Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
anita27

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Rekomendowane odpowiedzi

Czesc!

Dlaczego kiepsko widzisz wizyte u lekarza?

Depresja to choroba jak kazda inna, im szybciej zaczniesz leczenie tym szybciej sie wyleczysz,

Wiec jak najszybciej udaj ie do psychologa badz psychiatry.

 

A z tymu chorobami tez tak mam :(. Juz kilka razy przechodzilam wedlug mnie zawal serca. Ale odkad zaczelam sie leczyc coraz rzadziej przychodza mi takei msyli do glowy.

 

Trzymaj sie cieplutko!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie tez bardzo waazne jest wsparcie duchowe i takie drobne gesty jak przytulenie, poglaskanie. Wtedy czuje sie jak mala dziewczynka, taka bezpieczna!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Jestem nowy ale czytam forum już jakąś chwilę.

Jak większość tutaj mam depresję. Byłem u psychiatry, leczyłem się Coaxilem (krótko działał, pobudzał, potem przestał), Citabaxem (spałem non stop), fluoksetyną (nie działała).

Psychiatrzy (byłem u dwóch)- typowi wypisywacze, 10 minut rozmowy i recepta fru mi recepte.

A ponieważ mam dostęp do leków więc stwierdziłem, że olewam ich i sam sobie coś zapisze ;)

Generalnie brak mi chęci do życia, do tego dochodzi niska samoocena, lęk przed nowymi wyzwaniami.

Zanim dowiedziałem się czegoś o depresji zły nastrój leczyłem kokainą- nie nałogowo ale zdarzało się :/

Jaki lek byście polecali?

Wiem że na każdego działa co innego ale na moje objawy myślałem o paroksetynie (seroxat), ewentualnie o efectinie.

Nie wiem czy ktoś z was próbował edronexu (ryboksetyna)? Podobno też daje kopa...

No i zastanawiam się nad psychoterapią- tylko trochę głupio mi wywnętrzać się przed jakimś obcym człowiekiem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Przepisywanie sobie samemu leków nie jest zbyt dobrym pomysłem...., jak również to, żebyśmy my cokolwiek polecali.... psychotrop to nie szampon do włosów....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
A ponieważ mam dostęp do leków więc stwierdziłem, że olewam ich i sam sobie coś zapisze

A jestes lekarzem ze tak zapytam?:D:DPoza tym oczywiscie rowniez nie polecam samodzielnego eksperymentowania z lekami, to nie zabawa z cała pewnościa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem lekarzem ale mam zaprzyjaźnionych aptekarzy ;)

Wiem, że to nie zabawa. Ale czasami nie mam siły ruszyć się z domu- uciekam w sen, odkładam wszystkie sprawy na później. Ta depresja mnie dobija. Nie chcę brać narkotyków, chcę leku, który da mi kopa do życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No to przydala by sie wiyta u lekarza tylko jak widze dotychczas zle trafiales. Ja na szczescie mam dobrego psychiatre ale poszlam do niego z polecania. Super gosc, wychodze od niego i czuje jak bym sie prozaku nałykała, bardzo potrafi podniesc na duchu i pobudzić do życia. Moze w takim razie popytaj znajomych, albo poszukaj w necie jakichs psychiatrow. W jakichs wiekszych miastach na pewno sa jacys sensowni lekarze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Nie wiem czy to jest dobry post w którym pisze ale mam nadzieje ze tez znajde jakas odpowiedz ;)

