Skocz do zawartości
Nerwica.com
Gość monooso

Poczucie obrzydzenia i niesmaku do gatunku ludzkiego

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Czy też odczuwanie poczucie obrzydzenia do ludzi? Ja jak siedzę sobie na ławecze w parku i obserwuję jak ludzie się zachowują (a jestem w tym niezły) to czuję do nich po prostu obrzydzenie, to idealne słowo. Dziwię się wtedy co ja w ogóle tutaj robię na tym świecie, nie pasuję tu. Brzydzę się nimi, ich zachowaniem, ich udawaniem, ich głupotą, ich wyglądem, a nawet zapachem. Aż na bełta mi się zebrało. Tutaj jakieś podchody, tutaj jakieś wygłupy, tutaj ktoś udaje supermana, tam ktoś myśli, że jest cool, inna osoba udaje debila, a ja się zastanawiam o co tutaj chodzi, czy to ja zwariowałem czy oni. A jak nie daj boże ktoś przechodzi obok mojej ławeczki to tak zmysły mi się wyostrzają jak u dzikiego zwierza, które szykuje się do walki. Wtedy zależnie od humoru albo czuję ogromną agresję albo lęk. Gdybym był silniejszy fizycznie to być może bym nawet skoczył do ataku, tak dłużej nie może być, że nawet nie mogę sobie posiedzieć w spokoju bo ciągle ktoś przeszkadza. To już mnie nie pomału ale solidnie wkur*ia. Jak chcą sobie chodzić to niech idą do lasu, ja tutaj chcę posiedzieć i nie chcę żadnych dróżek obok swojej ławki. Nie wiem co to za palant tak ustawia ławki aby były obok siebie i ZAWSZE jest dróżka przy niej. Ja chcę ławkę bez dróżki, odosobnioną, na której bez żadnego stresu będę mógł się zrelaksować, poczytać książkę czy posłuchać muzyki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

monooso, zabawne jest to co piszesz. Masz alergię na ludzi. Nie wiedziałam, że istnieje taka choroba:)

Ja nie mam obrzydzenia w stosunku do ludzi, ale piszesz, że jesteś dobry w obserwacji ludzi, ja też:) Uwielbiam się przyglądać ludziom w tramwaju, autobusach czy pociągach. Czasem też miewam odczucie, że nie pasuję do tego świata, że jestem jakimś UFO. Również irytuje mnie zachowanie ludzi w miejscach publicznych, strasznie nie lubię, gdy przesadnie okazują sobie uczucia, gdy głośno się śmieją, a już najbardziej wkurza mnie, jak rozmawiają przez telefon w miejscach publicznych. Powinni tego kategorycznie zakazać!!! Nienawidzę tego! Bo co mnie obchodzi, czy ktoś będzie miał kotlety na obiad czy może pomidorową, czy czyjeś dziecko ząbkuje, gorączkuje, czy może ma czkawkę... Sama również nie odbieram telefonu w pociągu czy autobusie, bo po pierwsze i tak połowy nie słychać, bo jest głośno, a po drugie, chcę uszanować czyjąś i swoją prywatność. Szkoda, że ludzie tego nie rozumieją. Tak, irytują mnie strasznie ludzie, ale nie czuję do nich obrzydzenia. Chyba, że mam do czynienia z jakimiś mętami spod ciemnej gwiazdy, co 2 tygodnie wody i mydła nie widzieli :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Czy też odczuwanie poczucie obrzydzenia do ludzi?...

Brzydzę się nimi, ich zachowaniem, ich udawaniem, ich głupotą, ich wyglądem, a nawet zapachem. Aż na bełta mi się zebrało. Tutaj jakieś podchody, tutaj jakieś wygłupy, tutaj ktoś udaje supermana, tam ktoś myśli, że jest cool, inna osoba udaje debila, a ja się zastanawiam o co tutaj chodzi, czy to ja zwariowałem czy oni.

