaniach sam na sam z terapeuta sie otwieralem i rozmawiałem dużo swobodniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jako masz rodzaj terapii?

Ja mialam indywidualna terapie..bardzo sie stresowalam bo podczas szukania odpowiedniego terapeuty zostalam kilka razy mocno zraniona (ty sie otwierasz a ktos ci jakims nieprzyjemnym komentarzem zbija z tropu)

na samym początku napisalam do niego list (bo tak mi latwiej bylo wyrazoc siebie bez leku) opisalam swoja historie o problemy ktore mam...i poprosilam bysmy noe siedzieli naprzeciwko siebie...bym mogla usiasc obok i nie musiec patrzec w jego strone...dziek temu czulam sie bezpieczniej choc dlugo musial zdobywac moje zaufanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mnlau może potrzebujesz więcej czasu? Ile czasu chodzisz już na terapię? Grupowa czy indywidualna?

Ja chodzę na grupową i widzę, że ludzie reagują bardzo różnie. Też jestem osobą raczej nieśmiałą, ale przełamuję się bo wiem, że jak się wycofam to będzie to niekorzystne dla mnie. Chcę wyciągnąć z terapii jak najwięcej. Nie myśl co pomyślą inni, myśl, że robisz to dla siebie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pieprz, nie dziwię się...ja chyba też nie umiałabym mówić na terapii grupowej... :mhm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Współczuję. Gdy ja sobie przypomnę ile kiedyś mówiłam, to ręce opadają. Nie mogłam z siebie niczego wyrzucić na terapii. Chciałam rozmawiać tylko nie potrafiłam z siebie wyrzucić słów. Nie zawsze miałam pustkę w głowie. Czasami miałam myśl z tyłu głowy, ale coś blokowało w wypowiedzeniu jej. Lubię pomilczeć, ale wtedy milczenie frustrowało. Wiele spraw przemilczałam. Niczego konkretnego jednak nie doradzę jak w sobie przemóc takie milczenie. Trudno znaleźć sposób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

słowa przychodzą same

ale tylko do/przy człowieku, któremu ufamy, który akceptuje nasze milczenie, który je rozumie, który nie ''naciska'' ''no powiedz coś wreszcie"!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

LIGHTING CRASHES, to fakt, ale tak niewiele jest takich osób...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

''niewiele''

oni z reguły nie istnieją

 

czy milczenie jest złe??

samo w sobie??

 

''milczący mają najgłośniejsze mózgi''

 

czy gdy powiemy co myślimy- ktokolwiek nas zrozumie??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

LIGHTING CRASHES, czy gdy powiemy co myślimy- ktokolwiek nas zrozumie??, czy kogokolwiek to interesuje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

LIGHTING CRASHES, tak, gdy nie stracisz nadziei, że może jednak spotkasz kogoś, kto Cię zrozumie, wysłucha...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×