Moja mama od kilku lat jest chora tak dokładnie to nie wiem co jej jest

Zaczelo sie od tego kiedy wyprowadzilismy sie kilka km dalej w innym miasteczku . Moja mama zaczała mowic ze na czatach ludzie mowia jak jest ubrana , ze ktos ja sledzi . Potrafila budzic mnie o 4 rano i mowic ze chca jej dzieci odebrac i mam mowic ze jest dobra matka . Przez pewniec czas sie leczyła jednak wedlug niej dostawala zle leki - zle sie po nich czuła . Pozniej jakos wyszła i przez ponad rok było naprawde Ok . Wróciło uwazała ze jest jakas intryga podstep ze chcą ja zniszczyc zaszczuc . Płaca mi i mojej siostrze za to zeby ja zniszczyc. Kiedy do niej dzwonie i pytam sie co u niej karze mi wyrzucac zdjecia ktore mam bo robimy jej voodoo. Czesto ma bole wymysla choroby raz ja boli glowa ze placze z bolu pozniej mowi ze ma padaczke albo ze ktos egzorcyzmy wyprawia . Nie chce sie leczyc mowi ze jest zdrowy i ze my powinnimy sie leczyc . Nie wiem jak jej pooc naprawde nie wiem co zrobic smieje sie mowi do siebie zakleja lampki bo ja kameruja .. Najbardziej jest mi szkoda brata poniewaz on tego cały czas słucha dzien w dzien mowi o tym samym .Chciałabym jej pomoc ale nie wiem jak nie zaprowadze jej na sile do psychologa .... Moze ktos mial podobną sytuacje lub wie co mozna zrobic jakos doradzic

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomału pomału... Coś trzeba z tym zrobić. Ale musisz poświęcić temu czas - nie wystarczy kiwnąć palcem. Po szybkości z jaką piszesz tego posta mam wrażenie, że temat traktujesz po łebkach. Tak nie można. Powoli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najpierw psychiatra, potem leczenie szpitalne. Moze to jakas psychoza lub schzofrenia. Nie wiem, nie jestem lekarzem. Trzeba udac sie do specjalisty i to jak najszybciej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem ci tyle. Najgorsza jest nieświadomość, co (odpukać) jeśli jesteś chory? Powinieneś zacząć leczenie jak najprędzej bo później jeszcze bardziej będziesz żałował że nic nie zrobiłeś. Ale myślę ze nie jesteś chory sam mam 20 lat pale nieduzo fajek a tez nieraz mam bóle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj.Widzę , że jesteś przrażona.Myślę , że Twoja mama potrzebuje lekarza , a ściśle mowiąc szpitala , i porządnego leczenia.Trzymam kciuki za Ciebie , i Twoją mame.Nie martw się za bardzo.Wszystko będzie dobrze..:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

