Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Misska

Dzień dobry

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry wszystkim!

 

Mam 25 lat, od prawie 2 lat uczęszczam na psychoterapię z powodu silnych stanów lękowych, depresji i jeszcze kilku innych problemów których sama nie potrafię nazwać. Na razie wiem jedno: moim największym problemem ostatnimi czasy jest uwierzenie w siebie i w to, że uda mi się żyć normalnie. Ale walczę. Dla siebie, bo chcę się jutro obudzić, przeżyć kolejny dzień a po nim następny i następny.

 

Mam mnóstwo marzeń i chciałabym je kiedyś zrealizować.

 

Mam nadzieje, że uda mi się zapuścić korzenie na tym forum: poza moją psychoterapeutką nie mam kontaktu z osobami które w jakiś sposób zrozumiałyby co mówię. Chodzi po prostu o to, że najbliżsi nie wiedzą czym jest lęk egzystencjalny, nie rozumieją, jak można coś takiego w ogóle mieć. Mam więc nadzieję, że na forum spotkam osoby które zamiast stwierdzenia: ogarnij się i nie wymyślaj! powiedzą: Rozumiem cię, nie jesteś sama.

 

Uff, przywitanie miało być krótkie ale ja jestem okrutna gaduła, o czym pewnie jeszcze nie raz się przekonanie.

 

Pozdrawiam ciepło i uśmiecham się do Was :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Misska, hej :) Brzmisz bardzo sympatycznie. Chętnie pogadałabym z Tobą, bo przypuszczam, że dobrze wiesz, czym sa codzienne lęki wolnopłynące z atakami paniki. A mi też ostatnim czasem brakuje towarzystwa kogoś, kto zaraz nie będzie próbował zapędzać w jakieś wykoncypowane działania, mające w wyobraźni położyć kres dolegliwościom - cos na zasadzie - jestes odpowiedzialna za rozmiary swojego lęku, gdybyś chciała, mogłabys go nie czuć.

Jak wygląda Twoja codzienność?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Misska cześć.

Och skąd ja znam to podejście - nie wymyślaj, ogarnij się, bo trzeba sobie wmówić, że jest wszystko dobrze i tak będzie, przestań wymyślać - przecież nic się nie dzieje i ten brak sił by im mówić i tłumaczyć by dali spokój bo to nie pomaga, bo po tym jest jeszcze gorzej.

Tak więc również witam i także chętnie pogadam.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za ciepłe przywitanie! :)

 

Chętnie popiszę z każdym z Was. Teraz co prawda krótko, bo mam w zamiarze się położyć, ale kilka słów naskrobię:

 

@ White Rabbit - ataki paniki, tak znam to. Niestety ostatnio się nawet nasiliły. I trochę w kontekście tego co piszesz, nie wiem co gorsze: same ataki, które są męczące, mam ich dość i nie wiem, jak mam z nimi sobie poradzić czy właśnie podejście otoczenia: 'no przecież przestań się bać, napij się herbaty to ci przejdzie'.

I odpowiadając szybko na pytanie: moja codzienność jest pełna lęku. Oprócz lęku egzystencjalnego mam trochę fobii które nie pozwalają normalnie funkcjonować (strach przed wyjściem z domu, strach przed byciem w domu samej, strach przed jedzeniem - wiem, to ostatnie brzmi dziwnie ale boję się i to mój duży problem). Więc moja codzienność dzieli się na dwa rodzaje: gorszą, gdy lęki zwyciężają i lepszą, gdy i ja jestem spokojniejsza i moje otoczenie daje mi poczucie bezpieczeństwa. Wtedy to i z domu na trochę wyjdę i coś zjem. Ale, to dużo by pisać, ciężko mi tak w kilku zdaniach.

 

@darklady - przyznam, że to trochę krzepiące usłyszeć (przeczytać właściwie...), że nie tylko ja spotykam się z taką reakcją bliskich. Nie winię ich za to. Wiem, że oni po prostu nie rozumieją tego co dzieje się ze mną, we mnie. Staram się im wszystko przekazać ale czasem wydaje mi się, że jeśli ktoś tego nie poczuł to nigdy nie zrozumie. Nawet w małej części. Dlatego cieszę się, że mam psychoterapeutkę, która nigdy nie ocenia, zawsze wysłucha i po prostu jest. Nie daje mi metody: masz tak zrobić i koniec, ogarnij się. Tylko jest ze mną, pomaga mi, wskazuje drogę. Dzięki jej pomocy nauczyłam się mówić 'ja', z czym miałam przez całe życie ogromny problem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obawiam się, że duża ilość z nas spotyka się z taką właśnie reakcją. Może to dziwne ale nawet jak zaczynają dostrzegać co się dzieje to i tak boję się, żę po krótkim "zauważeniu" co się dzieje jednak dojdą do wniosku, że to nie jest tak i to tylko moje własne wymysły. Ile razy słyszałam, że ze wszystkiego robię problem zamiast się nie przejmować i żyć spokojnie. Masakra - ciekawe co by powiedzieli jakby dopadł ich taki atak, że będą bać się dosłownie wszystkiego, że jedyne na co będą mieć ochotę i siłę to leżeć i ryczeć powtarzając sobie, że już dłużej się nie da i już nie ma się sił i jedynym o czym człowiek marzy to to żeby mu ktoś pomógł i zabrał tą zmorę albo żeby zniknąć i już nigdy nie musieć się z niczym mierzyć.

Dobra rozpisałam się bo wiesz ja również taka gaduła czasami jestem- zależy jaki dzień mam i czy mam siłę na odzywanie się/pisanie do innych bez strachu, że zostaną wyśmiana/odrzucona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj. Zaraz przeczytam co napisałaś ;) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Misska, witam na forum.

 

Fajnego kota masz w awatarze. Lubię koty, bo umieją leniuchować. Wielu ludziom, których znam brakuje tej szlachetnej umiejętności. Kopią ogródki, grabią na cmentarzu, pielą chwasty. Jakkolwiek nic nie mam przeciwko takim pracom, to jednak spędzić tak całe życie to nudy.

 

A brak zrozumienia choroby to standard. Wtedy okazuje się człowiek nieprzydatny, nie można nic od niego chcieć, to po co się z nim zadawać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Olmici, monk.2000, cześć :)

 

Dziękuję za koci komplement, a właściwie dziękujemy bo kot w avku jest mój prywatny :) I właśnie leniuchuje, bo upał mu dokucza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dzień dobry, pięknie napisane powitanie. :)

 

Jesteś młodą osobą, nigdy nie rezygnuj ze swoich marzeń, mimo iż stany lękowe i depresja mogą czasem skutecznie odbierać chęci do wszystkiego.

 

Korzystaj z forum, może pomoże Ci ono rozwiązać jakieś trapiące problemy, ale nie zapominaj, że życie toczy się jakby obok. :)

 

Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja również bardzo chętnie porozmawiałabym z Tobą :) Może razem uda nam się jakoś przetrwać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×