Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
przerazona1231526947154

Kto pokonał nerwicę natręctw myślowych?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Pomogło sprawdzenie, że jeśli to zrobię, to nic złego się nie stanie. Czasami jeszcze wraca, kiedy mam gorszy czas, ale to chwilowo ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi pomógł prefaxine i nexpram w takim połączeniu. Ale mistrzem ponoć jest rexetin sama brałam i był rewelacyjny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No cóż, też chciałabym optymistycznie krzyknąć, że leki pomagają. Niestety pomagają ale tylko na jakiś czas. Mimo zażywania leków natrętne myśli i związane z nimi lęki wracają do mnie jak bumerang.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Były różne: zoloft, mozarin, tianesal, teraz faxolet łączone okresowo z benzodiazepinami oraz lekami przeciwpsychotycznymi. Mysli niestety wracają :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no powinno ci pomagać, terapia jeszcze zawsze też coś daje, ale osobiście wolę procha walnać albo browar niż się wywnętrzać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nerwosol-men,

napisałam wcześniej, że leki pomagają ale nie na zawsze. Myśli i lęki powracają w najmniej oczekiwanym momencie. U mnie ostatnio spokój trwał 7 miesięcy a teraz znów lęki i myśli z tym związane zaprzątają mi głowę :(.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

parogen - czasem cos sie pojawi jakas mysl, czy czynnosc, ale ma slabą siłe.... z tym ze non stop na lekach, jak przestaje brać to wraca wszystko ze zdwojoną mocą....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no to jest ciężkie trzeba być zajętym w życiu mieć sporo zajęć to wtedy się nie myśli o pierdołach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
no to jest ciężkie trzeba być zajętym w życiu mieć sporo zajęć to wtedy się nie myśli o pierdołach

dokładnie zgadzam się z Tobą trzeba mieć cały czas zajęcie, ostatnio miałem kilka dni wolnego i natręctwa wróciły. Już chciałem zwiększyć dawkę ale cały dzień zajęcia i powoli przechodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

autoterapia poznawczo-behawioralna (to ta co nie trzeba się wywnętrzać zbyt wiele - tylko ćwiczenia robić) i dużo zajęć w ciągu dnia. Z maksymalnie nasilonych objawów 24 godziny na dobę (nawet w snach:P) zostały mi tylko jakieś drobnostki od czasu do czasu, które znikają tak szybko jak się pojawiły :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od jakiegoś czasu chodzę na terapię poznawczo-behawioralną. Do tej pory miałam ok. 10 spotkań. Niestety do tej pory terapeutka nie zaczęła przeprowadzać ze mną ćwiczeń, tylko drąży, co wywołało u mnie takie, a nie inne natręctwa. Mówi, że zanim przejdziemy do właściwej terapii, musimy to ustalić, gdyż moje natręctwa są bardzo nietypowe. Nie wystarcza jej to, że miałam ciężkie dzieciństwo (awanturujący się i bijący mnie ojciec), a także kłopoty w gimnazjum (dręczący mnie rówieśnicy - co było dla mnie OKROPNIE traumatyczne i jestem pewna, że to główny powód mojej nerwicy). Kilka innych przyczyn też już znamy. Ale jej to nie wystarcza. Czy to jest normalne na takiej terapii? Bo już tracę cierpliwość, nie wspominając o tym, że czuję się coraz gorzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jej nie trzeba pokonać, o niej trzeba zapomnieć, testować sposoby wybrać najlepszy!

 

Napiszę wszystkim coś budującego:

 

SKORO JESZCE NIE STRZELACIE SOBIE W ŁEB TO JUŻ JESTEŚCIE WYGRANI... POMYŚLCIE CO ZROBIŁ BY SOBIE PRZECIĘTNY LEMING JAKBY GO WRZUCIĆ W TAKI STAN... JESTEŚCIE MOCNI! CO WAS NIE ZABIJE TO WAS WZMOCNI (O ILE WAS NIE ZABIJE)....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Terapia natręctw zależy od właściwego zdiagnozowania ich przyczyny. W niektórych przypadkach natręctwa pojawiają się niejako obok schorzeń neurologicznych (np. w pląsawicy Huntingtona, czy w zespole Tourette'a). W zdecydowanej większości jednak natręctwa są objawem zaburzeń lękowych, w tym zwłaszcza zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych (oraz zaburzeń składających się na spektrum ZOK).

Dobre rezultaty można uzyskać zażywając trójcykliczne leki antydepresyjne. Ich skuteczność jest w przypadku natręctw na tyle wysoka, że czasami określa się je mianem leków antyobsesyjnych. W ciężkich przypadkach stosuje się "końskie" dawki, wyższe od tych, które podawane są pacjentom z rozpoznaniem depresji. Dłuższy jest też okres profilaktyczny brania leku (po ustąpieniu objawów bądź znacznym ich zmniejszeniu się).

SSRI oraz neuroleptyki nie są specjalnie skutecznie przy natręctwach. Pomocna może okazać się też terapia behawioralna-poznawcza.