chorujesz bo chcesz byc chory ,tylko po co,moze brakuje ci towarzystwa przed ktorym chcesz sie po prostu wygadac,to zalezy od ciebie,to ty rezyserujesz chorobe i jej objawy,psycholog ci pomoze,jezeli rzeczywiscie bedziesz chcial zmian w swoim zyciu,dreczy cie samotnosc to zaprzyjazniles sie z objawami choroby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam, boje sie ze popadam w apatie ,ostatnio zerwalem z dziewczyna , no coz niebylo to mile doswiadczenie , ale jakos sie pozbieralem , no prawie , jusz nic mnie niecieszy , coraz wiecej siedze w domu , moje zaintersowania gdzies znikly , wciaz sie zadreczam niepowodzeniami to sie robi coraz gorsze , niewiem co robic ,prosze o pomoc .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znajdź sobie inną dziewczynę. Jak w realu trudno, to przez neta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam ciągi niewychodzenia z domu po kilka dni i spania przez większą część doby. nie znam konkretnej przyczyny mojej depresji, widze tylko skutki. Jestem po 3 latach terapii grupowej. jestem uzależniony od seksu, w sensie że jak inni np piją jak im źle to ja sobie robie "dobrze" gdy mi "źle"mieszkam w lublinie i studiuje tutaj ale zaczynam sie obawiać o studia (dzienne) bo opuszczam już masę zajęć. Mój terapeuta powiedział mi że muszę mieć przerwę w terapii z nim co najmniej pół roku i że jeśli będzie ze mną bardzo źle to żebym się zgłosił na leczenie stacjonarne do szpitala. Szczerze to się trochę tego boję. Jednak chcę w końcu przepracować do końca ten temat bo tu chodzi w koncu o moją przyszłość i normalne życie. czy polecacie jakieś dobre ośrodki? może być też ew. Warszawa, co myślicie o lublinie i gdzie się najlepiej zgłosić z moim stanem, bo krat w oknach np nie potrzebuje. Gdzie pójść żeby atmosfera i ludzie mnie jeszcze bardziej nie zdołowała. Gdzie ludzie rzeczywiście sie leczą a nie traktują pobytu jak "kolonii"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jestem w klasie maturalnej,od trzech tygodni nie ma mnie w szkole.nie chce tam wracać.na samą myśl o szkole,nauce,maturze...pojawia się we mnie okropny lęk.przyjmuje leki już 3 tyg. a i tak nie czuję poprawy.przez 2 dni czułam się troszkę lepiej/robiłam rzeczy nie związane z nauką/,,ale potem z powrotem to samo..wzięłam od koleżanki zeszyty do uzupełnienia.....przez tą chorobę zaczęłam oddalać się od ludzi.teraz nikt za mną nie tęskni,zostałam sama..nie dawalam rady w szkole,wiedza nie wchodzila mi do glowy.wszytko mi sie walilo,nawet wdomu nie moglam odpoczac bo moja postrzelona babcia zawsze dowala jakies akcje,tata troche podupadł na zdrowiu. POTRZEBUJE WASZEJ POMOCY.czy ktos mial takie problemy jak ja?jak sobie z tym poradzić? :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
teraz nikt za mną nie tęskni,zostałam sama..

A może to tylko twoje własne zdanie a gdzieś z boku czeka ktoś i zastanawia co sie z Toba dzieje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam depresję i nerwicę lekową, biorę leki ale chcę spróbować psychoterapi, czy ktos zna dobrego psychologa z okolic leszna lub kościana w wielkopolsce?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Historia długa i nudna, więc nie będę się zbytnio rozpisywać.

 

W skrócie: wszyscy mnie olali i czuję się taka niepotrzebna :(

 

Rozstałam się z chłopakiem i to z wielkim hukiem. Bylismy razem 3 lata, od prawie roku mieszkaliśmy sami, planowaliśmy wspólną przyszłość.

Wbrew pozorom, zniosłam to rozstanie bardzo dobrze. Dobrze, w sensie, że nie płaczę po nocach, moje życie nie straciło przez to sensu.

Problem tkwi w moich rodzicach. Mój ojciec winą za wszystko obarcza mnie. Ja stałam się ta złą, niedobrą, a niedoszły zięć jest biednym i poszkodowanym przeze mnie. Eks wycwanił się do tego stopnia, że chodzi do mojego ojca, gada mu głupoty, jak to np pozyczyłam od niego pieniądze, a mój ojciec nie weryfikując tego, daje mu każdą kasę. Jest generalnie na każde jego skinienie,a mną się w ogóle nie interesuje. Dochodzi do tego, że ja od 2 dni nic nie jadłam (nie mam kasy), podczas gdy eks w najlepsze rozbija się po lokalach za pieniądze mojego ojca. Krew mnie zalewa na tą sytuację.

 

Moja matka jest tak pomiędzy, ale ona w ogole nie widzi problemu. Zamiast mnie wspierać, być po mojej stronie, powtarza na okragło, że mam posprzątac i nie wymyslac sobie problemów. Jest w stosunku do mnie nielojalna, bo gdy eks był u nich ostatnim razem po kasę, nawet do mnie nie zadzwoniła, żeby zapytać, czy to co eks gada to prawda. Jednym słowem, traktują mnie jak powietrze.

 

Eks rozpowiedział wszystkim historie z mchu i paproci, w efekcie w oczach wszystkich znajomych, mojej i jego rodziny wyszłam na potwora, a on na świętego.