Ale w czym problem? przecież tak się zachowują normalni ludzie ? Nie chciałbyś być taki jak oni? :D

 

Ps. Ja też czasem odczuwam coś podobnego jak Ty, ale ja nie chcę być taka jak oni...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ale w czym problem? przecież tak się zachowują normalni ludzie ? Nie chciałbyś być taki jak oni? :D

 

Ps. Ja też czasem odczuwam coś podobnego jak Ty, ale ja nie chcę być taka jak oni...

Właśnie w tym jest cały problem, że chciałbym być taki jak oni, a nie mogę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale w czym problem? przecież tak się zachowują normalni ludzie ? Nie chciałbyś być taki jak oni? :D

 

Ps. Ja też czasem odczuwam coś podobnego jak Ty, ale ja nie chcę być taka jak oni...

Właśnie w tym jest cały problem, że chciałbym być taki jak oni, a nie mogę.

 

 

To dobrze, że nie możesz. To czyni Cię wyjątkowym. Ja właśnie cieszę się, że jestem tak jakby "inna". Może było kilka sytuacji, gdy tego żałowałam, ale raczej się z tego cieszę. Lubię odstawać, co nie znaczy, że lubię skupiać na sobie uwagę, gdyż tego akurat nie znoszę. Monooso nie łam się. Niektórzy, chcieliby pewnie być tacy jak Ty:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Właśnie w tym jest cały problem, że chciałbym być taki jak oni, a nie mogę.
Wybacz, ale nie ogarniam twojej "logiki"-chcesz być kimś kim się brzydzisz? :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy też odczuwanie poczucie obrzydzenia do ludzi? Ja jak siedzę sobie na ławecze w parku i obserwuję jak ludzie się zachowują (a jestem w tym niezły) to czuję do nich po prostu obrzydzenie, to idealne słowo. Dziwię się wtedy co ja w ogóle tutaj robię na tym świecie, nie pasuję tu. Brzydzę się nimi, ich zachowaniem, ich udawaniem, ich głupotą, ich wyglądem, a nawet zapachem. Aż na bełta mi się zebrało. Tutaj jakieś podchody, tutaj jakieś wygłupy, tutaj ktoś udaje supermana, tam ktoś myśli, że jest cool, inna osoba udaje debila, a ja się zastanawiam o co tutaj chodzi, czy to ja zwariowałem czy oni. A jak nie daj boże ktoś przechodzi obok mojej ławeczki to tak zmysły mi się wyostrzają jak u dzikiego zwierza, które szykuje się do walki. Wtedy zależnie od humoru albo czuję ogromną agresję albo lęk. Gdybym był silniejszy fizycznie to być może bym nawet skoczył do ataku, tak dłużej nie może być, że nawet nie mogę sobie posiedzieć w spokoju bo ciągle ktoś przeszkadza. To już mnie nie pomału ale solidnie wkur*ia. Jak chcą sobie chodzić to niech idą do lasu, ja tutaj chcę posiedzieć i nie chcę żadnych dróżek obok swojej ławki. Nie wiem co to za palant tak ustawia ławki aby były obok siebie i ZAWSZE jest dróżka przy niej. Ja chcę ławkę bez dróżki, odosobnioną, na której bez żadnego stresu będę mógł się zrelaksować, poczytać książkę czy posłuchać muzyki.

 

Kurcze, Moonoso, jak się cieszę, że napisales ten post, ja czuję dokładnie to samo. Ludzie zdają mi się przedziwni i analizując ich zachowania czuję się jak kosmitka. Przez to, ze ich nie rozumiem wlasnie szczególnie tego fałszu, podchodów, gierek, jawią mi się jako wstrętne i samolubne stwory. Cięzko mi się z kimkolwiek dogadać, bo umiem rozmawiać tylko w ten sposób, że po prostu mowię to co myslę . Inni zas bez przerwy ściemniają, udaja kogos kim nie są. Złosci mnie to, bezustannie wytykam to innym i generalnie zauwazylam, ze ludzie mnie nie znoszą lub się mnie boja.Bo gdy widze, że ktoś totalnie leci sobie w człona potrafie obnazyc nature tej osoby, wytknąć mu przy innych wszystkie jego slabe punkty. Jestem dobra obserwatorka i często widze te ich marne podchody. Nie robię tego aby kogos zranic, po prostu czuję się wtedy rozczarowana ta osoba i oszukana. I przestaję panować nad sobą. Kiedy kogos polubię oddaję mu całe serce, ale każdy okazuje się egoista i samolubem. Szybko mnie rozczarowują.