 

ROKOWANIE w przypadku natręctw jest różne. Pytanie, czy masz same natręctwa, czy też towarzyszą im kompulsje (natrętne czynności). Te kompulsje mogą mieć charakter jawny (np. mycie rąk) bądź też niejawny, niewidoczny (bądź trudno widoczny) dla otoczenia (np. powtarzanie jakiegoś wyrazu, liczenie, modlenie się itd.). W przypadku pełnego ZOK (a więc zaburzenia, gdzie występują i natręctwa, i kompulsje) rokowanie jest następujące:

- Rappaport (1986) sugeruje, że wśród chorych na ZOK można wyodrębnić 3 grupy: 1/3 chorych funkcjonuje dobrze, 1/3 w dalszym ciągu choruje na ZOK z okresowymi remisjami, u 1/3 następuje pogorszenie objawów (w porównaniu do okresu, w którym wystąpiły);

- Thomsen (1995) przebadał 61 pacjentów w okresie od 6 do 22 lat po wystąpieniu u nich pierwszych objawów ZOK. Uznał, że można wyodrębnić wśród nich 4 kategorie: (a) blisko 1/4 nie miała żadnych objawów, nawet subklinicznej postaci ZOK; (b) około 1/4 miała postać subkliniczną; © 1/4 cierpiała z powodu ZOK o nasileniu od umiarkowanego do bardzo ciężkiego; (d) 1/4 doświadczała objawów ZOK w chwilach znacznego napięcia lub stresu.

 

Pozdrawiam

hwn

 

-- 16 sie 2014, 18:51 --

 

Potomkini, dziwna ta terapeutka (jak na terapeutkę behawioralno-poznawczą). Pierwszym etapem tej terapii jest konceptualizacja problemu, z którym zgłasza się pacjent. Trudno mi sobie wyobrazić, aby to trwało aż 10 spotkań. W końcu terapia behawioralno-poznawcza ma być przede wszystkim terapią krótkoterminową. Dziwne jest również to, że tak zagłębia się w Twoją przeszłość. Ok, przeszłość jest ważna - także w perspektywie behawioralno-poznawczej - ale terapeuta powinien raczej koncentrować się na tym, jak Ci pomóc tu i teraz. Przeszłość to raczej domena terapii psychodynamicznej czy psychoanalitycznej.

Spytaj się może w napadzie frustracji, czy Twoja terapeutka ma superwizora, z którym konsultowała Twoje problemy.

Pozdrawiam

hwn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź. No właśnie nastawiałam się na praktyczne podejście do tematu, bo mam za sobą ok. 2-letnią terapię psychodynamiczną, która niewiele dała. Czytałam dużo o tym, że terapia poznawczo-behawioralna jest najlepszą opcją przy nerwicy natręctw, w związku z czym pokładałam w niej ogromne nadzieje. Sama już nie wiem, co mam o tym myśleć. Wiem jedno: jestem wykończona. Biorę leki od kilku lat (kilka razy miałam zmieniane), byłam na kilku terapiach (ta 2-letnia to ostatnia z nich), ale rezultaty kiepskie. Na terapię dojeżdżam 80 km do większego miasta, bo w moich okolicach do wyboru tylko psychodynamiczna. Idzie na to dużo pieniędzy, ale byłam już tak zdesperowana, że się na to zdecydowałam. I teraz nie wiem, co dalej. Czuję się tragicznie i wydaje mi się, że niedługo już pociągnę na tym padole łez.

:cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Potomkini, spokojnie... Natręctwa i kompulsje są "zaleczalne", a w najlepszym przypadku - uleczalne. W moim odczuciu, terapia psychodynamiczna słabo nadaje się do leczenia ZOK. Powiedz swojej obecnej terapeutce o swoich wątpliwościach i o kryzysie, który teraz przeżywasz. Wskaż jej, że nie chcesz powtarzać doświadczeń z terapii psychodynamicznej - tam Twoja przeszłość została szczegółowo przeanalizowana (swoją drogą, terapeutka powinna wziąć pod uwagę to, że niektóre Twoje interpretacje mogą wynikać z wcześniejszego procesu terapeutycznego, może te interpretacje budzą jej wątpliwości?).

Jeśli czujesz się bardzo źle, to zawsze warto włączyć do leczenia leki antydepresyjne.

Trzymam za Ciebie kciuki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie leczę się lekami antydepresyjnymi (wenlafaksyna - 150 mg), ale chyba będę musiała zmienić. W sumie moja choroba trwa ok. 8 lat, więc sporo. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anafranil też brałam. :( Oprócz tego jeszcze Arketis i Fevarin. Chyba jestem jakaś lekooporna...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, może to była za mała dawka? Może zbyt szybko zrezygnowałaś z niego? (u osób cierpiących na ZOK czasami trzeba czekać dłużej na pozytywną reakcję farmakoterapii - w depresji jest to ok. 6 tygodni, w ZOK 2-3 razy dłużej).

Polecam Ci też taki podręcznik dla terapeutów behawioralno-poznawczych, zajmujących się leczeniem ZOK: Anita Bryńska, "Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Rozpoznawanie, etiologia, terapia behawioralno-poznawcza". Książka jest do kupienia w Wydawnictwie Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zawiera nie tylko informacje o chorobie, ale też techniki pracy nad objawami.

Pozdrawiam

hwn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie pamiętam już, jaką dawkę brałam, ale okropnie mi po tym leku wypadały włosy, więc i tak nie chciałam już go brać. Co do tego podręcznika: słyszałam o nim i spytałam się terapeutki, czy by mi go polecała, a ona na to, że nie, bo ja nie mam typowych natręctw. W zamian tego poleciła mi "Program zmiany sposobu życia". Kupiłam tę książkę, ale rzeczy tam napisane nie odnoszą się do mnie. Jest tam opisanych kilka schematów życiowych, z których 2 się do mnie kiedyś nawet odnosiły, ale już dawno sobie z nimi poradziłam (tak mi się przynajmniej wydaje). W każdym razie nie znalazłam tam nic dla siebie, mimo że książka jest bardzo dobra i dowiedziałam się z niej wielu ciekawych rzeczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hej tak na dobry początek niedzieli, w sumie południe ale ja dopiero co wstałem

Bardzo zmotywowała mnie ta dziewczyna do walki, dużo przeszła a podniosła się,

podobało mi się także podejście jurora który nie wstydzi się swojej niedoskonałości i otwarcie o tym mówi.

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×