 

Nic mi się nie chce. W domu burdel, nie mam nawet jednego czystego kubka, chodze wymemlana i mam wszystko gdzieś.

 

Nie umiem przejśc nad tym do porządku dziennego. Sytuacja mnie męczy i wykańcza. Jestem smutna, zła i rozżalona. Brak kogokolwiek, z kim mogłabym pogadać i się wyżalić.

 

Do dupy to wszystko :( powinnam się już zacząć leczyć, czy jeszcze poczekać? :(

 

Pozdrawiam smutno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

smutna86, Witaj ja bym na twoim miejscu rozmawiał z rodzicami a zdanie innych i tak zwerwyfikuje się poza tym ja jeśli moi znajomi wierzyli by w każdą bajkę to bym nie był za takimi znajomymi może z nimi też porozmawiasz, że się pokłóciliście z nim i on wciska bajki co od leczenia to musisz sama zdecydować jeśli od dłuższego czasu się źle czujesz to pójdź do lekarza psychiatry porozmawiaj z nim i on zadecyduje co zrobić.

Trzymaj się

Porozmawiaj szczerze z rodzicami bo ich zdanie trzeba zweryfikować powiedz tak jak jest i tato powinien za którymś razem zrozumieć.!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sytuacja rzeczywiście , conajmiej dziwna.Oj przydałaby się rozmowa z Twoim eksiem i z Twoimi rodzicami.Konfrontacja.Nie wiem czy masz na to ochote i siłę, ale radze zawalczyć o siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ojciec w ogóle nie chce ze mną rozmawiać. Od czasu rozstania udaje, że mnie nie zna.

Matce powiedziałam, jak wygląda sprawa, to kazała mi się nie przejmować, stwierdziłą, że to przeciez nie moje pieniądze, więc co mnie obchodzi, że ojciec mu je dał.

Ja wiem, że to nie moje pieniądze, ale on je od niego normalnie wyłudza, a ja chodze głodna!

Bożżż jakie to frustrujące :(

Jestem jedynaczką i w takich chwilach zazdroszczę każdemu, kto ma jakieś rodzeństwo. Może wtedy łatwiej by mi było przez to przejść :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

smutna86, Rozumiem co czujesz ale rozmawiaj z mamą o tym może ona za jakiś czas wpłynie na ojca a postaraj się nie przejmować albo powtarzać tak jak sprawa wygląda gdy ojciec będzie się odzywał

Jak się czujesz ?!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję :) :*

Czuję się... chyba lepiej. Tzn. mam ambitny plan dbania o siebie. Póki co, to tylko plan, ale sam fakt, że go mam to chyba jakis krok. Albo sobie tak wmawiam.

Chciałabym duzo zmienić, ale nie moge sie zmusić.

Zawsze byłam uparta, ambitna, impulsywna i lekkomyślna. Mściwa i pamiętliwa. Żylam chwilą i robiłam to, na co w danej chwili miałam ochotę. Do celu po trupach. Stawiałam na swoim każdym kosztem.

Teraz się okazuje, że ja w zasadzie nie mam żadnych zalet i to też mnie dobija.

Zreszt powiem Ci, że ja już nie wiem, czy mnie dobija, czy nie dobija.

Z ojcem probowalam nawiązać porozumienie. Dzisiaj nawet zaproponował mi zupę! I po pozornie przełamanych lodach, wszystkoo wróciło do normy.

Kupię sobie chyba trzeciego psa! Wtedy już wszyscy uznają mnie za nienormalną, a ja zacznę się kreowac na V.Villas ;)

Próbuję robić cos pożytecznego. A jedyne, co mi wychodziło, kręciło się zawsze wkoło zwierząt.

Nie umiem gotować, malować, śpiewać. Cholera dla mnie nawet przyszycie guzika jest wyzwaniem :/

Jestem beznadziejna :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×