Męcze się z tym, marze o tym aby być taka jak inni, umiec grac w ich gierki. A ponieważ nie umiem choćbym nie wiem jak chciała to naprawdę często czuje taka nienawiść, ze mam ochote kogos zabic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
kiedy kogos polubię oddaję mu całe serce, ale każdy okazuje się egoista i samolubem. Szybko mnie rozczarowują.

 

Warto nad tym się głębiej zastanowić, u mnie np ten schemat wygląda tak że spotykam dziewczyny które szydzą z moich wad po jakimś czasie znajomości. Teraz rozkminiam jak się z tym uporać.

 

 

Z tym że ludzie są be i w ogóle jest trochę jak jak z moim tatusiem który mówi że wszyscy są głupi, i się nie znają na niczym a prawda jest taka że on jest głupi i się nie zna na niczym. Może to brzydzenie się ludźmi tak naprawdę jest obrzydzeniem w stosunku do samego siebie. Też to mam ale staram się nie popadać w paranoje. Zająć się sobą. Pomyśleć sobie że jestem taki sam że też mogę się zachowywać głupio, popełnić błąd kogoś okłamać, oszukać, zdradzić ze świadomością że będzie mi źle z tym. Ale mogę też...stworzyć bestię która zniszczy wszystko...ha ha...prace trwają...niedługo skończę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale ja nie zdradzam, nie oszukuje, nie manipuluję, dotrzymuje słowa, jestem lojalna. A inni to robia :(:cry::evil: Po prostu nie umiem. Poza tym nie wolno tak robic, to wstrętne.

Przesladuje mnie pytanie dlaczego ludzie są tak podli, czy kiedyś byli inni? Skoro potrafili walczyc i umierać za Polskę, podczas Powstania to znaczy, że kiedyś byli inni niż teraz?

 

Ale mam pomysł stwórzmy taki klub nienawidzący ludzkości, będziemy na spotkaniach knuc podstępne plany zagłady ludzkości. Tak jak czarni bohaterowie w kreskówkach, pokupujemy sobie kurna różne czaderskie peleryny, maski, różności.

Pod osłoną nocy w tych przebraniach będziemy siać zło a właściwie dobro. Bo skoro ludzie są zli to usuwanie ich jest dobrem.

Sinner, Twója bestia się przyda, w jakiej jest fazie rozwoju?

Chętnych do klubu, proszę o kontakt na priw, wszak sprawa jest tajna.

 

 

O cholera,czy mnie się przypadkiem NIE POGORSZYLO? :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
To dobrze, że nie możesz. To czyni Cię wyjątkowym. Ja właśnie cieszę się, że jestem tak jakby "inna". Może było kilka sytuacji, gdy tego żałowałam, ale raczej się z tego cieszę. Lubię odstawać, co nie znaczy, że lubię skupiać na sobie uwagę, gdyż tego akurat nie znoszę. Monooso nie łam się. Niektórzy, chcieliby pewnie być tacy jak Ty:)

A ja nie chcę. Gdybym nie miał fobii społecznej to tak. Ze względu na fobię społeczną nie lubię odstawać i być w centrum uwagi.

 

Wybacz, ale nie ogarniam twojej "logiki"-chcesz być kimś kim się brzydzisz? :P

Dokładnie. To obrzydzenie wynika głównie z moich fobii, z tego, że ludzie powodują we mnie lęk i stres.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

monooso a nie obawiasz się gdy sam staniesz się takim za przeproszeniem "przygłupem" jak Ci którymi się teraz brzydzisz, to sprawi, że poczujesz obrzydzenie jeszcze do samego siebie?

Jak człowieka brzydzi gówno, to to, że w niego wdepnie sprawi, że je pokocha? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ego, Już i tak nie mam nic do stracenia, sobą też się brzydze, może nawet jeszcze bardziej niż resztą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

człowieka brzydzi gówno za życia i pomyśleć że po śmierci żeżre człowieka jego własne gówno w jelitach,mastka na narządach płciowych i flegma w drogach oddechowych bo na tym polega rozkład.dzieje się tak dlatego że po śmierci niema układu immunologicznego ani żadnego odżywiania tkankowego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale mam pomysł stwórzmy taki klub nienawidzący ludzkości, będziemy na spotkaniach knuc podstępne plany zagłady ludzkości. Tak jak czarni bohaterowie w kreskówkach, pokupujemy sobie kurna różne czaderskie peleryny, maski, różności.

Pod osłoną nocy w tych przebraniach będziemy siać zło a właściwie dobro. Bo skoro ludzie są zli to usuwanie ich jest dobrem.

Sinner, Twója bestia się przyda, w jakiej jest fazie rozwoju?

Chętnych do klubu, proszę o kontakt na priw, wszak sprawa jest tajna.

hmmm, klub dobrych ludzi pragnacych wyeliminowac ludzkosc jest przekonujacym pomysłem :idea::lol: ja jestem osobą zepsuta i niemoralna, nie nadaję sie /chyba ze do odstrzału

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
ego, Już i tak nie mam nic do stracenia, sobą też się brzydze, może nawet jeszcze bardziej niż resztą.
Dlaczego się sobą brzydzisz?mam nadzieję, że nie dlatego, że jesteś nie taki jaki chciałbyś być, przecież to nie Twoja wina,że jesteś jaki jesteś, więc to nie uzasadnione...a jak przyjmiesz głupkowatą postawę, którą się teraz brzydzisz u innych ludzi, to już będzie Twoja wina..zawsze może być gorzej :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dlaczego się sobą brzydzisz?mam nadzieję, że nie dlatego, że jesteś nie taki jaki chciałbyś być, przecież to nie Twoja wina,że jesteś jaki jesteś, więc to nie uzasadnione...a jak przyjmiesz głupkowatą postawę, którą się teraz brzydzisz u innych ludzi, to już będzie Twoja wina..zawsze może być gorzej :mrgreen:

Dlatego, że w ogóle nie mogę funkcjonować społecznie oraz nie wiem co z czym i do czego. Ja już nic nie wiem, nie wiem czego chcę, nie wiem co lubię, nie wiem czego nie lubię, nie wiem kim jestem w ogóle, może zwariowałem, też nie wiem. Nie ma mnie fiuuuuuuuuuuuuuuuu patatata zero, null.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
monooso, gdzie zbierasz te grzybki, które spożywasz? Lasy bieszczadzkie? :shock:

Bo nie wierzę, że można tak pisać bez wspomagania..!!!

 

Niby, czemu? :evil:

Ja myslę tak jak moonso, a grzybkow już z 5 lat nie spozywalam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
monooso, gdzie zbierasz te grzybki, które spożywasz? Lasy bieszczadzkie? :shock:

Bo nie wierzę, że można tak pisać bez wspomagania..!!!

Nic nie biorę. Przypomniałaś mi coś. Zawsze mnie wkur*iało takie gadanie w realu jak ludzie mnie się pytali 'co bierzesz? co brałeś?' itp. a ja zawsze byłem trzeźwy i najmniej zepsuty używkami niż cała reszta otoczenia. Po prostu zachowuję się tak nienormalnie, że aż ludzie podejrzewają mnie o narkomanie i o funkcjonowanie na wiecznej fazie. A zresztą, przecież ja się ciągle czuję tak jakbym był na fazie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×